Dodatkowe pieniądze na stadion

Dodatkowe pieniądze na stadion

W marcu 2015 r. władze miasta ogłosiły rozbudowę orlika lekkoatletycznego na Stadionie Miejskim w Pionkach. W czerwcu 2017 r. ruszył przetarg, a prace miały się zakończyć w maju 2018 r. Radni po raz kolejny dołożyli pieniądze, by można było uzyskać certyfikację obiektu. Trzeba obniżyć płytę boiska o 30 cm i dokonać szeregu poprawek.

W ramach utworzenia Orlika Lekkoatletycznego powstały:

  • 6-torowa bieżnia okrężna o długości 400m o nawierzchni z poliuretanu,
  • 6-torowa bieżnia prostej stanowiącej przedłużenie odcinka prostego bieżni okrężnej o długości 130 m (do biegów na dystansie 100 i 110 m) o nawierzchni z poliuretanu,
  • skocznia do skoku wzwyż,
  • rzutnia do pchnięcia kulą,
  • skocznia do skoku w dal i trójskoku,
  • remont płyty boiska piłkarskiego,
  • ogrodzenie bieżni.

W piątek, 7 czerwca radni miejscy zdecydowali o przeznaczeniu 60 tys. zł na dokończenie prac. Co jeszcze należy zrobić aby otrzymać certyfikację?

  • poprawić istniejące oznakowanie bieżni,
  • malowanie dodatkowych linii na bieżni,
  • niwelacja fragmentu boiska piłkarskiego wraz odtworzeniem nawierzchni w celu poprawy zeskoku do skoku wzwyż – różnice poziomów pomiędzy boiskiem a bieżnią do skoku,
  • poprawa bieżni do skoku w dal,
  • wykonanie opaski betonowej rzutni do pchnięcia kulą,
  • pomiary geodezyjne uzupełniające.

Te roboty trzeba zgłosić, dlatego też wnioskujemy o przesunięcie terminu zakończenia realizacji tego zadania – wyjaśniała skarbnik Beata Pietrus. – Jeśli nie wykonamy tego zadania, to nie otrzymamy całej dotacji. Ten koszt, który pozostał jest niewielki żeby uzyskać te 1,3 mln czy 1,2 mln zł.

Ten projekt został wykonany źle, bo nie możemy go certyfikować, tak? – dodał Dariusz Dygas, kierownik wydziału inwestycji. – Przyjechała komisja dać licencję i stwierdziła liczne uchybienia. Trzeba nanieść poprawki. Zablokowali nam część dotacji.

Radna Wioletta Grzywacz dopytywała na jakim etapie powstały te liczne nieprawidłowości.

Na etapie projektowania – odpowiada Beata Pietrus. – Wykonując projekt projektant, no nie wiem czy nie znał przepisów, czy nie uwzględnił pewnych elementów w projekcie.

Problem powstał na etapie projektowania i na etapie wykonawczym, tak? – dopowiedział Dariusz Dygas. – Przepisy co do długości bieżni w między czasie się zmieniły, linie itd., nowe zasady, których nie mieliśmy uwzględnionych w projekcie i wykonawca robił po prostu bez tego.

Wykonawca wykonuje to, co znajduje się w projekcie – stwierdziła Wioletta Grzywacz. – Czegoś tu nie rozumiem.

Beata Pietrus odpowiedziała, że projekt był robiony dużo wcześniej i zmieniły się warunki projektowania.

No ktoś gdzieś jakąś sprawę zaniedbał – stwierdziła skarbnik. – Trudno teraz szukać winnego. Generalnie w zeszłym roku, jeśli było robione to zadanie, to my nie ponieśliśmy wszystkich kosztów objętych wnioskiem o dofinansowanie. Nam zabrakło właśnie do wykonania te rzeczy związane z certyfikacją. Natomiast też mieliśmy oszczędności na tym projekcie po prostu z racji podpisanych umów.

Jeżeli jest zawarta umowa na projektowanie, obojętnie jakiej rzeczy dotyczy, to projektant powinien mieć w umowie zawartą klauzulę o odpowiedzialności finansowej i karnej za sporządzony projekt – dodał Piotr Nowak. – Czy takie klauzule zostały zawarte? Bo projektant będzie sobie projektował co będzie chciał, ktoś musi zweryfikować ten projekt, powinien być sprawdzony i przyjęty do realizacji przez inwestora. W tym momencie wydaje mi się, że zabrakło kontroli nad tym, co projektant przygotował. Oczywiście, jeżeli są zmiany w przepisach, to powinien być zawarty aneks na zmianę tego zakresu robót, a tutaj czegoś takiego zabrakło. Kto robił odbiór i czy to było zgodne z przepisami?

Dariusz Dygas wyjaśniał, że z tego co mu wiadomo zadanie było zakończone w 2018 r. i wydział dokonał odbioru obiektu.

Ta materia jest tak wąska i specjalistyczna, że tak naprawdę wykonawca, który robił ten orlik lekkoatletyczny nie do końca sam znał przepisy i nie potrafił wykonać prawidłowo, to czego wymaga Polski Związek Lekkoatletyki. Mówimy tutaj np. o bieżni, która ma być pozioma i przy certyfikacji wyszło, że boisko jest w jednej części wygórowane, tak? Wynosi ponad poziom bieżni o 30 cm, to jest niedopuszczalne. Boisko powinno być na równi z poziomem bieżni. Projekt nie przewidywał remontu boiska piłkarskiego. Nikt nie uwzględnił, że to boisko będzie wpływało na certyfikację bieżni, tak?

Dla mnie to jest trochę dziwne, bo to jest tak jakbym sobie zaprojektował klatkę schodową, która ma ściany – spuentował Piotr Nowak. – Została stworzona dokumentacja, która ma się nijak do stanu rzeczywistego. Chyba nie było inwentaryzacji terenu na który miał być wykonany projekt.

Podczas sesji RM w dniu 7 czerwca 2019 r. radna Wioletta Grzywacz dopytywała burmistrza o zakres prac jakie jeszcze pozostały do wykonania lub zostały źle wykonane.

W ramach zaplanowanych w budżecie środków na realizację tego zadania przeznacza się środki na poprawę oznakowania bieżni oraz malowanie dodatkowych linii na bieżni – wyjaśniała skarbnik Beata Pietrus. – Niwelację fragmentu boiska piłkarskiego wraz z odtworzeniem nawierzchni w celu poprawy skoczni do skoku wzwyż, poprawę zeskoku do skoku w dal, wykonanie opaski betonowej do rzutu kulą oraz pomiary geodezyjne i certyfikacja stadionu. I ostatni taki element niewykonany, jakby czekający po zakończeniu realizacji całego zadania do sfinansowania, na tę certyfikację no mamy jeszcze środki w budżecie w ramach projektu złożonego o dofinansowanie. Jedno z tych zadań, czyli poprawa zeskoku do skoku w dal będzie wykonana w ramach gwarancji.

Radna Wioletta Grzywacz dopytywała również o okres rozliczenia wniosku o dofinansowanie i brak certyfikacji obiektu.

Zostało złożone pismo do Ministerstwa Sportu o przedłużenie realizacji projektu w celu uzyskania certyfikacji obiektu. I z informacji, którą posiadam, to do końca października ma być zakończona realizacja tego zadania – wyjaśniła Beata Pietrus. – Zadanie miało być wykonane do końca maja bieżącego roku i to, co zostało wykonane zostało rozliczone w momencie składania wniosku o uruchomienie środków z dotacji. Końcowego rozliczenia zadania jeszcze nie ma i nie było. Kompleks nie dostał certyfikacji, bo nie spełniał warunków żeby certyfikację uzyskać.

Skarbnik dopowiedziała, że umowa na wykonanie orlika była podpisana w 2016 r., a same prace „raczej” rozpoczęły się w 2017 r. Nie pamięta do kiedy wykonawca miał zakończyć inwestycję, ale na pewno w 2018 r. zadania zostały zakończone do momentu certyfikacji.

Kto w urzędzie jest odpowiedzialny za projekty, wnioski i wszystkie rozliczenia? – chciała wiedzieć radna Grzywacz, bo do tej pory wielokrotnie o to pytała, ale nie uzyskała konkretnej odpowiedzi.

Teraz jest to wydział nowy, który powstał, tak? Którym kieruje pan Darek Dygas – odpowiedział burmistrz. – A w zeszłym roku był wydział ds. strategii, którym kierował pan Lao.

Na pytanie radnej do której kategorii będzie zaliczany nasz stadion, kiedy uzyska już certyfikację nikt nie potrafił odpowiedzieć. Dopiero kiedy Stanisław Pacan wyjaśnił urzędnikom, że chodzi o to na jakim szczeblu mogą odbywać się zawody na orliku, Robert Kowalczyk odpowiedział, że tylko na szczeblu wojewódzkim.

W tej chwili obniżenie o 30 cm płyty boiska w pewnych fragmentach, to weźcie pod uwagę, że tam jest instalacja wodna, która nawadnia cały ten teren, żeby poziom boiska wyrównał się do poziomu bieżni – mówił radny Zbigniew Belowski. – Też się okaże nagle, że te pieniądze, które zostały włożone, bo ktoś nie dopilnował. No urzędnicy nie dopilnowali, a o certyfikacji to już mówiliśmy na początku, kiedy projekt zaczynał się pojawiać i mówiliśmy o tym, szczególnie kolega Banaś żeby tak przygotować obiekt, żeby on spełniał warunki certyfikacji na poziom wyższy niż poziom wojewódzki, czyli do poziomu ogólnopolskiego. I to jest przykład na to, że jak to nie jest zaprojektowane od początku do końca z przewidywaniem, tylko to jest projekt założeniowy, ideowy, to tak to wygląda.

Radna Wioletta Grzywacz dopytała na koniec jaka kwota dotacji będzie do odebrania, kiedy obiekt otrzyma już certyfikację. Skarbnik odpowiedziała, że do odebrania pozostało jeszcze 264 tys. zł z tytułu realizacji tej inwestycji.

fot. Prylarer

Przeczytaj również

Komentarze