Grupa PiS – chłopaki nie płaczą

Grupa PiS – chłopaki nie płaczą

Radni miejscy odrobinę poróżnili się podczas dyskusji w której Kamil Panufnik użył słów „grupa PiS” i odniósł się do braku radnych tej formacji podczas wizyty premiera Morawieckiego w Pionkach. Jaki błąd na początku kadencji popełnił Robert Kowalczyk i kto „robi manipulacje pod publikę”?

Podział w radzie miasta od samego początku jest zauważalny. Przez blisko 2 lata od wyborów niewiele się zmieniło, choć przewodniczący rady Wojciech Maślanek  zaraz po wygranym starciu z Tomaszem Łyżwą o fotel najważniejszego radnego mówił, że będzie łączył, nie dzielił oraz wspomniał wtedy o „partyjnym instruktażu z Radomia, który nie zadziałał”. W eter rzucane są hasła „skoro nie jesteś ze mną, to jesteś przeciwko mnie” – radna Grzywacz do burmistrza Kowalczyka czy „grupa PiS, która jest wspomagana i kierowana przez pana przewodniczącego” – Kamil Panufnik. Podział jest, ale podobno po sesji absolutoryjnej ma zapaść zgoda, zapowiedziano współpracę, a raczej chęć współpracy. Przynajmniej takie deklaracje padły ze strony „grupy PiS” oraz samego przewodniczącego rady, który mówi, że mogą z burmistrzem nie szanować się prywatnie, ale powinni „współpracować jako organ wykonawczy z organem uchwałodawczym”, ale jednocześnie dodał, że burmistrzowi nie ufa.

Miało być 15 reprezentantów mieszkańców z każdego okręgu wyborczego, którzy dla dobra miasta będą współpracować z burmistrzem, ale także kontrolować jego działania, a póki co trwa nagonka i polowanie na każde najdrobniejsze potknięcie. I jak skomentował Dawid Jaroszek: „najpierw u siebie w oku zobaczmy belkę, nim u kogoś drzazgę”. Sesje i komisje zaczynają przypominać te z końcówki poprzedniej kadencji, gdzie toczyła się cicha walka polityczna o reelekcję czasem przeradzająca się w istną burzę z wizją spraw sądowych w tle. Do wyborów jeszcze 3,5 roku, a Wojciech Maślanek mówi, że nie zamierza organizować referendum w sprawie odwołania burmistrza, a jeśli będzie miał taką myśl, to jako pierwszego poinformuje Roberta Kowalczyka.

Panie burmistrzu, popełnił pan błąd. Gdyby pan spełnił oczekiwania radnego Maślanka i zrobił go tym wiceburmistrzem, to dałby panu dzisiaj spokój, ale niestety poszło inaczej – stwierdził Zbigniew Belowski, który dodał jeszcze: – Przystępując do pracy w tej radzie, w tej kadencji wiedząc, że dokonał się nietypowy jak na pionkowskie warunki wybór, że burmistrzem został człowiek, którego komitet wyborczy uzyskał największą ilość mandatów, od początku miałem nadzieję, że taka sytuacja pomoże normalnie funkcjonować. Co się okazało? Już to nie raz mówiłem – zdrada, zdrada, zdrada. Zdrada proszę państwa. Przewodniczący komitetu, po być może niespełnionych przez kandydata na burmistrza, a później burmistrza obietnicach, zawiązał koalicję przeciwko. I nie jest żadną tajemnicą, przecież to wszyscy wiemy doskonale, że od początku tej kadencji były organizowane tajne spotkania, tajne ustalenia, tajne podchody, od początku i wszyscy to doskonale wiemy, wiemy tu i ludzie w Pionkach na tzw. mieście.

Radny Belowski ocenił wypowiedź przewodniczącego rady na temat braku zaufania do burmistrza i poruszanych spraw w debacie nad absolutorium jako „płacz, te krokodyle łzy, ta miłość do miasta, ta troska jest dla mnie po prostu śmieszna (…), zasługuje pan tylko na to żeby z tą pana wypowiedzią wykpić pana, panie Wojciechu, przewodniczący rady miasta”.

Taki jest mój pogląd i tego poglądu pańskiego wystąpienia nie zmienię. To co robicie jest manipulacją pod publiczkę. Nie wiem na co liczycie, może na jakieś zewnętrzne ekstra specjalne specjały, które dostaniecie za to – zwrócił się do radnych z grupy przeciwnej burmistrzowi.

Niektórzy radni mogą wypowiadać się zupełnie swobodnie i nie na temat, innym przewodniczący przerywa zaraz na starcie, strofuje, przywołuje do porządku itd. Przekonał się o tym Kamil Panufnik, który zabrał głos zaraz po radnej Grzywacz, która w swojej wypowiedzi nad raportem o stanie miasta za 2019 r. poruszała kwestie tegoroczne i bez związku.

Trzeba być konkretnym ignorantem żeby nie zauważyć, lub radnym klubu PiS żeby nie zauważyć zmian… – i tu radnemu przerwał przewodniczący: – Chwileczkę panie, panie, panie Kamilu, ale czy pani, czy pani radna użyła takich ciężkich słów czy nie?

Panie przewodniczący, innym radnym pan nie przerywał – zwrócił się do przewodniczącego radny Panufnik. – Więc powtórzę. Trzeba być kompletnym ignorantem lub radnym z klubu PiS żeby nie zauważyć zmian, które w ostatnim roku miały miejsce w naszym mieście. Osobiście mam prośbę do pana burmistrza, aby dalej kontynuował swoją drogę działania i wsłuchiwał się w różne grupy społeczne i w ramach możliwości reagował na bieżąco. Zdaje sobie sprawę oczywiście, że nie z każdym istnieje możliwość dialogu, mam tu na myśli wspomnianą grupę PiS, ponieważ będę używał takiej terminologii grupa, ponieważ taka grupa faktycznie wg mnie istnieje i grupa ta jest wspomagana i kierowana przez pana przewodniczącego w radzie miasta. Jak mocną i silną, a jak słabą są państwo frakcją w naszym mieście pokazały wydarzenia z ostatniego piątku, gdzie w naszym mieście gościł premier w waszej partii i żadne z państwa… – i tu przewodniczący znów przerwał upominając radnego żeby odnosił się wydarzeń z 2019 r., a wizyta premiera w Pionkach miała miejsce 26 czerwca. – Nikt z państwa go nie przywitał. Przyświeca wam idea bycia na nie dla zasady lub idea bycia na nie, bo nie, tak aby stopniowo osłabiać pozycję burmistrza.

Do słów Kamila Panufnika odniósł się Piotr Nowak oburzony albo określeniem „grupa PiS”, albo tym, że ta grupa nie dostrzega zmian w mieście.

Jestem członkiem PiSu i dla mnie jest zaszczytem, że jestem członkiem PiSu i ja się tego nie wstydzę w porównaniu do innych organizacji, które gdzieś tam funkcjonują jeszcze i proszę nie używać takich sformułowań, że to jest grupa PiS i że to przynosi wstyd. Nie, niech się inni wstydzą i spojrzą w swoją historię do czego należeli i w jakich organizacjach byli. Nie chciałem się odnosić do tego raportu, muszę się odnieść do tego raportu z tego względu, że nie będę się powtarzał z tego co inni radni powiedzieli z tej grupy pisowskiej, z tej negatywnej grupy pisowskiej, która działa przeciwko miastu. Ja uważam, że grupa PiS bardzo dobrze pilnuje interesów mieszkańców Pionek.

Ad vocem do radnego Nowaka zwrócił się Kamil Panufnik słowami: „Panie Piotrze, panie radny Piotrze Nowak, proszę otrzeć łzy ponieważ… chłopaki nie płaczą”.

We mnie uderzyło stwierdzenie kolegi radnego Panufnika odnośnie PiSu, destrukcji itd. Proszę państwa, ja to powiem na przykładzie, to zupełna nieprawda. Ja w swojej wcześniejszej wypowiedzi mówiłem o tym, że każdy radny może mieć i ma różne poglądy i różne spojrzenia na różne rzeczy. Natomiast my nie jesteśmy żadnymi destruktorami, żadnym ugrupowaniem nie wiadomo jakim, prawda, który nie wiadomo czego chce i wszystko w czambuł źle ocenia – dodał Grzegorz Wąsik.

Może radni PiS mają w tym momencie jakiś do mnie lekki uraz, natomiast może jeszcze pozwolę sobie dopełnić żeby nie było tak strasznie – kontynuował radny Panufnik. – Tak się składa, że ja akurat byłem na tym spotkaniu i powiem państwu, że niewiele państwo stracili. Premier przyjechał, pogadał i pojechał. I tak na dobrą sprawę, to spotkanie wg mnie niczego nie wnosiło do życia miasta. Natomiast ja chyba widzę genezę dlaczego państwo nie mieli żadnej informacji, że takowe spotkanie będzie miało miejsce w szkole podstawowej nr 5. Myślę, że jest to pokłosie tego, że pani dyrektor tej szkoły nie jest przez państwa przyjęta do waszego klubu czy koła i była to taka słodka zemsta właśnie na państwa czwórce. Bez urazy.

Również radny Zbigniew Belowski zapytał dlaczego nikt nie wiedział o wizycie premiera w Pionkach, bo już nie jako radny, ale zwykły mieszkaniec chciał pójść i godnie przywitać niecodziennego gościa.

Nagle się okazuje, że przyjeżdża premier Rzeczypospolitej, który pojawia się w szkole podstawowej nr 5, nie wiadomo na czyje zaproszenie, na jakich zasadach, w sposób jak gdyby tajemniczy, jak ktoś, kto się czegoś wstydzi chyba, no bo nie widzę innej możliwości żeby taka informacja nie została rozpowszechniona. Ciekawy jestem kto podjął taką decyzję? Dzięki uczestnictwu w tzw. forach internetowych ostatnio dowiedziałem się od jednej z byłych pań radnych o historycznej wizycie pana premiera rządu RP w Pionkach w szkole, no nie będę już powtarzał tych peanów na cześć i spotkałem się również z pewną niegrzecznością, jako że fb ma to do siebie, że się podpisuje swoim imieniem i nazwiskiem, ze strony pani dyrektor w tej kwestii co jest zanotowane w dokumentacji. Panie burmistrzu myślę, że to jest swego rodzaju samowola w działaniach dyrektora i tego typu rzeczy powinny być w określony sposób oznakowane, tak to powiem, użyję określenia właśnie z forum internetowego.

„Tajemniczą” wizytę Mateusza Morawieckiego w Publicznej Szkole Podstawowej nr 5 skomentował jedynie Tomasz Łyżwa:

Sprawę mam taką do moich kolegów radnych, bo widzę, że bardzo tu ubolewają, że pan premier Morawiecki przybył do Pionek, myśmy tam nie byli. No jakoś nie wiem, nie czujemy się z tym bardzo źle. Pan premier przyjechał na zakończenie roku szkolnego do dzieci, no. Jako kto mielibyśmy uczestniczyć? Edukację żeśmy już zakończyli panie, panie radny. No przyjechał, pobył, pojechał. Pan mówił, że nic żeśmy nie stracili. No fajnie, że przyjechał, że odwiedził nasze miasto. Panie Zbyszku, no następnym razem pana poinformuję. Też się dowiedziałem, nie było mnie w Pionkach, nie mogłem być, niewiele wcześniej przed przyjazdem, ale to nie o to chodzi. No nie wiadomo o co tutaj chodzi. Ale to jest… zostawiam to bez komentarza.

Bez komentarza należy też pozostawić chęć deklarowanej współpracy i przebieg dyskusji na sesji. Życzymy nawiązania nici porozumienia zarówno pomiędzy radnymi, jak i częścią rady a burmistrzem. Mieszkańcom zależy na rozwiązywaniu ich problemów, na rozwoju miasta, a nie na walkach politycznych. Tyle, że do tanga zawsze trzeba dwojga…

Przeczytaj również

Komentarze