Jeden adres Zakładowa 7

Jeden adres Zakładowa 7

Tereny po byłych zakładach Pronit posiadają jeden wspólny adres. Kiedyś to nie przeszkadzało, bo zakład był całością, dziś na tym terenie znajduje się kilkanaście różnych prywatnych firm.

W zeszłej kadencji zlikwidowano bramę główną, pozostałość po byłym ZTS Pronit. Chodziło o oszczędności w zatrudnieniu pracowników jeszcze wtedy MZUK, którzy kontrolowali wjazdy i wejścia na teren Pronitu. Również poprzedni burmistrz miał pomysł o nadanie nazw ulicom znajdującym się na Pronicie, nawet miał już gotowe te nazwy, ale po przedstawieniu tego pomysłu radnym jakoś temat ucichł. Po likwidacji bramy tereny byłego Pronitu stały się integralną częścią miasta.

Czy nie należałoby w najbliższej przyszłości przemyśleć sprawy byłych zakładów Pronit? – pytała na ostatniej sesji rady Grzegorz Wąsik. – W tej chwili można powiedzieć jest to zakład otwarty, ogólnodostępny. Wszystkie ulice i wszystkie zakłady, które tam funkcjonują są na ul. Zakładowej z jednym numerem i tutaj moje pytanie czy nie należałoby rozpocząć jakichś prac odnośnie nazewnictwa tych ulic dlatego, że prędzej czy później, po prostu jeżeli nastąpi tam jakiś rozwój, następne kilka firm, ja nie mówię o firmach śmieciowych tylko o normalnych, będą kupowały jakieś działki i się rozwijały. No to każdy chciałby mieć normalny adres, a nie to co jest w tej chwili, bo w tej chwili mamy sytuację taką, że wszystkie zakłady na tym terenie mają ten sam adres i jakikolwiek nawet kurier wożący paczki czy ktoś do danej firmy gość, ma problem z trafieniem tam ze względu właśnie na to, że nie ma nazw ulic tylko jest jeden adres na wszystkie zakłady plus byłą dyrekcję Pronitu.

Robert Kowalczyk odpowiedział, że w marcu ubiegłego roku w urzędzie miasta odbyło się spotkanie ze wszystkimi przedsiębiorcami działającymi na tym terenie. Mówili o problemach jakie tak występują i główne, to stan dróg, oświetlenie, współwłasność w drogach oraz właśnie ten wspólny adres.

Sporządziliśmy mapę na podstawie rozmów z nimi – wyjaśniał burmistrz. – Ustaliliśmy na kolejnym spotkaniu, bodajże chyba w kwietniu, nazewnictwo tych ulic, przyjmując to, co na tych ulicach mniej więcej się działo. Wystąpiliśmy do wszystkich o zgodę dlatego, że w 30% udziału w drogach ma Mesko, około 10% mają inne firmy, a resztę ma miasto. Wszyscy wyrazili zgodę oprócz Mesko. Mesko nie wyraziło zgody na zmianę nazw ulic i na nowe adresy wszystkich firm. Wobec tego zrobiliśmy następne spotkanie, bo byłem po rozmowach zarówno w Ministerstwie Obrony Narodowej, jak i u marszałka, dotyczącej starania się o ewentualne pieniądze na drogi, bo co by nie mówić, to drogi na terenie Pronitu mogą być ważne ze strategicznego punktu widzenia dla miasta, ale i dla obronności. O co jest? Nie możemy się starać o pieniądze na drogi, gdzie współwłaścicielem tych dróg jest prywatna firma, więc poprosiłem żeby wszyscy oddali te udziały. Bardzo chętnie je z powrotem przyjmę, oczywiście za darmo. Wszyscy przedsiębiorcy prywatni czekają tylko na sygnał, że idziemy do notariusza, Mesko mówi nie, nie zgadzamy się. I to jest problem nad którym pracujemy rok.

Zbigniew Belowski dodał, że większość działających firm na terenie Pronitu nie ma nawet ogrodzonych swoich działek, a ich budynki nie są w żaden sposób zabezpieczone.

Jeżeli jest zakład, który ma mieć swój adres, to musi być ogrodzony, bo tak to każdy może tam wejść i pobawić się zapałkami.

Przeczytaj również

Komentarze