Czy nie będzie na podwyżki pensji minimalnych i na odprawy emerytalne w przedszkolach? Pacan: Ja w takie szczególiki nie wchodzę

Czy nie będzie na podwyżki pensji minimalnych i na odprawy emerytalne w przedszkolach? Pacan: Ja w takie szczególiki nie wchodzę

Radny Stanisław Pacan podczas wnoszenia poprawek do budżetu na 2020 r. zaproponował aby „przesunąć” pieniądze w kwocie 200 tys. zł z wynagrodzeń w przedszkolach i przeznaczyć je na oczyszczenie miasta i zieleń miejską. Aby społeczeństwo i goście, którzy tu przyjadą postrzegali nas, że mamy może biednie, ale czysto – powiedział.

Stanisław Pacan podczas obrad jako pierwszy wniósł swoje wnioski do budżetu. Jak sam stwierdził, po komisjach budżetowych postanowił jeszcze kilkukrotnie przyjrzeć się zapisom zaproponowanym przez burmistrza i uważa, że zaplanowane pieniądze na wynagrodzenia pracowników w przedszkolach są za duże. Przeliczył sobie wszystko na podstawie rozliczenia budżetu za I półrocze 2019 r.

Radni poprosili aby każdy ze składających wniosek do budżetu mówił skąd ujmuje i gdzie chce przeznaczyć dodatkowe pieniądze. Krzysztof Bińkowski uznał, że takie szczegóły są zbędne, bo przecież każdy ma budżet przed sobą i może sobie sprawdzić.

My mamy i sprawdzimy – odpowiedział mu Paweł Kobylas. – Ale mieszkańcy budżetów nie mają i warto żeby wiedzieli skąd zabieramy i gdzie dajemy – bo treść wniosku nr 1 brzmiała: przenieść środki finansowe z działu 801 rozdziału 80104 paragraf 4010 do działu 900 rozdziału 90003 paragraf 4300 w kwocie 100 tys. zł.

Uwagę radnego Bińkowskiego poparł przewodniczący rady, który stwierdził, że faktycznie jest słuszna, bo każdy radny ma budżet przed sobą, ale skoro mieszkańcy nie mają, uwaga radnego Kobylasa jest też dobra.

Pierwszy wniosek Stanisława Pacana dotyczył kwoty 100 tys. zł z wynagrodzeń osobowych pracowników przedszkoli z przeznaczeniem na oczyszczanie miasta.

Środki, które w tej chwili są w budżecie starczą co najwyżej do sierpnia, ewentualnie do września – argumentował radny Pacan. – W związku z tym należy, jeśli ustalamy budżet na cały rok, przeznaczyć jakieś dodatkowe środki na to zadanie ponieważ czystość i porządek w mieście jest to nasze zadanie i chyba nam bardzo na tym zależy, i panu burmistrzowi, i radnym żeby społeczeństwo i my sami, i goście, którzy tu przyjadą postrzegali nas, że mamy może biednie, ale czysto. W związku z tym proponuję przeniesienie 100 tys. zł ze środków, które są w przedszkolu, konkretnie z płac, ale zaznaczam i informuję państwa, że uważam, że te środki są naliczone za duże i gwarantuję państwu, że nikomu nie zabieramy, tylko przesuwamy środki. Tam jest środków za dużo, więc przesuwamy gdzie indziej.

Paweł Kobylas zapytał skąd radny Pacan ma informacje, że na wynagrodzenia pracowników przedszkoli miejskich zaplanowano za dużo pieniędzy.

Jeśli analizujemy budżet i w tym wypadku rozmawiamy o tym paragrafie w przedszkolach 4010 i spojrzymy na wykonanie budżetu za pierwsze półrocze 2019 r. i tam widnieje kwota, że przewidzieliśmy na ten cel 3 mln 126 tys., natomiast na ten jest zaplanowane 4 mln 123 tys. Dokładnie o 900 tys. więcej. Jeśli wiemy, że w przedszkolach pracuje 70 osób, 70 etatów, w przedszkolach mamy 70 etatów wszystkich pracowników, i personelu pomocniczego, i nauczycieli, ja to liczę w sposób prosty, jak każdy by to policzył – jeśli dla 70 osób podniesiemy pensję o 1000 zł, to miesięcznie musimy dołożyć w porównaniu do tego roku bieżącego 70 tys. przez 12 miesięcy, to jest 840 tys., więc zostaje nawet jeszcze 60 tys. Ale ja nie wierzę i proszę mnie przekonać, i udowodnić, że my w tym roku w przedszkolach, w dziale 4010 podniesiemy każdemu pracownikowi o 1000 zł. To jest niemożliwe i dlatego uznałem, że tam jest właśnie za dużo środków. To tyle.

Włodzimierz Szałabaj zapytał więc Stanisława Pacana czy w swoich wyliczeniach przewidział chociażby odprawy emerytalne w przedszkolach w 2020 r.

Panie radny, uważam, że jeśli jest wpisana jakaś kwota, to wnioskodawcy ujęli wszystko – odpowiedział emerytowany nauczyciel. – Ja w takie szczególiki nie wchodzę. Ile będzie odchodziło na emeryturę, tego nie wiem.

Burmistrz odpowiedział, że jest mocno zaskoczony wnioskiem radnego ponieważ odbyły się trzy posiedzenia komisji budżetowej w której prawie wszyscy brali udział, dyskutowano o zapisach w budżecie, komisja złożyła wniosek o uwzględnienie w budżecie zmian, ale nie było w nim mowy o zabieraniu pieniędzy pracownikom przedszkoli.

Borykamy się ze zwiększoną kwotą na płace w jednostkach, bo miejmy świadomość, że do tej pory nie mieliśmy zaplanowanych środków na podwyżki dla nauczycieli, a musieliśmy je zrealizować – mówił Robert Kowalczyk. Podwyżki dla nauczycieli zagwarantowane ustawą przez rząd RP weszły w życie od 1 września 2019 r., czyli dokumenty na których podstawie radny Pacan dokonał swoich obliczeń nie uwzględniały jeszcze tych kwot. – To co dostaliśmy od rządu zaspokaja nas tylko w ok. 60%, a w tym roku mieliśmy tylko 4 takie miesiące z podwyżkami, w przyszłym roku będziemy mieli takich miesięcy 12. Cała obsługa w przedszkolach, to są pracownicy na najniższych wynagrodzeniach i ich wynagrodzenia od 1 stycznia 2020 r. bardzo poważnie wzrosną. Nie tylko ze względu, że musimy uwzględnić najniższą krajową, która rośnie, ale również to, że wszystkie dodatki nie wchodzą do podstawowego wynagrodzenia.

W dalszej części wypowiedzi burmistrz zadał radnym pytanie czy mają świadomość, że nabór do przedszkoli na rok 2020/2021 odbywa się w kwietniu i nikt dzisiaj nie wie ile będzie grup przedszkolnych i ilu pracowników będzie potrzebnych, ale radni wiedzą, że na pewno pieniędzy na wynagrodzenia jest za dużo.

Dlaczego chcecie czy wnioskodawca chce zaburzyć finansowanie jednostek oświatowych, tak potrzebnych rodzinom, dzieciom w Pionkach, a przekazać te pieniądze na sprzątanie ulic? – pytał Robert Kowalczyk. – Spokojnie znajdziemy i w nowym roku pieniądze na sprzątanie. Pionki w tym roku były miastem czystym i będą miastem czystym.

Dawid Jaroszek zapytał skarbnik miasta czy faktycznie w budżecie zapisana była aż tak rażąco wyższa kwota na wynagrodzenia w przedszkolach. Skarbnik wyjaśniła, że przedstawione w projekcie budżetu środki na wynagrodzenia w przedszkolach zostały skalkulowane na podstawie dokumentów przedłożonych przez dyrektorów tych placówek z określeniem etatów, stanów zatrudnienia na dzień 1 września 2019 r.

W budżecie uwzględniono wyrównanie dla tych osób najniżej zarabiających. Ale tylko tych – mówiła Beata Pietrus. – Wiemy, że to może spowodować zrównanie pensji pomiędzy zajmowanymi stanowiskami w danych placówkach i tak na pewno będzie.

Dodatkowo w dziale 4010 są także środki na odprawy emerytalne i nagrody jubileuszowe, które będą naliczane od zwaloryzowanych pensji. Ponieważ radny mówił o blisko milionowej różnicy pomiędzy rokiem 2019, a 2020, to należy dodać, że do tej kwoty wchodzą również zwiększone koszty pracownika po stronie pracodawcy, wyższe opłaty za ubezpieczenia społeczne, wyższy podatek, a także składki na Fundusz Pracy.

Te środki na pierwszy rzut oka są wysokie – kontynuowała skarbnik. – Ale mamy też przed sobą planowaną podwyżkę dla nauczycieli o 9%. Nie wiem co się stanie jeśli rada zabierze teraz te środki, a przecież tę podwyżkę będziemy musieli płacić od 1 stycznia.

Wojciech Maślanek oczywiście poparł wniosek radnego Pacana:

Popieram wniosek przedstawiony przez radnego gdyż no, trzeba. Każdy, każdy widzi co się dzieje u nas w mieście, ta kwota i jak wygląda nasze miasto, stąd ta kwota jest zdecydowanie za niska i te środki w kwocie 100 tys. na pewno będą na oczyszczanie i na posprzątanie miasta się przydadzą.

Kamil Panufnik, przewodniczący komisji oświaty powiedział, że nie może zagłosować za zabraniem pieniędzy z przedszkoli i przeznaczeniem ich na inny cel.

Nie zabieramy nikomu – bronił wniosku radny Pacan. – Przesuwamy i zapewniam państwa, że nie będziemy już nic dodawać środków na ten cel.

I tu ze stwierdzeniem radnego nie zgodził się burmistrz, który powiedział, że radni niczego nie przesuwają w oświacie, tylko zabierają pieniądze do komunalki. Stanisław Pacan nadal twierdził, że to są tylko przesunięcia, bo radni rozmawiają o budżecie jako całym pakiecie.

I to jest przesuwanie w budżecie środków, czy z takiej jednostki, czy z takiej – mówił Stanisław Pacan. – Dzisiaj jest taki dzień, że można to robić.

Za wnioskiem głosowało 9 radnych: Bińkowski, Grzywacz, Maślanek, Nowak, Pacan, Wąsik, Wierzycka, Wydmuch i Łyżwa. Przeciwni zabieraniu pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników przedszkoli byli: Abramowicz, Jaroszek, Kobylas, Panufnik i Szałabaj.

Stanisław Pacan złożył drugi wniosek. Tym razem z wynagrodzeń dla pracowników przedszkoli „przesunął” kolejne 100 tys. zł z przeznaczeniem na utrzymanie zieleni miejskiej. Ten wniosek poparli ci sami radni, którzy głosowali za przesunięciem pieniędzy na sprzątanie miasta.

Oświadczam, że my nie zabieramy nikomu i proszę na mieście czy gdziekolwiek nic nie mówić, że ktoś komuś zabiera – mówił radny Pacan. – Używanie słowa zabieramy jest nadużyciem. I to będzie nieelegancki zwrot jeśli ktoś takich słów będzie używał.

Ponieważ podczas trwania sesji budżetowej radni „elegancko przesuwali” środki z różnych działów, najczęściej z płac dla pracowników jednostek podległych samorządowi, a burmistrz oraz radni przeciwni takim praktykom za każdym razem mówili, że pieniądze są zabierane i nie wiadomo jakie to będzie miało skutki personalne, radny Pacan nie odezwał się przez cały czas trwania obrad, aż do punktu Sprawy różne.

Mówiliśmy o budżecie, o finansach dzisiaj dużo i w przestrzeni publicznej zafunkcjonowało takie stwierdzenie, że z subwencji pokrywamy na płace tylko 60%, a 40% musimy dokładać z własnego budżetu. Więc chciałbym, po mojej analizie, po stwierdzeniach na komisji przez pana burmistrza, zanurzyłem się w liczeniu i dla mnie wychodzi, że subwencja, którą otrzymujemy wystarcza na pokrycie w 90%, ok. 10% rzeczywiście pokrywamy, więc to są trochę inne liczby, 40% my, a nie 10. Dlatego ja stwierdzam, że to jest ok. 10%, a nie 40%.

Mówiłem tylko o podwyżkach dla nauczycieli – odpowiedział burmistrz. – Nie mówiłem o całej subwencji, tylko o podwyżkach.

Na jednej z komisji powiedział pan, cytuję za prasą lokalną: na podwyżki dla nauczycieli musimy 40% przeznaczyć z budżetu, 60% pokrywa subwencja – dopowiedział radny Pacan. – I dlatego mówię, że 40% nie pokrywamy, ok. 10% pokrywamy.

Właśnie – podwyżki. Mam takie wrażenie, że ciągle o czym innym rozmawiamy – dodał Robert Kowalczyk.

Podczas trwania wigilii miejskiej na Ogródku Jordanowskim, która rozpoczęła się tuż po zakończeniu sesji, byli też pracownicy i dyrektorzy przedszkoli jako współorganizatorzy, i dość dosadnie komentowano posunięcie radnych w zakresie „eleganckiego przesunięcia” pieniędzy z płac - być może, o ile nie znajdą się środki w budżecie roku 2020, może dojść do sytuacji, że miejskie przedszkola przy obecnej liczbie dzieci będą czynne tylko do godz. 13:00. „Przesunięcie” spowodowało zmniejszenie pieniędzy na wynagrodzenia. Mniej pieniędzy, to zmniejszenie etatów. W niektórych gminach pracownicy jednostek samorządowych i podległych w związku z ograniczeniami wydatków w budżecie zdecydowali się na zmniejszenie wymiaru czasu pracy, czyli zamiast pełnego etatu pracują np. na ¾ żeby nikt nie został zwolniony z pracy. Oby w Pionkach do takiej sytuacji w przedszkolach nie doszło, choć burmistrz na sesji powiedział, że w tej chwili trudno mu oszacować jakie będę skutki spraw kadrowych i personalnych po decyzjach radnych miejskich.

Przeczytaj również

Komentarze