Abramowicz: Dobrze czytasz, tylko troszeczkę źle rozumujesz. Radni o śmieciach

Abramowicz: Dobrze czytasz, tylko troszeczkę źle rozumujesz. Radni o śmieciach

Na najbliższej sesji radni uchwalą (bądź odrzucą) nowy regulamin utrzymania czystości w mieście, nowy wzór deklaracji oraz szczegółowy sposób i zakres świadczenia usług odbierania odpadów komunalnych. Robiono to już wielokrotnie, niby wszyscy znają zasady, a jednak pojawiają się wątpliwości prowadzące do bardzo długich dyskusji.

Odpady komunalne zawsze stanowiły problem. Głównie jeśli chodzi o ich ceny za odbiór. Nowelizacja ustawy tzw. śmieciowej zmusiła wszystkie gminy do wprowadzenia nowych regulaminów utrzymania czystości i towarzyszących im uchwał, tj. np. szczegółowego sposobu i zakresu odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości, czyli od mieszkańców. Nie oznacza to, że wszystkie odpady wymienione w Zakresie odbierania można wyrzucać do wiat śmietnikowych. Zakres odbierania, to w skrócie obowiązki gminy do odbierania różnego rodzaju odpadów z wiat śmietnikowych, pojemników, koszy ulicznych, ale także tych odpadów, które mieszkańcy dostarczać powinni do PSZOK. Które odpady wrzucamy do śmietników, a które należy oddać do punktu selektywnej zbiórki szczegółowo określa właśnie Regulamin. Radni jednak skupili się na zapisach projektu uchwały dot. zakresu odbioru próbując modyfikować zapisy wynikające z ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Tego radnym robić nie wolno, ponieważ przyjęte przez radę inne regulacje niż wynikające z ustawy mogą świadczyć, że stosowanie przepisów prawa rangi ustawowej i rozporządzeń zależą wyłącznie od radnych, co z kolei może prowadzić do naruszenia przyjętej w art. 87 Konstytucji hierarchii źródeł prawa. Uchwały rady mogą uzupełniać ustawy, ale nie mogą modyfikować ich zapisów, nawet jeśli w ocenie rady są one pożądane czy korzystne dla całej wspólnoty samorządowej.

Podczas środowego posiedzenia komisji gospodarki i infrastruktury grupa radnych bardzo intensywnie optowała za wprowadzeniem zmian w projekcie dot. Zakresu odbierania odpadów, próbując przeforsować zapisy jakie winny znaleźć się w Regulaminie. Co prawda te zapisy znajdują się w Regulaminie, ale najwyraźniej radni jakoś to przeoczyli.

Kompostowniki

Nowelizacja ustawy wprowadza możliwość kompostowania odpadów BIO i zwolnienia z części opłaty za odbiór odpadów komunalnych. Miasto Pionki wprowadza bonifikatę w wysokości 1 zł od osoby.

Te kompostowniki, to też jest pojęcie względne – stwierdziła radna Wioletta Grzywacz. – Mamy kompostowniki różnego rodzaju. Mamy kompostowniki małe w formie doniczki nawet. Żebyśmy określili to dokładnie, co to ma być za kompostownik minimalny.

I tu radna Grzywacz ma 100% racji, bo gminy już od jakiegoś czasu alarmują, że mogą mieć problem, bo choć ustawa nakłada obowiązek wprowadzenia ulgi za kompostowanie, to schody zaczynają się przy sporządzaniu konkretnych zapisów uchwał. Wielu trudności nastarcza bowiem m.in. brak ustawowej definicji kompostownika. W praktyce oznacza to, że nie ma żadnych jednoznacznych wytycznych co można uznać za obiekt pozwalający na stosowanie ulgi. Gmina nawet gdyby chciała sama rozwiać te wątpliwości i określić co uznaje za kompostownik, w praktyce nie może tego zrobić gdyż nie stanowi o tym zamknięty katalog zagadnień wskazanych w przepisie art. 4 ust 1 i 2 ustawy o czystości w gminach.

Ale są takie kompostowniki w formie doniczek, bo ja wiem, bo się interesowałam tym – kontynuowała radna Grzywacz. – Także mamy takie duże doniczki, które stoją gdzieś na tarasie i one pełnią funkcję kompostowników.

Radny Tomasz Łyżwa stwierdził, że wprowadzana ulga za posiadanie kompostownika jest zbyt mała.

Kto będzie chciał za złotówkę? Mi by się nie chciało.

Obecne przepisy wskazują jedynie, że rada gminy zwalnia z części opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi właścicieli domów jednorodzinnych, którzy kompostują w przydomowych kompostownikach. Samorządy mogą określić wysokość ulgi na podstawie szacunków, a przecież nie wiedzą jeszcze jakie oszczędności w systemie może przynieść kompostowanie bioodpadów. Ustawa mówi, że bonifikata powinna być proporcjonalna do zmniejszenia kosztów gospodarowania odpadami komunalnymi. Gminy obawiają się, że ulgi jakie zaproponują, zostaną właśnie zakwestionowane jako zbyt małe, albo zbyt duże. Z jednej strony faktycznie symboliczna zniżka może nie zachęcać do kompostowania, a z drugiej zbyt wysoka może być zachętą do nadużyć jak w przypadku opłaty za segregowanie bądź niesegregowanie śmieci. W przypadku Pionek różnica w cenach zachęciła wszystkich do składania deklaracji iż swoje śmieci segregują, a faktyczna segregacja była bardzo niska. Teraz zgodnie z nowelizacją ustawy wszyscy musimy segregować.

Musi do PSZOK czy może do wiaty?

Radni Grzegorz Wąsik i Piotr Nowak zgłosili swoje uwagi do paragrafów 2 i 3 projektu uchwały w sprawie szczegółowego sposobu i zakresu świadczenia usług w zakresie odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości i zagospodarowania tych odpadów w zamian za uiszczoną opłatę. Paragraf 2 pkt. 1 uchwały stanowi, że „ustala się w zamian za uiszczoną opłatę za gospodarowanie odpadami komunalnymi, odbierane będą następujące odpady komunalne: niesegregowane, papier, tektura, szkło, metale, tworzywa sztuczne, opakowania wielomateriałowe, bioodpady, odpady zielone, odpady niebezpieczne, przeterminowane leki, odpady niekwalifikujące się do odpadów medycznych, tj. igły i strzykawki, chemikalia, zużyte baterie i akumulatory, zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, meble i odpady wielkogabarytowe, odpady tekstyliów i odzieży, odpady budowlane i rozbiórkowe z drobnych remontów prowadzonych samodzielnie, zużyte opony, popioły z palenisk domowych”, czyli wszystko to, co nakłada ustawa. Punkt 2 natomiast brzmi: „odbiór odpadów wymienionych w ustępie 1 odbywać się będzie z pojemników lub worków odpowiednio oznaczonych odbieranych przez przedsiębiorcę świadczącego usługi odbioru odpadów na podstawie umowy z Gminą Miasta Pionki”, czyli odpadów znajdujących się w pojemnikach w wiatach śmietnikowych, domach jednorodzinnych oraz tych, które mieszkańcy dostarczają bezpośrednio do PSZOK. Punkt 3 mówi o tym, że sposób prowadzenia selektywnego zbierania odpadów został określony w Regulaminie utrzymania czystości i porządku. Gdyby radni doczytali sporny paragraf do końca oraz wspomniany Regulamin, oszczędziliby sobie bardzo długiej dyskusji.

Jeżeli zmieniamy regulamin, to zmieniajmy go tak żeby był logiczny – stwierdził Piotr Nowak, choć wraz z Grzegorzem Wąsikiem czytali zapisy zupełnie innej uchwały. Grzegorz Abramowicz starał się wytłumaczyć radnym, że to o czym mówią jest zawarte w Regulaminie, a w projekcie uchwały o sposobie odbierania odpadów zawarte są wyłącznie zapisy jakie dyktuje ustawa.

Ale w tej chwili, to z tego by wynikało, z tego paragrafu 2, że wszystko to łącznie z chemikaliami można zanieść do śmietnika – stwierdził Grzegorz Wąsik, a kierownik wydziału komunalnego poprosił o przeczytanie w całości paragrafu, a nie wybiórczych zapisów.

Nie wybiórczo. Później czytam ustęp 2 – mówił radny Wąsik. – Jak takie rzeczy będą mogli mieszkańcy robić, to my zostaniemy zasypani śmieciami – ale „takie rzeczy” mieszkańcy mogą robić odkąd wprowadzono segregację odpadów. – To otwiera puszkę Pandory, no słuchajcie. To wszystko skończy się tym, że opłata za segregowanie nie będzie 16 zł tylko 30, jeżeli taką litanię przyjmiemy, bo teraz można wszystko.

Mam pytanie w jakie worki i pojemniki mamy włożyć opony? – pytał Piotr Nowak. – Tak jest zapisane, ja czytam jak jest zapisane. No pisze np. zużyte opony i odbierać je będzie tylko z pojemników lub worków dostarczonych przez operatora. Ja to tak rozumiem, więc proszę mi powiedzieć w jakie worki lub pojemniki powinny być wkładane opony?

Dariusz Dygas odpowiedział radnym, że w przypadku chociażby tych opon, chodzi o dostarczenie ich do PSZOK. Odpady odbierane z wiat są wyszczególnione w Regulaminie, a Zakres odbioru dotyczy tego, co gmina musi odebrać od mieszkańców, a nie operator z wiaty śmietnikowej.

Ale słuchajcie, wystawi ktoś pod śmietnik akumulator i ktoś to będzie musiał zabrać – upierał się radny Wąsik, a Wojciech Maślanek dodał, że teraz też różne rzeczy ludzie wynoszą do wiat śmietnikowych, a ekoPionki odbiera wszystko.

Słuchajcie jest punkt 3, który mówi o regulaminie – stwierdził radny Maślanek, a Piotr Nowak dodał, że w takim razie jest to źle sprecyzowane. Poparł go radny Wąsik.

Dobrze czytasz, tylko troszkę źle rozumujesz – odpowiedział Grzegorz Abramowicz, kiedy po raz kolejny radny Wąsik odczytywał te same zapisy. – Bo ty odczytujesz te odpady w kontekście wiat śmietnikowych. Tu nie chodzi o to, że jak chemikalia czy opony, to będziesz miał jakiś pojemnik. Chemikalia, jak już samo w regulaminie mówi, że tylko i wyłącznie można je oddać do PSZOK.

Opony wyniosą pod śmietnik i będą mieli prawo zostawić, bo tak pisze – twierdził Piotr Nowak. – I przyjedzie mi ekoPionki i powie, że nie są w worku lub pojemniku i zostawią. Przepraszam bardzo, czytasz paragraf drugi? I ze zrozumieniem? – zwrócił się do Grzegorza Abramowicza. – No bo ja już nie wiem, może my nie umiemy myśleć. Powinieneś napisać, które odpady powinny być gromadzone luzem.

Nie może być takiego zapisu tutaj, bo to wynika z ustawy – próbował tłumaczyć Grzegorz Abramowicz. I choć wydruk ustawy był dostępny na posiedzeniu komisji, nikt z radnych nie skorzystał z możliwości zweryfikowania zapisów projektu uchwały z jej zapisami.

Ten paragraf drugi jest tak może nielogicznie sformułowany – stwierdził Tomasz Łyżwa. – Ale przeczytajmy sobie paragraf 3, koledzy. Tutaj jakby odsyła się do regulaminu albo dostajemy ulotki, co mamy gdzie wrzucać.

To brak konsekwencji w paragrafie 4 w takim układzie – dodał Piotr Nowak. – Bo jest napisane, pisze wyraźnie punkt 2, że w ramach opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi właściciele nieruchomości zamieszkałych MOGĄ, a NIE MUSZĄ przekazać do PSZOK.

Faktycznie nie muszą. Zgodnie z obowiązującym prawem mogą i mają możliwość przekazania swoich odpadów do PSZOK, ale mogą je również dostarczyć do firmy zajmującej się utylizacją danej frakcji, choć będzie to usługa płatna. W ramach opłaty za odbiór można dostarczyć odpady do PSZOK (nie ma dodatkowego poboru opłaty za przekazanie), ale nikt nie może mieszkańcowi nakazać takiego przekazania do PSZOK, bo jeśli będzie chciał, to np. wymieniając meble może te stare oddać potrzebującym. Gdyby w projekcie uchwały pojawił się zapis, że MUSI dostarczyć na PSZOK, to ograniczałoby to jego swobodę w dysponowaniu swoją własnością. Choć zapewne radnemu raczej chodziło o fakt, że przykładowe meble trzeba oddać do PSZOK, a nie wystawić obok wiaty śmietnikowej, ale to tym co wolno, a czego nie wolno robić określa ustawa o utrzymaniu czystości i porządku na terenie gminy, a także określa to jednoznacznie Regulamin.

Problemy z PSZOK

Ja tu widzę też problem również odnośnie, ja tu zgłaszałam panu burmistrzowi odnośnie określenia maksymalnej ilości przyjmowanych odpadów – mówiła radna Grzywacz.

Nie ma możliwości ograniczenia ilości oddawanych odpadów do PSZOK. Pracownik na miejscu określa czy odpady mogą pochodzić z gospodarstwa domowego, czy raczej z działalności gospodarczej. Przedsiębiorcy nie mogą oddawać swoich śmieci z działalności do punktu selektywnej zbiorki odpadów.

To dlaczego np. pracownik na terenie PSZOKu określa ile tego można przywieźć? – kontynuowała radna. – Bo ja np. mam 3 samochody w domu, każdy w domu ma prawo mieć 3 samochody, tak? I ja zawożę np. 5 opon i ktoś mi nie chce ich przyjąć.

Grzegorz Abramowicz odpowiedział, że zawsze do PSZOK można oddać opony, ale pod warunkiem, że nie jest to 20 opon jednorazowo czy opony o dużym rozmiarze, co świadczy, że nie pochodzą z gospodarstwa domowego.

Powiem szczerze, że mieszkańcy mówią naprawdę co innego – wyjaśniała radna. – Mieszkańcy, ale i ja jako mieszkaniec. Ale ja sama jestem tego przykładem, że zostały nieprzyjęte od mojego męża, bo ktoś zobaczył, że jest samochód firmowy, więc czym ja, osobówką ma to zawieźć? Skoro ja mam samochód firmowy, to co mam na podwórku mogę zawieźć na PSZOK, tak?

Radny Paweł Kobylas wyjaśnił, że również samochodem firmowym zawiózł do PSZOK odpady remontowe ze swojego domu. Zanim otworzył bagażnik, pracownik PSZOK faktycznie poinformował go, że odpadów z firm nie przyjmuje.

Otworzyłem, było tam trochę gruzu, parę worków foliowych z remontu i to przyjął. Nie chciałem wieźć tego samochodem osobowym.

Problemem jest też styropian, którego ustawodawca nie uwzględnił jako odpad komunalny, a taki styropian pozostaje chociażby po zakupie dużego sprzętu AGD. Mówił o tym radny Nowak i pytał, gdzie mieszkaniec ma oddać styropian skoro nie może do PSZOK.

Blisko Pionek jest firma, która mieli styropian i bardzo chętnie przyjmie duże ilości, bo robią z tego wylewki z betonem – mówił Paweł Kobylas, a radna Grzywacz odpowiedziała, że nie przyjmują. – Jesteś w błędzie. Ja oddawałem i przyjęli bez problemu.

Ponieważ zakłady komunalne czy gminy nie mają obowiązku przyjmowania innych odpadów niż wymienione w ustawie (mogą tylko te zakwalifikowane do komunalnych), właściciel nieruchomości powinien taki odpad dostarczyć na wysypisko lub do firmy zajmującej się utylizacją danej frakcji. Niestety będzie musiał za to zapłacić.

Ludzie wystawiają różnego rodzaju odpady pod śmietnik – mówił Piotr Nowak. – Jedzie mój ciągnik (ciągnik Pionkowskiej Spółdzielni Mieszkaniowej) i zbiera to i wywozi na PSZOK. I jest problem z przyjęciem. Chcąc utrzymać estetykę na osiedlu, chcąc utrzymać porządek, ja wysyłam i spółdzielnia do tych śmieci dopłaca, bo dokłada transport i pracownicy mają problem, bo tu regulamin (wskazał na projekt uchwały dot. sposobu odbierania odpadów) pisze wyraźnie – okazuje dowód i dokument wpłaty (za odpady). Ja rozumiem, że to może dotyczyć lokali jednorodzinnych, natomiast co ja mam zrobić jako zarządca lokali wielorodzinnych? Mam starszą panią wezwać i wsadzić do ciągnika żeby pojechała, w którym nota bene może być tylko kierowca, żeby pojechała i udokumentowała, że wpłaciła za śmieci? No takie proste pytanie.

Proste pytanie, to jest takie, dlaczego podjeżdżasz prostym ciągnikiem spółdzielnianym? – zapytał radny Włodzimierz Szałabaj. – Każda jedna kontrola WIOŚ jakby się tam trafiła, to trachnie cię, bo przewozisz odpady, a nie masz uprawnienia. Robisz dobrą robotę, ale nie masz uprawnień na przewóz odpadów, nie masz koncesji, nie masz więc prawa wozić.

Piotr Nowak zapytał więc jakie ma uprawnienia do przewozu odpadów swoim prywatnym samochodem do PSZOK. I uzyskał odpowiedź, że przewóz odpadów z własnego gospodarstwa domowego, to uprawnienie nadane z mocy ustawy. Spółdzielnia mieszkaniowa bez koncesji na przewóz odpadów, do tego nieprzystosowanym pojazdem nie może tego robić, bo to wbrew obowiązującym przepisom.

Gabaryty

Do tej pory był wywóz dwukrotny tych gabarytów, ale w tej chwili ma być jednokrotny, czyli zaśmiecamy miasto – stwierdził Piotr Nowak i usłyszał, że pora już aby mieszkańcy wreszcie nauczyli się, że są odpady, które należy dostarczać bezpośrednio do PSZOK lub trzymać się harmonogramu odpadów, które są dostarczane do spółdzielni. Nikt właściwie tego nie respektuje i wciąż przed wiatami ustawiane są stare meble. – To ja nie chcę telefonów od pana z ekoPionki, że są śmietniki zawalone. W naszych klatkach wiszą informacje do jakich dni można było wynosić. I ja mam takie doświadczenie – przyjeżdża samochód z ekoPionek, zabiera, a za 2 godziny są wystawione następne. I tłumaczenie jest takie „panie, a gdzie ja te śmieci mam se wsadzić, bo ja mam małą kuchnię?”

Wojciech Maślanek zaproponował aby gabaryty rozbierać i zamiast dużej szafki mieć tylko 4 płaskie elementy.

Niekoniecznie się z tobą zgodzę, wiesz dlaczego? – oponowała radna Grzywacz. – Mamy osobę straszą i teraz każ jej rozebrać.

Ale jak jest osoba starsza, to w całości tej szafki też nie wyniesie – dodał radny Kobylas.

EkoPionki podjeżdża pod wiatę śmietnikową po odbiór gabarytów mniejszym samochodem. Pracownicy rozbierają meble do najprostszych elementów, aby zaoszczędzić przestrzeń. Cena za odbiór gabarytów w firmie Radkom do której trafiają odpady z Pionek wzrosła z 350 zł netto do 870 zł/t. Radkom od 1 stycznia 2020 r. podniósł także ceny za odbiór odpadów komunalnych.

W dalszej części dyskusji powrócił ponownie temat „złego” zapisu w uchwale. Radni wciąż mówili, że zapisy są nielogiczne, że trzeba koniecznie dopisać jakie odpady do wiat śmietnikowych, a jakie do PSZOK i które w workach i pojemnikach, a jakie luzem. Wciąż także mówili o tym opiniując projekt uchwały nr 7, czyli określenia szczegółowego sposobu i zakresu świadczonych usług odbierania odpadów komunalnych przez Gminę Miasta Pionki, a nie o projekcie uchwały nr 10, czyli Regulaminie utrzymania czystości, gdzie wyszczególnione zostały dokładnie te kwestie o które radni spierali się podczas długiej dyskusji.

Nie wybierajmy poszczególnych punktów z uchwały, bo przeczytać należy całość ze zrozumieniem – mówił do radnych Grzegorz Abramowicz. – Następne punkty wyjaśniają sporne tematy. I my tutaj tak daleko nie idźmy, bo zapisy naszej uchwały opierają się o ustawę i metody sprawdzone w całej Polsce. Wszystkim w Polsce odpowiada, a nam tutaj nie odpowiada? Róbmy tak jak ustawa mówi.

Ja mam jeszcze jedną, drobną uwagę – dopowiedziała radna Grzywacz. – Ja chciałam zapytać odnoście paragrafu 3, punkt 1 i mamy tutaj takie podpunkty – odpady zielone tylko od 1 kwietnia. A dlaczego nie wcześniej? Czyli wszyscy działkowcy i my w domach jednorodzinnych mamy sobie to składować? Pytam konkretnie, bo 1 kwiecień to jest troszkę późno.

Od lat Radkom odbiera odpady zielone od dnia 1 kwietnia do 31 października. W poprzedniej uchwale był dokładnie taki sam zapis, a termin ten został wyznaczony zwyczajnie od pór roku. W marcu rozpoczyna się wiosna, mieszkańcy sprzątają swoje ogrody po zimie i posiadają odpady tzw. zielone. Przez okres wiosny i lata również „produkują” takie odpady, a na koniec października grabią opadłe liście ze swoich ogrodów i do 31-go mogą je oddać w ramach opłaty za odbiór odpadów. Teraz mogą też swoje odpady zielone kompostować i uzyskać bonifikatę w opłacie, bo nie muszą ich oddawać do Radkomu.

Wszyscy działkowcy wynoszą do lasu przy ul. Niepodległości – stwierdził Piotr Nowak, ale tu w obronie działkowców stanął radny Stanisław Pacan, który sam jako działkowiec jest posiadaczem kompostownika (jak większość) w swoim ogródku działkowym i od lat kompostuje trawę, liście i drobne gałęzie, czyli tzw. odpady zielone. Niczego nigdzie nie wywozi, nie oddaje, tylko wszystko kompostuje i co 3 lata ma żyzny nawóz dla swoich roślin.

A jak już powrócił temat kompostowników, to radny Nowak uznał, że zapis w projekcie uchwały dotyczy kompostowania wyłącznie w domach jednorodzinnych i jest to nierówne traktowanie mieszkańców, bo nie ma mowy o kompostownikach w zabudowie wielorodzinnej. Tyle, że mieszkańcy bloków nie koszą trawy w ogródkach i nie grabią liści. Robi to za nich (z terenów przy blokach) w ramach czynszu PSM, która na własny koszt musi takie odpady zutylizować.

Radni zaczęli dopytywać jak wyegzekwować od mieszkańców bloku, że faktycznie ci, którzy zadeklarowaliby kompostowanie, robiliby to uczciwie i co trafiałoby do takiego kompostownika. Mieszkańcy bloków, którzy oddają frakcję BIO i tak wyrzucają odpady w worku foliowym, który powoduje, że frakcja BIO przestaje spełniać swoją funkcję, bo do BIO mają trafiać warzywne i owocowe obierki, skorupki jaj, fusy po kawie i herbacie (nie torebki), zwiędłe kwiaty i rośliny doniczkowe, resztki jedzenia, ale bez mięsa, kości i tłuszczów. Produkty odzwierzęce (oprócz skorupek jaj) nie powinny być wrzucane do brązowego pojemnika. Podobnie jak odchody domowych zwierząt, oleje roślinne, popiół, a także ziemia, żwir i kamienie. Odpady BIO z założenia powinny trafiać do kompostowania i być przerabiane na kompost. Ten, naturalny przecież proces przywracania materii organicznej środowisku jest niemożliwy, gdy w koszu na BIO znajdzie się materia nieorganiczna albo organiczna, jednak niedozwolone z punktu widzenia procesów kompostowania w instalacjach, np. psie odchody albo plastikowe torebki. Odpadki BIO są przez mieszkańców wyrzucane w zwykłych foliowych workach. Gdy takie worki trafiają do sortowni, przechodzą przez mechaniczną rozrywarkę (nikt ich nie rozpakowuje ręcznie!), a wówczas fragmenty folii fruwają po całej frakcji BIO i zanieczyszczają uniemożliwiając jej kompostowanie.

Opiniowany był również projekt uchwały dotyczącej Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie naszego miasta. W tym punkcie nikt z radnych właściwie nie zabrał głosu, choć właśnie tutaj powinna skupić się cała dyskusja na temat tego co trafić ma do wiaty, a co mieszkańcy powinni oddawać do Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych.

fot. matscato

Przeczytaj również

Komentarze