Burmistrz w wywiadzie dla radia

Burmistrz w wywiadzie dla radia

Robert Kowalczyk udzielił wywiadu redaktorowi Echa Dnia w Radiu Radom. Wywiad dość ciekawy dla tych, którzy na bieżąco śledzą wydarzenia z Pionek.

Z rozmowy dowiemy się, że choć burmistrz kawę pija, to jednak ciśnienie skutecznie podnosi mu wspomnienie ostatniej, V sesji RM Pionki, kiedy to radni nie podjęli m.in. uchwały budżetowej.

Marcin Genca zapytał burmistrza Pionek co właściwie stało się, że wygrywając wybory miał większość w radzie, a teraz sytuacja zupełnie się odwróciła. Robert Kowalczyk stwierdził, że „tak naprawdę trudno odpowiedzieć na to pytanie”, ale Pionki mają taki swój specyficzny mikroklimat.

Jak już się wygra, to nie potrafi się wykorzystać tego zwycięstwa do budowania takich pozytywnych relacji z mieszkańcami – mówił na antenie Radia Radom. – Myślę, że część radnych uznała, że woli być w opozycji.

Ta większość to radni, którzy zawiązali Porozumienie dla Pionek. W swoim oświadczeniu użyli takich słów: „nie jesteśmy w opozycji w stosunku do nikogo – jesteśmy i będziemy natomiast w opozycji w stosunku do niegospodarności, złych projektów, błędnych decyzji szkodzących miastu i jego mieszkańcom”.

Robert Kowalczyk mówił, że „chodzą takie słuchy”, że jesienią tego roku może odbyć się referendum, ale raczej się tym nie przejmuje. Ma do wykonania swojego zadania i będzie oglądał się na to czy ktoś się pogniewał.

Szliśmy do wyborów żeby pokazać mieszkańcom, że trzeba zupełnie inaczej. Trzeba zgodnie, wspólnie. Zresztą ci radni, którzy założyli Porozumienie dla Pionek szli do wyborów żeby pokazać zupełnie inną twarz samorządu, bo do tej pory zawiedli się na tym co było w Pionkach, a okazuje się, że pokazujemy to samo co było.

Marcin Genca wspomniał o wizycie pracowników ekoPionki na sesji, którzy przyszli by pytać radnych dlaczego nie przegłosowali pieniędzy na ich wypłaty, a prezes dopytywała dlaczego pracownicy spółki nie otrzymają pieniędzy za pracę, którą wykonali na rzecz miasta. 8 marca podczas nadzwyczajnego posiedzenia komisji budżetowej skarbnik wyjaśniła, że miasto nie ma żadnych zaległości względem spółki i zapłaciło za wszystkie zlecenia.

Pracownicy twierdzili, że nie będą mieli pieniędzy na wypłaty, bo radni nie przesunęli pieniędzy z działu do działu, tak? – dopytywał burmistrza redaktor.

Tak. To prawda. Nie chodziło zresztą tylko o przesunięcia na zimowe odśnieżanie, które tak naprawdę dotyczyło spółki ekoPionki, ale dotyczyło innych spraw – odpowiedział Robert Kowalczyk, a Marcin Genca dodał, że zimowe odśnieżanie dotyczy całorocznego odśnieżania, także tego na koniec roku kalendarzowego. Burmistrz zgodził się z tym, ale dodał, że w budżecie na 2019 r. było za mało zaplanowanych pieniędzy na zimowe odśnieżanie. Jednak po wyjaśnieniach skarbnik miasta już wiadomo, że wystarczyło ich na okres styczeń-marzec i nawet zostało w rezerwie jeszcze ok. 30 tys. zł.

Zimy nie mieliśmy, ale zostało na ten dzień kiedy obradowała sesja 30 tys. zł w lutym. Trudno przewidywać czy zima będzie, czy nie, prawda? – wyjaśniał burmistrz. – Pracownicy ekoPionki swoje wypłaty otrzymali, bo „nie było zimy”, a wszystkie wystawione przez spółkę faktury zostały zapłacone. Zostało te 30 tys., ale równie dobrze mogła ta zima być i tych pieniędzy by zabrakło – a w piśmie skierowanym do mieszkańców w dniu 5 marca wyjaśniał: „w związku z niewielkimi środkami jakie pozostały na dzień 27 lutego na zimowe utrzymanie ulic (170.000zł – 166.637,20zł = 3.362,80zł) proponuje się zwiększyć środki na ten cel o kwotę 80.000,00zł”.

W dniu 27 lutego bezpośrednio po głosowaniu Robert Kowalczyk powiedział:

Nie wiem czy zdajecie sobie państwo sprawę z tego, że wiąże się to np. z niewypłaceniem pensji pracownikom ekoPionki (…). Będziemy musieli zastanowić się w jaki sposób pracownicy będą mogli spokojnie żyć żeby brać wypłatę skoro nie mogą mieć zapłacone za to, co dla miasta zrobili czy co robią, widać to na mieście to posprzątane, to naprawdę proszę państwa jest mi bardzo przykro.

Skoro miasto uregulowało należności ze spółką, to skąd przypuszczenie, że pracownicy nie otrzymają wynagrodzenia za wykonaną pracę?

Powstanie Pionkowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji również zostało zawieszone w próżni ponieważ radni mają wiele pytań co do zapisów uchwały jaką mieli podjąć i chcą do niej wrócić na kolejnej sesji. Burmistrz Kowalczyk twierdzi, że funkcjonowanie wydziału sportu w strukturze urzędu nie jest najlepszym rozwiązaniem i nie chce mieć wszystkiego na oku. Wyodrębniona jednostka POSiR, da dyrektorom i kierownikom samodzielność i swobodę w podejmowaniu decyzji oraz możliwość pokazania, że oni też mają pomysły na miasto i że „oni też chcą realizować swoje zamierzenia”.

Robert Kowalczyk odniósł się również do tego, że radni nie pozwolili na wyodrębnienie Warsztatów Terapii Zajęciowej z UM.

One są w 90% finansowane przez powiat, a w 10% przez miasto. Są również jedną z części urzędu miejskiego, a mogłyby być oddzielną jednostką przynajmniej po to żeby zdobywać pieniądze na zewnątrz. Nie prosić się o to burmistrza, tylko być samodzielnym podmiotem w mieście.

Sprawę wyodrębnienia WTZ wyjaśniał na komisji oraz sesji kierownik WTZ Jerzy Furga, który uważa, że w tym zakresie burmistrz nie ma racji. WTZ są wyodrębnione przedmiotowo, a nie podmiotowo. Warsztaty, nie ważne w jakiej formie działają, zawsze są finansowane w 90% z PEFRON i w 10% z budżetu samorządu, bo tak nakazuje ustawodawca. Mogą też pozyskiwać środki z innych źródeł. Wśród nich wymienia się: dotacje samorządowe, darowizny z organizacji pozarządowych i osób prywatnych oraz darowizny sponsorów bez konieczności przekształcania w odrębną jednostkę budżetową.

Nie mogą zarabiać, ale wszystkie kontrole mówią, że musi to być osobna instytucja – mówił w Radio Radom Robert Kowalczyk.

Zdaniem burmistrza nasze miasto nie potrzebuje takiej promocji jak do tej pory. Burmistrz będzie się promował poprzez swoje zadania, natomiast w Pionkach głównie powinny promować się instytucje miejskie takie jak MOK, CAL czy Biblioteka Publiczna oraz ludzie, którzy coś w tym mieście robią dobrego.

Dlatego te pieniądze, które były przeznaczone do tej pory na wydział promocji, ja będę chciał przesunąć właśnie do tych instytucji, które powinny to robić, czyli do CAL, które powinno się promować, do MOK czy biblioteki miejskiej po to, żeby oni mogli się promować i pokazywać swoją działalność i żeby pokazywali mieszkańcom co chcą dla nich robić.

Sam burmistrz ma strategię promującą Pionki dalej niż na terenie miasta i mówił o MotoWiankach, które potrwają 2 dni.

Przygotowujemy kalendarz imprez, wydarzeń, które miałyby promować miasto w trakcie całego roku.

Takie kalendarze powstawały i w latach poprzednich, ale nie przyniosły spektakularnych sukcesów w zdobyciu szerszej publiczności niż ta lokalna i z okolicznych gmin.

Marcin Genca przyznał, że oglądał zapis V sesji RM i zapytał czy burmistrza nie dziwi to, że na radzie staje sprawa domniemanej bójki uczniów.

Nie, bo mieszkańcy mają prawo złożyć skargę do rady miejskiej. Komisja zrobiła swoje. Komisja przeprowadziła postępowanie skargowe, przygotowała uchwałę. Uchwałę, która mówiła o uznaniu skargi za zasadną. Natomiast na sesji wydarzyło się coś innego.

Skarga od jedno z rodziców wpłynęła do wydziału oświaty i była skierowana do burmistrza, który przekazał ją przewodniczącemu rady, a ten dalej komisji skarg, wniosków i petycji. Skarga dotyczyła głownie niedopełnieni obowiązków przez dyrektor szkoły i choć komisja uznała, że faktycznie procedury bezpieczeństwa nie zostały zachowane, to jednak nie wskazała jako osobę winną dyrektorkę szkoły, która o całym zajściu dowiedziała się od rodziców jednego z uczniów biorących udział w bójce na terenie placówki. 13 radnych brało udział w głosowaniu podczas sesji, z czego 9 było przeciwnych uchwale, 2 wstrzymało się od głosu, a winę dyrekcji w całej sytuacji widzieli jedynie Kamil Panufnik i Włodzimierz Szałabaj.

Ja sprawę zakończyłem na etapie kontroli kuratorium, które dokonało kontroli zresztą na mój wniosek. Ja uznałem, że sprawa jest zamknięta. Natomiast rodzic złożył jeszcze skargę do rady.

Skarga rodzica na działanie dyrektora oraz nauczyciela wychowania fizycznego wpłynęła do wydziału oświaty w dniu 28 listopada, dzień po wydarzeniu w szkole. Dopiero później o sprawie zostało powiadomione kuratorium oświaty.

Robert Kowalczyk w wywiadzie dla radia mówił, że ma pełne zaufanie do dyrektorów szkół i uważa, że w Pionkach sytuacja oświatowa jest stabilna.

Dochodzą takie głosy, że wprowadza pan terror – mówił redaktor Echa Dnia, a Robert Kowalczyk był mocno tym twierdzeniem zdziwiony.

Trudno mi się do tego odnieść, bo chciałbym chociaż jakiś przykład (…). Przyszedłem do Pionek z pewnym przesłaniem, tak? Chcieliśmy uporządkować pewne sprawy, pokazać, że pewne sprawy można załatwiać inaczej. No i zaczynamy. Ja po to do Pionek przyszedłem nie po to żeby przesiedzieć te 5 lat, tylko żeby dla tych mieszkańców pracować, a jak już pracować, to dobrać ludzi, którzy będą wiedzieli co by chcieli, będą kreatywni, będą przychodzili z nowymi pomysłami. Wręcz ja nikogo nie hamuję, to jakaś taka opinia niespotykana powiedziałbym.

Robert Kowalczyk myśli, że jest szansa na powstanie porozumienia pomiędzy radą a burmistrzem po to, żeby pokazać mieszkańcom, że „Pionki mają dobrą twarz”.

Po tej sesji Pionki nie tylko mogą mieć straty finansowe, oczywiście będę dbał o to żeby tych strat finansowych nie było, ale to są przede wszystkim straty wizerunkowe. Przecież w tych uchwałach były te dotyczące współpracy ze starostwem, wspólnie organizujemy wiele imprez kulturalnych. Były uchwały dot. współpracy z marszałkiem województwa z którym chociażby realizujemy projekty informatyczne i tutaj nawet te wizerunkowe sprawy no bardzo ucierpiały. I myślę, że pokazujemy, że musimy naprawdę pracować nad sobą długo jeszcze.

W kwestii niepodjętych uchwał głos podczas nadzwyczajnego posiedzenia komisji budżetu i finansów zabrał radny Piotr Nowak, który powiedział, że radni byli przeciwni niektórym zapisom w uchwale, np. dotyczącym rozbudowy cmentarza komunalnego. W dniu 27 lutego większość radnych otrzymała informację, że rozbudowa dotyczy murów oporowych i kolumbariów. Dopiero 8 marca dowiedzieli, że burmistrz będzie budował aleję na cmentarzu parafialnym, która będzie dojściem do części komunalnej.

Ksiądz dziekan poszedł nam na rękę, że bezpłatnie nam wydzierżawił teren cmentarza parafialnego po to żebyśmy mogli zrobić ładną alejkę na cmentarzu parafialnym, która będzie prowadziła do cmentarza komunalnego (…).Ja nie opowiadam o wszystkich spotkaniach. Niektóre rzeczy o których ja rozmawiam z niektórymi osobami z Pionek, być może oni wcale nie chcą żeby one wypływały na zewnątrz? Ja nie po to tutaj jestem żeby opowiadać z kim i o czym rozmawiałem w swoim gabinecie. Przepraszam bardzo, ale ta uchwała jest podyktowana tym żebyśmy my mogli swobodnie i spokojnie na ten cmentarz wjeżdżać. To ja jestem, przepraszam bardzo wykonawcą, a państwo uchwalacie i uchwalcie coś dobrego co ja zaproponowałem, bo ja tego nie wyciągnąłem z rękawa – mówił w dniu 8 marca Robert Kowalczyk na temat dodatkowych pieniędzy na budowę cmentarza.

Wkrótce odbędą się komisje: finansów i budżetu, rewizyjna oraz kultury, oświaty, sportu i turystyki. Tematem będą niepodjęte podczas V sesji projekty uchwał. Radni będą chcieli dopytać burmistrza o kilka kwestii o których dowiedzieli się dopiero po sesji, a które mieli przegłosować. Niejasności i wątpliwości jest sporo. Przede wszystkim chcieliby doprowadzić do „rozbicia” uchwały budżetowej na mniejsze, w tym na pewno tej dot. modernizacji PSP nr 2, której remont i rozbudowa, jak wynika z dyskusji na komisji w dniu 8 marca, wcale nie jest zagrożona.

źródło RadioRadom

Przeczytaj również

Komentarze