Bezapelacyjnie i do samego końca, w imię zasad będę chciał pana odwołać

Bezapelacyjnie i do samego końca, w imię zasad będę chciał pana odwołać

W punkcie obrad Sprawy różne radni mogą poruszać kwestie, które dotyczą przeróżnych dziedzin. Radny Paweł Kobylas zapytał więc o wigilię w KS Proch na którą Wojciech Maślanek został zaproszony oficjalnie jako przewodniczący rady. Była mowa o rezygnacji z funkcji przewodniczącego rady – pod warunkiem, „niespełnionych ambicjach czerwcowych”, „ścięciu” prezesów i powadze obrad.

Dyskusję na te tematy rozpoczął Paweł Kobylas pytając Wojciecha Maślanka czy chciał „zabłysnąć” wśród osób zebranych na spotkaniu opłatkowym w KS Proch.

Powiedział pan do radnych, że jeżeli przewodniczącym rady miasta Pionki zostanie Paweł Abramowicz, a zastępcą Paweł Kobylas, to zrezygnuje pan z czystą przyjemnością z tej funkcji. Ja jestem w stanie podjąć tę rękawicę, pana propozycję, tylko mam pytanie czy uzgodnił to pan, jak to zawsze pan mówi „ze swoimi radnymi” i czy poprą pana decyzję? Czy to był tylko taki żart, naśmiewanie się z radnych, ośmieszanie ich? Bo to słyszeli nie tylko radni, ale też ludzie, którzy byli na tej wigilii. Pan chciał zabłysnąć? Bardzo proszę o odpowiedź.

Panie, panie Pawle, no ja naprawdę, my jesteśmy w sprawach różnych – odpowiedział przewodniczący, na co radny Kobylas stwierdził, że skoro są sprawy różne, to on właśnie o taką pyta. – Ale nie sprowadzajmy sesji rady miasta do, do… Ja dziękuję za to pytanie, za tą uwagę, ale naprawdę no, powaga sesji rady miasta, no naprawdę wymaga poruszania ważnych spraw dla miasta i mieszkańców. Panie, panie radny Kobylas, jeżeli pana satysfakcjonuje moja odpowiedź – żartowałem.

7 czerwca w przewie sesji Wojciech Maślanek na sali obrad, co zarejestrowała kamera przez którą transmitowane są na żywo posiedzenia rady, pod adresem jednego z radnych wypowiedział słowa: po prostu w zęby dostanie, wyleci przez okno i już. Później przewodniczący komentował to również jako taki żart.

Czyli pan się nabijał z radnych. Dziękuję – stwierdził radny Kobylas, a Wojciech Maślanek dodał: – Nie, nie, nie szanowny panie nie, ja się właśnie dziwię, że pan, że pan zamiast, zamiast się zająć poważnymi sprawami, to pan cytuje mnie, moją osobę w sprawach, nie wiem.

Radny Kobylas odpowiedział, że skoro przewodniczący mówi takie słowa w obecności różnych ludzi, to jest to bardzo ważna sprawa dla miasta, bo może zmienić dużo w strukturach rady.

W uzupełnieniu do słów pana Pawła Kobylasa chciałem powiedzieć, że takie słowa faktycznie padły i to miało miejsce na wigilii KS Proch – dodał Kamil Panufnik. – Oprócz tego stwierdzenia padły jeszcze inne ciekawe kwestie, którymi z radą miasta również chciałbym się podzielić. Nie wiem czemu, ale wydaje mi się, że chyba niewłaściwie, bo na tej wigilii zamiast cieszyć się świąteczną atmosferą, śpiewać razem kolędy, pan przewodniczący wypytywał mnie jak będę głosował na dzisiejszym posiedzeniu, czy mam zamiar „ściąć prezesów” i takiego rodzaju inne insynuacje. Zapytał się mnie pan również czy w styczniu będę planował dalej pana odwołać. Odpowiedziałem dyplomatycznie, że nie potwierdzam i nie zaprzeczam. Ale dzisiaj w obecności rady powiem panu dosadnie – bezapelacyjnie i do samego końca… w imię zasad i mam nadzieję, że 7 radnych w przyszłym roku również podzieli moje zdanie, ponieważ tak jak jest na stronie pierwszej gazety Nad Zagożdżonką – dlaczego ten rok był trudny? Właśnie przez pana. Wydaje mi się, że mógł być lepszy, tylko pana osoba sprawiła, że niestety nie był.

Wojciech Maślanek zwrócił się do radnego Panufnika żeby przeanalizował swoją wypowiedź.

Zamiast interesować się moją przesadnie osobą skromną, to proszę się zająć sprawami w swoim okręgu wyborczym i mieszkańców – odpowiedział przewodniczący.

Skoro poruszony został temat spraw mieszkańców, którymi interesować powinni się radni, to Włodzimierz Szałabaj podziękował tym radnym, którzy właśnie myśląc o potrzebach i komforcie mieszkańców, przyszli na spotkanie z posłem w sprawie otwarcia poczekalni i kas na dworcach kolejowych w Pionkach.

Proszę wyjaśnić wysokiej radzie, co przewodniczący miał na myśli mówiąc do mnie na tej sławetnej wigilii żebyśmy bardziej chronili pana Pawła Abramowicza? – spytał radny Panufnik. – Czy pan ma jakiś kompleks tego radnego? Czy jakieś niespełnione ambicje czerwcowe?

Niech pan nie sprowadza szanowny kolego, nie będę się odnosił do, do prywatnych rozmów – odpowiedział radny Maślanek. – Zapewniam pana, że pan Abramowicz sam decyduje o sobie. Ja nie mam żadnego na osobę pana radnego ani wpływu, ani też. A jemu życzę wszystkiego najlepszego, a panu spokoju – na co Kamil Panufnik stwierdził z uśmiechem: – A ja panu wesołych świąt.

Przeczytaj również

Komentarze