Dla niektórych radnych budżet nadal jest wielką niewiadomą

Dla niektórych radnych budżet nadal jest wielką niewiadomą

Radni wielokrotnie podczas posiedzeń podkreślają ile to już lat lub którą to już kadencję zasiadają w radzie miasta. Wydawać by się mogło, że zdobyte doświadczenie przyniesie efekty, ale często jest niestety tak, że im więcej lat w radzie, tym bardziej uwidacznia się brak wiedzy albo raczej beztroski stosunek do podejmowanych uchwał.

I tak np. radny Tomasz Łyżwa chciał dowiedzieć się czy działki jakie miasto sprzedaje są wpisane do budżetu. Sam był w grupie radnych, którzy złożyli projekt, jaki został przez radę przyjęty, w sprawie „ubezwłasnowolnienia burmistrza” w kwestii sprzedaży nieruchomości. Od 2019 roku burmistrzowi nie wolno bez zgody radnych wystawić żadnej działki na sprzedaż i każdorazowo musi prosić ich o zgodę. W związku z tym nie może wpisać do budżetu konkretnych działek na sprzedaż. Pomijając już fakt, że czym innym jest zaplanowana sprzedaż konkretnej nieruchomości, a  czym innym jej realne wykonanie. Niemniej radny Łyżwa po ponad 2 latach obowiązywania uchwały pyta czy działka, którą ostatnio miasto wystawiło na sprzedaż była w ogóle zapisana w budżecie, bo jeśli nie, to miasto otrzyma „nadprogramowe pieniądze”. Robert Kowalczyk wyjaśniał radnemu, że nie ma mowy o czymś takim, bo do planu budżetowego skarbnik miasta wpisuje szacunkową wartość środków pochodzących ze sprzedaży nieruchomości, która jest rozdysponowywana na różne wydatki. Może nawet okazać się, że kwota zaplanowana ze sprzedaży, będzie niższa od wykonania, bo nie da się przewidzieć czy miastu uda się znaleźć nabywców  na nieruchomości, które szacuje się do sprzedaży.

Podobnie było w ubiegłej kadencji, kiedy to planowano znaczną sprzedaż mieszkań komunalnych, choć zniesienie 95% bonifikaty odstraszyło mieszkańców od podejmowania decyzji o zakupie. Pogodzili się z myślą, że nie mają szansy wykupić lokalu w którym mieszkają od lat za niewielką część jego wartości. I choć w budżecie kwota zaplanowana ze sprzedaży była znacząca, bo wynosiła aż 1,3 mln zł (plan sprzedaży 60 lokali), to nie udało się jej uzyskać – tylko 8 najemców złożyło deklarację wykupu. Tym samym nie udało się pokryć środków na wydatki, które miały był sfinansowane pieniędzmi z tej sprzedaży. O to czy uda się w trakcie roku budżetowo osiągnąć zaplanowaną w budżecie kwotę ze sprzedaży mieszkań komunalnych pytał w czerwcu 2018 r. (w ubiegłej kadencji) właśnie radny Tomasz Łyżwa.

Ja chciałem tylko wskazać, że są jakieś nieprzewidziane środki – twierdził Tomasz Łyżwa na posiedzeniu komisji w dniu 6 grudnia 2021 r. Burmistrz ponownie wyjaśniał, że to nie są żadne nieprzewidziane środki, bo one są przewidziane w budżecie, ale określone szacunkowo na potrzeby zbilansowania planu finansowego. To nie jest tak, że nagle ktoś pojawia się w mieście i mówi, że chce kupić nieruchomość, której nikt do sprzedaży nie planował. Działka o której wspomina radny Łyżwa, jest to nieruchomość, którą planowano do sprzedaży przygotowując projekt budżetu na 2021 rok. Plany sprzedaży nie wiążą się jednak z chęcią zakupu, po prostu miasto próbuje przewidzieć czy dany przedsiębiorca będzie starał się o wykup nieruchomości, którą od lat dzierżawi i na której rozwija swoją działalność. Zawsze taki przedsiębiorca może wystąpić o przedłużenie dzierżawy bez chęci zakupu. W taki też sposób prognozowane jest zbywanie nieruchomości w Wieloletniej Prognozie Finansowej.

Przeczytaj również

Komentarze