Kolejne ruchy kadrowe. Tym razem w ekoPionki

Kolejne ruchy kadrowe. Tym razem w ekoPionki

Początek roku zawsze przynosi jakieś zmiany. Tym razem zmieniła się rada nadzorcza w spółce miejskiej ekoPionki (dawny MZUK). Nowy skład to: Jolanta Sarnecka-Buczek, Ryszard Lipski i Robert Pyryt. Wkrótce zmiana nastąpi również na stanowisku prezesa tej spółki.

W październiku, podczas kampanii wyborczej Robert Kowalczyk mówił: Czy spółka prawa handlowego będzie służyła mieszkańcom? Czy spółka prawa handlowego jest zainteresowana zyskiem czy jest zainteresowana pracą dla mieszkańców? Moim zdaniem nie jest zainteresowana pracą dla mieszkańców, jest zainteresowana zyskiem, bo z zysku żyje. Dlatego my oficjalnie i prosto mówimy, że spółki zlikwidujemy i powołamy zakład gospodarki komunalnej. W połowie grudnia radni usłyszeli od burmistrza, że „zostanie również powołana nowa rada nadzorcza w spółce ekoPionki, bo moim zdaniem ta spółka też nie radzi sobie z zdaniami, które powinna wykonywać. Czy Pionki stać na dwie spółki, dwie rady nadzorcze, dwóch prezesów? Myślę, że czas z tym skończyć”.

W styczniu Robert Kowalczyk podjął decyzję o odwołaniu dotychczasowej rady nadzorczej spółki ekoPionki, czyli Krzysztofa Kowala (byłego prezesa PWKC), Ryszarda Fałka (QFG) oraz Sebastiana Gomułę (prawnika) i powołania nowej, której przewodniczącą została była wiceburmistrz Jolanta Sarnecka-Buczek, która podczas likwidowania zakładu komunalnego przekonywała ówczesnych radnych, że przekształcenie zakładu budżetowego w spółkę, to najlepsze rozwiązanie. Powołaną przez siebie rok temu spółkę będzie teraz łączyła z PWKC sp. z o.o. Pomoże jej w tym Robert Pyryt, prezes PWKC, bo jest koncepcja przejęcia części zadań z ekoPionki.

Dotychczasowa rada nadzorcza spółki ekoPionki miała pierwotnie zostać odwołana 14 grudnia 2018 r., a na jej miejsce wprowadzeni nowi członkowie. Ponieważ Jolanta Sarnecka-Buczek była wiceburmistrzem miasta nie mogłaby wejść w skład nowej rady nadzorczej. Z dniem 31 grudnia 2018 r. zakończyła swoją współpracę z właścicielem ekoPionki i jako osoba przebywająca na wypowiedzeniu umowy o pracę może teraz zasiadać jako członek rady nadzorczej.

Powodem likwidacji MZUK była niska efektywność w zakresie zadań o charakterze użyteczności publicznej. MZUK nie miał również prawnej możliwości realizacji innych zadań zlecanych przez podmioty spoza samorządu gminnego i pozyskiwania w ten sposób dodatkowych przychodów, co powodowało konieczność finansowania przez budżet miasta wszystkich kosztów działalności tego zakładu. Utworzenie spółki miało otworzyć możliwości pozyskiwania nowych zleceń i dochodów zewnętrznych.

Likwidacja zakładu budżetowego przyniosła korzyść dla finansów miasta. MZUK przestał obciążać budżet, a co za tym idzie, radni nie mogli już dowiedzieć się jakie generuje koszty i zyski, bo poprzedni burmistrz bezustannie podkreślał, że zarówno ekoPionki, jak i PWKC to spółki prawa handlowego i władze miasta nie mogą ich rozliczać z pieniędzy. Przekształcenie zakładu w spółkę dało jej możliwość zaciągania kredytów na cele inwestycyjne, wliczanie kosztów działalności i uwzględnianie ich w cenach za usługi oraz dało brak odpowiedzialności miasta za zobowiązania spółki i niewliczanie jej zadłużenia do limitu zadłużenia miasta (to samo działanie wystąpiło podczas przekształcania OWKC w PWKC).

Były również plany aby to PWKC odbierało odpady komunalne z terenu miasta i odwoziło je do Radomia. To w poprzedniej kadencji nie doszło do skutku, a więc biorąc pod uwagę, że w nowej radzie nadzorczej zasiada była wiceburmistrz, pomysł może powrócić jako właśnie ta część zadań, którą jedna spółka przejmie od drugiej.

Połączenie spółek miejskich przyniesie korzyść majątkową dla spółki-matki – zwiększy się jej kapitał zakładowy, majątek, a co za tym idzie również zdolność kredytowa. Nie będzie także dwóch prezesów, jak mówił w grudniu Robert Kowalczyk i dwóch rad nadzorczych, które w tej chwili w obydwu spółkach działają w minimalnym, trzyosobowym składzie. Nadal jednak pozostanie generowanie przede wszystkim zysków, bo przecież „z zysków spółka żyje” – jak mówił w październiku Robert Kowalczyk.

Można oczywiście spółki zlikwidować i powołać na ich miejsce zakłady komunalne, o czym była mowa w kampanii. Ale należy przy tym pamiętać, że długi spółek (np. kredyt na budowę saunarium i budowę oczyszczalni ścieków) czy koszty ich działalności obciążą bardzo znacząco finanse miasta.

Przeczytaj również

Komentarze