Budżet, zmiany w spółkach i Sylwester miejski

Budżet, zmiany w spółkach i Sylwester miejski

Odwołanie Rady Nadzorczej ekoPionki, nowy prezes PWKC, zwrot dotacji unijnej, przegrany proces z niepublicznym przedszkolem o wypłatę należnej kwoty, brak inwestycji i zmiany w projekcie Zielone Pionki. Do tego projekt budżetu na 2019 r. i propozycja zorganizowania dla radnych szkolenia z finansów miasta i projektów unijnych. Radni obradowali blisko 4 godziny na połączonych komisjach.

W dniu 12 grudnia odbyło się pierwsze takie posiedzenie połączonych komisji nowego składu rady na którym radni skupili się głównie nad projektem budżetu, który nie napawa optymizmem. Skarbnik miasta wyjaśniła punkt po punkcie składowe budżetu, ale najpierw radni zajęli się wyjaśnianiem dlaczego posiedzenie komisji odbywa się akurat w środę po południu, a nie jak zaproponowano wcześniej w poniedziałki, dlaczego dowiedzieli się o nim tak późno i dlaczego nie zostali poinformowani, że jest to połączone posiedzenie.

W kwestii formalnej – zabrał głos Tomasz Łyżwa. – Chciałbym wiedzieć czy jest to posiedzenie w trybie zwyczajnym czy może nadzwyczajnym, bo ja o spotkaniu dowiedziałem się dopiero dzisiaj, bo nawet jak na tryb nadzwyczajny, to jest to dość późno. Chyba, że jest jakaś sprawa niecierpiąca zwłoki, nie wiem. Poza tym mówił pan, że komisje będą się zbierały w poniedziałek, bo sesja jest w środę. Wczoraj mnie pan powiadomił, że będzie jedna komisja w piątek. Nie zdążyłem się nawet zapoznać z dokumentami, bo odebrałem je dopiero wczoraj po godzinie 15-tej i myślę, że moi koledzy i koleżanki też, bo jak wczoraj odbierałem, to było jeszcze około 10 kompletów nieodebranych. Prosiłbym o wyjaśnienie co się takiego nadzwyczajnego stało, że jest taki tryb szybki zwoływania tych komisji.

Jeżeli chodzi o tempo zwołania, to wyjaśniam, że rada miasta ma przeprowadzić prace nad budżetem – wyjaśniał przewodniczący rady Wojciech Maślanek. – Komisje mają zaopiniować projekt budżetu i złożyć opinie do komisji budżetowej, która swoją opinię przedłoży burmistrzowi. Ostateczne procedowanie odbędzie się na sesji w dniu 19 grudnia.

Nawiązała się dyskusja na temat projektu budżetu. Radni poprzedniej kadencji próbowali wyjaśnić, że dokument ten nie powstał za ich przyzwoleniem i nigdy nie procedowali nad jego kształtem. Były burmistrz Romuald Zawodnik projekt budżetu złożył w biurze RM w dniu 15 listopada i żaden radny nie miał do niego wglądu.

To nie moja wina, że nie pracowaliście nad budżetem na przyszły rok – wyjaśniał Robert Kowalczyk. – W przyszłym roku będzie zupełnie inaczej (…). Zostaliście wybrani na radnych i próbujecie teraz udawać, że nie wiecie o co chodzi i po co żeśmy się spotkali. Pytacie po co dwie komisje, a nie jedna, a dlaczego o tej godzinie. Sami ostatnio mówiliście, że rano nie, po południu tak. Dzisiaj przyszliście po południu i też nie. Co to komu przeszkadza, że spotkały się dwie komisje?

Nikomu nie przeszkadza, ale co innego jest kiedy radni są poinformowani, że mają się spotkać na posiedzeniu wszystkich komisji i to jest właśnie ta różnica. Albo dostaję zaproszenie i zostaję poinformowany, że jest posiedzenie jednej komisji, a nie dwóch komisji. O czym dzisiaj mam rozmawiać jeżeli dokumenty na najbliższą sesję odebrałem 10 minut przed rozpoczęciem tej komisji? – pytał Zbigniew Belowski.

Radny Krzysztof Bińkowski zakończył niepotrzebną dyskusję pomiędzy burmistrzem, a radnymi z poprzedniej kadencji na temat trybu zwołania komisji, wyjaśniając, że przecież oni też zwoływali się w trybach pilnych, często informowani o posiedzeniu komisji w dniu jej zwołania.

Pytań do projektu budżetu było niewiele. Radny Bińkowski zapytał o zakup sprzętu na potrzeby monitoringu miejskiego za kwotę 15 tys. zł. Skarbnik wyjaśniła, że nie jest to zakup dodatkowej kamery, a jedynie wymiana starej. Dawid Jaroszek poprosił o wyjaśnienie kwoty 30 tys. zł na zakup sprzętu i oprogramowania dla potrzeb urzędu miasta. W odpowiedzi usłyszał, że urzędnicy każdego dnia korzystają z komputerów, a wiadomym jest, że taki sprzęt zużywa się i potrzebuje nakładów finansowych na naprawę czy modernizację. Kosztują też różnego rodzaju licencje programowe, które trzeba wykupić aby móc korzystać z oprogramowania.

Chciałem zapytać żeby później nikt mi nie zarzucał, że siedzę tutaj i nie zadaję żadnych pytań – odpowiedział radny, bo uzyskaniu odpowiedzi, że 30 tys. zł rocznie na zakup sprzętu i oprogramowania dla potrzeb urzędu miasta, to niewielka kwota i nie można doszukiwać się w tym konkretnym przypadku znaczących oszczędności w budżecie.

Pani skarbnik, proszę mi powiedzieć dlaczego brak jest pewnych pozycji w inwestycjach? – dopytywał Zbigniew Belowski. – Chodzi mi o inwestycje na osiedlu Centralna Kolonia czy Alei Lipowych (…). Przez 4 lata poprzedniej kadencji odciągano temat poprawy stanu chodników i ulic do momentu, kiedy będzie finalizowany remont pałacyku Prota. Pałacyk wygląda pięknie, remont był finansowany przez Urząd Marszałkowski i zaniepokojony jestem, że nie dzieje się nic więcej. I pytanie do pana burmistrza, czy pan zamierza w tej kwestii wprowadzić jakieś zmiany? Dla mnie budżet bez tych rzeczy jest budżetem do niezaakceptowania. Druga sprawa, to znajdują się tutaj wydatki, które ja osobiście poddawałem w wątpliwość dotyczące Zielonych Pionek, rozbudowy Stawu Górnego i kierunków rozbudowy cmentarza komunalnego. Natomiast w tym budżecie widzę kontynuację tych pomysłów i to w rozmiarze w zasadzie nie różniących się od tych pierwotnych, czyli najgorszych.

Pracujemy nad budżetem przygotowanym na podstawie składanych wniosków do 15 września każdego roku przez uprawnione osoby, w tym również radnych poprzedniej kadencji i sporządzonym przez burmistrza poprzedniej kadencji – wyjaśniał Robert Kowalczyk. – Projekt złożony zgodnie z procedurą i mający pozytywne opinie RIO. Możemy się zastanawiać czego w tym budżecie nie ma, co chcielibyśmy z tego budżetu wyrzucić czy co chcielibyśmy do tego budżetu wprowadzić. W taki razie zastanówmy się czy chcemy ten budżet uchwalić i spokojnie usiąść na początku roku i zastanowić się co jeszcze, czy chcemy go odrzucić i przechodzić całą procedurę od początku? Jeżeli ma to na celu rozwalenie tego budżetu, to ja jestem przeciwny mimo, że ten budżet mi się zupełnie nie podoba. Natomiast on przeszedł procedurę, on się bilansuje, nie zawiera rzeczy, które byłyby w jakiś sposób kontrowersyjne. Natomiast możemy wyrzucić projekt Zielone Pionki, tylko chcę od razu powiedzieć, że wiąże się to z oddawaniem pieniędzy i ze zrywaniem umów. Na dzień dzisiejszy mamy zarezerwowane w budżecie 0,5 mln zł na oddanie dotacji z Polska Cyfrowa, musimy się przygotować, bo w lutym najprawdopodobniej przegramy sprawę z niepublicznym przedszkolem na ćwierć miliona zł. Szykują się nam następne sprawy z wykonawcami, więc ja raczej szukałbym w tym budżecie oszczędności i tego żebyśmy ten rok potraktowali jako rok taki gospodarski, dlatego aby uporządkować pewne sprawy w Pionkach, a nie je rujnować. Oczywiście chcę państwu powiedzieć, że nie będzie w Zielonych Pionkach rzeźb tańczących dzieci czy aniołków. Nie będzie glorietty. Te wszystkie przeróbki są w ogóle nieuzgodnione, ani wniosek nie został poprawiony. Wracamy do pierwotnego wniosku jaki miasto Pionki złożyło do instytucji, które finansują zarówno Staw Górny, jak i Zielone Pionki. Ale pewnych rzeczy nie da się odwrócić i trzeba z nich wyjść z twarzą, i je skończyć w taki sposób żebyśmy byli z tego zadowoleni, dumni, żeby mieszkańcy zobaczyli, że coś jednak zostało zrobione. Pionki pieniądze dostały, umowa została podpisana, niektóre przetargi już zostały zakończone, umowy popodpisywane. Z czego mamy zrezygnować żeby odwodnić Centralną Kolonię? Mamy zwiększyć deficyt? Być może w PWKC znajdą się pieniądze na odwodnienie, a może wprowadzimy w budżecie takie zmiany, że zaoszczędzimy i będziemy mogli to zrobić. Dajmy sobie szansę. Nie rujnujmy czegoś nad czym pracowało ileś tam osób, przygotowało to i jest pozytywna opinia.

Burmistrz wyjaśnił radnym, że w projekcie budżetu znajdują się wyłącznie wydatki, które musiały być uwzględnione z uwagi na rozpoczętą procedurę realizacji projektów na które miasto otrzymało wysokie dofinansowanie z zewnątrz. Do wniosków złożono projekty, które zostały zaakceptowane, ale w międzyczasie pojawiły się różne zmiany w projektach. Wiceprzewodniczący Stanisław Pacan dodał, że z informacji jakie uzyskał, koszty „przeróbek” są dość wysokie i przekraczają znacząco przyznane środki.

Zmiany i długi w PWKC

Poprzednia rada nadzorcza wyraziła zgodę na 2 mln kredyt obrotowy dla PWKC dlatego, że spółka nie ma pieniędzy na zakup węgla. Rozmawiałem z nimi i oni uznali, że inwestycja w saunarium była strzałem w 10 i powinna przynosić spółce dochody – wyjaśniał burmistrz. – Natomiast do mnie zwracają się ludzie i np. mówią, że nie zapłacono faktury za kwiaty na saunarium 5 tys. zł i czekają na zapłatę. Wpływ z saunarium do tej pory to 4 tys. zł, więc trzeba jeszcze do kwiatów dołożyć. Martwią się pracownicy czy będą pieniądze na wypłaty, bo jest jeden dłużnik duży, który zalega pół miliona za ogrzewanie. Rozmawiałem z tym dłużnikiem, ma zaciągnąć kredyt 200 tys. zł i do wigilii do PWKC wpłynie to 200 tys. Wymieniłem rade nadzorczą PWKC, nowa rada odwołała prezesa spółki i w tej chwili decyduje o wszystkim członek zarządu Robert Pyryt i najprawdopodobniej może w piątek, może w poniedziałek zostanie powołany nowy prezes PWKC dlatego, że przed nami trudna sprawa dotycząca ciepła w Pionkach. Właściwie nie mamy już czasu i nie możemy długo się zastanawiać nad tym, tylko będziemy musieli przyjąć określoną koncepcję i zacząć ją wdrażać.

Chcę państwu powiedzieć, że ostatnio nic nie robię tylko przyjmuję interesantów w różnych sprawach, ale gównie tacy, którzy nie mogą załatwić wody, kanalizacji. Stanęły inwestycje w PWKC w tym zakresie w jakim PWKC powinno się zajmować. Sprawdzimy jaka jest sytuacja finansowa. Chcę powiedzieć, że w piątek zostanie również powołana nowa rada nadzorcza w spółce ekoPionki, bo moim zdaniem ta spółka też nie radzi sobie z zdaniami, które powinna wykonywać. Czy Pionki stać na dwie spółki, dwie rady nadzorcze, dwóch prezesów? Myślę, że czas z tym skończyć.

Robert Kowalczyk próbował przekonywać radnych, że warto przez najbliższy rok zająć się porządkowaniem ważnych spraw oraz wprowadzeniem zmian, które sprawdzają się w innych miastach. Tu za przykład podał Kozienice, które potrafią zarabiać na odzyskiwaniu materiałów z odpadów komunalnych oraz oszczędzać na transporcie śmieci do Radomia, czego Pionki niestety nie robią. W Kozienicach odzyskiwana jest makulatura czy szkło i sprzedawana, a miejskie ekoPionki do tej pory nie potrafi uporać się ze sprzedażą odzyskanych materiałów wtórnych. Odpady komunalne z Pionek jadą do Radomia przynajmniej 6 razy zwykłą śmieciarką, gdy tymczasem w Kozienicach te same odpady jadą jednym transportem, co pozwala znacząco obniżyć koszty odbioru śmieci od mieszkańców.

W Kozienicach odpady ładowane są na TIRa, a nas stać żeby jeździć w tą i z powrotem – informował burmistrz. – Wyrzucamy np. gruz do śmietnika lub koło wiaty, nikt tego nie pilnuje, nikt za to nie odpowiada i powiem uczciwie – w Pionkach nikt nie segreguje śmieci.

Rozpoczęła się dyskusja, że na poziomie gospodarstw domowych śmieci są segregowane. Niestety świadomość na czym polega właściwa segregacja jest znikoma. Owszem, mieszkańcy wrzucają do odpowiednich pojemników szkło, papier czy plastyk, ale nie usuwają z nich elementów czy etykiet, co powoduje, że karton po mleku trafia do kontenera na papier, gdy tymczasem jest to odpad zmieszany. Nasze śmieciarki transportują wszystkie odpady (także te właściwie posegregowane) jako jeden odpad zmieszany.

PSZOK. Inwestycja unijna, otrzymane pieniądze, na terenie Pronitu otwarty PSZOK. Zatrudniony jeden pracownik, a PSZOK działa przez 6 dni w tygodniu, od rana do wieczora. Przychodzi do mnie kierownik i mówi, że trzeba zatrudnić drugiego. Mówię mu, że po co, wystarczy skrócić czas pracy, a on mi odpowiada, że nie można, bo taki jest wymóg projektu. Jaki cel na PSZOK otwarty tyle godzin codziennie? W innych miastach jest np. dwa razy w tygodniu otwarty – mówił burmistrz. – W soboty tylko jest otwarty, bo wtedy ludzie mają czas i potrzebę zawiezienia rzeczy, których nie chcą wyrzucać do swojego śmietnika. A my musimy teraz przez 5 lat w PSZOK utrzymywać dwóch pracowników.

Radna Wioletta Grzywacz dopytywała czy w budżecie na przyszły rok zaplanowana jest podwyżka energii elektrycznej.

Nie. Jesteśmy w tej chwili po ogłoszeniu przetargu i złożonych ofertach. Podwyżka jest na poziomie około 60% i poleciłem przetarg unieważnić – odpowiedział burmistrz.

Rozliczenie inwestycji na stadionie

Wiceprzewodniczący rady Stanisław Pacan dopytywał o rozliczenie obiektu na stadionie miejskim. Radni w poprzedniej kadencji wielokrotnie poruszali ten temat, ale nigdy nie uzyskali odpowiedzi. Sprawa została nawet zgłoszona do prokuratury, ale niestety została umorzona.

Wiem, że były naliczane kary i tu padały kwoty, że 1,6 mln zł będziemy mieć od wykonawcy za nieoddanie obiektu w terminie. Co pani skarbnik mogłaby nam powiedzieć w tym temacie? Bo zaraz w przyszłym roku może okazać się, że przegraliśmy jakąś sprawę, będziemy musieli płacić, a my nie mamy na to środków w budżecie.

Panie Stanisławie, zadaje pan kuriozalne pytanie, bo przecież to wy sprawowaliście pieczę nad tym, a pan zadaje pytanie jak to wszystko wygląda – zabrał głos Dawid Jaroszek.

Stanisław Pacan wyjaśnił nowemu radnemu, że żaden radny nie ma kompetencji żeby zaglądać skarbnik miasta w dokumenty, a poprzedni burmistrz informował tylko o tym, co uznał za stosowne. A już na pewno nie informował o tym kto pozwał miasto do sądu, za co i na jaką kwotę. Skarbnik miasta nie wie czy miasto zostało przez wykonawcę pawilonu sportowego pozwane do sądu, ale faktycznie miasto naliczyło wykonawcy karę w kwocie ok 1,6 mln zł, a ponad 400 tys. zł potrącono z ostatniej faktury dla wykonawcy.

Nie słyszałam żeby wykonawca pozwał nas do sądu o zapłatę – mówiła Beata Pietrus. – Radca prawny miał wystąpić do sądu o zawarcie ugody, ale nie wiem na jakim to jest etapie. Ten wykonawca nie odbiera od nas korespondencji.

Mieszkania komunalne

Poruszona została kwestia wykupu mieszkań komunalnych za 5% ich wartości. W uzasadnieniu uchwały o wysokości bonifikaty, czytamy, że w okresie od 2015 r. do maja 2018 r. wpłynęło ok. 50 wniosków o wykup lokali komunalnych wg obowiązującej wtedy 95% zniżki. Lokale te jednak nie zostały wystawione na sprzedaż, a w międzyczasie zmieniono wysokość bonifikaty na 60%. Po zmianie wpłynęło jedynie 10 wniosków o chęć wykupu, jednak ostatecznie nie doszło do sprzedaży żadnego z tych lokali. Obniżenie wysokości bonifikaty stało się barierą do sprzedaży mienia miejskiego w postaci lokali mieszkalnych.

Robert Kowalczyk poinformował radnych, że chciałby w Pionkach wybudować blok komunalny liczący 30 – 40 mieszkań. Ma również w planach generalny remont jednego z hoteli, by doprowadzić go do jak najlepszego stanu i przesiedlić do niego te rodziny, które faktycznie płacą czynsz.

Sylwester na Ogródku Jordanowskim

Na koniec posiedzenia połączonych komisji była mowa o wigilii miejskiej, która odbędzie się 21 grudnia. Dla wielu mieszkańców Pionek jest to jedyna możliwość celebrowania Świąt Bożego Narodzenia w większym gronie. Dla wielu jest to także jedyna okazja by spożyć wigilijne potrawy i połamać się opłatkiem.

Robert Kowalczyk poinformował, że w tym roku na Ogródku Jordanowskim zostanie zorganizowany Sylwester Miejski na którym wystąpi cygańska kapela. To pierwszy wspólny Sylwester dla mieszkańców od 5 lat.

Kolejne posiedzenie połączonych komisji w sprawie projektu budżetu na przyszły rok odbędzie się już w piątek o godz. 12:00 w sali konferencyjnej urzędu miasta. Dla wszystkich radnych zostanie także zorganizowane szkolenie z tworzenia budżetu miasta, gdzie szczegółowo omówione zostaną poszczególne paragrafy i działy oraz kwestie czym są dochody miasta, wydatki, przychody czy rozchody, a czym subwencje oraz środki zewnętrzne.

Przeczytaj również

Komentarze