Bajki o ul. Kościuszki

Bajki o ul. Kościuszki w Pionkach

Radna Wioletta Grzywacz po raz kolejny złożyła wniosek o wpisanie do budżetu miasta środków na budowę ul. T. Kościuszki, która miała zostać wybudowana, a do dziś jej nie ma. Niestety wniosek radnej został w tym roku odrzucony, gdyż większość radnych zdaje sobie sprawę, że inwestycji za ok. 7 mln zł (wartość kosztorysowa) nie da się sfinansować z budżetu miasta.

Mieszkańcy drogi gruntowej od lat apelują o wykonanie ulicy Tadeusza Kościuszki, pełnej dziur, kałuż, kolein. Na początku obecnej kadencji samorządu droga została wyrównana tłuczniem, o którym wspomniał radny Maślanek, kiedy popierał wniosek radnej Grzywacz:

Będę głosował za wnioskiem pani radnej Wioletty Grzywacz, jeżeli chodzi o budowę drogi ulicy Kościuszki, dlaczego? Dlatego, że stan tej drogi, nie chyba tylko na pewno jest najtragiczniejszy w Pionkach. Przypominam, że historia tej drogi w naszej kadencji zaczęła się od 2019 roku, kiedy to lokalne media odtrąbiły jak pan burmistrz sobie poza rada poradził i wysypał czerwonym tłuczniem ul. Kościuszki na chyba na dwa czy na trzy miesiące, co się, co, w kwocie, kwocie chyba 500 tysięcy – perorował Wojciech Maślanek, który zdaniem Roberta Kowalczyka „opowiada bajki”. – Chwileczkę, chwileczkę. Chciałem sprostować kwota do 100 tysięcy, panie burmistrzu. Która została, jak to w pana akurat jest stylu, wyrzucona w błoto. Mieszkańcy raz, że mają większe dziury i doły, to jeszcze byli narażeni na kurz, który chyba do tej pory mieszkańcom doskwiera i ta droga jest w takim stanie, a pan obiecał tym mieszkańcom, powtarzam i podkreślę, bo akurat wiem to doskonale, w kampanii wyborczej, panie burmistrzu, że ta drogę pan wybuduje.

Robert Kowalczyk najpierw drogę utwardził tłuczniem, a kiedy pojawił się nabór do programu Polski Ład na inwestycje drogowe, miasto złożyło wniosek o dofinansowanie, wcześniej wykonało projekt ulicy i uzyskało pozwolenie na budowę. Wartość kosztorysowa inwestycji, to ok. 7 mln zł. I choć wniosek miasta został oceniony pozytywnie, to niestety inwestycja zakwalifikowana została na listę rezerwową. W grudniu 2022 r. radna Wioletta Grzywacz odpowiadając na pytanie Pawła Kobylasa, czy jeśli w budżecie zabezpieczona zostanie kwota 5% wartości inwestycji, to czy radna Grzywacz będzie lobbowała by wniosek otrzymał dofinansowanie, odpowiedziała:

Panie radny, jeśli tylko urząd miasta złoży taki projekt myślę, że wniosek, projekt właściwie, bo to też jest projekt, wniosek i projekt również, bo to jest wszystko razem składane. Jeśli będzie, będą, będzie to złożone w ramach Polskiego Ładu, oczywiście będę starała się, chociaż to nie ode mnie zależy, ale myślę, że będę lobbować.

Z lobbowania jednak nic nie wyszło, bo choć radna obiecała, to jednak raczej nie zamierzała pomóc w sprawie, bo nawet wypierała się w 2023 r. mówiąc, że nigdy nie obiecywała jakiegokolwiek lobbowania: „Powiem tak, ja jestem radną. Niech pan nie zrzuca na radnych pewne obowiązki, które spoczywają na urzędzie, bo to, tak naprawdę urząd jest odpowiedzialny za pisanie wniosków i wysyłanie kompletnych wniosków do… do…do instytucji państwowych, prawda? Tak, że proszę mi tutaj nie, nie zarzucać czegoś, że ja miałam coś załatwić, bo ja nie jestem od załatwiania spraw. Ja nie biorę tutaj pieniędzy za to, żeby panu przygotowywać wnioski i przedstawiać do instytucji, które mają te dotacje panu udzielać”, ale przecież wniosek został napisany, wysłany do odpowiedniej instytucji, a nawet pozytywnie oceniony, tylko nie otrzymał dofinansowania na budowę.

Jeśli chodzi o ul. Kościuszki to dobrze wiecie, że wiosną 2023 r. złożyliśmy wniosek do Polskiego Ładu na tę drogę. Mieliśmy nadzieję te środki otrzymać, tym bardziej, że była 55% dotacja w Polskim Ładzie – wyjaśniał Robert Kowalczyk. – Mieliśmy nadzieję, że tutaj pani radna Wioletta Grzywacz pomoże w uzyskaniu tych środków. Niestety okazało się, że zostaliśmy ujęci na liście, ale rezerwowej i do dzisiejszego dnia widniejemy na liście rezerwowej na dofinansowanie, więc raczej szansy nie mamy, a szkoda, bo myślę, że to bardzo ważna inwestycja w naszym mieście. Dlatego staraliśmy się i szukaliśmy pomocy również, żeby pomóc, żeby ten wniosek przejść. Nie przeszedł, więc spokojnie ja bym prosił żebyśmy poczekali na jakiś program, który pozwoli nam wystartować z tym projektem, który jest przygotowany, ma pozwolenie na budowę, a nie wprowadzać do budżetu środków, bo okazuje się, że te budżetowe środki leżą, a i tak nie są zrealizowane, tak jak to jest w mijającym roku.

– Narzekał pan przez 5 lat na niedobry rząd PiSu, na Polski Ład pan narzekał teraz, że złożył pan, no złożył tylko co pan, co pan zrobił, no? Kierownik, kierownik pana wydziału złożył, a pan oczekiwał i pan do tej pory oczekuje. I tak 5 lat panie burmistrzu czeka pan na te środki – mówił radny Maślanek. – Zachęcam o poparcie tego wniosku, bo warto. Sam pan burmistrz powiedział, że poczekajmy na, poczekajmy na środki, na rządowy program, np. miejmy tą pozycję, miejmy, miejmy jakieś po, po, po prostu ślad w budżecie.

Ślad w budżecie, czyli 500 tys. zł na wkład własny do programu rządowego, którego nie ma i nie wiadomo, kiedy będzie, chciało pozostawić tylko 6 radnych, a tym samym wniosek nie został przyjęty. Ale to nie zakończyło tematu dofinansowania w sprawie Polskiego Ładu.

Po raz kolejny mówi pan, że nie dostaliśmy środków, pani tutaj miała pomagać, pani miała to, pani miała tamto – odniosła się Wioletta Grzywacz. – Panie burmistrzu naprawdę jeszcze raz apeluję do pana, pan ma od tego wydział i pan jest osobą nadzorującą te osoby. Ostatnio, o ile się nie mylę było złożonych w ramach Polskiego Ładu 5 wniosków. Z reguły pan składał 3. W tym momencie było to 5 wniosków, to jest pierwsza sprawa – jak wyjaśnił burmistrz każda gmina w 2023 r. mogła złożyć po 6 wniosków w ramach rządowego programu Polski Ład. – Na dużą kwotę. To, dlaczego pan wcześniej nie składał, tylko złożył pan np. 3? – chciała wiedzieć radna i usłyszała, że dlatego, iż wcześniej można było składać tylko po 3. – No to dobrze, to w każdym bądź razie to liczył pan, że na wszystkie 6 pan dostanie?

A dlaczego nie? Wójt dostał, Zakrzew dostał, Wolanów dostał. Ja jestem gorszy, przepraszam bardzo, bo jestem z Pionek? – zapytał Robert Kowalczyk, a radna wyjaśniał, że „określona kwota, określona pula pieniędzy jest też i weźmy to wszystko pod uwagę, proszę państwa”.

– Tak, że to tak naprawdę radny niewiele może, to pan powinien jeździć za środkami i pan powinien rozmawiać z politykami czy ewentualnie z instytucjami, które zajmują się środkami, dofinansowaniem itd. Tak, że proszę naprawdę zachowywać się tak, jak powinno to być, a nie obwiniać radną, a nie obwiniać radną o to, że środki nie zostały przekazane, że radna nie załatwiła itd., itd. – stwierdziła radna, która przecież obiecała na komisji w dniu 19 grudnia 2022 r., że „oczywiście będę starała się, chociaż to nie ode mnie zależy, ale myślę, że będę lobbować”. To samo obiecał radny Tomasz Łyżwa. Oboje są sympatykami poprzedniego rządu i chwalą się znajomością z politykami PiS. Jednak w tak ważnej sprawie dla mieszkańców lobbować nie chcieli, choć radny Łyżwa, kiedy tylko może publicznie wychwala poprzedni rząd, że tyle dał Pionkom pieniędzy na inwestycje. Rząd nikomu niczego nie daje, bo nie ma swoich pieniędzy. A to co Pionki otrzymały, to część podatków wpływających do budżetu państwa od mieszkańców tego miasta.

fot. kadr z serialu animowanego „Bajki z mchu i paproci”

Przeczytaj również

Komentarze