Donosy i zawiadomienia. W czym tkwi różnica? Radny Maślanek wyjaśnia

Donosy i zawiadomienia. W czym tkwi różnica? Radny Maślanek wyjaśnia

Przewodniczący rady otrzymał pismo od Wojewody Mazowieckiego w sprawie wyjaśnienia na jakich zasadach funkcjonuje komisja skarg, wniosków i petycji przy radzie miasta Pionki. Radny Maślanek nazwał pismo „donosem radnego” do organu nadzoru. Przewodniczący najwyraźniej nie miał zamiaru informować radych o tym piśmie, bo cała dyskusja odbyła się już pod koniec sesji, kiedy Paweł Kobylas zapytał o dokument. Zazwyczaj o wpływających do biura rady pismach Wojciech Maślanek informuje na sesji w punkcie obrad Informacje przewodniczącego. Nie o każdych i nie zawsze, ale z czasem radni „odtajniają” ich istnienie.

O zapomnianych pismach zalegających w szufladach przewodniczącego wielokrotnie wspominali radni na sesjach oraz posiedzeniach komisji. Zaczęło się od pisma z 12 sierpnia 2019 r. w sprawie przesłania informacji odnośnie trzech radnych, którzy rzekomo prowadzą działalność gospodarczą z wykorzystaniem mienia gminnego. Ktoś skierował zawiadomienie do Wojewody informując, że trzej radni zasiadają w radzie choć nie powinni. Zainteresowani nawet nie zostali poinformowani przez przewodniczącego, że Wojewoda zainteresował się sprawą i zwraca się do całej rady o wyjaśnienie i zajęcie stanowiska, jednocześnie wskazując żeby radni potraktowali sprawę jako pilną. Pilnie, w tej kadencji rady może trwać dość długo, bo sprawa ujrzała światło dzienne dopiero w połowie listopada 2019 r. kiedy na jednej z komisji padło pytanie czy przypadkiem do rady nie wpłynęło pismo od wojewody.

Wpłynęło pismo, bodajże na początku sierpnia od pana wojewody z wnioskiem o przesłanie informacji odnośnie trzech radnych, trzech radnych, czyli, czyli pana Włodzimierza Szałabaja, pana Grzegorza Wąsika i pana Piotra Nowaka – odpowiedział wówczas przewodniczący Maślanek. – Bodajże jak pamiętam chodziło o §24e, o przesłanie informacji czy ci radni nie są w konflikcie z tym, z tym paragrafem, a chodzi o prowadzenie działalności gospodarczej, czyli na, na mieniu gminnym. Ja, ja po zasięgnięciu opinii wysłałem odpowiedź do pana wojewody nie stwierdzając, nie stwierdzając, informując pana wojewodę, że poza tym pismem, domniemam, że do pana wojewody z tego tak wynika, że wpłynął anonim czy donos, donos po prostu na temat tych.

Niemniej Wojewoda adresował swoje pismo do wszystkich radnych, a nie tylko do przewodniczącego i w związku z tym powinna zostać podjęta uchwała w sprawie wygaszenia mandatów przez w/w radnych. Nastąpiło to dopiero pod koniec grudnia 2019 r.

W styczniu 2020 r. radni podczas sesji pytali przewodniczącego czy w punkcie Informacja przewodniczącego na pewno odczytał wszystkie pisma jakie otrzymał. Okazało się, że jednak nie, bo jedno się „zawieruszyło”, ale przewodniczący pamięta o nim i jeśli uzna, że może odpisać na nie w imieniu całej rady, to odpisze. Tyle, że to było kolejne pismo adresowane do Rady Miasta Pionki, a nie tylko do jej przewodniczącego. Wojciech Maślanek chciał jednoosobowo zadecydować czy jedno z pionkowskich stowarzyszeń otrzyma dofinansowanie na organizację Dnia Kobiet. Podczas tej samej sesji wyszło na jaw, że również do całej rady zwrócił się dyrektor CAL w związku z brakiem środków na zorganizowanie V Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki z Czarnego Krążka pod honorowym patronatem Andrzeja Piasecznego. Spowodowane to było tym, że radni „przesuwali” swobodnie pieniądze w budżecie przy jego uchwalaniu na 2020 r., nie zastanawiając się nad konsekwencjami.

Obecnie toczy się dyskusja na temat pisma od Rzecznika Dyscypliny Finansów Publicznych, który otrzymał „zawiadomienie od zatroskanego mieszkańca”, że Robert Kowalczyk źle wydatkuje środki z budżetu. Rzecznik zażądał od radnych oraz burmistrza wyjaśnień w tej sprawie oraz zajęcia stanowiska przez całą radę. Pierwsze pismo w tej sprawie pojawiło się w grudniu 2020 r. zaraz po obszernym donosie/zawiadomieniu i z terminem na wyjaśnienia – maksymalnie do 60 dni. W styczniu burmistrz złożył wyjaśnienia i dostarczył wszystkie dokumenty w sprawie. Rada miasta nie zrobiła nic, gdyż jak wyjaśniał Wojciech Maślanek – Robert Kowalczyk nie udostępnił mu złożonych przez siebie dokumentów. W czerwcu przewodniczący przedstawił radzie projekt uchwały w sprawie przeprowadzenia kontroli w urzędzie miasta przez komisje rewizyjną. Radni projekt odrzucili, bo termin na złożenie do rzecznika stosownego wyjaśnienia minął w miesiącu lutym. A dlaczego Wojciech Maślanek proponował podjęcie uchwały dopiero w czerwcu? Jak tłumaczył, nie mógł tego zrobić wcześniej gdyż trwała pandemia i praca całej rady była ograniczona.

W lipcu 2021 r. Rzecznik Dyscypliny Finansów Publicznych napisał kolejne pismo (adresowane już do Rady Miasta Pionki, a nie do jej przewodniczącego) w tej samej sprawie wraz z informacją by rada miasta sama poinformowała rzecznika o terminie zakończenia postępowania. Wyjścia więc nie ma, znów pojawił się projekt uchwały o zlecenie przeprowadzenia kontroli przez komisję rewizyjną. Zakres kontroli wynika wprost z „pisma mieszkańca” i jest bardzo obszerny, bo rzekome naruszenia dotyczą niemalże wszystkich wydatków. Od udzielania zamówień publicznych, poprzez sprzedaż działek w trybie bezprzetargowym (tu „zatroskany mieszkaniec” podaje konkretne numery działek o które już po swoim donosie/zawiadomieniu dopytywali na sesji radni miejscy zarzucając burmistrzowi, że sprzedaje atrakcyjne działki po „znajomości”, choć wartość działki określa się w operacie szacunkowym wykonywanym przez biegłego rzeczoznawcę, a nie według własnego uznania), po przyznawanie nagród pieniężnych pracownikom urzędu.

Podczas dyskusji na ostatniej sesji radni określali pismo mieszkańca do rzecznika w jednoznaczny sposób – donos. Przewodniczący prostował, że to nie jest donos tylko skarga lub zawiadomienie, a nawet informacja.

Ostatnie pismo od Rzecznika DFP adresowane do całej rady przewodniczący Maślanek odczytał na sesji w punkcie obrad Informacje przewodniczącego w którym zadawał również pytania w eter do nieobecnego na obradach burmistrza. W tym punkcie powinien również poinformować radnych, że Wojewoda Mazowiecki skierował do niego pismo w sprawie niewłaściwego odwołania przewodniczącego komisji skarg i w związku z tym zwraca się o podanie zasad funkcjonowania w/w komisji oraz poinformowania organ nadzoru dlaczego do dnia dzisiejszego Rada Miasta Pionki, mimo nałożonego przez ustawodawcę obowiązku, nie dokonała zmiany Statutu i nie określiła zasad działania komisji skarg.

„Donos”, termin na odpowiedź minął

Pod koniec wtorkowej sesji radny Paweł Kobylas zapytał przewodniczącego dlaczego nie poinformował radnych o piśmie od Wojewody Mazowieckiego i czy wysłał może już odpowiedź, bo pismo jest z 14 lipca 2021 r. z adnotacją o pilne udzielenie wskazanych wyżej informacji.

– Ja dziękuję panu radnemu Pawłowi Kobylasowi za potwierdzenie, za potwierdzenie, że to, że to pan radny Kobylas wystosował pismo do Wojewody Mazowieckiego – odpowiedział Wojciech Maślanek. – Pan wojewoda nie napisał, że to pan radny Kobylas i traktowałem to jako donos, donos szanowni państwo.

Faktycznie radca prawny działający z upoważnienia Wojewody w swoim piśmie nie podał nazwiska radnego, bo wszystkich obowiązują przepisy o RODO oraz ustawa o ochronie danych osobowych, a poza tym nie ma obowiązku podawania nazwiska autora zawiadomienia/donosu/informacji/interwencji. Na wstępie napisał: „W związku z otrzymaną przez Wojewodę Mazowieckiego interwencją jednego z radnych w sprawie…”. Donosem radny Maślanek nie nazywał pisma mieszkańca do rzecznika dyscypliny w sprawie rzekomych naruszeń jakie poczynić miał burmistrz. Nawet pytanych przez radnych mówił, że nie zna nazwiska, a rzecznik nie musi go informować kto jest autorem. W przypadku pisma do wojewody w sprawie nieprawidłowości związanych z wypełnianiem zapisów ustawy o samorządzie gminnym, nazywa rzecz po imieniu – donos. Widocznie jeśli chodzi o wyjaśnienia dot. działalności burmistrza, to sprawę należy traktować poważnie, a jeśli dotyczy ona działalności rady można potraktować jako donos, schować, nie informować radnych.

– Wojtek Maślanka, przewodniczący rady miasta Pionki – odczytał radny Maślanek. – Generalnie nie wiem czy to do mnie jest, bo Wojciech Maślanka – faktycznie w tym miejscu pojawiła się literówka, ale przewodniczący rady jest jeden, więc raczej na pewno jest to pismo kierowane do właściwej osoby. Radny Maślanek, po odczytaniu treści pisma poinformował, że jest w trakcie przygotowywania odpowiedzi wojewodzie, a przecież wojewoda prosił miesiąc wcześniej o jej pilne udzielenie. Nie nikt inny, ale właśnie radny Maślanek podczas tego samego posiedzenia mówił, że Organ wykonawczy notorycznie nie udziela odpowiedzi i przedłuża terminy udzielania odpowiedzi na pisma radnych. Jak widać na kolejnym już przykładzie, przewodniczącemu organu stanowiącego jakoś nieprędko z odpowiedziami na wpływające pisma.

– Ale na bieżąco odpowiem panu Pawłowi, bo nurtuje, bo rozumiem, że go nurtuje yyy co będzie w tej odpowiedzi – kontynuował Wojciech Maślanek. – Informuje pana, pana, panie radny, że jeżeli chodzi o komisję statutową, to komisja została powołana i dalej pracuje – Paweł Kobylas zasiada w tej komisji. – A ze względu na pandemię koronawirusa po prostu jej praca została ograniczona, o czym, o czym poinformuję pana wojewodę. I po zakończeniu pracy komisji statutowej, zostanie przygotowany, po przyjęciu przez komisję uchwały, zostanie przygotowany projekt statutu i będę wnosił do wysokiej rady o przyjęcie najważniejszego dokumentu na podstawie którego również yyy również yyy yyy działa rada miasta w oparciu o ustawę. Jeżeli chodzi o podnoszone, o podnoszone przez pana yy zastrzeżenia, że yy ktoś nie został, że pan nie został odwołany zgodnie z prawem, tak mogę, mogę, mogę tak, tak wykazać, zgodnie z prawem, czy też niezgodnie z prawem został powołany nowy przewodniczący, to informuję pana, że zgodnie z aktualnym statutem, który obowiązuje, który obowiązuje do dnia dzisiejszego yyy rozdział 5 yy funkcje rady yyy §26 przewodniczących komisji i zastępców komisja wybiera ze swojego grona w głosowaniu jawnym zwykłą większością głosów. Dopóki szanowni państwo nie zmienimy i rada miasta nie przyjmie innych rozwiązań, że to za każdym razem rada ma yyy przyjmować yyy uchwałę rady miasta, wszystko jest zgodnie z prawem.

Statut Gminy Miasta Pionki na który powołuje się Wojciech Maślanek jako nadal obowiązujący, to dokument z 2011 r. W 2018 r. zostały zmienione przepisy niektórych ustaw, które wymusiły zmiany statutów m.in. w kwestii powoływania obligatoryjnych komisji, czyli od tej kadencji już nie tylko komisja rewizyjna, ale także komisja skarg, wniosków i petycji. Pionkowski statut mówi o komisji rewizyjnej i innych komisjach, ale nie zawiera w ogóle zapisu o komisji skarg, choć w znowelizowanej ustawie o samorządzie gminnym jest art. 18b.  Rozpatrywanie skarg, wniosków i petycji, który stanowi: Rada gminy rozpatruje skargi na działania wójta i gminnych jednostek organizacyjnych; wnioski oraz petycje składane przez obywateli; w tym celu powołuje komisję skarg, wniosków i petycji.

Jeżeli przewodniczący Maślanek twierdzi, że nadal w Pionkach obowiązuje statut z 2011 r. niedostosowany do obowiązującego prawa, to należy zadać pytanie który z dokumentów jest ważniejszy – ustawy czy uchwały rady gminy (akty prawa miejscowego)? Hierarchia aktów prawnych dla przewodniczącego rady nie powinna stanowić problemu. Uczniowie szkół podstawowych uczą się na ten temat na lekcjach Wiedzy o społeczeństwie. Ale tak dla przypomnienia obowiązująca w Polsce hierarcha aktów prawnych przedstawia się następująco:

  1. Konstytucja – zwana również ustawą zasadniczą – najważniejsze źródło prawa,
  2. Ratyfikowane umowy międzynarodowe – umowy międzynarodowe w rodzaju traktatów, paktów, układów, aby mogły wejść w życie, muszą zostać ratyfikowane przez Sejm na drodze ustawy,
  3. Ustawy – w hierarchii wewnętrznej ustawy znajdują się tuż za konstytucją. Ich uchwalanie leży wyłącznie w gestii parlamentu i może odbywać się jedynie w ściśle określonym trybie,
  4. Rozporządzenia – wydawane są na podstawie ustawy po to, aby mogła być ona wykonana na przez odpowiednią instytucję wykonawczą,
  5. Akty prawa miejscowego – obowiązują jedynie na obszarze działania organu je wydającego. Organami wydającymi akty prawa miejscowego są organy państwa lub samorządu.

Podstawową zasadą obowiązującą przy rozpatrywaniu hierarchii aktów prawnych jest fakt, iż każdy akt niższego rzędu musi być zgodny z aktem rzędu wyższego. Statut Gminy Miasta Pionki to akt prawa miejscowego, czyli dokument zajmujący najniższy szczebel w hierarchii aktów prawnych i niestety już niezgodny z obowiązującymi przepisami (ustawami).

Zdecydowana większość gmin po nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym z 2018 r. uchwaliła już nowe statuty. W oparciu o orzecznictwo sądowe zawarła w nich iż przewodniczącego komisji rewizyjnej oraz komisji skarg powołuje cała rada, a nie członkowie danej komisji, gdyż są to dwie obligatoryjne komisje, których zakres kompetencji określa ustawa.

Radny Paweł Kobylas przypomniał radnemu Maślankowi, że na XXXVI sesji mówił mu, że jako przewodniczący nie działa zgodnie z przepisami prawa, nawet ze statutem z 2011 r. i niektórzy radni zasiadają w większej liczbie komisji niż ów statut nakazuje. Wówczas przewodniczący kazał radnemu Kobylasowi douczyć się przepisów, a już na XXXVII sesji niektórzy radni składali swoje rezygnacje z członkostwa w komisjach, a na kolejnym posiedzeniu cała rada przyjmowała uchwały w sprawie tych rezygnacji, zmieniając zapisy uchwał o ich powołaniu do składu poszczególnych komisji.

– Przypominam, że nad naszym statutem jest ustawa i musimy się do niej stosować – poinformował radnego Maślanka Paweł Kobylas. – Poczekajmy na opinię wojewody, jak już mu pan odpowie i zobaczymy kto miał rację.

Włodzimierz Szałabaj również zabrał głos w tej sprawie, dziękując radnemu Kobylasowi, że w ogóle poruszył temat pisma od Wojewody.

– Ta sprawa powinna być poruszana w Informacji przewodniczącego, a nie w Sprawach różnych. Jest to bardzo ważna sprawa dotycząca jednej z ustawowych komisji i tu powinniśmy ją przede wszystkim wyprostować i nie wyprostować w sensie takim, że przejdziemy z nią do porządku dziennego, tylko jak najszybciej powinniśmy wziąć się za robotę i skończyć ten nasz statut. To nie może być tak żeby wojewoda w pismach kierowanych do przewodniczącego, a de facto do rady miasta pisał, że my jesteśmy nieprzygotowani, bo ustawa o samorządzie gminnym wskazuje, że dawno to powinniśmy zrobić. To nie może być tak, że w pismach przywołują nas do porządku.

Przeczytaj również

Komentarze