500 tys. zł dla powiatu – sprawa priorytetowa

500 tys. zł dla powiatu – sprawa priorytetowa

Na ostatniej sesji radni podjęli uchwałę, nazwaną przez siebie intencyjną czy przypominającą, o przekazaniu z budżetu miasta kwoty 500 tys. zł dla szpitala powiatowego w Pionkach na modernizację budynków SPZZOZ. Taka kwota została przez radych wpisana do planu finansowego, więc „przypomnienie” jest jedynie papierowe, gdyż uchwała w żaden sposób nie posiada żadnej mocy sprawczej. Została podjęta, by opinia publiczna widziała, że radni chcą wspomóc powiat, choć miasto już w tej chwili wie, że zaplanowany budżet nie będzie zrealizowany w całości z powodu m.in. inflacji, podwyżek pensji oraz wzrostu cen energii. Okazuje się, że radni opierają się na uchwale, która została unieważniona w części, by argumentować, że miasto w ubiegłym roku nie wspomogło powiatu. Co dało przegłosowanie nowej uchwały? I który radny głosujący za jej przyjęciem powiedział: „ta uchwała o szpitalu, to nie jest żadna uchwała (...) To jest takie przypomnienie, taka proforma. Ona nic nie spowoduje ta uchwała”?

W uzasadnieniu uchwały można przeczytać:

Tak w skrócie przypomnijmy, że podczas zabezpieczanie tej kwoty w budżecie miasta, odbyła się długa debata o tym czy w tym roku miasto będzie w ogóle mogło wesprzeć starostwo przy realizacji inwestycji z powodu zmniejszonych wpływów do budżetu, a stale rosnących wydatków niezależnych od samorządu. Radni przyjmując uchwałę budżetową zostali poinformowani przez skarbnik miasta, że wiele pozycji po stronie wydatków jest niedoszacowana, bo w momencie tworzenia projektu budżetu nikt nie wiedział jeszcze na jakim poziomie będzie inflacja za 2022 r. i przyjęto poziom z roku poprzedniego. To spowodowało, że trzeba mieć na uwadze fakt, iż w ciągu roku wielokrotnie trzeba będzie zmieniać uchwałę budżetową.

Radni podjęli uchwałę budżetową w połowie lutego, a przewodniczący podnosi, że „do dnia dzisiejszego” miasto nie przekazało pieniędzy powiatowi, choć budżet jest do zrealizowania w ciągu całego roku. Aby móc jakiekolwiek środki wsparcia przekazać, musi być podpisana umowa pomiędzy stronami, której nie ma. Burmistrz nie może więc wysłać do powiatu 500 tys. zł, nawet jeśli radni zapisali tę kwotę w budżecie nikt nie kwestionuje tego, że przy takiej budowie każde wsparcie finansowe jest mile widziane.

Choć na temat przekazania pieniędzy radni dyskutowali już kilkukrotnie, to przy okazji tej konkretnej uchwały również dogłębnie analizowali przekazania kwoty 500 tys. zł.

Zdecydowałem się przedłożyć wysokiej radzie przedmiotowy projekt uchwały nr 4 w sprawie pomocy finansowej dla powiatu radomskiego i uzasadnię – głos zabrał radny Maślanek. – Po pierwsze zgodnie z uzasadnieniem kwotę pół miliona złotych, którą mamy jako samorząd przekazać na budowę szpitala w Pionkach, mamy zagwarantowaną w budżecie miasta Pionki. Wprowadziliśmy te środki w dniu 14 lutego przy uchwaleniu uchwały w sprawie zmian w uchwale budżetowej na 2023 r. I myślę, że powinniśmy te środki przekazać jak najszybciej, bo za pośrednictwem tu koleżanki radnej Iwony Wydmuch, pana radnego Tomasza Łyżwy, ale również też i ja miałem takie sygnały od pani dyrektor z prośbą o przekazanie tych środków jako nasz wkład w pomoc w budowie szpitala, przebudowie, modernizacji, gdyż to zadanie w tym roku już się możecie państwo zwrócić uwagę, że w tym roku inaczej ono inaczej funkcjonuje pod inną nazwą. W dniu wczorajszym odbyła się komisja, komisja budżetu i finansów, ale komisja się nie zajmowała tym, tą sprawą – nie zajmowała, gdyż nie jest to dokument zmieniający zapisy uchwały budżetowej. – Natomiast ja tak jeszcze ze swojej strony, prosząc państwa o podjęcie, przegłosowanie przedmiotowego projektu i wykonanie tego zobowiązania budżetowego, który jest zawarty w uchwale budżetowej, to chciałbym nadmienić, że w ubiegłym roku organ wykonawczy nie przekazał kwoty miliona złoty (złotych), która również była zagwarantowana w uchwale budżetowej – i faktycznie środki te nie zostały przekazane ponieważ między miastem a powiatem nie została podpisana umowa o ich przekazanie, więc nie było prawnego uzasadnienia wydatkowania pieniędzy z budżetu. – Źle się stało, jesteśmy chyba i będziemy postrzegani jako, jako niewiarygodny samorząd, że po prostu obietnic nie realizujemy – radni obiecali powiatowi pieniądze w minionym roku, choć należy przypomnieć, że w ciągu 2 lat miasto Pionki przekazało na budowę szpitala 1,5 mln zł oraz wsparło SPZZOZ przy zakupie samochodu transportowego oraz wyposażenia. – Ale jeszcze raz mocno chciałbym podkreślić, nie przekazaliśmy kwoty miliona złoty (złotych) mimo, że wynik i rozliczenie budżetu za 2022 rok miasto wypracowało nadwyżkę operacyjną, czyli wolne środki, czyli jak to się ma do informacji pana burmistrza czy pani skarbnik, że nie ma środków w budżecie, nie było środków w budżecie, a wszystkich odsyłam do wykonania budżetu za 2022, otrzymaliście w wersji elektronicznej, jest możliwość również odebrania go w biurze rady miasta Pionki w wersji papierowej. I jeszcze raz chciałbym kończąc uzasadnienie prosić państwa, żebyśmy poważnie podeszli do sprawy ważnej, bo wiecie państwo, zdrowie jest to obszar w życiu najważniejszy, a jak długo nasi mieszkańcy czekali na szpital tak nowoczesny, w takiej wersji, wręcz jeszcze mogę dodać tylko, że to jest strategiczna dla nas, dla nas inwestycja, którą, którą wykonuje powiat radomski. A cytując jeszcze kolegę radnego Krzysztofa Bińkowskiego, to inni, w poprzednich kadencjach dużo obiecywali, ale nic państwo w tej sprawie, kolejne zarządy powiatu, kolejne rady przed tą nie zrobiły.

Radna Iwona Wydmuch przekonywała radnych, że kwota 500 tys. zł będzie symbolicznym wkładem na budowę szpitala i „niestety dużo osób pyta się, zarówno pracowników naszego szpitala, jak i mieszkańców i uważam, że nie mamy nad czym się zastanawiać”. Dodała, że już wkrótce szpital z ul. Harcerskiej zostanie przeniesiony do nowego budynku, a pacjenci zyskają komfortowe warunki pobytu.

Dziękuję za przygotowanie stosownej uchwały, aczkolwiek z pewnym stwierdzeniem pańskim się nie zgodzę – głos zabrał radny Łyżwa, odnosząc się do wypowiedzi radnego Maślanka. – W swojej wypowiedzi powiedział pan, że może nie zacytuję dosłownie, ale że samorządowcy nie stanęli na wysokości zadania czy nie wypełnili tu swoich obowiązków. No nieprawda, wypełniliśmy. To pan burmistrz z jakichś powodów w zeszłym roku, mimo że myśmy uchwalili budżet i zapisali milion złotych jako dotację dla szpitala, w następnym, w następnym kroku w roku budżetowym podjęliśmy stosowną uchwałę (unieważnioną w części przez organ nadzorujący i niemożliwą do zrealizowania) większością głosów, no w uchwale pisze, że wykonanie uchwały powierza się burmistrzowi rady miasta (cyt. dosłowny wypowiedzi). Pan burmistrz do tej pory tej uchwały nie wykonał – nie mógł, bo jest została w części uchylona i do tej pory niepoprawiona. – Zasłaniał się różnymi kosztami, jakimiś wydatkami nieprzewidzianymi. No ale rok budżetowy po zamknięciu pokazał, że tak nie jest – rozliczenie budżetu za dany rok następuje w II kwartale kolejnego. – W tym roku zapisaliśmy mniejszą kwotę i my jako samorządowcy, jako radni tego miasta robimy wszystko, żeby tą budowę, która no dzieje się na naszych oczach i moim zdaniem jest to historyczna chwila i taka inwestycja, nie wiem 10-lecia może 50-lecia w naszym mieście (…). To pan burmistrz jest niewiarygodny, bo tego nie wypełnia i ja nie wiem czy w tym roku to wypełni. Mam obawy, że może być tak jak w zeszłym roku, ale my musimy to co zrobić co do nas należy i podjąć tą uchwałę.

Radni w pierwszej kolejności powinni stać na straży budżetu miasta, a nie lobbować za wsparciem finansowym dla innego samorządu, który jest w dużo lepszej kondycji finansowej, a jednocześnie ma zagwarantowane pełne finansowanie budowy szpitala, którym zawiaduje. Szpital w Pionkach nie jest jednostką podległą miastu ani w żaden sposób zależną od naszego samorządu. Oczywiście cegiełka na budowę zawsze jest potrzebna, ale o tym, że dać można, jeśli faktycznie znajdą się na to środki, radni próbowali przekonywać siebie nawzajem argumentując, że gdy miasto miało środki, to przekazywało je na budowę szpitala powiatowego w Pionkach.

Belowski: powiadomiłem NIK o niefrasobliwości w wydatkowaniu pieniędzy przy budowie szpitala

Chciałbym żebyśmy w dyskusji na temat szpitala rozróżnili dwa aspekty – aspekt emocjonalny związany z faktem, że szpital był, jest i będzie miastu potrzebny. To nie są argumenty, jeżeli ktoś ma inne zdanie, tak chociażby jak ja w tej kwestii, to nie są argumenty które mnie przekonują, bo ja również uważam, że szpital jest niezbędny, potrzebny. Ale popatrzmy na to z innego punktu widzenia. Czyje to jest zadanie budżetowe? Budżetu powiatu radomskiego współfinansowanego ze strony budżetu państwa. Precyzyjnie dookreślonego, od początku prowadzonego w określonym kierunku.

Radny Zbigniew Belowski w dalszej części mówił, że wszyscy powinni zwrócić uwagę na niefrasobliwość w wydatkowaniu publicznych pieniędzy, oszacowana przez niego na ok. 500 tys. zł właśnie, czyli dokładnie tyle, ile radni chcą w tym roku przekazać do powiatu. Chodzi o to, że podczas przebudowy najstarszej części szpitala, gdzie grubość ściany to ok. 60 cm, od strony południowo-zachodniej, a więc mocno nasłonecznionej, zastosowano bardzo grube ocieplenie pod elewacją (12 cm warstwa styropianu), choć ta cześć jest naturalnie ogrzewana przez słońce. Radny zwrócił uwagę, że warstwa docieplająca jest akurat w tym miejscu całkowicie zbędna, a jej zastosowanie powoduje jedynie stratę pieniędzy i izolację od naturalnego źródła ogrzewania. Dodał także, że gdy widział pierwotny projekt szpitala zwrócił uwagę na to, że jest to bardzo ładny obiekt o ciekawym rozwiązaniu architektonicznym nawiązujący do najstarszej, modernistycznej części budynku z lat 30-tych. Jednak podczas realizacji projektu dało się zauważyć, że efektowna elewacja kafelkowa to tak naprawdę „dykta z namalowanymi kafelkami”.

Oburzyło mnie to, bo cały czas część z nas, z radnych i ludzi dyskutujących o tym na mieście, jest traktowana jako ci, którzy za wszelką cenę chcą przeszkodzić w budowie szpitala, a to jest nieprawda. Trzeba tylko obserwować co się wokół dzieje – kontynuował radny Belowski. – Moim zdaniem, niszcząc elewację tego budynku, która była pierwotnym wzorcem do całej bryły szpitala, wydatkowano dodatkowe pieniądze, które ja szacuję na grubo ponad 500 tys. zł. Dlatego oburzony jako obywatel, członek komisji kultury i człowiek, który w tej branży pracuje całe życie napisałem stosowne pismo do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, rozmawiałem telefonicznie z panią konserwator z prośbą o zajęcie stanowiska czy były stosowne zgody, pozwolenia itd. Po przeliczeniu kosztów związanych ze zmianą tej elewacji, napisałem drugie pismo do pana dyrektora Najwyższej Izby Kontroli w Warszawie z prośbą o zbadanie tego tematu ze względu na, moim zdaniem, niegospodarność przy tej budowie. Podpisałem to jako Zbigniew Belowski, radny rady Miasta Pionki i w żadnym wypadku się tego nie wypieram ani nie wstydzę. Dlatego, że od nas oczekuje się kwoty poważnej, jednocześnie tak nonszalancko postępuje się na placu budowy.

Wspomniał, że i w poprzedniej kadencji rada miasta przekazywała pieniądze na szpital, a ówczesna władza powiatu także budowała, bo powstał Zakład Opiekuńczo Leczniczy, który służy do dzisiaj, więc nie można mówić, że przed zmianą władzy w powiecie nic nie było robione. Będzie głosował przeciwko przekazaniu z budżetu miasta pieniędzy dla szpitala powiatowego właśnie dlatego, że uważa, iż starostwo niefrasobliwie wydatkuje publiczne pieniądze, przynajmniej ich część, choć kiedy w budżecie miasta Pionki były środki, które można było przekazać jako pomoc finansową dla powiatu, to chętnie za tym głosował. Poinformował radnych, że obecna sytuacja finansowa powoduje, że decyzja o przekazaniu środków dla powiatu skutkować będzie zaciągnięciem kredytu. Radni muszą mieć także świadomość, że w związku z rosnącymi kosztami zagospodarowania odpadów komunalnych trzeba będzie podnieść opłatę mieszkańcom lub znaleźć pieniądze w budżecie, których nie ma. Podkreślił, że jest jak najbardziej za wsparciem finansowym innych samorządów, by polepszyć infrastrukturę w mieście, ale nie kosztem zaniechania innych działań, które są obowiązkiem miasta.

Beloski czy Belowski?

Do słów Zbigniewa Belowskiego odniosła się największa orędowniczka budowy szpitala w radzie miasta, Wioletta Grzywacz:

Panie Beloski – zwróciła się do radnego, który wielokrotnie wyjaśniał radnej Grzywacz, że jego nazwisko brzmi Belowski. – Belowski? Dobrze, panie radny Zbigniewie Belowski czy pan miał w ręku jakiekolwiek dokumenty odnośnie budowy tego szpitala? Czy pan miał kosztorys w ręku? Czy pan zapoznał się z tymi dokumentami? Tak dogłębnie, tak jak powinien zapoznać się człowiek, który zaczyna w ogóle jakąkolwiek dyskusję? Panie radny, powiem panu tyle, już w mieście nazwał się pan tak, no samozwańczo nazwał się pan już tutaj artystą tego miasta, jak również postanowił pan zawłaszczać sobie tereny miasta pod swoje rzeźby. Mało tego, teraz pan radny Belowski próbuje być budowlańcem. To jest skandal panie Belowski.

– Szanowna pani radna, nie trzeba studiować projektu budowlanego, jeżeli się widzi makietę i widzi się jaki jest punkt wyjścia architektonicznego powstania tego budynkuodpowiedział radnej Zbigniew Belowski. – I nie trzeba być specjalistą budowlańcem, wystarczy być w miarę doświadczonym człowiekiem z otwartą głową, stanąć obok budynku i zobaczyć „tony” styropianu transportowane na górę, które kosztują konkretne pieniądze oklejając nimi poniekąd zabytek, bo nie twierdzę, że zabytek, bo jeszcze tego nie wiem na pewno, ale na pewno budynek historyczny. Po drugie oklejać 60 cm ściany, tak jakby pani nie słyszała co ja mówiłem. Tu jest punkt zaczepienia, to jest po prostu zniszczenie obiektu i wydanie „furmanki” pieniędzy. Takie sprawy, to się odbywają w fazie projektowania. Ktoś nad tym projektem czuwał, ktoś oglądał, ktoś się zastanawiał. Ja chcę się tylko dowiedzieć, dlaczego zniszczono i dlaczego niepotrzebnie wydano pieniądze. Czy ja jestem artystą czy nie, to przyszłość i pokolenia ocenią, proszę pani. Rozbawiła mnie pani tym poglądem, no nie do łez, bo bym płakał, ale nie płaczę. Proszę pani, ja jestem człowiekiem, który patrzy troszeczkę inaczej może mniej pragmatycznie, ale bardziej z wyobraźnią na pewne rzeczy, ponieważ moją dewizą jest taka dewiza Alberta Einsteina, który powiedział, że „wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy”, bo ona z natury jest nieograniczona i pozwala nam spojrzeć troszeczkę do przodu.

Dodał również, że nie zawłaszcza sobie żadnych terenów, bo wszystkie lokalizacje obiektów artystycznych są uzgodnione z władzami miasta, a i nie wszystkie rzeźby „są moje”, bo część została przekazana i podarowana miastu, choć są to obiekty o znacznej wartości materialnej. Projekt rzeźby w przestrzeni publicznej realizowany jest przez niego społecznie i będzie to robił „dopóki sił wystarczy”.

Paweł Kobylas stwierdził, że kiedy remontowany był przedwojenny budynek Kasyna, to nikt nie krzyczał, że zdemontowane zostały drewniane okna i zastąpione nowymi. Podobnie jak nikt nie krzyczał, że żyrandol „spadł, potłukł się, zginął”. Radny Belowski odpowiedział, że akurat na temat modrzewiowych okien był ów krzyk, a żyrandol nie zginął, jak sugerował radny, tylko faktycznie spadł, ponieważ po latach puścił zaczep, jest potłuczony, ale nie zginął, tylko został zabezpieczony. Gdyby radny zapytał dyrektora obiektu, to nie poddawałby pod wątpliwość tej kwestii.

Tomasz Łyżwa stwierdził, że odnosi takie wrażenie, iż radny Belowski jest opozycjonistą w stosunku do wszystkiego co robi rząd PiS, nawet program 500+, choć zdaniem radnego Łyżwy „utrzymało się, teraz jest 800+”. Dodał, że płytki na elewacji obecnie modernizowanego budynku próbowano wymyć, ale nie udało się i jak patrzył na nowe budynki i na ten „stary, to średnio to wyglądało. Najbardziej jednak radnego Łyżwę interesowało to, że „jakiś czas temu mówił pan, że zgłosił skargę, zawiadomienie do konserwatora zabytków” i czy dostał jakąś odpowiedź.

Tzw. jakiś czas temu, to ja mówiłem i zwracałem się do pana, żeby zwrócił pan uwagę, by nie zniszczono tej elewacji. Natomiast moja zdecydowana reakcja miała miejsce około półtora tygodnia temu, kiedy zobaczyłem, jak panowie naklejają styropian, wykonałem telefon i w ślad za telefonem napisałem pismo, odpowiedzi jeszcze nie mam – ad vocem głos zabrał radny Belowski. –  Proszę natomiast nie insynuować politycznych sytuacji, bo one nie mają wpływu na nasze relacje w radzie miasta, chociaż poglądy jak wiemy, mamy różne. A przy okazji, skoro pan zadał pytanie, tak, uważam, że to jest najgorszy rząd jaki był do tej pory w naszym kraju i jawnie deklaruję, że jestem jego przeciwnikiem, tak samo jak o zarządzaniu powiatem radomskim mam dokładnie takie samo zdanie i tego nie ukrywam. Natomiast proszę się wybrać do szpitala, wszystkich państwa zachęcam, podejść pod główne wejście, które w tej chwili funkcjonuje i przyjrzeć się, jak wygląda ta elewacja z dykty z pomalowanymi kafelkami. Tam są już dziury. Tam stoi ławka, oparła się raz czy drugi i tam są już dziury, i to poważne dziury. Tak samo będzie wyglądała cała elewacja na szpitalu, gdzie przylecą szpaki, dzięcioły, popukają, zrobią sobie dziurkę, zrobią sobie gniazdo i będziemy mieć porodówkę ptasią. Obym był fałszywym prorokiem, ale niestety ta elewacja to jest jedno, wielkie nieszczęście. Kończmy tę dyskusję, bo ona i tak do niczego nie prowadzi.

Radny Włodzimierz Szałabaj mówiło tym, że budowa powiatowego szpitala w Pionkach jest bardzo ważną inwestycją dla mieszkańców miasta, ale także całego powiatu. Jednak starostwo ma kilka razy większy budżet niż miasto Pionki i w tej budowie wspierane jest z budżetu państwa.

Szpital buduje się w fantastycznym tempie, nie jest zagrożony. Ja patrzę na nasz budżet troszkę z inne strony, bo można dać te 500 tys., ale przed nami jest jeszcze kilka naszych, miejskich przyziemnych spraw. Pamiętamy 28 grudnia 2022 r., jak musieliśmy w budżecie przesuwać środki na zagospodarowanie odpadów komunalnych, a było to 700 tys., a pozostała kwota z tego miliona (na pomoc finansową dla powiatu) rozeszły się na zimowe utrzymanie dróg i zakup energii. Jak mieliśmy budżet dobry, nie było inflacji i innych, to przekazaliśmy staroście na budowę szpitala 1,5 mln zł. Potrzebny był samochód dostawczy, daliśmy 80 tys. zł. A my mamy znowu gospodarkę odpadami i targowisko. I powinniśmy sobie zdać pytanie wszyscy, jak tutaj siedzimy, jaki będzie miało skutek finansowy dla naszego budżetu to 500 tys. zł, które przekażemy dla powiatowego szpitala budującego się w Pionkach (…). Warto się zastanowić dogłębnie, czy stać nas na to, przy obecnym budżecie na taką pomoc? Ten szpital naprawdę się doskonale buduje, to wszystko widzimy gołym okiem, że on rośnie w oczach, a nasze miasto ma troszkę inne kłopoty, problemy i potrzeby.

Wąchock wiecznie żywy

– Szpaki tego szpitala nie rozdrapią, kruki nie rozdziobią, to tylko w Wąchocku kury rozdrapują asfaltstwierdził radny Tomasz Łyżwa, który nadal upiera się, że i poprzednia uchwała części radnych, ta uchylona przez wojewodę i ta którą zamierzają podjąć, a która nie ma żadnych skutków prawnych, to ważne dla mieszkańców decyzje podjęte przez radnych, reprezentantów mieszkańców, którzy ich wybrali. – To znaczy, że my i mieszkańcy chcemy, żeby te pieniądze poszły na ten szpital. Tu argumenty, że my mamy jakieś inne wydatki, no mnie nie przekonują. Jest to ostatni rok, kiedy możemy dołożyć te pieniądze i myślę, że powinniśmy to zrobić.

Dawid Jaroszek zapytał radnego Tomasza Łyżwę, który jest promotorem budowy czy finansowanie szpitala zostało już rozliczone i zamknięte, gdyż taką informację otrzymał od jednego z radnych powiatowych. I tu doszło do niezrozumienia finansowania budowy szpitala z rozliczeniem budowy, bo radny Łyżwa stwierdził, że przecież szpital jeszcze jest budowany, więc jego budowa nie może być rozliczona. Radnemu Jaroszkowi dosłownie chodziło o to, czy starostwo powiatowe ma zagwarantowane pełne finansowanie inwestycji, a nie o to czy rozliczyło się z wykonawcami za roboty. Dalej Dawid Jaroszek mówił, że radni często jako argumentu za przekazaniem środków na budowę powiatowego szpitala mówią o tym, że taka jest wola mieszkańców. Jednak, gdyby zapytać mieszkańców np. ul. Kościuszki czy wolą, aby radni zapisali te 500 tys. zł na poczet budowy ulicy, to zapewne stwierdziliby, że wolą ulicę. Podobnie jak mieszkańcy bloków przy ul. Konopnickiej wolą mieć chodnik. Wszyscy oni widzą, że szpital jest budowany, zapewne śledzą informacje na stronach starostwa, w mediach, że nic nie zagraża budowie, a jednak trzeba dać z budżetu na jego budowę i nie mieć na inne rzeczy, których mieszkańcy oczekują od miasta. Zgodziłby się również ze stwierdzeniem radnego Stanisława Pacana, że przekazanie tych pieniędzy jest sprawą honorową, gdyby wiedział, że stan finansów miasta jest na tyle dobry, by można było te środki przekazać bez uszczerbku na innych miejskich wydatkach, które również są przez mieszkańców wyczekiwane.

Sam głosowałbym za przekazaniem tych pieniędzy, gdybym wiedział, że nasz budżet jest na tyle wydolny, żeby to zrobić, gdyż sprawa jakichkolwiek instytucji zdrowotnych w naszym mieście leży mi na sercu bardzo. Nie robię tego dlatego, że nie lubię pani Wioletty (Grzywacz), nie lubię kogoś. Nie robię tego dlatego, że mam jakieś polityczne przesłanki. Nie, bo sam wielokrotnie mówiłem żebyśmy jakieś prywatne niesnaski powinniśmy odkładać, a kierować się tylko i wyłącznie zdrowym rozsądkiem.

Radna Grzywacz odpowiedziała, że nie można przyrównywać budowy jakiejkolwiek ulicy do kwoty 500 tys. zł na szpital, bo na budowę dróg miasto może pozyskać środki zewnętrzne. Starostowo powiatowe również pozyskało środki zewnętrzne na budowę szpitala, a informacja, że budowa jest w pełni finansowo zabezpieczona, nie przekonuje części radnych by zadłużyć jeszcze bardziej miasto czy nie wykonać własnych zadań, by „honorowo” przekazać cegiełkę, skoro powiat ma pieniądze na dokończenie budowy. Chętnie za to wspomogą wyposażenie szpitala, kiedy powróci po inflacyjna stabilizacja w budżecie. Wioletta Grzywacz użyła nawet stwierdzenia, że szpital otrzymał już duże wsparcie zewnętrzne, a pieniądze z budżetu miasta to niewielka cegiełka. Faktycznie, patrząc na koszty całej budowy, a na kwotę przekazaną przez miasto czy także tą do ewentualnego przekazania, można wsparcie uznać za niewielką sumę.

Co prawda nie było koleżanki radnej na ostatniej sesji, a ja tylko dopowiem, że kruszyliśmy kopie o 50 tys. zł na Kościuszki – odpowiedział radny Jaroszek. – O 50 tys. zł, a teraz kiedy mówimy o kwocie pół miliona, to jest mała kwota? Czasem mam wrażenie, że naprawdę żyję w Matrixie.  

Po wyczerpującej dyskusji, która jak zwykle podzieliła radnych i opierała się na tych samych argumentach co zawsze, że szpital jest potrzebny, czego nikt nie kwestionuje, radni przeszli do głosowania za uchwałą o przekazaniu 500 tys. zł na modernizację budynków SPZZOZ. Za przekazaniem środków głosowali radni: Abramowicz, Grzywacz, Łyżwa, Maślanek, Pacan, Wierzycka, Kobylas, Wydmuch i Bińkowski. Przeciw: Belowski, Jaroszek i Szałabaj, od głosu wstrzymał się Panufnik.

I co nam to dało?

Zacytuję słowa naszego kolegi radnego z ostatniej sesji, pana Dawida – jako oświadczenie po głosowaniu wypowiedział radny Kobylas. – Co nam to dało? Co nam proszę państwa to dało, że przegłosowaliśmy tą uchwałę? Do oceny pozostawiam państwu.

Tę konkretną uchwałę radni przegłosowali dla samego jej podjęcia, o czym kilka dni wcześniej, podczas komisji mówił Stanisław Pacan: „ta uchwała o szpitalu, to nie jest żadna uchwała, że przymusza burmistrza czy musi to zrobić, bo to ma w budżecie. To jest takie przypomnienie, taka proforma. Ona nic nie spowoduje ta uchwała”.

Przeczytaj również