Kierownik WTZ: albo warsztaty upadną, albo miasto będzie musiało dokładać pieniądze

Kierownik WTZ: albo warsztaty upadną, albo miasto będzie musiało dokładać pieniądze

Jerzy Furga obawia się, że zmiana w sprawie WTZ spowoduje ich likwidację. Radni dowiadują się o nowych okolicznościach dot. oddzielenia warsztatów od urzędu miasta. Kierownik odchodząc z WTZ chce im zapewnić dalsze funkcjonowanie.

26 lutego podczas posiedzenia komisji zdrowia, pomocy społecznej, bezpieczeństwa i ochrony środowiska rozmawiano na temat projektu uchwały nr 7 w sprawie utworzenia jednostki organizacyjnej pod nazwą Warsztaty Terapii Zajęciowej oraz nadania jej statutu. Na posiedzeniu obecny był kierownik WTZ Jerzy Furga, który odniósł się do zapisów jakie znalazły się w uzasadnieniu projektu uchwały podpisanego przez Roberta Kowalczyka – „potrzebę dostosowania formy organizacyjnej WTZ sygnalizował uprzednio również Kierownik Warsztatów – powołując się przy tym na (…) przepisy prawa powszechnie obowiązującego”.

Pan burmistrz raczył mnie wymienić, że zgłaszałem potrzebę – wyjaśniał radnym Jerzy Furga. – Do pana burmistrza nie zgłaszałem. Natomiast zgłaszałem poprzednio, kiedy chodziło o pracowniczy fundusz socjalny. Za kadencji jednego z burmistrzów pojawiły się nieporozumienia zgłoszone przez audytora, że my jako WTZ nie powinniśmy mieć własnego funduszu socjalnego. Dlaczego ja optowałem żebyśmy mieli osobny ten fundusz? Art. 10a ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej mówi: „wyodrębniona placówka organizacyjnie i finansowo”, w związku z tym bałem się, że jeśli my będziemy korzystać z pieniędzy urzędu, a urząd z naszych, to ja się nie wytłumaczę Powiatowemu Centrum Pomocy Rodzinie gdzie te pieniądze poszły. Nie wiem czy państwo wiecie, ale 90% naszych pieniędzy to fundusze z PEFRONu? Oni nas kontrolują i nawet musiałem zaprzestać kupowania lekarstw typu APAP ponieważ nie ma tego w rozporządzeniu. Pewnych rzeczy nie mogę więc pokrywać z tych pieniędzy i wtedy też zaproponowałem, że może byśmy się oddzielili. Była jeszcze historia, że chciano nas zrobić stowarzyszeniem. Bałem się tego bardzo ponieważ nie mam dobrej opinii o funkcjonujących warsztatach przy stowarzyszeniach. Tu nam było dobrze i jest nam dobrze. Do dzisiaj. Wystąpiłem o rozdzielenie ten jeden, jedyny raz w sprawie tego funduszu dla pracowników. Nie jestem prawnikiem, ale przeczytałem, bo zaczęło mnie to gnębić, że w ustawie nie jest napisane „jednostka”, tam jest „placówka”.

Jerzy Furga przytoczył zapis art. 10a na który w uzasadnieniu projektu uchwały powołuje się burmistrz. „Warsztat oznacza wyodrębnioną organizacyjnie i finansowo placówkę stwarzającą osobom niepełnosprawnym niezdolnym do podjęcia pracy możliwość rehabilitacji społecznej i zawodowej w zakresie pozyskania lub przywracania umiejętności niezbędnych do podjęcia zatrudnienia”, a w komentarzu do tej ustawy czytamy: „warsztat terapii zajęciowej stanowi pewną zorganizowaną jednostkę nazwaną przez ustawodawcę placówką posiadającą wyodrębnienie organizacyjne i finansowe (…). Posłużenie się powyższymi sformułowaniami świadczy o zdecydowanie przedmiotowym jego ujęciu (…).

Chodzi o to, że musimy być wyodrębnieni przedmiotowo, czyli nie w urzędzie ma znajdować się pracownia jako wydział, tylko my musimy być wyodrębnieni w budynku o czym mówi rozporządzenie ministra w sprawie warsztatów, gdzie przy tworzeniu WTZ należało podać adres, budynek itd. – tłumaczył. – W związku z tym my jesteśmy wyodrębnieni jako placówka. Finansowo również jesteśmy wyodrębnieni ponieważ mamy swoje konta. Ja już powiedziałem panu burmistrzowi, że jeśli tu chodzi o moją osobę, to odchodzę w październiku i opuszczam warsztaty, ale chodzi mi o ich dobro. Jeśli wyodrębnimy jednostkę pojawiają się główna księgowa, kadry itd.

Do tych samym wniosków doszli również radni dzień wcześniej omawiając projekt uchwały. Skarbnik miasta nie wyjaśniła im wtedy z jakich środków będzie finansowane zatrudnienie tych nowych osób, które pojawią się po przekształceniu WTZ. Jerzy Furga wyjaśnił, że do tej pory warsztaty otrzymując ustawowe 10% z budżetu miasta i 90% z PEFRON bilansują swoje wszystkie wydatki. Nie starczy to jednak na dodatkowe etaty, które będą musiały powstać po przekształceniu WTZ, a więc miasto będzie musiało dołożyć dodatkowe pieniądze do prowadzonej działalności.

10% nie starczy na utrzymanie nowych stanowisk. WTZ nie mogą zwiększyć liczby podopiecznych, a tym samym zwiększyć kwoty z PEFRON, bo nie pozwalają na to warunki lokalowe – wyjaśniał kierownik WTZ. – Pieniądze z miasta pokrywają płace i składki w chwili obecnej i zostaje nam jeszcze dokładnie 500 zł. Żeby starczyło pieniędzy po przekształceniu i zatrudnieniu tych koniecznych, dodatkowych osób, to trzeba byłoby wprowadzić oszczędności na wszystkim co możliwe. Ale musiałbym być głupi żeby zabierać moim podopiecznym (…). Planując imprezę sam organizowałem pieniądze nie prosząc miasta o wsparcie. Jestem na tyle zaradnym człowiekiem, że potrafiłem zorganizować 40% kosztów organizacji, a 60% dokłada nam powiat. Co teraz będzie? Ano zabraknie tych pieniędzy. I będzie niestety tak, że albo warsztaty upadną, nie wiem czy to jest w porządku, albo i tak miasto będzie musiało dokładać.

Grzegorz Wąsik, po wyjaśnieniach Jerzego Furgi uznał, że dalsza dyskusja na temat projektu uchwały jest bezcelowa, bo rada jest od tego żeby podjąć decyzję w sprawie usprawnienia działalności w mieście i żeby to było z korzyścią dla obywateli, dla jednostki i niepełnosprawnych podopiecznych.

Ta uchwała nie daje kompletnie niczego, a z tego co słyszymy, to jest po prostu szkodliwa – mówił radny.

W środę sesja Rady Miasta i temat przyszłości WTZ będzie szerzej omawiany, a Jerzy Furga zapowiedział swoją obecność na posiedzeniu i wyjaśnienie wszystkich zagadnień dotyczących funkcjonowania warsztatów oraz ich przyszłości po przekształceniu w odrębną jednostkę organizacyjną. Radni oraz kierownik nie wierzą w zapewnienia, że RIO zaleciło ustnie, tak wynikało w wyjaśnień skarbnik na wcześniej komisji, aby przekształcić WTZ. Jeśli takie zalecenie pojawi się w oficjalnym dokumencie, to wtedy radni przeanalizują ruchy w sprawie placówki dla osób niepełnosprawnych.

Przeczytaj również

Komentarze