Karuzela wokół MZUK i niejasne wyniki pracy koordynatora

Karuzela wokół MZUK i niejasne wyniki pracy koordynatora

Podczas wtorkowej sesji Rady Miasta podjęto dwie uchwały w sprawie MZUK. Jedna dotyczyła kwestii wydzielenia mieszkań komunalnych i przekazania tego zadania do Urzędu Miasta, a druga to wielowątkowe zmiany w zapisie statutu „nowego” zakładu budżetowego. Zmiany statutu przysporzyły twórcom projektu uchwały wielu problemów i niejasności. Radni nie poznali także wyników prac zatrudnionego w zakładzie koordynatora, który nie przedstawił żadnego planu naprawczego, a przecież został zatrudniony „bo MZUK sobie nie radzi”.

Radni w pierwszej kolejności zajęli się projektem uchwały dot. Przeniesienia gospodarki komunalnej z MZUK do Urzędu Miasta i rozwiązania problemu zadłużenia wobec wspólnot i PWKC.

Radny Kazimierz Myśliwiec zapytał czy to jest jedyna możliwość prawna aby rozwiązać tę sytuację.

Ten projekt uchwały wynika z uchwały RM o tym żeby gospodarkę mieszkaniową prowadzić w ramach urzędu, a nie poprzez MZUK – wyjaśniał burmistrz. – Jak państwo byli przy głosowaniu tej uchwały informowani, sytuacja, która miała miejsce w MZUKu polegała na tym, że miasto przekazywało dotacje z mieszkań komunalnych do MZUKu, MZUK zbierał również opłaty od wspólnot mieszkaniowych i powinien był dokonywać opłat wobec PWKC ponieważ za wspólnoty MZUK reguluje należności za ciepło i wodę, a należności za mieszkania komunalne których właścicielem jest miasto powinny być przekazywane na rachunek wspólnot mieszkaniowych. Tak nie było. Poprzez całe lata tradycją w MZUKu było to, że zatrudnienie i koszty było wyższe niż potrzeby miasta wyrażane w formie uchwal budżetowych. To powodowało, że na koniec roku budżetowego w MZUKu występował problem wynagrodzeń. Dlatego MZUK posiłkował się tymi kwotami, które zebrał zamiast przekazywać je na rachunki wspólnot mieszkaniowych bądź regulować rachunki wobec PWKC przeznaczał te kwoty na wypłatę wynagrodzeń. To doprowadziło do zadłużenia MZUKu wobec wspólnot mieszkaniowych oraz wobec PWKC na łączną kwotę przekraczającą obecnie 1,1 mln zł. Nie ma możliwości prawnej aby miasto zasiliło budżet MZUKu po to żeby MZUK mógł spłacić takie zobowiązania, które są absolutnie wymagalne. Jedyną formułą jest to, żeby miasto odebrało tę delegację od MZUKu odnośnie zarządu mieszkań komunalnych, prowadziło samodzielnie, dlatego, że rolą własnego budżetu mamy możliwości dokonywania przesunięcia m.in. na spłaty zadłużenia i w ten sposób możemy je uregulować. Taka sytuacja miała już miejsce m.in. w roku 2010 o ile dobrze kojarzę. Wtedy też było zadłużenie dokładnie w ten sam sposób wygenerowane, wprowadzono mieszkania komunalne do urzędu, miasto prowadziło mieszkania komunalne w ramach jednego z wydziałów przez 6 czy 7 miesięcy, spłaciło należności wobec wspólnot, po czym nie wiem z jakiego powodu ponownie przekazano zarząd mieszkaniowy do MZUKu, no i po 6 latach mamy dokładnie analogiczna sytuację, kiedy MZUK jest winien wspólnotom i PWKC znaczące kwoty. I w tej chwili nie mam innego wyjścia i wysoka Rada podjęła decyzję abyśmy z powrotem dokonali tę samą operację co w roku 2010, ale już bez żadnej perspektywy, że po kilku miesiącach i po spłaceniu będzie powrót do sytuacji poprzedniej. I taka uchwała została podjęta. Konsekwencją tej uchwały jest wprowadzenie zmian w budżecie polegających na tym, że jeżeli teraz miasto będzie zbierało pieniążki, wpłaty od najemców mieszkań komunalnych, to musimy wskazać w budżecie, oszacować ile będą wynosiły przychody. I te wpłaty miasto będzie musiało regulować wobec wspólnot i wobec PWKC. I w związku z powyższym te kwoty są szacowane na 800 tys. zł, i taka kwota jest po stronie dochodów i po stronie wydatków niniejszej uchwały wprowadzanej do budżetu. Natomiast nie jest ta uchwała związana, póki co z ugodami, umowami z dłużnikami na rozłożenie zaległości i ich stopniowe spłacanie. To będzie operacja, którą będziemy mogli wykonać dopiero wtedy, kiedy miasto od 1 sierpnia stanie się stroną zobowiązań. Dlatego też w tej chwili są już wydrukowane o ile dobrze kojarzę książeczki opłat dla lokatorów mieszkań komunalnych, aby uświadomić, że od 1 sierpnia następuje zmiana konta i adresata płatności, którym będzie Urząd Miasta w Pionkach łącznie z informacją, że akurat od 1 sierpnia również nastąpi zmiana w opłatach za wywóz nieczystości, co wynika z uprzedniej uchwały Rady Miasta.

Radny Stanisław Pacan mówił o całym procesie, który spowodował tę sytuację i,że są przecież jakieś przyczyny tego zadłużenia. Mówił, że to również wina miasta, że MZUK ma aż tak wysokie zobowiązania.

Mówiliśmy o tym na komisji, że dwóch pracowników przejdzie do urzędu, pieniążki tu będą ludzie wpłacać, ale to przedsiębiorstwo w dalszym ciągu będzie miało jakiś uszczerbek. A pracownicy wypowiadali się, że w tej chwili wychodzą jakoś na zero, że zaczynają sobie radzić i proszą o zwiększenie zleceń od miasta na roboty – przypominał radny. – Podczas dyskusji usłyszałem, że przejdą dwie osoby, ale ja właściwie słyszałem o jednej osobie, nawet jej nazwisko się pojawiło i że w tej chwili ta pani jest na urlopie wychowawczym, i nie wiadomo kiedy wróci. Nie słyszałem o drugiej osobie ani o tym kto to będzie, bo takich deklaracji nie było. A jeśli już tak się stanie i przejdą te dwie pracownice, to powstanie jakiś wydział, będzie jakiś kierownik, zastępca, będą inspektorzy. Jak ten wydział będzie funkcjonował? Czy ten wydział będzie w dalszym ciągu tym miejscem, gdzie pracownicy proszą się i spodziewają, że przez ten wydział będą mieli ci fachowcy: elektrycy, hydraulicy i inni pracę w tych wszystkich wspólnotach? Dla mnie tu jest sporo wątpliwości. Przejdą dwie osoby, będzie nowy wydział i nie wiadomo co dalej z pozostałymi pracownikami.

Zbigniew Belowski odniósł się do długu honorowego, który miasto musi za swój zakład budżetowy spłacić.

Jednoznacznie trzeba powiedzieć, że przejmując gospodarkę mieszkaniową przejmujemy ją z zaległościami. Oczywiście konsekwencją dla MZUKu będzie to, że MZUK będzie obracał mniejszą kwotą, a więc może utracić płynność finansową. Dowodem tego jest to, że „zapychali” te dziury bieżące właśnie tymi pieniędzmi. Ale powiedzmy sobie otwartym tekstem, bez prawdziwej, dogłębnej reorganizacji tego zakładu budżetowego nie jesteśmy w stanie dalej go tak utrzymywać. Powiedzmy sobie wprost, to jest zakład, który ma formalno-prawną strukturę zakładu budżetowego, a więc związanego bezpośrednio z budżetem miasta, gdzie dochody tego zakładu są jak gdyby dochodami miasta i odwrotnie, czyli straty, wydatki, ale funkcjonujący w przestrzeni gospodarczej w wielu innych miastach na zasadzie przedsiębiorstwa, które musi zarobić pieniądze na swoje utrzymanie poprzez zlecenia z miasta. Powiedzmy sobie wprost żeby nie zaciemniać sytuacji. MZUK w takiej strukturze zakładu budżetowego nie dostanie od miasta tylu zleceń żeby utrzymać taką liczbę zatrudnionych i całą tą substancję. I tutaj nic nie pomoże kupowanie nowych samochodów, nowych maszyn czy urządzeń dlatego, że miasto nadal nie będzie miało takiej ilości zleceń. Tu się mówi, że ktoś komuś zabrał wieszanie flag, ale na wieszaniu flag nie zarobi się na utrzymanie tylu pracowników (…). Nie rozumiem dlaczego nie było właściwego nadzoru nad tym wszystkim?

Z tego co mówił przewodniczący bardziej opłaca się jednorazowo zarobić 1000 zł niż wykonać 10 zadań wartych 100 zł. Gdyby jednak MZUK mógł wykonywać wiele drobnych zadań, to w sumie miałby na czym zarobić na swoje utrzymanie. Ale tu pojawia się inny problem o którym wspomniał burmistrz, czyli to, że pracownicy MZUK w zasadzie w czasie godzin pracy nie pracują, a nawet istnieje przypuszczenie, że wykonują wtedy prywatne zlecenia. Podobno do burmistrz przyszło 6 osób ubiegających się o pracę, ale tylko w MZUK, bo tam, jak argumentowali, nie trzeba pracować.

Przewodniczący Rady Miasta zapytał burmistrza jakie ma propozycje na uzdrowienie szeroko rozumianej gospodarki komunalnej. Klarownej odpowiedzi nie uzyskał. W zasadzie nie uzyskał żadnej odpowiedzi.

Burmistrz najpierw wyjaśnił, że obsługa bramy Pronitu w prawdzie kosztuje sporo, ale jego zdaniem jest w MZUK nadzatrudnienie. Dyrektor MZUK informowała radnych podczas komisji, że do obsługi bramy jest wyznaczonych w sumie 5 pracowników, a brama obsługiwana jest 24 godziny na dobę.

Pan dyrektor Górka był znany z tego, że jak zobaczył, że panie stoją pod ścianami, bo nie mają co robić, to kazał im zimą myć okna żeby miały zajęcie – wyjaśniał. – Więc ja zauważyłem, że są w MZUKu ludzie, którzy nie mają co robić, to niech mają zajęcie. I imputowanie tego, że jakaś szkoda się stała i jakąś stratę poniósł MZUK jest nieprawdą (…). Jeżeli chodzi o te usługi remontowe na rzecz mieszkańców, to chcę powiedzieć, że jeżeli tam jest 8 osób, no 10 żeby była ładniejsza liczba, to my płacimy za 8 godzin pracy, to trzeba mieć zleceń na te 10 osób i na tą pracę, bo jak nie ma tych zleceń, to się ponosi stratę (…). Dlatego takie usługi każda spółdzielnia podpisuje umowę na 50% mocy przerobowej, a na pozostałą część potrzebną albo i nie, tworzy pogotowie remontowe. I wtedy to się kalkuluje. W mojej ocenie ta brygada w MZUKu była za duża w stosunku do potrzeb, więc generowała i generuje koszty. My na to pieniędzy nie mamy i jest to nieracjonalne i niemoralne wobec społeczeństwa, które nas wybrało żebyśmy racjonalnie kierowali zadaniami miasta (…). Przeanalizowaliśmy zadania jakie powinny się w takim ułomnym zakładzie znaleźć i to jest obsługa wspólnot mieszkaniowych, powinien zostać cmentarz komunalny ponieważ jest to najlepsza formuła kierowania takim cmentarzem, targowiska miejskie, komunikacja miejska, czyli autobus, ale w niedalekiej przyszłości również inne formy, powinno być również przytulisko dla zwierząt. Natomiast inne zadania powinny być realizowane w trosce o oszczędność i efektywność. Kto da mniejszą cenę np. za opiekę nad światłem miejskim, to powinien taką obsługę realizować. Kto da niższą cenę za trzykrotne strzyżenie traw i również najlepszy termin, czas tej operacji, ten powinien to realizować. Trudno mieć pretensje do kierownictwa MZUKu za to. Dzisiaj sytuacja była taka, że ponieważ było nadzatrudnienie, więc skądś kierownictwo MZUKu musiało zdobyć pieniądze na te wypłaty, nagrody jubileuszowe itd. Przedsiębiorstwo prywatne jak nie ma pieniędzy, to takich frykasów nie płaci, a tutaj jest obowiązek prawny, bo pracownicy MZUKu są pracownikami samorządowymi. Więc jak można te pieniądze zdobyć jeśli jest tylko jeden klient? No tylko w ten sposób żeby zawyżyć koszty tych usług żeby zgromadzić pieniądze na takie dodatkowe koszty.

Dług czynszowy mieszkańców, czyli 7,9 mln zł bez odsetek przejdzie na stronę miasta i wciąż nikt nie ma pomysłu jak go wyegzekwować. Jedynym narzędziem jest sądowy nakaz zapłaty zaległości, ale w wielu przypadkach taka egzekucja bywa zwyczajnie nieskuteczna, bo ludzie zadłużeni mają niskie zarobki, a więc komornik nie ma czego zająć i nie posiadają majątków, które można by spieniężyć. Raczej jest to sytuacja patowa, ale widocznie miasto jak zwykle ma nadzieję, że jakoś ten problem uda się rozwiązać. Egzekucja komornicza sprawdziła się wyłącznie w przypadku długów czynszowych w spółdzielni, która zagroziła, że jeśli lokatorzy nie spłacą zaległości, to zostaną wyeksmitowani do lokali komunalnych, które miasto musi w takim przypadku udzielić. Jeżeli jednak miasto nie przyzna lokalu komunalnego eksmitowanemu ze spółdzielni, to musi płacić za taką osobę czynsz.

Romuald Zawodnik szeroko omówił działanie zakładu budżetowego, który może zarabiać tylko na jednym kliencie jakim jest organ, który go powołał do życia. Wszelkie wypracowane nadwyżki MZUK musi wpłacać do budżetu miasta i może ich przeznaczyć np. na wzrost wynagrodzenia czy wypłatę nagród jubileuszowych dla swoich wieloletnich pracowników.

To jest sytuacja bardzo niekomfortowa i stawiająca pracowników w sytuacji psychologicznie bardzo nieciekawej – mówił Zawodnik. – Jest mi wstyd jak widzę, że osoby, które zbliżają się, nabywają praw emerytalnych na koniec swojej często długoletniej kariery w jednym zakładzie pracy, mają wynagrodzenie niewiele odbiegające od najniższej krajowej. Jest to upokarzające. Ale jedyna metoda tak naprawdę funkcjonowania poprawnego takiego zakładu, to jest przede wszystkim wzrost efektywności. Nie ma innej metody, bo my nie możemy przekazać zakładowi budżetowemu, bo żadna gmina nie może, a macie 200 tys. na podwyżki, a macie np. w tej chwili 150 tys. na odprawy emerytalne, boście sobie tego tam nie pokalkulowali. Posiadając zakład budżetowy przekazujemy dotację na poszczególne zadania, które są realizowane: strzyżenie kwiatuszków, malowanie trawników itd. Na zadania, a nie na utrzymanie zakładu budżetowego.

Burmistrz powiedział przy okazji omawiania budżetu MZUK bardzo mądrą rzecz: jeżeli w budżecie jest określona kwota pieniędzy, która po przeliczeniu wszystkich kosztów nie zapina tego budżetu, to trzeba zredukować wszelkie możliwe koszty. Jeśli się tego nie zrobi, to na koniec roku w budżecie będzie dziura, czyli deficyt. Miasto w lipcu 2017 r. ma taką „dziurę” na poziomie ponad 3 mln zł i aby ją zniwelować nie redukuje wszelkich możliwych kosztów, ale chcę zaciągnąć długoterminowy kredyt z karencją na 2 lata. A więc w 2019 r. nastąpi czas zapłaty zaciągniętego kredytu na pokrycie deficytu oraz przyjdzie czas na spłatę wcześniej „zamrożonych” zobowiązań. I oby nie okazało się, jak w przypadku MZUK, że nie ma już żadnej możliwości ratowania sytuacji, bo przecież długi trzeba spłacać, ale trzeba też dobrze przeliczyć czy będzie z czego.

Panie burmistrzu, mówił pan długo, ale zero konkretów praktycznie – stwierdził radny Wojciech Maślanek. – Wspomniał pan, że zakład jest ułomny. Panie burmistrzu, nie szanuje pan tych ludzi, nie szanuje pan również tej kobiety, którą pan zwolnił (przyp. red. dyrektor Kingi Adamskiej). Ułomny, to jest proszę pana sposób sprawowania funkcji burmistrza przez pana i sposób zarządzania też jest ułomny. Wspominał pan w 2016 r., że MZUK jest niewydolny. Co pan zaproponował? Zatrudnił pan koordynatora. Ten koordynator miał wspomóc MZUK czy też rozwiązać problemy. No nie rozwiązał, tylko zatrudnienie tego koordynatora, a chyba pan doskonale wie, że to jest członek pana rodziny, zwiększył potężnie koszty w granicach lekko licząc 100 tys. zł. I to jest ułomność pierwsza, która nic nie dała dla MZUK, bo do tej pory większość pracowników MZUK nie wie tak do końca co ten pan koordynator takiego dobrego dla MZUKu przyniósł żeby zwiększyć tą wydolność i jakie ma zadania. Podnosi pan, że MZUK ciągle nie ma pieniędzy na płace, że chce zwiększenia dotacji. Jeżeli ta dotacja jest niewystarczająca, to nie wiem czemu pani dyrektor o jej zwiększenie nie występowała albo może występowała, ale pan ten informacji do Rady nie przekazał. To jest nieprawdą co pan mówi, że MZUKowi wystarczało zleceń. Od pewnego czasu miasto praktycznie nie zlecało żadnych zadań. Firmy prywatne je wykonywały. Jeżeli chodzi o pracowników, to ja rozumiem, że ważny jest budżet, ale szanowni radni miejcie świadomość, że wskaźniki, to o które pan burmistrz z panią skarbnik tak zabiega żeby miasto miało płynność i żeby mogło zaciągać kredyty czy prowadzić inwestycje, diametralnie po przyjęciu tej uchwały zmniejszą się, bo miasto również do budżetu przejmie dług MZUK plus zaległości w opłatach czynszowych. Trzeba mówić prawdę, szczególnie na sesji panie burmistrzu. W tym przedsięwzięciu czynnik ludzki jest najważniejszy. Szanowni radni, to nie my ich zatrudnialiśmy. No jak to się stało, że w 2010 MZUK był wydolny, w 2014 był wydolny, w 2015 i 2016 też był wydolny, pan burmistrz zwiększa zatrudnienie i diametralnie podnosi koszty zatrudniając swojego członka rodziny na stanowisku zupełnie niepotrzebne i teraz jest MZUK niewydolny? Co zrobił audytor wewnętrzny, dlaczego tego nie wykazał? Co zrobiła komisja rewizyjna? Nie wiem czy ten zabieg, to nie jest zwykła kosmetyka, która tak naprawdę nic nam nie da, bo ona nie rozwiąże problemu.

O sposób na rozwiązanie problemów MZUK zapytał radnego burmistrz, który w odpowiedzi usłyszał, że wystarczy zwolnić koordynatora, zmniejszyć pensję burmistrza o 50% i z zaoszczędzonych pieniędzy podnieść dotację dla zakładu i w ten prosty sposób znajdą się środki na poprawę sytuacji finansowej MZUK.

Do zatrudnienia koordynatora miał pewne zastrzeżenia również radny Tomasz Łyżwa, który przypomniał, że w oświacie też nastąpiła reorganizacja i w tym celu został zatrudniony asystent Marek Górka, który wypracował dogodne rozwiązania i przedstawiał je radnym. Natomiast koordynator Radosław Szewczyk nigdy nie pojawił się na sesji bądź komisji i nie przedstawił żadnego planu naprawczego dla MZUK.

Po to ten pan został tam zatrudniony żeby tę sytuację naprawić? – pytał radny.

Panie radny Maślanek, kłamie pan mówiąc, że ta operacja spowoduje dług, bo tak się pan wyraził – odpowiadał burmistrz. – Dług jest dzisiaj bez względu na to czy on jest w MZUK, czy bezpośrednio w mieście (…). Wszyscy widzą ile czasu 100 metrów chodnika robi MZUK, a ile zleceniobiorca prywatny. Ile razy my się musimy upominać, kiedy pracownicy MZUK wreszcie rozpoczną zadanie. Te prywatne firmy na ogół realizują na rzecz wspólnot czy miasta zadania dodatkowe. MZUK jest konkurencją i wielokrotnie w przetargach startował i dawał zazwyczaj wyższą cenę (…). Ja jestem w stanie wykazać panu, że 10 osób które by natychmiast odeszły, to się nic nie stanie w tym zakładzie. Ja nie będę nikomu wytykał kto jest czyją rodziną, bo w Pionkach, mam rozległe drzewo genealogiczne i mam 380 osób w tym drzewie, nawet nie wiedziałem z kim jestem pośrednio gdzieś tam spokrewniony. Ostatnio się dowiedziałem, że z panem Wojtkiem nawet (przyp. red. Wojciechem Banasiem). Ja mało obficie posługuję się osobami do których mam zaufanie do realizowania zadań. Proszę zauważyć, że w mojej kadencji w większości mamy konkursy na różne stanowiska. Jak pana interesuje, to również powiem, że z panią burmistrz nigdy wcześniej kawy nie piłem. Jestem wdzięczny za to, że współpracuje i pomaga miastu w realizacji naszych zadań. Ja pana Radka wysłałem do MZUKu po to żebym miał informację co tam tak naprawdę się dzieje, bo tej informacji mi brakowało. I dowiedziałem się jak są zawyżane faktury, jak przez całe lata obciążani jesteśmy np. ciągnikiem, który nie jest używany do danego zadania, ale jest najdroższy akurat. Ja dzisiaj to wszystko dzięki temu wiem.

To ja decyduję kto państwu udziela informacji, bo ja jestem burmistrzem i ja odpowiadam za każdego. Jak ma pytanie, to proszę do mnie, a ja zadecyduję czy ja panu udzielę informacji, czy wskażę pracownika, który to zrobi lepiej ode mnie. Pan mi nie będzie wskazywał kto ma tutaj występować. Taka jest zasada. Ja mam poczucie zaufania, dobrej współpracy i ja na to nie zwracam uwagi, ale chcę zwrócić uwagę na to, że normalny tryb uzyskiwania informacji przez radnego jest następujący: radny kieruje swoje zainteresowane pytanie czy prośbę o cokolwiek do pana przewodniczącego RM, a pan przewodniczący przekazuje ją mnie i ja takiej informacji udzielam. Natomiast w tej kadencji państwo zauważyliście, że nie macie problemu z dostępem do jakiegokolwiek pracownika urzędu, co nie jest zwyczajem normalnym. I dlatego uprzejmie proszę żebyście państwo jednak zwrócili uwagę co jest dobrym gestem z mojej strony, a co jest właściwą formą.

I tu burmistrz chyba trochę zagalopował się, bo każdy radny, to przecież zwykły mieszkaniec miasta, który może zwrócić się do dowolnego urzędnika o udzielenie informacji publicznej. Zazwyczaj ich zapytania nie wkraczają w sferę pytań tajnych czy niejawnych. Urzędnik ma obowiązek udzielenia odpowiedzi na każde zapytanie o informację publiczną zgodnie z ustawą z dnia 6 września 2001 r. o dostępie do informacji publicznej. Informacji niejawnych żaden pracownik samorządowy nie udzieli, a nawet czasem jest problem z uzyskaniem podstawowych wiadomości.

Radny Maślanek zarzucił burmistrzowi, że jak zwykle podczas swoich odpowiedzi „pływał” i nie mówił konkretnie ani nawet nie starał się odpowiedzieć na zadane pytania.

Dyskusja zmierzała właściwie donikąd, bo przecież burmistrz wie swoje i choć prosił o pomysły dotyczące uzdrowienia MZUK, to i tak radni przegłosowali projekt uchwały. 7 radnych było za, Maślanek przeciw, a Pacan i Łyżwa wstrzymali się od głosu.

Uzdrowienie MZUK, to zabranie gospodarki mieszkań komunalnych z zakładu i utworzenie wydziału w UM. Jeśli ten wydział będzie tak tworzony jak projekt uchwały dot. zmian w statucie MZUK, to nie wygląda to najlepiej. W MZUK zostało raptem 5 zadań, a poprawienie kilku zapisów w statucie już wcześniej uchwalonym, ale błędnie zapisanym, zajęło pracownikom urzędu kilka godzin. Ostateczna wersja trafiła pod obrady, jako projekt nr 13 z autopoprawką, który również zawierał błąd, bo nie dogadano właściwie daty wejścia w życie uchwały. Za przyjęciem głosowało 7 radnych, Maślanek był przeciw, a radny Pacan wstrzymał się od głosu. Pozostałych radnych nie było na sesji.

Przeczytaj również

Komentarze