Ile kosztowało i dlaczego radni nie wiedzieli?

Ile kosztowało i dlaczego radni nie wiedzieli?

Radni opozycyjni do burmistrza pytali o papierowe wydanie gazety Nad Zagożdżonką, które trafiło do mieszkańców na początku grudnia. Najważniejsze pytanie – dlaczego nie wiedzieli o wydaniu?

Na pytanie dlaczego część radnych nie wiedziała, muszą odpowiedzieć sobie sami skoro od września wszystkie instytucje miejskie (przedszkola, szkoły, żłobek, biblioteka, WTZ, ŚDS, Lasy Państwowe, poszczególne wydziały UM i in.) przygotowywały artykuły i fotografie do grudniowego wydania. Mówił też o tym kilka razy Robert Kowalczyk na wcześniejszych sesjach, iż taka gazeta zostanie wydana jeszcze w tym roku kalendarzowym.

Dlaczego radni opozycyjni? Bo jak zaznaczył Tomasz Łyżwa – „nie jestem totalną opozycją”. Totalną być może nie.

Jako pierwszy o papierowe wydanie zapytał Wojciech Maślanek na zakończenie punktu obrad Informacja przewodniczącego:

Chciałbym krótko wrócić nad gazetę, którą… samorząd, samorząd pionkowski wydał Nad Zagożdżonką. Panie burmistrzu chciałbym, chciałbym stwierdzić i przekazać uwagi większości radnych, że i chciałbym zapytać w imieniu tych radnych dlaczego tylko dwóch radnych miało możliwość zamieszczenia artykułów w tej gazecie Nad Zagożdżonką, która dotarła do mieszkańców? Tylko dwóch radnych szanowni państwo. Ja nie wiem czy np. czy pani radna Iwona Wydmuch nie powinna zająć stanowiska w sprawie szpitala. Czy inni radni, czy inni radni, którzy by chcieli zająć może jakieś, jakieś umieścić swoje jakieś artykuły. Podzielić się z mieszkańcami jakimiś informacjami. No bardzo jest to wręcz, no z pominięciem większości rady, pan burmistrz przesyła do mieszkańców informację.

Dalej Wojciech Maślanek mówił, że czuje się pomówiony w artykule autorstwa burmistrza „Rok trudny, ale dobry”.

Nie jest elegancko, że po prostu nas pan ocenia i przedstawia do mieszkańców informację, gdzie my się nie możemy nawet, nie dał nam pan możliwości żebyśmy się nawet odnieśli do tego artykułu – mówił przewodniczący, ale na tym zakończył swoją wypowiedź i nawet w punkcie Sprawy różne nie zabrał już głosu w tej sprawie.

Kolejne pytanie związane z wydaniem gazety zadała radna Wioletta Grzywacz:

Nie wiem czy pan burmistrz mi tu odpowie na to pytanie, jeśli nie to złożę stosowną interpelację. Proszę o odpowiedź na pytanie jaką kwotę przeznaczyliśmy na papierowe wydanie gazety Nad Zagożdżonką? Dlaczego tylko wybrani radni wiedzieli o prowadzonych pracach nad tą gazetą?

Bodajże na trzech czy czterech sesjach kolejnych mówiłem państwu o tym, że przekazujemy zadania promocji i m.in. z tego względu, że przekazujemy tytuł Nad Zagożdżonką z biblioteki do CAL (przyp. red. pierwsza informacja w tej sprawie pojawiła się w marcu 2019 r. podczas posiedzenia komisji kultury). I mówiłem państwu, że w tym roku wyjdzie jeszcze jeden egzemplarz Nad Zagożdżonkąodpowiedział Robert Kowalczyk.

Burmistrz na temat kosztów odpowie na piśmie z prostego powodu – wydawcą gazety nie jest urząd miasta, a Centrum Aktywności Lokalnej, ale takie informacje można wyczytać w stopce redakcyjnej.

Proszę o odpowiedź na jakie media czy portale informacyjne urząd miasta opłaca z pieniędzy podatników? – chciała wiedzieć radna Grzywacz, ale burmistrz odpowiedział, że prosi o pytanie na piśmie, bo nie potrafi w chwili obecnej odpowiedzieć z kim urząd ma podpisaną umowę.

Kolejnym zadającym pytanie o gazetę był radny Tomasz Łyżwa, który odczytywał fragmenty artykułów. Nie zgadzały mu się podane liczby, bo w jednym z artykułów była informacja, że miasto podpisało 39 umów o sprzedaż mieszkania za 5% wartości, w innym, że złożono już 160 wniosków o wykup, a tytuł brzmi, że 160 rodzin wykupiło mieszkanie. W chwili składania gazety do druku faktycznie 160 rodzin złożyło wnioski, 147 mieszkań już zostało wycenionych i podpisanych 39 aktów notarialnych.

Dzisiaj też podpisywaliśmy akty notarialne. Codziennie ta liczba się zmienia, codziennie wpływają nowe wnioski – odpowiedział burmistrz.

Mieszkańcy śpieszą się ze złożeniem wniosku o wykup mieszkania za 5% wartości, bo czas obowiązywania bonifikaty kończy się wraz w zakończeniem roku 2019. Od 1 stycznia to samo mieszkanie będzie dostępne do wykupu za 100% wartości. Złożony poprawnie wniosek, brak zadłużenia z tytułu opłaty czynszowej, to warunek do wykonania wyceny, by dokonać wykupu i podpisać akt notarialny. Ponad 160 rodzin złożyło wnioski, bo chce lokal komunalny w którym mieszka zakupić na preferencyjnych warunkach, a nie po to żeby go tylko wycenić i odłożyć zakup na „lepsze” czasy, bo raczej miasto nie zdecyduje się na ponowne wprowadzenie tak wysokiej bonifikaty. Mówili o tym radni w grudniu 2018 r. kiedy podejmowali uchwałę w tej sprawie. Wycena lokalu komunalnego jest etapem procesu jego nabycia przez osobę uprawnioną, po złożeniu przez nią stosownego wniosku, w którym deklaruje chęć kupna oraz finansowego pokrycia pracy rzeczoznawcy.

Radnego jednak bardziej interesowało rozszyfrowanie inicjałów redaktorów gazety, których pełne dane osobowe, podobnie jak dane wydawcy, ilość nakładu itp. podane są w stopce redakcyjnej i nie są żadną tajemnicą. Te same dane znajdują się również w internetowym wydaniu gazety. Wszystkie informacje dotyczące tytułu Nad Zagożdżonką, a także innych gazet i portali informacyjnych można odszukać również w Sądowym Rejestrze Dzienników i Czasopism.

W stopce jeszcze wyczytałem takie zdanie – kontynuował radny Łyżwa. – Nie w stopce, na pierwszej stronie „Powracamy”. I ja zrozumiałem, że pani redaktor też nas chyba zaprasza do współpracy i będziemy mogli w przyszłości, bo teraz żeśmy nie wiedzieli jako radni, że ta gazeta będzie wydawana i kiedy. Już po wydruku nakładu, że tak powiem żeśmy się dowiedzieli. No to dobrze żebyśmy widzieli, że taki nakład, bo ta gazeta ostatnio nie ukazywała się regularnie. Kiedy będzie czy coś mamy do powiedzenia. Ja to traktuję jako zaproszenie, że możemy się też wypowiedzieć na łamach tej gazety.

Przewodniczący rady zapytał burmistrza czy chciałby odnieść się do słów radnego Łyżwy, odpowiedzieć na pytania.

Ja nie potrafię interpretować tekstu pana Tomasza Łyżwy – odpowiedział Robert Kowalczyk. – Pan Tomasz przeczytał nam gazetę, zgadzam się z panem Tomaszem.

Radnych, którzy wiedzieli było więcej niż dwóch, ale tylko dwaj zdecydowali się na publikację swoich tekstów w pierwszym po latach wydaniu papierowej wersji Nad Zagożdżonką. Radny Włodzimierz Szałabaj na jednej z grudniowych komisji (16 grudnia) nawet wspomniał radnemu Tomaszowi Łyżwie, że czasem warto przyjść do urzędu żeby dowiedzieć się o wielu sprawach, a nawet odwiedzić burmistrza by zapytać co słychać w mieście, nad czym aktualnie pracuje, co realizuje.

Jak pan burmistrz zaprosi, to nie odmówię – odpowiedział wtedy radny Łyżwa.

Radnego informujemy, że na łamach gazet różni ludzie czasem publikują swoje teksty. Na łamach Riposty publikował często były wiceburmistrz Stanisław Mazur odnosząc się do słów Romualda Zawodnika jakie wypowiadał na sesjach pod adresem byłego wiceburmistrza. Korzystając z uprzejmości gazety były wiceburmistrz opublikował ponad 10 artykułów i zaczął traktować to jako formę konwersacji z byłym burmistrzem. Poproszony o wysyłanie korespondencji bezpośrednio do urzędu miasta, a nie poprzez skrzynkę mailową RipostaPionki, zaprzestał dalszej publikacji swoich artykułów.

Przeczytaj również

Komentarze