Komisja bez wyjaśnień. Sesja tuż tuż, a radnym nie ma kto wyjaśnić założeń niektórych projektów uchwał

Komisja bez wyjaśnień. Sesja tuż tuż, a radnym nie ma kto wyjaśnić założeń niektórych projektów uchwał

W dniu 25 lutego odbyło się posiedzenie komisji połączonych: budżetu i infrastruktury. Przewodniczący komisji budżetu i finansów „zapomniał”, że za chwilę sesja i kilka projektów uchwał, które radni powinni przedyskutować.

Posiedzenie połączonych komisji prowadził Włodzimierz Szałabaj, przewodniczący komisji budżetu i finansów. W porządku posiedzenia przeoczył uwzględnienie punktu dotyczącego debaty nad projektami uchwał. O ten punkt poprosił radny Piotr Nowak (wiceprzewodniczący komisji) ponieważ sesja w środę, a radni nie omówili zaproponowanych projektów uchwał. Ponieważ przewodniczący nie uwzględnił tak ważnego punktu w dzisiejszym posiedzeniu, na komisji przez chwilę obecny był burmistrz i jedynym pracownikiem merytorycznym była skarbnik miasta, która niestety nie znała odpowiedzi na zadawane przez radnych szczegółowe pytania. Radni dyskutowali wyłącznie między sobą.

Połączone komisje przedyskutowały i przyjęły swoje roczne plany pracy oraz omówiły dokumenty przygotowane na posiedzenie dot. wydatków zlikwidowanego wydziału promocji, omówiły sprawę naliczonych kar umownych (ok. 1,5 mln zł) dla firmy Mesko za niedotrzymanie terminu likwidacji bomby ekologicznej. Sprawa trafiła przed oblicze sądu, by tam zawrzeć ugodę i zmiarkować naliczone przez poprzedniego burmistrza kary. Radni zajęli się też zobowiązaniami miasta wobec spółki miejskiej PWKC za rozliczenie centralnego ogrzewania, czyli rozłożenia na raty spłaty zobowiązania bez naliczania odsetek. I tu radni podjęli dyskusję nad tym, czy poprzedni zarząd PWKC zawierając korzystną dla miasta umowę na spłatę, nie naraził spółki na straty. Poruszono również temat zadłużenia miasta wobec wspólnot mieszkaniowych i zawarcia z niektórymi ugód na spłatę bez odsetek. Skarbnik wyjaśniła, że zadłużenia spłacane są na bieżąco i najprawdopodobniej do marca 2019 r. wszystkie zaległości zostaną wspólnotom oddane.

Długa dyskusja odbyła się nad powstaniem dwóch nowych jednostek budżetowych oraz szkoły muzycznej. Co do szkoły muzycznej, to radni nie otrzymali informacji dot. potrzeb dostosowania budynku przy ul. Leśnej 1 dla utworzenia miejskiej placówki artystycznej, a w budżecie nie uwzględniono środków na ten cel. W projektach uchwał powołania nowych jednostek (WTZ i POSiR) brakuje wyliczenia majątku jakie miasto chce przekazać na potrzeby organizacyjne utworzonych jednostek oraz sposobu ich finansowania. Radni są zgodni co do tego, że jeśli ekonomicznie te przekształcenia są zasadne, to należy je realizować, ale chcą poznać szczegóły finansowe oraz te dotyczące przekazywanego mienia. Jednostki mają być nadal miejskie, podlegać burmistrzowi, ale będą odrębnymi podmiotami. Chcieliby poznać koszty i wydatki związane z ich powołaniem do życia, bo z chwilą ich wyodrębnienia z urzędu potrzebni będą dodatkowi pracownicy do obsługi jak np. osoba do prowadzenia księgowości czy kadr.

Ta uchwała do końca nie precyzuje tego, co powinno być w niej zawarte – podnosił Piotr Nowak przy dyskusji na temat wyodrębnienia WTZ jako jednostki budżetowej. – Powinien się w nich znaleźć określony majątek jaki przekazujemy, jego wartość, w jakiej wysokości są dotacje celowe i podmiotowe, jakie są przychody i jakie są wydatki. Jeżeli jest to racjonalne wykonanie, to musi być pokazane, a nie głosowanie w ciemno i później jakoś to będzie. Mamy podjąć uchwałę o powołaniu instytucji, a nie znamy kosztów jej działalności.

Radny Stanisław Pacan odniósł się do dyskutowania na temat powołania dwóch jednostek organizacyjnych, które muszą mieć umocowanie w budżecie, ale na komisji nie ma żadnego pracownika merytorycznego aby wyjaśnił radnym wiele kwestii. Nie było też burmistrza, wnioskodawcy projektu, bo musiał opuścić budynek urzędu z uwagi na inne obowiązki służbowe.

Włodzimierz Szałabaj zaproponował odłożenie omawiania projektu uchwały na kolejny dzień i zaproszenie na komisję dotychczasowych kierowników wydziałów, które mają być przekształcane w odrębne jednostki, czyli kierownika WTZ Jerzego Furgę i kierownika wydziału sportu Andrzeja Iwanowskiego, który przyszedł na poniedziałkowe posiedzenie komisji, by wyjaśnić, że burmistrz musi najpierw wyznaczyć pracownika, który na komisji omówi problemy związane z projektem uchwał. Żaden urzędnik, sam z siebie, nie może opuścić swojego stanowiska pracy by wziąć udział w posiedzeniu komisji. Bez zgody burmistrza jest to po prostu niemożliwe.

Piotr Nowak zauważył, że opiniować projekty uchwał dot. budżetu ma komisja budżetowa, a bez wiedzy na temat szczegółów sprawy, radni nie mogą opiniować projektów i posiedzenie komisji nie powinno być kontynuowane.

Mamy opiniować, a ja chciałbym wiedzieć jakie są koszty powołania tej jednostki, a na dzień dzisiejszy tego po prostu nie ma – mówił radny Nowak.

Rozumiem, ale żeby usprawnić sobie życie, to zrobimy jutro komisję połączoną, ja tak domniemam, że pan przewodniczący (przyp. red. Wojciech Maślanek) wyrazi zgodę i połączymy komisje, i wrócimy do tej uchwały – zaproponował przewodniczący komisji budżetu i finansów.

Szanujmy się nawzajem. Jest komisja budżetowa od godziny 12:00, jest godzina 14, a na komisję nie ma materiałów – argumentował radny Nowak. – Nie ma osób, które by nam udzieliły informacji.

Przed każdą sesją musi być opiniowanie projektów uchwał – dodała Wioletta Grzywacz. – Będziemy dyskutowali na sesji w takim razie.

Radny Szałabaj zaproponował więc, aby te projekty uchwał na razie pominąć i poczekać na powrót burmistrza do urzędu. Piotr Nowak znowu zwrócił uwagę, że projekty tych uchwał zawierają proceduralne błędy i nie ma nad czym dyskutować dopóki nie zostaną naniesione stosowne poprawki. Dodatkowo porządek obrad nie zawierał przecież punktu dot. opiniowania projektów, a więc na komisji zabrakło osób, które mogłyby udzielić odpowiedzi na pytania radnych.

Radni nie mogli dojść do porozumienia w kwestii czy komisje razem opinią (czyli głosują nad przyjęciem projektu) czy też każda w swoim odrębnym składzie. Radny Szałabaj mówił, że skoro obradują razem, to i opiniują wspólnie, ale z tym nie zgodził się Stanisław Pacan argumentując, że na sesji każda z komisji musi podać swoją odrębną opinię na temat projektów i skoro w danej komisji zasiada np. 5 radnych, to na sesji nie można podać, że 11 głosowało za np. pozytywnym zaopiniowaniem na sesję, bo nie zgadza się to ze stanem faktycznym. Po konsultacji z prawnikiem przewodniczący komisji budżetowej przyznał radnemu Pacanowi rację.

Ponieważ na komisję dotarła skarbnik miasta, wyjaśniła radnym, że utworzenie odrębnych jednostek organizacyjnych zasugerowała kontrola RIO, która odbywa się w tej chwili w mieście. Nie jest to zalecenie, ale wskazówka ze strony osób kontrolujących, że tak rozbudowane wydziały nie powinny funkcjonować jako część urzędu, ale stanowić powinny samodzielne twory.

To po co likwidowaliśmy w poprzedniej kadencji MZOiS, a teraz powołujemy POSiR? – pytał radny Krzysztof Bińkowski. – Wtedy przekonywano nas, że likwidacja to oszczędność dla miasta, a teraz, że jednak ponowne wydzielenie, to wygoda.

Podczas dyskusji okazało się, że w kierownik WTZ wnosił wielokrotnie o możliwość utworzenia warsztatów jako samodzielnej jednostki, a wydział sportu z uwagi na zakres obowiązków oraz ilość obiektów, którymi się zajmuje, nie może działać w urzędzie miasta, bo praca tego wydziału absorbuje burmistrza. POSiR ma więc działać samodzielnie w oparciu o przekazany majątek (ale nie wiadomo jaka jest jego wartość, nawet szacunkowa) i realizować zadania na rzecz mieszkańców. Jego dyrektora powołuje burmistrz i to burmistrz będzie organem kontrolującym POSiR.

Brakuje mi informacji przy projekcie dot. WTZ, ile nas ta zmiana będzie kosztowała – głos zabrał Piotr Nowak. – Ustawa wyraźnie wskazuje, że dotacja dla WTZ ze starostwa jest przeznaczana na konkretny cel, np. na opłacenie pracy rehabilitantów, a nie dyrektora. Chciałbym wiedzieć jakie dodatkowe koszty obciążą budżet miasta. W projekcie uchwały jest tylko zapis mówiący o wymiarach budynku jaki przekazujemy, a powinna być określona jego wartość. Tak samo określona powinna być wartość przekazywanego samochodu marki Mercedes. A to jest tak opisane ogólnikowo, że w zasadzie my nic z tego nie wiemy jakim majątkiem będzie dysponowała ta jednostka i jakie będą koszty ponoszone przez miasto w celu utrzymania tej jednostki.

O podobne zagadnienie dotyczące utworzenia POSiR dopytywał radny Stanisław Pacan, bo w przygotowanym projekcie również nie ma określonej wartości majątku jakim dysponować będzie nowy ośrodek, a miasto przecież przekazuje mu m.in. Ogródek Jordanowski, basen miejski, stadion, halę sportową, siłownie zewnętrzne, place zabaw czy ośrodek nad stawem.

Ja szczegółów tworzenia tej jednostki nie znam – wyjaśniała skarbnik Beata Pietrus w sprawie WTZ. – Wiem, że miała powodować, że będą potrzebne większe środki finansowe. Czy jednostka może się finansować tylko i wyłącznie z tych środków, które otrzymuje na zadania związane tylko i wyłącznie z bezpośrednią pracą z osobami, które tam przebywają, czy również koszty związane z funkcjonowaniem. Wynagrodzenie dyrektora będzie nadal płacone z środków z PEFRONu, a nie z budżetu. Ale dowiem się i powiem.

Pani zasugerowała nam, że to kontrola RIO zasugerowała wyodrębnienie tej jednostki. 4 lata temu, przy poprzedniej kontroli też były takie zalecenia? – dopytywał radny Dawid Jaroszek i usłyszał, że być może były, ale nie zostały sprecyzowane na piśmie w zaleceniach pokontrolnych. Skarbnik wyjaśniała, że głównym zaleceniem jest ustawa o pracownikach samorządowych, a ta jednostka będąc w strukturach miasta powoduje, że pracownicy WTZ są pracownikami urzędu miasta i nadal będą, ale chodzi o to, że wśród pracowników urzędu nie ma takich stanowisk jak np. psycholog. – Nie wiem czy są jakieś dodatkowe przesłanki do utworzenia odrębnej jednostki. Jesteśmy jedyną taką jednostką w regionie, która funkcjonuje jako wydział urzędu. Inne są samodzielnymi jednostkami budżetowymi lub prowadzą je stowarzyszenia.

Nikt nie neguje działalności WTZ, tylko interesuje nas kwestia finansowa – mówił Piotr Nowak. – Chcemy wiedzieć ile dokładnie daje powiat i ile my dokładamy, ale przy zmianie sposobu funkcjonowania jak te koszty się rozłożą, czyli ile da powiat, a ile my będziemy musieli dołożyć do funkcjonowania tej nowej jednostki z uwzględnieniem płac wszystkich pracowników jednostki.

Radny Grzegorz Wąsik przypomniał, że w poprzedniej kadencji była tendencja do likwidowania samodzielnych jednostek, a teraz jest wręcz odwrotnie, ale radni chcieliby poznać wszystkie koszty jakie związane są z przekształceniem i dalszym utrzymaniem z budżetu miasta, bo wiadomo, że POSiR nie utrzyma się sam z tego co wypracuje.

Trzeba być świadomym, że podejmowanie tych decyzji powinno być uzasadnione ekonomicznie – mówił. – Jeżeli nie ma uzasadnienia ekonomicznego, to po co je powoływać? Chciałbym usłyszeć, że ten nowy twór będzie lepiej funkcjonował, być może sprawniej, będzie taniej w mieście.

Radny Krzysztof Bińkowski zasugerował wycofanie projektu tych uchwał przed sesją i skierowania ich do ponownego przepracowania z uwagi na zbyt dużą liczbę niewiadomych. Projekty może wycofać wnioskodawca, czyli burmistrz, który nie brał udziału w posiedzeniu komisji trwającej kilka godzin podczas której radni dużo dyskutowali, zadawali mnóstwo pytań, ale do swojej dyspozycji mieli jedynie skarbnik miasta.

Funkcjonowanie obiektów sportowych, moim zdaniem, powinno być wyjęte ze struktury organizacyjnej miasta – mówiła skarbnik. – Wśród urzędników nie mogą być przecież ratownicy, a wraz z utworzeniem wydziału sportu, takich właśnie urzędników mamy w swojej strukturze.

Jeżeli Warsztaty Terapii Zajęciowej oraz wydział sportu zostaną zamienione na samodzielne jednostki budżetowe, to miasto skorzysta przede wszystkim na tym, że zmniejszy się liczba etatów w urzędzie. W tej chwili jest ich ok. 119.

Stanisław Pacan odniósł się do braku szczegółowego zapisu dot. majątku miasta, który zostanie przekazany w trwały zarząd POSiR.

Znowu wyszło, że w tej uchwale jest bardzo dużo braków i trzeba to poprawić. Ten ośrodek trzeba powołać, niech dobrze zarządza i świadczy usługi dla mieszkańców – mówił, a radny Grzegorz Wąsik dodał, że faktycznie danych jest zbyt mało i obawia się czy w połowie roku nagle radni nie zostaną postawieni przed faktem, że trzeba będzie dołożyć z budżetu miasta dodatkowe środki na funkcjonowanie tej jednostki.

W dalszej części już sprawniej procedowano nad kolejnymi projektami uchwał, choć jeszcze kilka zapisów budziło pewne wątpliwości. Po ponad 4 godzinach obrad radni doszli do wniosku, że komisja budżetowa właściwie wszystkie projekty przedyskutowała, ale bez wsparcia ze strony burmistrza czy też odpowiednich pracowników, to posiedzenie nie miało większego sensu, bo na większość pytań i tak nie miał kto udzielić odpowiedzi.

We wtorek kolejna komisja i być może tym razem radni otrzymają wreszcie wyjaśnienia dotyczące spornych projektów uchwał, które mają głosować już w środę.

Przeczytaj również

Komentarze