Belowski do Maślanka: brnie pan jak koń z klapkami

Belowski do Maślanka: brnie pan jak koń z klapkami

Podczas każdej sesji musi być przegłosowany porządek obrad do którego radni mogą wnosić poprawki. Tym razem zmiany, poprawki oraz wnoszone wnioski spowodowały ogromne zamieszanie podczas ostatniej sesji. 24 sierpnia blisko 1,5 godziny od rozpoczęcia obrad trwała dyskusja o … porządku obrad.

W trakcie sesji radni otrzymali projekt uchwały dotyczący wprowadzenia zmian wynikających z nowelizacji ustawy do Regulaminu doprowadzania wody i odprowadzania ścieków, który zatwierdzali 23 maja 2019 r. PWKC złożyło stosowne dokumenty radnym jeszcze w maju, a nowe przepisy obowiązywać będą od 1 września. Radni muszą zatwierdzić projekt uchwały dotyczący zmian by regulamin mógł trafić do regulatora (Wody Polskie) w celu jego zaopiniowania. Opinia powróci do radnych i dopiero podejmą uchwałę dotyczącą zatwierdzenia nowego regulaminu. Na wszystko jest więc raptem tydzień, a radni z Pionek dopiero teraz otrzymali projekt uchwały.

Ponieważ projekt uchwały w sprawie zmian w regulaminie został wprowadzony dopiero na sesji, radni musieli przegłosować jego wprowadzenie do porządku obrad. Tym samym przewodniczący Maślanek zmienił kolejność procedowanych uchwał, a więc i porządek obrad. Radny Włodzimierz Szałabaj złożył również wniosek o wykreślenie z porządku obrad punktu Informacja Burmistrza Miasta Pionki z prac w okresie między sesjami z uwagi na nieobecność Roberta Kowalczyka. Początkowo Wojciech Maślanek wyraził swój sprzeciw co do wniosku radnego Szałabaja:

No ja yyy tutaj szanowni państwo zabiorę głos, jako yy głos przeciwny. Szanowni państwo, ja dysponuję pismem pana burmistrza, po prostu chciałem w miejscu, po prostu informacji pana burmistrza odczytać pismo, które pan burmistrz poprosił żebym wysoką radę… Dlatego nie wiem panie radny czy podtrzymuje pan wniosek?

Zgodnie z regulaminem rady miasta Pionki, radny ma prawo wnieść wniosek formalny o zmiany w porządku obrad. Włodzimierz Szałabaj ponownie sformułował swój wniosek i radni podjęli decyzję o przyjęcie tej zmiany, czyli wykreślenie punktu nr 3 z porządku obrad. Przeciwni byli jedynie radni: Grzywacz, Maślanek, Łyżwa i Pacan, a Paweł Abramowicz nie wziął udziału w głosowaniu.

Swój wniosek formalny złożył także radny Belowski, który chciał by po wszystkich wprowadzonych zmianach przegłosować ostateczną wersję porządku obrad. Dyskusja w tej kwestii toczyła się długo, o wyjaśnienia poproszono obecnego na sesji radcę prawnego, który stwierdził iż głosowane wprowadzane zmiany są tożsame z przyjęciem nowego porządku – i tak też sprecyzował wniosek o wprowadzenie pod obrady projektu uchwały dot. regulaminu PWKC. Niektórzy radni mieli co do tego wątpliwości, bo twierdzili, że głosowali samo wprowadzenie dodatkowego projektu uchwały, a nie porządek obrad w całości. Gdyby faktycznie porządek nie został przyjęty, sesja zostałaby unieważniona. By zniwelować wszelkie wątpliwości, radny Belowski mówił o konieczności przegłosowania złożonego przez siebie wniosku.

Zanim jednak Zbigniew Belowski złożył swój wniosek, nie mógł doprosić się o udzielenie głosu. Radny Maślanek wciąż powtarzał, że udzieli mu go, ale dopiero w punkcie Sprawy różne, czyli pod koniec sesji. Radny Belowski, nie mając innego wyjścia, złożył wniosek formalny o przegłosowanie porządku obrad, choć przewodniczący rady przeszedł już do kolejnego zaplanowanego punktu.

Brnie pan jak koń z klapkami – stwierdził Zbigniew Belowski, a przewodniczący Maślanek po namyśle podziękował za „cenną podpowiedź”, niemniej nadal upierał się przy swoim zdaniu, a jego zasadność potwierdzał radca prawny, który ponownie wyjaśnił brzmienie wniosku przy wprowadzaniu nowego projektu uchwały – głosowanie porządku obrad wraz z projektem uchwały wprowadzonym przez przewodniczącego. Ponieważ rozbieżności w tej kwestii było sporo, dla tzw. świętego spokoju i by zachować praworządność obrad, zdecydowano iż porządek obrad ze zmianami (na wniosek radnego Belowskiego) powinien być przegłosowany. W tzw. międzyczasie, po gorącej dyskusji, sam przewodniczący pogubił się w przebiegu obrad, bo zapytał radnego Belowskiego czy podtrzymuje swój wniosek, który już wcześniej został przecież przegłosowany, a więc przyjęty. Sytuacja dość kuriozalna, bo to już 42 obrady tej rady, a po raz pierwszy pojawiły się wątpliwości czy porządek obrad został zatwierdzony przez radnych czy też może nie.

Po przyjęciu wniosku radnego Belowskiego pojawiła się kolejna wątpliwość, bo skoro radni podjęli decyzję by przegłosować porządek obrad z wcześniejszymi zmianami – wprowadzenie dodatkowego projektu uchwały oraz wykreślenie punktu nr 3, to czy teraz pierwotne głosowanie można uznać za ważne. Wniosek radnego Belowskiego został przegłosowany przez większość rady i co teraz? Treść wniosku brzmi jednoznacznie, więc ponownie radni powinni głosować porządek obrad. Zrobiło się spore zamieszanie, bo nawet radni popierający wniosek o ponowne przegłosowanie porządku stracili rachubę co właściwie należy teraz zrobić.

Po przerwie i dyskusji radny Stanisław Pacan stwierdził, że należy przegłosować ponownie porządek obrad i nawet jeśli nie jest to konieczne, to z formalnego punktu widzenia nic się nie stanie. Wojciech Maślanek zarządził iż zgodnie z sugestią radnego Pacana sformułowany zostanie wniosek o ponowne przegłosowanie porządku obrad wraz z wprowadzonymi zmianami. Jednak kilkadziesiąt minut wcześniej radni głosowali wniosek formalny Zbigniewa Belowskiego o ponowne głosowanie porządku, choć do tego głosowania faktycznie nie doszło. Wojciech Maślanek podyktował treść wniosku, który brzmiał: wniosek o zmianę porządku obrad poprzez przyjęcie porządku obrad wraz z uwzględnieniem wcześniej przegłosowanych spraw objętych wnioskami o zmianę porządku obrad.

Radca prawny nakazał by rada miasta ponownie przegłosowała porządek obrad – stwierdził radny Maślanek, choć jak to skomentował Zbigniew Belowski „przewodniczący gada głupoty”, bo radca prawny nie może niczego radnym nakazywać.

Po głosowaniu, w celu „uspokojenia sytuacji” radny Maślanek odczytał fragment regulaminu rady miasta dotyczący tego, co może przewodniczący rady, a dokładniej §21, który mówi o tym w jaki sposób przewodniczący przywołuje radnych do porządku jeśli poważnie zakłócają obrady. Należy domniemywać więc, że skoro radny prosi o udzielenie głosu może zostać to potraktowane jako typowe zakłócanie przebiegu obrad. Wielokrotnie podczas sesji Wojciech Maślanek widząc sygnał ze strony radnych o zabranie głosu mówi, że głosu udzieli, ale w punkcie obrad Sprawy różne. Podczas ostatniej sesji radni, by móc zabrać głos, musieli zgłaszać się z wnioskiem formalnym, którego przewodniczący zlekceważyć nie może. Małymi krokami doszło do dziwnej sytuacji, kiedy to radny (ale nie każdy) może liczyć na zabranie głosu dopiero pod koniec sesji, choćby nawet chciał sprostować czyjąś wypowiedź, jak chociażby radny Belowski, który chciał tylko zwrócić uwagę by radni głosowali porządek obrad po wprowadzonych zmianach, aby obrady mogły być prawomocne. Zdaniem przewodniczącego, radny może takie sugestie wypowiedzieć pod koniec sesji, co byłoby nonsensem, bo punkt sprawy różne jest przedostatnim punktem obrad, zaraz przed formalnym ich zakończeniem w związku z wyczerpaniem porządku. Brzmi dość dziwnie, ale „taki mamy klimat” w tej kadencji.

Co ciekawe, przewodniczący odczytał także art. 24 ustawy o samorządzie gminnym: w wykonywaniu mandatu radnego radny ma prawo, jeżeli nie narusza to dóbr osobistych innych osób, do uzyskiwania informacji i materiałów, wstępu do pomieszczeń, w których znajdują się te informacje i materiały, oraz wglądu w działalność urzędu gminy, a także spółek z udziałem gminy, spółek handlowych z udziałem gminnych osób prawnych, gminnych osób prawnych, oraz zakładów, przedsiębiorstw i innych gminnych jednostek organizacyjnych, z zachowaniem przepisów o tajemnicy prawnie chronionej.

Jest to nowelizacja ustawy o samorządzie gminnym i chciałbym żeby radny mógł korzystać swobodnie w urzędzie miasta czy we wszystkich instytucjach, które są pod nadzorem burmistrza miasta, organu wykonawczego i żeby mógł radny swobodnie korzystać z ustawowych prerogatyw, bo do tej pory z tym bywało różnie – stwierdził, ale nie wyjaśnił z czym dokładnie bywało różnie. Niemniej odczytując ten fragment ustawy, przewodniczący wie, że ma prawo uzyskać informację o ile nie narusza ona dóbr osobistych innych osób. Kanon dóbr osobistych jest bardzo szeroki i ciągle doprecyzowany poprzez orzecznictwo sądowe. I tu z naruszaniem dóbr osobistych właśnie przez radnych bywa faktycznie bardzo różnie, bo nawet sam przewodniczący wielokrotnie np. wymieniał na sesjach nazwiska osób, które nie pełnią funkcji publicznych, a nawet domagał się informacji czy konkretny pracownik samorządowy (niebędący osobą publiczną) przebywa na urlopie, w pracy, na zwolnieniu lekarskim itp. Wymuszanie takich informacji z podaniem nazwiska konkretnej osoby jest już naruszeniem jej dóbr osobistych, ale skoro radny Maślanek publicznie cytuje zapisy ustawy, to najwyraźniej będzie stał na straży tego, by żaden radny nie naruszał dóbr osobistych osób fizycznych oraz prawnych. Jednak w dalszej części obrad niektórzy radni bezpardonowo kwestionowali kompetencje pracowników samorządowych oraz spółek z udziałem gminy wyrażając publicznie swoją opinię o ich wiedzy w zakresie wykonywanej pracy.

Przeczytaj również

Komentarze