Donos także w sprawie nagród przyznawanych pracownikom

Donos także w sprawie nagród przyznawanych pracownikom

Komisja rewizyjna rozpatruje donos dotyczący rzekomych nieprawidłowości jakich miałby się dopuścić burmistrz miasta. Wśród domniemań i obraźliwych zarzutów, również ten dotyczący nagród dla pracowników urzędu. Jak twierdzi sygnalista, który “uprzejmie doniósł” rzecznikowi, większość z nich jest zwyczajnie niezadowolona z wysokości nagrody.

Jak napisano w donosie datowanym na 15 października 2020 r. “większość pracowników UM Pionki skarży się na niesprawiedliwe przyznawanie nagród pieniężnych przez obecnego burmistrza. Nagrody otrzymują głównie ci pracownicy, których w urzędzie i podległych miastu spółkach zatrudnił burmistrz Kowalczyk. Bez znaczenia jest tu brak szczególnych osiągnięć zawodowych tych pracowników, czy nawet brak kwalifikacji zawodowych niezbędnych na sprawowanym stanowisku. W ubiegłym roku już dwukrotnie zwiększone zostały kolejnymi Uchwałami wydatki na wynagrodzenia pracowników: w zeszłym miesiącu o 100 tys. zł. Burmistrz nagradzając zatrudnione przez siebie osoby, czyni je sobie jeszcze bardziej oddanymi, szczególnie, że bez jego “pomocy” osoby te, wobec braku odpowiedniego wykształcenia, wiedzy, kwalifikacji i referencji, nigdy nie zostałby zatrudnione na zajmowanym obecnie stanowisku w UM czy podległych miastu spółkach PWKC i EkoPionki”.

Rzecznik dyscypliny finansów publicznych zlecił więc komisji przeprowadzanie analizy tych zarzutów, a raczej prawidłowości przyznawania nagród pieniężnych pracownikom urzędu. Radni omówili temat, który również okazał się wymysłem piszącego.

Komisja poprosiła o przedstawienie kryteriów i charakteru przyznawanych nagród w UM: ilu procentowo pracowników otrzymało nagrody, czy były na nie zapewnione środki w budżecie i czy były jakiekolwiek protesty lub zastrzeżenia ze strony związków zawodowych.

Jak wynika z informacji przygotowanych na potrzeby wyjaśnień przed komisją, w wyłącznej sferze uprawnień kierowniczych leży przyznawanie nagród podległym pracownikom. Dobór pracowników do nagrody nastąpi z zachowaniem obiektywnych i sprawiedliwych kryteriów oceny pracowników oraz wyników ich pracy. Nie można też tracić z pola widzenia, iż przyznanie nagrody jest świadczeniem uznaniowym i w praktyce nie każdy pracownik może ją otrzymać. Nagrody uznaniowe dla pracowników UM Pionki zostały przyznane na podstawie § 8 Regulaminu wynagradzania pracowników urzędu wprowadzonego zarządzeniem nr 277 burmistrza miasta Pionki z dnia 27 listopada 2009 r., a więc przez lata już funkcjonuje system nagradzania pracowników oraz konkretne zasady przydzielania, a nie, jak twierdzi sygnalista, według uznania burmistrza Kowalczyka i tylko wybranym.

W ubiegłym roku kalendarzowym nagrody otrzymało 86% pracowników urzędu, a w budżecie miasta były zapewnione środki na ich wypłatę. Związki zawodowe nie wnosiły żadnych protestów ani zastrzeżeń co do liczby oraz wysokości przyznanych nagród.

Większość jest niezadowolona. Na jakiej podstawie ktoś stwierdza, że większość? – zapytał Grzegorz Wąsik. – Nie wiem, być może robił sondaż przed urzędem i pytał każdego z urzędników? No bo trudno jest mi to sobie wyobrazić.

Skoro sygnalista w swoim donosie napisał, że nagrody otrzymały osoby zatrudnione przez obecnego burmistrza, a dokumentów wynika, że w sumie otrzymało je 86% wszystkich pracowników urzędu, to nasuwa się tylko jedna konkluzja – Robert Kowalczyk zatrudnił aż 86% kadry urzędu w ciągu 2 lat od objęcia funkcji. To oczywiście jest nieprawdą, ale jak zaznaczył przewodniczący komisji, cała treść donosu składa się z manipulacji i przedstawiania faktów tak, by pokazać, że burmistrz nadużywa władzy.

Czy były zapewnione środki w budżecie miasta na wypłatę tych nagród? Były. Czy były protesty i zastrzeżenia? Nie było żadnych zastrzeżeń. Mimo to, że przewodnicząca czy tam zastępca związków zawodowych nie jest w tej chwili związana umową o pracę z urzędem – wyjaśniał dalej radny Wąsik. – Nie musiałaby się obawiać żadnych skutków jeżeli by protestowała w sprawie nagród (...). Jeżeli chodzi o tę sprawę, to tu najbardziej władna jest Państwowa Inspekcja Pracy i jeżeli pracownicy uznali, że te nagrody są niesprawiedliwie przyznane, to powinni zwrócić się do PIP. Słucham państwa, może ktoś ma inne zdanie w tej sprawie? – zapytał, ale nikt z radnych nie podjął dyskusji. – Dziękuję.

Przeczytaj również

Komentarze