Czy będzie zmiana systemu gospodarki odpadami?

Czy będzie zmiana systemu gospodarki odpadami?

Radni zastanawiają się nad projektami uchwał dot. podwyżek opłat oraz ewentualną zmianą systemu naliczania. Takie propozycje otrzymali od pracowników urzędu. Mieszkańcy napisali petycję do burmistrza aby zamiast podwyżek wprowadził kontrolę odbioru odpadów.

Ryszard Szwabowicz poinformował radnych podczas posiedzenia komisji infrastruktury w dniu 29 kwietnia, że zamiast skupiać się na samej wysokości opłat dla mieszkańców, to może warto zastanowić się nad zmianą całego systemu gospodarki odpadami.

Sprawa opłat i wysokości opłat jest w pewnym sensie wtórna, bo te opłaty nie wystarczają na pokrycie kosztów obecnie. Sprawą istotną jest żebyście państwo zastanowili się czy jest sens zmieniać system opłat za odpady komunalne z obecnego, czyli stawki na mieszkańca na inny system, tzn. propozycje są dwie, żeby to była odpłatność na podstawie zużytej wody lub druga propozycja tzw. mieszana, sopocka, gdzie się bierze pod uwagę i gospodarstwo domowe, i ilości zużytej wody. Trochę bardziej skomplikowana do obliczenia, ale być może jeszcze lepiej oddająca naturę, nieco bardziej sprawiedliwsza, bo w stosunku do wody pojawiają się zarzuty, że kto się często myje, to będzie więcej płacił.

Ryszard Szwabowicz wyjaśniał, że obecny system nie jest możliwy do skontrolowania ponieważ jest duża rozpiętość pomiędzy ilością osób zameldowanych, a deklarujących zamieszkiwanie w Pionkach (różnica ok. 4 tys. osób), a w praktyce nie ma żadnej możliwości aby te dane zweryfikować:

W domkach jednorodzinnych można na podstawie zeznań sąsiadów, w blokowisku też, ale my musimy mieć bezpośrednie dowody, które sobie trudno wyobrazić i nikt jeszcze nie wpadł na to jak to zrobić. Musielibyśmy przed SKO przedstawić dowody, że tyle i tyle dokładnie osób mieszka. Nikt nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Prawdopodobnie część mieszkańców zaniża ilość tych zamieszkujących osób. Poza tym ten system nie bierze pod uwagę, że część osób przebywa czasowo w mieszkaniach, domach, przyjeżdża na weekend, na kilka dni. No też nie bierze pod uwagę jak te osoby wyjeżdżają. Mamy dużo przyjezdnych, mamy najmy mieszkania, mamy takie sytuacje, że ta ilość osób zamieszkujących rzeczywiście się zmienia, ale mamy takie wrażenie chyba wszyscy, że za duża jest ta różnica. Jednak chyba mieszkańcy zaniżają. Wobec tego powstał pomysł żeby od zużytej wody naliczyć stawkę, czyli wiemy jakie było zużycie wody w roku 2018, tam było chyba nieco ponad 6 000 m³, podzieliliśmy to po prostu przez liczbę mieszkańców, no właśnie teraz przez zamieszkujących czy zadeklarowanych, i otrzymujemy jakieś przeciętne zużycie wody na rok, robimy to na miesiąc i tam jest proponowana stawka 4,50 zł za gospodarstwo domowe, za m³ zużytej wody. Tam nie bierzemy pod uwagę, to jest właśnie zaleta tego systemu, nie wiemy ile osób mieszka i nie musimy wiedzieć, a na podstawie zużytej wody wnioskujemy, że im więcej zużytej wody, tym więcej osób zamieszkuje. To jest również sprawiedliwe dla tych, którzy wyjadą na wakacje na miesiąc, bo też nie zużywają wody. Jest pewna adekwatność zużytej wody co do czasu zamieszkiwania.

Ten sposób naliczania opłaty za odpady jest coraz częściej stosowany w Polsce z uwagi na podobne problemy z bilansowaniem systemu jak w Pionkach. Największym problemem w naszym mieście będzie wprowadzenie całkiem nowego systemu, bo stawki opłat można jeszcze skalkulować.

Znamy koszty opłat za 2018 r. i podobne szacujemy na 2019, i od tego nie uciekniemy – przekonywał Ryszard Szwabowicz. – Albo będziemy dopłacać 500 - 700 tysięcy co rok i za chwilę będzie taka sytuacja, że przy zostawieniu obecnych stawek zabraknie ok. 500 tys. w budżecie i trzeba będzie coś „wyciąć” na koniec roku żeby zasilić gospodarkę odpadami. Każdy zdaje sobie sprawę, że chciałoby się wykonywać inwestycje, remonty, wiele innych jest zadań ważnych dla miasta, a tu trzeba dać na gospodarkę odpadami. Proszę mi wierzyć nie ma wyjścia żeby uniknąć tej podwyżki, bo zgłaszane tu propozycje, niektóre bardzo ciekawe, bo dotyczące budowy instalacji, przyjrzenia się kosztom ekoPionki, mogłyby coś przynieść, ale to jest przyszłość. Rok mamy 2019 i przede wszystkim problemy finansowe tego roku. Oczywiście myślmy co dalej, na przyszłe lata żeby to sobie poprawić.

Grzegorz Wąsik po przeanalizowaniu propozycji urzędników argumentował dlaczego najbardziej transparentnym systemem jest ten, którego wysokość uzależniona jest od ilości osób w gospodarstwie domowym.

Proszę wziąć pod uwagę, że część mieszkańców ma również studnie i nie korzysta tylko z miejskich wodociągów. Naliczenia na liczniku mają małe. Prawda jest, że w obecnym systemie osób jest za mało, no bo brakuje nam ponad 4 tys. mieszkańców. Teraz kwestia jest taka czy my ich faktycznie nie mamy, bo wyjechali, czy po prostu „wypisują się” z mieszkania po to żeby nie mieć problemów z płaceniem za śmieci z tą dodatkową opłatą? Każdy z mieszkańców wspólnoty czy spółdzielni składa deklarację pod odpowiedzialnością karną, w niej wpisuje ilość osób, a także to czy ktoś już nie zamieszkuje i od kiedy. Moim zdaniem najlepszy jest ten system od osoby, ale trzeba byłoby go poddać kontroli. Mamy przecież oświadczenia mieszkańców, może jednej osoby nie da się wychwycić, ale jeżeli mieszkanie jest zamieszkiwane lub nie jest, to da się w prosty sposób stwierdzić, a poza tym spółdzielnia czy wspólnota może udostępnić zużycie wody z takiego lokalu. I jeżeli występuje zużycie wody, to jest to podstawą do tego, że tam ktoś musi w takim razie mieszkać i wodę zużywać. Moim zdaniem trzeba zostawić ten system, który jest, ale go usprawnić i uszczelnić. Uszczelnić m.in. w taki sposób, że kwestionować ilość osób w porównaniu ze zużyciem wody.

Ryszard Szwabowicz wziął pod wątpliwość propozycję radnego i zapytał w jaki sposób zmusić mieszkańca żeby w chwili obecnej zmienił deklarację:

Powie, że wie pan, no poleciała mi woda w tym miesiącu, bo może sedes był nieszczelny.

Grzegorz Wąsik przekonywał, że naliczanie opłat za odpady wg zużycia wody zmotywuje tylko niektórych mieszkańców do oszukiwania i kombinowania jak obejść system.

Co zrobić jeśli uważamy, że taka osoba kłamie? Trzeba byłoby iść z taką osobą do sądu, bo ktoś złożył fałszywe oświadczenie podpisując się pod tym, że ta osoba nie mieszka lub że nikt w tym mieszkaniu nie mieszka i teraz sądownie należałoby udowodnić, że skoro nastąpiło zużycie wody albo mieszkańcy, sąsiedzi widzą te osoby, więc oświadczenie zostało spreparowane i jest fałszywe – podpowiadał radny Wąsik.

Jak obliczymy, że oświadczenie zostało spreparowane i jest fałszywe? – pytał Robert Kowalczyk. – I dotyczy jakiej kwoty? No bo żeby zawiadomić o popełnieniu przestępstwa, to musimy określić kwotowo ile straciło miasto przez złe oświadczenie mieszkańca, tak? Jak określimy ile miasto straciło przez złe oświadczenie pana Kowalczyka, który mieszka w bloku przy Kozienickiej 26, tak? A mieszkał tam jego syn powiedzmy przez jakiś czas.

Urząd ma możliwość wysłać komisję do takiego lokalu i sprawdzić czy mieszka tylko jedna zadeklarowana osoba czy np. 5-osobowa rodzina. I wtedy zgodnie z prawem z taką rodziną musimy pójść do sądu – stwierdził radny Wąsik.

Burmistrz dopytywał jak w takim razie obliczyć stratę miasta skoro faktycznie jest już potwierdzenie, że w danym lokalu zamieszkuje 5 osób, a nie zadeklarowana jedna.

Opłata za odbiór śmieci wynosi 10 zł za osobę, a skoro mieszka nie jedna osoba, ale 5 osób, czyli o 4 osoby została zaniżona wartość opłaty za śmiecie, czyli 4x10 razy cały rok i mamy kwotę – wyjaśniał radny Wąsik. – Jeżeli ten mieszkaniec się z tym nie zgadza, no to idziemy do sądu niestety.

No tak, idziemy do sądu, sądzimy się 2 lata i sąd umarza ze względu na argumenty, że córka była w Warszawie, syn był w Krakowie i niska szkodliwość czynu, 200 zł i umarzamy sprawę – przekonywał burmistrz.

Grzegorz Wąsik mówił, że wśród lokatorów jego spółdzielni są tacy, których miesięczne zużycie wody wynosi ok. 1m³ na osobę. Wielokrotnie te rodziny były kontrolowane, bo taka wartość jest z logicznego punktu widzenia niemożliwa, ale okazuje się, że w celu oszczędności mieszkańcy potrafią dokonać niemożliwego.

Naliczając opłaty wg zużycia wody wychodzi, że takie osoby w ogóle nie produkują śmieci, co jest stwierdzeniem fałszywym – mówił radny Wąsik. – Każdy system ma swoje wady i zalety. Rozpatrzyłem te trzy propozycje i uważam, że najbardziej transparentnym jest ilość osób, bo to osoba produkuje śmiecie. To jest moje zdanie na ten temat, natomiast pan burmistrz czy inne osoby mogą mieć swoje zdanie.

Radny Paweł Kobylas, zdziwiony wypowiedzią Grzegorza Wąsika o osobach, które zużywają tak niewielkie ilości wody, stwierdził, że jego rodzina zużywa jej ok. 200 m³ rocznie, na co burmistrz odpowiedział, że są czyściochami, a radny Wąsik zapytał czy w takim razie oznacza to, że produkują aż taką ilość odpadów skoro zużywają dużo wody?

Wiadomo, że ludzie oszukują i tego nie wyeliminujemy w żaden sposób – stwierdził Paweł Kobylas. – Jeżeli mamy 18 tys. mieszkańców i tak jak mówił pan Szwabowicz, brakuje nam 4 tys. osób, to teraz pytanie ile ludzi będzie nas na wodzie oszukiwało? Co jest dla nas łatwiej sprawdzić?

Stanisław Pacan również miał wątpliwości co do podniesienia opłaty za odbiór odpadów, bo może za rok okazać się, że z deklaracji wyniknie iż brakuje nie 4 tys. a 5-6 tys. osób z racji tego, że im wyższa będzie opłata, to mieszkańcy będą zaniżać liczbę osób w gospodarstwie domowym.

Chodzi o to żeby jak najmniej śmieci wywozić tonowo do Radomia – mówił radny Pacan. Nie od dziś mieszkańcy informują, że pomimo segregacji odpadów odbieraną są one jako zmieszane, a takie najdrożej kosztują na wysypisku. – Mamy w mieście dużo zieleni i miejskiej, i tej z posesji. Po co my to mamy wozić do Radomia, tę trawę, liście? Powinniśmy zrobić u siebie kompostownię, po to aby jak najmniej tonażu wywieźć do Radomia. Trzeba zrobić analizę czy zrobienie kompostowni by nam się opłacało. Czy koszty jej utrzymania by nie przerosły opłat, ale to trzeba przeanalizować. To, że trawę i liście będzie mieć zawsze, to nie ulega wątpliwości.

Stanisław Pacan zaproponował aby przy podejmowaniu decyzji o zwiększeniu opłat czy zmianie systemu opierać się na konkretnie wyliczonym przykładzie, czyli zwyczajowo przeliczyć te opłaty na mieszkańca lub rodzinę. Tak, żeby każdy mieszkaniec wiedział, która opcja jest najkorzystniejsza finansowo, bo podwyżek za odbiór odpadów nie unikniemy.

Ponieważ podwyżki opłat nie unikniemy, to warto przyjrzeć się propozycjom trzech systemów. W pierwszym płacimy od osoby zamieszkującej dane gospodarstwo domowe kwotę 16 zł w przypadku odpadów segregowanych (system działający obecnie), czyli przykładowa 3-osobowa rodzina zapłaci 48 zł miesięcznie za śmiecie. Ta sama rodzina zużywa 15 m³ wody miesięcznie i jak wynika z drugiej propozycji zapłaci: 15 m³ x 4,50 zł/m³ = 67,50 zł. W przypadku metody tzw. mieszanej 3-osobowa rodzina zapłaci: 17 zł (abonament od całego gospodarstwa) + 4,50 zł/m³ x (15m³ - 4m³) = 17 zł + 49,50 zł = 66,50 zł. Ponieważ stawki za odbiór odpadów uzależnione są od tego czy je segregujemy czy nie, to większość mieszkańców deklaruje segregację, bo jest po prostu tańsza. Niestety odzysk z segregacji z roku na rok jest coraz mniejszy, co pozwala stwierdzić, że coraz gorzej segregujemy lub nasze posegregowane odpady trafiają do Radkomu jako odpady niesegregowane. Mieszkańcy za odbiór płacą najniższe stawki, a Radkom liczy (zgodnie ze stanem faktycznym) po wyższych stawkach i to jest jedna z przyczyn dla której nasza gospodarka odpadami nie jest w stanie zbilansować się.

Śmiecie muszą nam się bilansować i nie ma innego wyjścia – mówił burmistrz. – Śmiecie będą kontrolowane przez RIO i będziemy podlegać karom. Jeżeli miasto stać na to żeby być łaskawym dla mieszkańców i nie szukać dobrego rozwiązania, a ja chciałbym szukać nie tylko dobrego rozwiązania, ale również uczciwego, to jest dla mnie, powiem szczerze, jedna z ważniejszych rzeczy. I uważam ten system mieszany za rozwiązanie, moim zdaniem optymalne. Powiedzmy uczciwie, jeżeli ktoś nie mieszka to tej wody nie zużywa, a jeżeli ktoś mieszka, to zużywa. Ja to bym chciał żebyśmy doprowadzili do sytuacji, która będzie w miarę uczciwa, bo ja myślę, że tak naprawdę płacenie od mieszkańca jest przyklepywaniem tego takiego przymykania oka na takie drobne oszukaństwo.

Grzegorz Abramowicz przypomniał, że każda gmina musi wykonać normę odpadów segregowanych i niesegregowanych, ale Pionkom w żadnym roku to się nie udaje. Od 2021 r. każda gmina, która nie spełni wymogów będzie płaciła kary, a wiadomym jest, że obciążeni zostaną mieszkańcy, a więc i tak podwyżka za odbiór odpadów nas nie ominie w żaden sposób.

Kompostownia to wcale nie jest taka wspaniała sprawa – mówił kierownik Abramowicz. – Kompostownia wiąże się z tak wielkimi kosztami i utrzymania tego. Muszą być odpowiednie procedury składowania, odpowiednie zezwolenia. My cieszmy się, że mamy na dzień dzisiejszy możliwość i ten swój zakład, który nazywa się dzisiaj ekoPionki, który wykonuje świetnie tą robotę i trzeba się cieszyć jeszcze z tego, że jest to taki tani zakład. Dlaczego u nas nie przystąpiły inne firmy do przetargu? Bo wiedziały, że nie będą miały szans przy tych niskich cenach jakie dają ekoPionki. Ja tego nie mówię z sentymentu, bo byłem tam dyrektorem w tym zakładzie, ale ja to wiem, bo byłem praktykiem, ja mam wykształcenie akurat gospodarka odpadami, także dla mnie to nie jest żadna nowość (…). To co burmistrz proponuje, to jest najsprawiedliwszy system. Czy u nas społeczeństwo to zrozumie, tego nie wiemy.

Burmistrz zaproponował żeby w połowie tego roku zmienić ceny za odbiór odpadów naliczane wg obowiązującego systemu, a w przyszłym roku wprowadzić inny system naliczania.

Decyzje o podwyżkach nie są populistyczne, natomiast my musimy stawić im czoła – mówił radny Dawid Jaroszek. – Musimy to przedyskutować i znaleźć „salomonowe” wyjście, które będzie z korzyścią dla miasta i będzie też z korzyścią dla mieszkańców. Aczkolwiek mieszkańcy muszą zrozumieć, i zapewne rozumieją, że podwyżki są nieuniknione. My już w ciągu tych 5 miesięcy spotkaliśmy się kilkukrotnie z pewnymi rzeczami, które w moim odczuciu, były delikatnie zaniedbane, ciepłownia i jej stan, podwyżki za ciepło, podwyżki za śmiecie. Gdzieś te pewne tematy w ogóle nie były dotykane i teraz na nas to spadło, i my musimy podjąć pewne racjonalne decyzje, bo tak jak panowie sugerowali, za chwilę 500 – 700 tys. będziemy dopłacali i coś trzeba będzie obciąć żeby dołożyć, no to musimy niestety coś z tym zrobić. Natomiast wnioskowałbym i prosiłbym o to żeby spróbować pójść w jednym roku z jednym rozwiązaniem i sprawdzimy jak to zostanie odebrane, jak to będzie funkcjonowało, tak żebyśmy dostosowali odpowiednie rozwiązanie do potrzeb miasta i mieszkańców, czyli nas wszystkich.

Petycja mieszkańców:

My, mieszkańcy miasta Pionki z dużym niepokojem obserwujemy w tej kadencji Rady i Burmistrza próby dalszego zadłużania miasta, a co za tym idzie, każdego z nas, mieszkańców i fundowane kolejne podwyżki. Zwracamy się z prośbą do Pana Przewodniczącego i Radnych, jako organu nadzorczego, aby w pierwszej kolejności uszczelnić system zbierania podatków, a także zweryfikowania sposobu rozliczania wywozu śmieci, ich segregacji, a przede wszystkim sprawdzenie czy wszyscy mają podpisane umowy na wywóz śmieci, w szczególności osoby, które mają zarejestrowaną działalność gospodarczą na terenie Miasta Gminy Pionki” podpisana przez kilkudziesięciu mieszkańców.

Mieszkaniec, który złożył petycję był obecny na posiedzeniu komisji i mówił, że osobiście podpisał umowę z innym podmiotem u którego składuje odpady i partycypuje z nim w kosztach ich odbioru. Ale podał przykład osób, które prowadzą działalność budowlaną i część opadów wywożą do lasu, a ten proceder nasili się wraz ze wzrostem opłaty, bo osoby prowadzące działalność płacą ryczałtowo za pojemnik, czyli deklarują odbiór np. 110 litrów, a wytwarzają dużo więcej i aby uniknąć dodatkowych kosztów podrzucają swoje odpady do wiat śmietnikowych lub gdziekolwiek indziej, byle nie zwiększać ilości pojemników dla swojej działalności.

Jak zapełni się kubełek, to reklamówki ze śmieciami i na spacer do lasu. Później wracają ze spaceru też z reklamówkami, ale niosą już w nich kawałki drewna. Największym problemem jest uszczelnienie systemu, a nie same podwyżki. Ja się z tym zgadzam, że podwyżki są nieuniknione i opodatkowanie nawet ryczałtem każdej działalności zarejestrowanej na terenie miasta i niech to będzie nawet symboliczne 20 zł.

Grzegorz Abramowicz stwierdził, że to nieprawda iż mieszkańcy wyrzucają odpady do lasu. To wynika nie z podwyżki opłat, ale z niechlujstwa osób, które tak robią.

Tak naprawdę to nieprawda jest, bo każdy z nas jak płaci, to rozlicza się z tej masy jaką wyrzuca – stwierdził kierownik wydziału gospodarki odpadami. I tu pełna racja jeżeli chodzi o mieszkańców bloków, ale w przypadku działalności gospodarczych i innych nieruchomości niezamieszkałych skoro masa znajduje się tylko w jednym pojemniku, to opłata wynosi 12 zł za segregowane i 18 zł za niesegregowane, a im mniej pojemników tym niższe koszty. „Nadwyżka” odpadów zamiast zwiększyć liczbę pojemników i co za tym idzie również opłaty, zwiększa ilość odpadów w lasach.

Grzegorz Wąsik idąc za myślą burmistrza, że coraz mniejszą mamy ilość śmieci segregowanych oddawanych do Radkom, zaproponował aby zasugerować ekoPionkom by kontenery na odpady segregowane były systematycznie opróżniane, bo kiedy są przepełnione, to mieszkańcy posegregowane przez siebie śmiecie wrzucają do pojemników na odpady niesegregowane.

Przewodnicząca komisji Wioletta Grzywacz zwróciła uwagę na fakt, że miasto Pionki bardzo szybko wyłoniło ekoPionki jako odbiorcę odpadów i nie ponowiło przetargu z uwagi na zgłoszenie się tylko jednej firmy, która narzuciła nam cenę, a miasto ją przyjęło i dodatkowo podpisało jeszcze aneks do umowy przetargowej ponieważ wzrosły koszty wywozu odpadów.

Z własnego doświadczenia wiem, że gdy do przetargu przystępuje tylko jedna firma, to takie postępowanie się unieważnia – mówiła Wioletta Grzywacz. – Myślę, że w dniu dzisiejszym nie podejmiemy decyzji co do opłat i proponuję, aby kontynuować analizę na połączonych komisjach, które zwołamy jak najszybciej, kiedy zostaną nam dostarczone dokumenty o które prosił przewodniczący komisji budżetowej.

fot. ALTEREGOINTELIGENCIA

Przeczytaj również

Komentarze