Blok w Mini Parku przy ul. Słowackiego?

Blok w Mini Parku przy ul. Słowackiego?

Radny Dawid Jaroszek złożył interpelację do burmistrza w sprawie możliwości rewitalizacji tzw. Mini Parku przy ul. Słowackiego. Otrzymał odpowiedź – być może ten teren przeznaczony będzie pod budowę bloku.

Robert Kowalczyk odpowiedział, że działka, która została przeznaczona na potrzeby osiedla w celu utworzenia parku, to działka przemysłowa. Obecnie trwają prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego i przekształceniem tej działki pod funkcję zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej. W związku z tymi planami niemożliwa jest tam lokalizacja parku.

Chciałbym wiedzieć jaka jest myśl przewodnia tych słów żebym mógł odpowiedzieć mieszkańcom? – dopytywał radny Jaroszek podczas poniedziałkowego posiedzenia komisji infrastruktury.

W tej chwili ten teren stanowi część dawnego Pronitu – odpowiedziała Danuta Zygadło. – Jest to część przemysłowa. W planie, w związku z tym, że on tworzy jakąś całość z osiedlem istniejącym, to w studium i później w planie przewidywana jest zabudowa wielorodzinna.

Czy ta zabudowa wielorodzinna jest to inwestycja miasta, czy może jest to ewentualne wystawienie działki pod sprzedaż dla potencjalnego dewelopera? – dopytywał Dawid Jaroszek.

Ja tego nie wiem dzisiaj – odpowiedział Robert Kowalczyk. – Jeżeli będziecie państwo chcieli budować, to będziemy budować. Jeżeli nie będziecie budować, to myślę, że trzeba będzie sprzedać, tak? Niech ktoś buduje inny.

Temat wypłynął na światło dzienne tylko i wyłącznie dlatego, że radny złożył interpelację w zupełnie innej sprawie. Pytał więc czy pomysłu z likwidacją parku nie warto byłoby skonsultować z mieszkańcami osiedla.

Ludzie od 83 r. przyzwyczajeni są do tego, że tam z tyłu bloku nr 7 jest park.

Powiedzmy sobie szczerze, że tam od wielu, wielu lat nie ma parku tylko jest śmietnisko, tak? – stwierdził burmistrz, a wiceburmistrz dodała, że uprzątnięcie parku w lutym kosztowało miasto 10 lub 13 tys. zł.

Danuta Zygadło mówiła, że z terenu na którym znajduje się park korzystała spółdzielnia mieszkaniowa. Miasto usunęło pozostałości metalowe i betonowe z uwagi na bezpieczeństwo dzieci.

Ładny plac zabaw macie na ul. Słowackiego – przekonywała Kamila Kaczorowska.

Musimy rozgraniczyć dwie rzeczy – plac zabaw, a park. Jak najbardziej rozumiem, że teraz warunki unijne i ścisłe normy uniemożliwiają utworzenie tam bardzo dużego placu zabaw. Natomiast nikt nigdy nie mówił żeby robić tam plac zabaw, ale zrobić tam miejsce, które było tam kiedyś – mówił radny Jaroszek. – Chodzi mi o ustawienie kilku ławek, podłączenie kilku latarni i ewentualnie odtworzenie ścieżek, które tam kiedyś były. Jak już kiedyś wspominałem jestem głosem mieszkańców tego osiedla i chciałbym wiedzieć jak do tego pomysłu podejdą mieszkańcy.

Tam może być biblioteka równie dobrze – zasugerowała Kamila Kaczorowska, ale burmistrz zaprzeczył, bo skoro teren ma być przeznaczony pod zabudowę wielorodzinną, to nie ma mowy o żadnej bibliotece.

Dawid Jaroszek wyjaśniał, że park był miejscem w którym okoliczni mieszkańcy spędzali czas, a został zaniedbany od niedawna i wysoki koszt jego uprzątnięcia, to właśnie efekt tego, że od lat miasto zupełnie zapomniało o tym terenie.

Nie mielibyśmy teraz tych kosztów, gdyby ten teren był sprzątany na bieżąco. Nie był sprzątany, nie był w żaden sposób odnawiany, dlatego nawarstwianie się tej sytuacji zrobiło to, co zrobiło. Chciałbym jedną rzecz zaznaczyć, mieszkańcy są bardzo wdzięczni wszystkim, którzy poczynili starań żeby to miejsce teraz uprzątnąć. Spotykam się z głosami, że bardzo miło jest tam się przejść i zobaczyć jak ta przyroda pięknie tam wygląda. Nie wiem dlaczego coraz częściej pozbywamy się w tym mieście miejsc przyjaznych przyrodzie, miejsc gdzie naprawdę bardzo mile i spokojnie można spędzić czas w ciszy. Jestem radnym, bo wybrali mnie mieszkańcy tego osiedla. Przejdę do nich i zapytam jak podchodzą do tematu budowy bloku.

Danuta Zygadło dopowiedziała, że również teren za garażami miasto chce przeznaczyć pod inną działalność niż przemysł i zasugerowała, że może w kwestii tego terenu warto byłoby pomyśleć o jego przeznaczeniu.

Zapomnieliśmy chyba o jednej bardzo ważnej rzeczy, czyli o firmie, która sąsiaduje z osiedlem – mówił Dawid Jaroszek. – Jeżeli w tej chwili jest problem z umiejscowieniem tej firmy przy osiedlu mieszkalnym, a właśnie Mazowiecki Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska zezwolił 19 kwietnia na użytkowanie tej instalacji, więc ciekaw jestem jakby miał się taki blok w sąsiedztwie takiego zakładu? – w odpowiedzi usłyszał ciszę ze strony urzędników.

My nie otrzymaliśmy takiej informacji, bo oni nas nie traktują jako stronę – głos w sprawie zabrał Grzegorz Abramowicz. – Ale już pracownik wydziału rozmawiał z osobą kompetentną z WIOŚ i jakieś już tam informacje pozyskaliśmy na ten temat. Jak to się dalej będzie już odbywało, to w niedługim czasie się dowiemy, na pewno jakąś odpowiedź też dostaniemy od nich. Inspektor nadzoru budowlanego nakazał rozbiórkę, ale w tym piśmie jest tam wspomniane o jakimś elemencie i dokonaniu remontu, który tam się odbywał podczas kontroli WIOŚ w tej firmie. Będziemy robili wszystko w tym temacie żeby działalność tej firmy wstrzymać.

Grzegorz Abramowicz odniósł się także do Mini Parku, który powstał z inicjatywy mieszkańców osiedla na terenie, który udostępnił Pronit:

Myśmy to dostali w spadku, a to, że ta degradacja tam nastąpiła, to podobna sytuacja była przy wspanialszym, jeszcze ładniejszym parkiem Wenecja. Dawne władze też nie były zainteresowane żeby tam inwestować i odtwarzać tą masę. Tam był naturalny amfiteatr, jak w Operze Leśnej. Jak byłem radnym, to robiłem wszystko żeby to odtworzyć.

fot. Google

Przeczytaj również

Komentarze