11 pytań do burmistrza, czyta radna Grzywacz

11 pytań do burmistrza, czyta radna Grzywacz

Miasto ma wydać 650 tys. zł na zabezpieczenie budynku historycznej elektrociepłowni, bo tak nakazał powiatowy inspektor nadzoru budowlanego. Z racji tak dużej kwoty i „nagłej” świadomości o problemie, podczas XXXIII nadzwyczajnej sesji rady miasta, Robert Kowalczyk usłyszał, że ukrywa przed radnymi problem budynku EC1.

Jeżeli chodzi o wydatkowanie pieniędzy na wszelkiego rodzaju inwestycje, modernizacje czy inne roboty budowlane ekspertem od zadawania pytań w tej kwestii jest Wioletta Grzywacz, która zadaje bardzo dużo pytań. Tym razem również jako pierwsza zabrała głos, by przybliżyć radnym treść dokumentu jaki dzień wcześniej otrzymała od burmistrza po komisji budżetowej. Zgodnie z życzeniem radnej cytujemy ją dokładnie tak, jak mówiła.

Chciałabym zabrać głos w sprawie yyy przedstawionych dokumentów yy przez urząd w yy po wczorajszej komisji. Yyy jako przewodnicząca komisji gospodarki gminy i infrastruktury chciałabym państwu, państwa poinformować, że po raz kolejny jako radni nie jesteśmy informowani przez burmistrza o sprawach istotnych dla miasta i naszych mieszkańców. Przedstawione dokumenty dotyczące omawianego projektu uchwały i punktu pod nazwą „przygotowanie terenu i modernizacja dachu na budynku ciepłowni EC1”. 21 stycznia 2019 roku nadzór budowlany przeprowadził czynności kontrolne na terenie nieruchomości, gdzie znajduje się budynek rozdzielni EC1 należącego w tym czasie do spółki PWKC. Nadzór budowlany w marcu 2019 r. nakazał spółce dostarczenie ekspertyzy budowlanej tego obiektu w terminie 31 lipca 2019 r. 30 lipca 2019 r. spółka miejska przedłożyła nadzorowi budowlanemu wymaganą ekspertyzę. Autorzy tego opracowania wskazali, cytuję: stan techniczny oceniam jako zły. Amortyzacja, destrukcja budynku wynosi w granicach 71%. Do wprowadzenia remontu kapitalnego budynek nie nadaje się do użytkowania i powinien być wyłączony w dalszym ciągu z eksploatacji oraz zabezpieczony przed dalszym niszczeniem, degradacją i dewastacją. Należy prowadzić ciągłą obserwację w zakresie przemieszczeń i odkształceń substancji budowlanej. Decyzja wydana przez nadzór budowlany w lipcu 2019 r. nakazywała spółce usunięcie nakazanych decyzją nieprawidłowości w terminie 30 czerwca 2020 r. Zakres yy prac był dość obszerny i obejmował demontaż zagrażającego bezpieczeństwu ludzi mienia całość zadaszenia, deskowania drewnianego yy dźwigarów oraz wykonanie nowego lub wyremontowanego istniejącego zadaszenia wykonywanego z konstrukcji stalowej, demontaż drewnianej konstrukcji stropu która uległa dotychczas destrukcji tzw. zwaleniu – odczytywała radna Grzywacz. – Remont usztywnień z cegły pełnej ceramicznej nad istniejący podciągiem żelbetowym, demontaż 9 sztuk kratownic scalowych oraz zzz wraz z kształtownikami usztywniającymi konstrukcją, to jest płatwie wiatro yyy wiatrownicy i tym podobne oraz montaż nowych yyy kratownic zabezpieczonych antykorozyjnie. Remont konstrukcji stalowej zadaszenia yyy wśród yyy w ślusarni poprzez miejscową wymianę nitowania oraz wzmacniania pasa dolnego włóknami z yyy z zastosowaniem mat, kształtek yyy lub trach odporności na działania szkodliwych warunków atmosferycznych. O sprawie zapomniano na kilka miesięcy. Jak czytamy w dokumentach w lutym 2020 roku spółka wykonała operat szacunkowy celem określenia wartości rynkowej nieruchomości stanowiącej przedmiot sprzedaży. Rzeczoznawca na dzień ee wyceny wycenił przedmiotową nieruchomość na kwotę 3 mln 548 yyy 200 złotych. 8 czerwca 2020 r. pan, panie burmistrzu wystosował pismo do nadzoru budowlanego w sprawie przedłużenia terminu wykonania decyzji z dnia ósmy lipca 2019 r. w którym informuje pan, że 25 czerwca 2020 r. na mocy aktu notarialnego spółka przekazała mienie miasta Pionki reprezentowanej przez pana, panie burmistrzu majątek spółki, to jest działkę 1464/440 ze znad, ze znajdującym się na niej budynkiem rozdzielni EC1 – cokolwiek radna Wioletta Grzywacz próbowała przekazać mieszkańcom i radnym, nie wyszło to zbyt czytelnie, ale zgodnie z życzeniem radnej cytujemy dokładnie tak jak mówiła. – Na pana wniosek powiatowy inspektor nadzoru budowlanego wydał decyzję zmieniającą w części yyy dotyczącej terminu jej wykonania i wyznaczył nowy termin tj. 31 grudzień 2021 r. usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. I teraz chciałabym zadać yyy kilka pytań panu, panie burmistrzu. Yyy punkt yyy mam takich kilka pytań, właściwie 11 i chciałabym żeby pan się odniósł do tych pytań. Yyy dlaczego w 2020 r. nie powiadomił pan rady miasta i mieszkańców o planowanym przejęciu czy wykupie terenu wraz z budynkiem byłej elektrowni? Yyy pytanie drugie, dlaczego pan wiedząc o wydanej decyzji w listopadzie 2020 roku nie wprowadził do projektu budżetu środków na wykonanie zaleceń nadzoru budowlanego, a zamiast tego umieścił pan budowę bloku komunalnego? Yyyy trzecie pytanie, dlaczego spółka PWKC nie wykonała decyzji wydanej przez inspektora nadzoru budowlanego nakazującej remonty? Punkt 4, czy zabezpieczona w projekcie budżetu kwota ee 650 tysięcy obejmuje zakresem wszystkie wytyczne nakazane decyzją nadzoru budowlanego wraz z kompletną yyy dokumentacją? Pytanie 5, jak ma pan, jaką ma pan koncepcję zagospodarowania terenu budynku po byłej elektrowni skoro pan przejął czy wykupił tę nieruchomość? Yyy pytanie 6, na jakich zasadach odbyło się przekazanie tej nieruchomości? Yyy pytanie 7, ile rocznie spółka PWKC odprowadzała podatku od nieruchomości za grunty i budynek po byłej elektrowni? Pytanie 8, czy spółka PWKC ma jakieś zobowiązania względem miasta? Yyyy pytanie 9, czy miasto ma jakieś zobowiązania względem spółki PWKC? Yyy pytanie 10, co wykazała ekspertyza budowlana przekazana do nadzoru budowlanego? Bardzo bym chciała się z nią zapoznać. No i punkt 11, o jakich jeszcze sprawach rada miasta nie wie?

Pani Wioletto, wydawało mi się, że jesteśmy na nadzwyczajnej sesji rady miasta Pionki i chciałbym się tylko dowiedzieć, jeżeli mogę, co te wszystkie pytania mają wspólnego z dzisiejszymi obradami? – zapytał Dawid Jaroszek.

Bardzo dużo panie radny ponieważ przekazujemy na remont budynku 650 tysięcy zł. Zrobilibyśmy za to kilka ulic w mieście – odpowiedziała radna i trudno nie zgodzić się z takim argumentem, ale jeżeli nadzór budowlany nakazuje roboty, to miasto musi je wykonać, bo inaczej będzie płaciło kary, więc i tak wyda pieniądze za które można byłby wykonać jakąś ulicę. Idąc tropem argumentu radnej, to nie warto wydawać pieniędzy na roboty zalecane np. w szkołach przez SANEPID, bo to również pieniądze za które można zrobić coś innego, np. chodniki. Czasem trzeba ponieść koszty żeby nie nakręcać spirali kar finansowych czy nie narażać się na sytuację kiedy w wyniku zaniechania ktoś straci zdrowie lub życie, bo miasto wolało wydać pieniądze na coś innego niż nakazał nadzór budowlany. Dzień wcześniej podczas komisji omówiono drugie wyjście z trudnej sytuacji dot. budynku EC1 – zamiast remontować można go rozebrać, ale tu koszty byłyby nieporównywalnie większe.

Jeżeli chodzi o budynek EC1, to chcę powiedzieć od razu, że nie uciekam od problemów, wręcz od początku mojej kadencji staram się te problemy rozwiązywać – głos zabrał Robert Kowalczyk. – I podobnie jest z budynkiem EC1. Nie należę do osób, które ukrywają stan jaki przejęły, czy ukrywają coś przed radnymi. Staram się od początku pracować odpowiedzialnie i nie będę udawał, że budynek EC1 jest własnością spółki, a spółka będzie na niego wydawała i obciążała mieszkańców swoimi wydatkami. Tak jak nie uważałem, by spółka PWKC budowała saunaria. Trzeba się przyznać do tego jakie mamy budynki w mieście, jakie mamy nieruchomości i w jakim stanie one są, i musimy niestety nad stanem tych budynków popracować. To co zastaliśmy porządkujemy od początku tej kadencji. Porządkujemy np. w ten sposób, że przekazujemy spółce PWKC te instalacje i nieruchomości, które służą do ich działalności po to żeby nie obciążać naszych mieszkańców niepotrzebnymi wydatkami, czy niepotrzebnymi obciążeniami, tak jak to było w poprzednich kadencjach. W poprzedniej kadencji udawano, że tego budynku nie ma, więc najlepiej go oddać spółce i obciążyć PWKC tym majątkiem i niech się spółka martwi co ma z tym zrobić, a w jeszcze poprzedniej kadencji nie martwiono się tym w ogóle, po prostu niech to będzie jak jest i niech tam wchodzi kto chce, robi co chce i okrada te budynki w taki sposób jaki chce. Nie, te czasy w mieście od 2 lat zmieniły się dlatego, że my dbamy o nasz majątek jakby on nie wyglądał. I czujemy się za niego odpowiedzialni. Dlatego m.in. oddaliśmy na podstawie aktu notarialnego o którym pani radna mówi, oddaliśmy spółce PWKC te urządzenia i nieruchomości, które służą do ich działalności, dzięki czemu spółka ma się dobrze, pracuje nad koncepcją zmiany systemu ogrzewania w naszym mieście, która mam nadzieję już niedługo zacznie następować. Natomiast miasto przejęło od spółki to, co było i jest jego własnością. I nie możemy tego ukrywać, tylko musimy stawić temu czoła. Poprosiłem powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o zmianę decyzji z PWKC na miasto dlatego, że miasto jest właścicielem majątku po byłych zakładach Pronit, a nie spółka. Nie mogłem również pozwolić na to, aby spółka wkładała swój kapitał finansowy w budynek, który powinien być miejski i który spółce do niczego, do żadnej produkcji czy do czegokolwiek służył nie będzie, natomiast może służyć miastu. Jest oczywiście jakiś zarys koncepcji dotyczący tego budynku, którego nie udało się zrealizować w poprzedniej kadencji ze względu na to, że niestety koszty tej inwestycji były, no co tu dużo mówić, ogromne. Natomiast w tej chwili szukamy innych rozwiązań dotyczących tego budynku. Całe szczęście, że najprawdopodobniej niedługo rozpocznie się nowe programowanie od 2022 (nowe rozdanie dotacji unijnych) i będzie możliwość taka, żebyśmy na ten nasz budynek miejski znaleźli pieniądze. Niestety decyzja powiatowego inspektora nadzoru budowlanego musimy doprowadzić ten budynek do takiego stanu żeby nie zagrażał on bezpieczeństwu nikogo. My w ciągu tego roku zabezpieczyliśmy ten budynek, założyliśmy alarm, mamy ochronę i mam nadzieję, że wprowadzone środki spowodują, że do czasu kiedy znajdziemy koncepcję, znajdziemy środki, a być może, bo tego też nie wykluczam, znajdziemy kupca, to doprowadzą do tego, że nic nikomu tam się nie wydarzy. I na tym polega, pani radna, moja odpowiedzialność za miasto i za nieruchomości, które są w tym mieście.

Zbigniew Belowski, który od dawna interesuje się budynkiem po dawnej elektrociepłowni powiedział, że łatwo zauważyć iż jest to jedyny nieodnowiony przedwojenny budynek w Pionkach, który widoczny jest z miasta.

On jak gdyby w sposób naturalny optycznie należy do miasta, bo z wielu punktów można go zobaczyć. W 2007 r. była pierwsza propozycja skierowana do urzędu marszałkowskiego o przejęcie i mówię to wprost, ówczesny burmistrz miasta powiedział wówczas na zainteresowanie ze strony marszałków, że on ma lepsze pomysły od pana radnego powiatowego, czyli ode mnie. No i te pomysły się tak wałkowały przez wiele lat i nic z nich nie wyszło. Blisko już było do zrealizowania projektu, który nota bene zagospodarowanie tego budynku znajduje się zarówno w strategii rozwoju miasta Pionki, jak i w strategii rozwoju radomskiego instrumentu terytorialnego, i w strategii województwa mazowieckiego. Jest to autentyczna perła i gdybyśmy utracili ten obiekt, to byłaby to niepowetowana strata historyczna. Jeden z najpiękniejszych obiektów przemysłowych tego typu w Polsce. Ważną rzeczą jest to, o czym już wspominał pan burmistrz, że podjął decyzję o tym żeby wyczyścić spółkę z obciążeń, które w konsekwencji przez wiele lat skutkowały, bo to pamiętamy, ci państwo którzy byli radnymi w poprzedniej kadencji, która skutkowała różnego rodzaju naleciałościami finansowymi przekładanymi przez poprzednich burmistrzów, bo nie tylko poprzedniego, ale i wcześniejszych, na koszty, które ponosili mieszkańcy w różnych opłatach. Pierwszym ruchem, który prostował te relacje jakie były pomiędzy miastem i spółką, był ruch, który w poprzedniej kadencji podjęliśmy jako rada i otrzymaliśmy od spółki PWKC kwotę ok. 5 mln zł, które były wkładem miasta w remont kotłów co. To był bardzo duży zastrzyk pieniędzy, który spółka przekazała miastu i wypłaciła w całości. To był bardzo istotny dla miasta wtedy zastrzyk finansowy, a uważam, że te posunięcia, które są w tej chwili są niczym innym tylko konsekwencją tamtego kroku czyszczenia i porządkowania spraw. Ja tylko powiem, bo nie zdradzę żadnej tajemnicy, burmistrz wspomniał o tym lekko, ja jestem po rozmowie z dwoma marszałkami, z marszałkiem i wicemarszałkiem województwa mazowieckiego, i istnieje szansa, bo urząd marszałkowski jest zdecydowanie zainteresowany ze względów czysto mentalnych, historycznych, tradycjonalistycznych ratowaniem tego obiektu, tak jak ratuje wiele innych na terenie województwa mazowieckiego. Jedyną szansą jaka w tej chwili się rodzi, to jest to, ale nie przywiązujmy się do tego, bo już wiele rzeczy upadało, jest to, że nasz region już niebawem zostanie wprowadzony w tzw. ścianę wschodnią. I w tym momencie będziemy inaczej oceniani i inne będą możliwości finansowe jeżeli chodzi o kwestie wspomagania tego typu. To się wiąże chociażby z tym, że będą znowu możliwe, tak jak teraz są np. i państwo to wykorzystujecie, pieniądze na sport w województwie mazowieckim. Są inne, ukierunkowane pieniądze na drogi, prawda? Miasto nasze też z tego korzysta dzięki wsparciu województwa mazowieckiego. A nie ma np. pieniędzy na kulturę na ten moment, ale będą niedługo i będą na takie działania, jak zaproponował kolega Stanisław Pacan na budowę nie jednego, ale może rzeczywiście dwóch kortów, o czym żeśmy wczoraj rozmawiali. Natomiast w tej chwili ich nie ma i to jest właśnie ten problem, że w niektórych sytuacjach, nazwijmy to umownie terminowych, z jakichś względów niepotrzebna dyskusja teraz, pewne rzeczy miasto musi wykonać – próbował wyjaśnić radnym Zbigniew Belowski, który mówił, że w budynku EC1 bywa regularnie i zna go doskonale na tyle, że jest w stanie z pamięci naszkicować cały budynek. Radny Belowski, jako jeden z nielicznych, ma przedwojenne plany tego budynku. – To jest budynek, który trzeba ratować na bieżąco. Tu nie ma co się doszukiwać jakiejś złośliwości czy jakiegoś mataczenia, bo to jest budynek, który bezwzględnie trzeba ratować ze względów pokoleniowych, historycznych. Pionki były najważniejszym miastem Centralnego Okręgu Przemysłowego, naszym zdaniem, ponieważ w Pionkach powstała elektrownia, która zasilała cały Centralny Okręg Przemysłowy aż pod Rzeszów. To są po prostu fakty. Ta elektrownia pracowała nie tylko na rzecz tego zakładu, ale całej przestrzeni wokół i dlatego uważam, że podjęcie takiego działania w celu ratowania tego obiektu jest jak najbardziej konieczne.

Nie wszyscy radni popierają stanowisko ratowania historycznego obiektu, który jest miejscem wyjątkowym na mapie przedwojennej architektury naszego miasta i obiektem zainteresowania wielu osób czy instytucji, ale wymagającym ogromnych nakładów finansowych by wskrzesić go ponownie do życia i ocalić dla kolejnych pokoleń. Miasto musi ponieść koszty zabezpieczenia tego budynku zgodnie z zaleceniami powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, co zresztą zreferowała radna Grzywacz, która odczytując 11 pytań zarzucała Robertowi Kowalczykowi „ukrywanie” sprawy przed radnymi. Po chwili radna sama stwierdziła, że zamiast dokonywania koniecznych napraw, wolałaby te pieniądze przeznaczyć na budowę kilku dróg w mieście. Takie stanowisko radnej dziwi niektórych kolegów z rady, dla których zastanawiające jest, że przewodnicząca komisji gospodarki mieniem gminnym „odkryła” potrzeby budynku EC1, kiedy pojawił się w projekcie uchwały. Budynek ten jest widoczny z różnych części miasta, o czym wspomniał radny Belowski, a najlepiej widoczny jest z budynku dawnego Kasyna Urzędniczego w którym radni spotykają się w czasie pandemii na komisjach i sesjach. Gołym okiem doskonale widać w jakim stanie jest historyczna elektrociepłownia, a jednak niektórzy „opozycyjni” radni nie dostrzegli potrzeb, nie zainteresowali się problemem, nawet udają, że nie wiedzieli iż PWKC oddało miastu obiekt. Być może nie wiedzieli, bo przecież często skupiają się na zupełnie czymś innym niż potrzeby miasta w zakresie szerszym niż tylko inwestowanie w chodniki i drogi, które owszem, są bardzo potrzebne, ale nie samymi chodnikami miasto żyje.

Przeczytaj również

Komentarze