Kiosk żony radnego tematem na sesji. Tylko przez złośliwość i modernizację MOK

Kiosk żony radnego tematem na sesji. Tylko przez złośliwość i modernizację MOK

Modernizacja budynku MOK przy ul. Radomskiej jest wpisana do budżetu miasta na rok 2024, który uchwalili radni pod koniec grudnia. Zakres robót jest też wszystkim znany i nie jest to byle jaki remoncik, ale gruntowa modernizacja. Nie o sam MOK jednak chodziło, ale o kiosk, który stoi na terenie instytucji frontem do głównej ulicy.

Robert Kowalczyk odniósł się do obniżenia swojej pensji w sposób trochę prześmiewczy mówiąc, że radni po 5 latach postanowili go ukarać, a przy okazji jego rodzinę, ograniczając wynagrodzenie na sesji w 23 stycznia.

Ośmiu radnych 23 stycznia 2024 r. przyszło na sesję, gdyż ustalili, że dokuczą burmistrzowi dwa miesiące przed wyborami, pozbawiając go do końca kadencji wynagrodzenia w wysokości 6.000 zł. Mogłoby to być śmieszne, gdyby nie było tragiczne. Pięć lat potrzebowało ośmiu radnych, aby zaoszczędzić w mieście 6.000 zł. Informuję panie radne Wiolettę Grzywacz i Annę Wierzycką oraz panów radnych Pawła Abramowicza, Krzysztofa Bińkowskiego, Wojciecha Maślanka, Tomasza Łyżwę, Stanisława Pacana i Pawła Kobylasa, że już w 2018 r. przed wyborami mówiłem, że nie przychodzę do Pionek po pieniądze i pracowałem jako wójt w Garbatce oraz burmistrz w mieście za mniejsze wynagrodzenie niż mam teraz. Dlatego nie zamierzam płakać, żalić się, tylko przyjmuję państwa decyzję jako jedną z kolejnych „ustawek” w tej kadencji pionkowskiego samorządu. Pozostawię ją ocenie mieszkańców naszego miasta. Jak powiedział Sofokles „cel zamierzony i cel osiągnięty, to nigdy nie jest to samo”.

– Tak pan pięknie wplótł tutaj w to całe wystąpienie pana rodzinę, że została dotknięta. Więc zadam panu pytanie, jak to się stało, że odkąd przestałem popierać pana to nagle zostało mi wypowiedziane, mojej żonie dzierżawa gruntu pod kiosk? Nagle pani dyrektor mówiła mi, że nie ma problemu, że ona nie widzi problemu, a nagle po 4 dniach dostałem pismo, że mam wypowiedzianą dzierżawę – dyskusję rozpoczął radny Paweł Kobylas, choć umowa dzierżawy gruntu pod „kiosk” obowiązywała do 31 grudnia 2023 r., a zgodnie z pismem obiekt może stać na terenie MOK do 31 marca 2024 r. Brak przedłużenia umowy na kolejny okres wynika z faktu, że wniosek na modernizację MOK otrzymał zewnętrzne wsparcie finansowe, a warunkiem umowy dzierżawy nie jest wyłącznie sam teren, ale głównie zobowiązanie dostarczenia energii elektrycznej do prywatnego obiektu. Radny Kobylas „przestał popierać” burmistrza pod koniec 2022 r., a mimo tego umowę dzierżawy kontynuował.

Panie radny, dobrze pan wie, że rozpoczynamy inwestycję za ponad 2 mln zł modernizację ośrodka kultury. Modernizacja Miejskiego Ośrodka Kultury będzie gruntowna i polegała na tym, że będziemy cały budynek i otoczenie oddawać wykonawcy i nie może być tak żeby na tym budynku był jakikolwiek inny dzierżawca lub prowadził ktoś działalność dlatego, że my ten budynek oddamy wykonawcy, który wygra przetarg i nie możemy mu zostawić kogoś, kto będzie, nie wiem, nabijał prąd czy robił jakieś inne rzeczy dlatego, że ten budynek będzie w generalnym remoncie – wyjaśnił Robert Kowalczyk.

Panie burmistrzu, to zadam takie kolejne pytanie. To topolę będzie pan też usuwał? Skoro kiosk mojej żony panu przeszkadza, nie wiem, te 16 metrów?

Topola pozostanie na swoim miejscu, ale jak zakłada projekt, modernizowany ma być nie tylko budynek ośrodka, ale także otoczenie.

Dopytam w kwestii tutaj radnego Pawła Kobylasa. To rozumiem, że przetarg został już rozpisany, rozstrzygnięty, termin już został wyznaczony, że panu czy pana żonie radnego się wypowiada umowę? Jest to jakby obligatoryjnie. Może nam pan troszkę przedstawi. Od kiedy, od kiedy tam wchodzi inwestor, który, znaczy wchodzi wykonawca, który będzie robił tą modernizację i remont? – głos zabrał radny Tomasz Łyżwa, choć przed chwilą burmistrz wyjaśniał, że budynek wraz z terenem przyległym zostanie oddany wykonawcy, który wygra przetarg, a więc raczej rozumieć należy, że przetargu nikt jeszcze nie wygrał, ale radny Łyżwa widocznie nie dosłyszał odpowiedzi. Samej umowy też nikt nie wypowiadał, tylko nie została przedłużona na kolejny okres.

Jesteśmy przed przetargiem, ale nie możemy sobie pozwolić na to, że będziemy wypowiadać umowę po przetargu dlatego, że te umowy mają określony czas wypowiedzenia – odpowiedział burmistrz.

Nie no, szkoda słów. Bez komentarza – stwierdził Tomasz Łyżwa, a radny Paweł Kobylas dopytał, czy remont zacznie się przed wyborami czy po wyborach.

Panie radny Kobylas, przecież dobrze pan wie, że rozpoczynamy modernizację Miejskiego Ośrodka Kultury. Rozmawiał pan z panią dyrektor i panu pani dyrektor wyjaśniła.

– Panie burmistrzu, po raz kolejny pan kłamie, bo powiem panu, że pani dyrektor nic mi nie wyjaśniła. Dostała moja żona pismo, w którym poinformowała nas, że mamy wypowiedzianą dzierżawę gruntu i dziwne, że 24 grudnia, czy tam 23 jak była wigilia nikomu nie przeszkadzał ten budynek (przyp. red. wigilia miejska, bo o tej wigilii mówi radny odbyła się 21 grudnia), wiedzieliśmy, że będzie modernizowany powiedzmy ten MOK, a nagle coś się stało, coś się zadziało i nagle ten. Naprawdę nie zrobili mi państwo krzywdy, bo mój budynek będzie stał 10 metrów dalej. Dziękuję. Chodzi o pana złośliwość.

Okazuje się, że Robert Kowalczyk jednak nie kłamał, bo radny wielokrotnie rozmawiał z dyrektor MOK na temat ewentualnego wypowiedzenia umowy. Kiedy wniosek Miejskiego Ośrodka Kultury otrzymał dofinansowanie, a zadanie został ujęte w budżecie miasta i przegłosowane przez radnych, dyrektor wystosowała pismo do dzierżawcy zdając sobie sprawę, że podczas remontu nie będzie w stanie wywiązać się z umowy i zapewnić stałej dostawy prądu. Poza tym nikt nie wie jak duży teren zostanie ogrodzony na potrzeby wykonawcy i przede wszystkim zabezpieczony w trakcie robót.

To ja jeszcze w tym samym temacie. Chciałam się dowiedzieć panie burmistrzu, skoro tutaj pan mówi, że będzie taki remont, więc tu proszę powiedzieć mieszkańcom jaki to będzie remont, bo z tego co ja wiem, to ten remont nie będzie aż taki wielki i żeby, żeby tutaj usuwać yyy budynek i pozbawiać miasto yyy akurat tutaj dodat, dodatkowych pieniędzy, które wpłaca radny czy jego żona? – zapytała radna Wioletta Grzywacz.

Nie wiadomo skąd radna Grzywacz czerpie informacje, ale modernizacja MOK ma dość szeroki zakres, bo po przeprowadzonych analizach technicznych obiektu kluczowymi argumentami dla konieczności podjęcia działań inwestycyjnych jest przede wszystkim modernizacja budynku pod kątem bezpieczeństwa użytkowników oraz zapewnienie dostępności dla osób z niepełnosprawnościami. Zakres koniecznych prac do wykonania obejmuje: remont sali widowiskowej oraz zaplecza techniczno-sanitarnego całego budynku w tym remont pozostałych sal, szatni, powierzchni biurowych oraz toalet. Zaplanowana jest również modernizacja wszystkich instalacji, w tym instalacji elektrycznej zasilającej i oświetleniowej, głównego węzła wody, wymiana stolarki drzwiowej, remont podłóg i parkietów, remont schodów, modernizacja sufitów, wymiana instalacji zawieszenia scenicznego i oświetlenia estradowego. Na zewnątrz planowane jest zagospodarowanie terenu, ale przede wszystkim renowacja elewacji wykonanej z piaskowca i remont tarasu, na którym latem odbywają się wydarzenia plenerowe. Faktycznie te działania można określić mianem „remontem nie aż takim wielkim”. Wniosek o dofinansowanie z takim zakresem prac został złożony, o czym wszyscy radni doskonale wiedzą i otrzymał dofinansowanie. Modernizacja została wpisana do budżetu na rok 2024, który radni przyjęli 28 grudnia.

Panie burmistrzu, pozwoliłem sobie tylko zawrzeć to, bo pan sobie pozwolił, że pana rodzina została skrzywdzona, więc mówię dokładnie to samo w pana kierunku – zakończył dyskusję Paweł Kobylas.

No ale pana rodzina 10 metrów dalej postawi, tak? To gratuluję panu – odpowiedział radnemu burmistrz.

fot. MOK

Przeczytaj również

Komentarze