Komisja infrastruktury chce wiedzieć jaki jest stan techniczny budynków należących do miasta

Komisja infrastruktury chce wiedzieć jaki jest stan techniczny budynków należących do miasta

Na temat stanu technicznego wszystkich budynków, których właścicielem jest miasto, radni z komisji infrastruktury chcieli rozmawiać już w miesiącu wrześniu, ale posiedzenie nie odbyło się z powodu nieobecności przewodniczącej. Kolejne podejście to ubiegłotygodniowa komisja na której zabrakło osób merytorycznych z uwagi na zbyt późne poinformowanie urzędników o terminie posiedzenia. Wreszcie w ostatni poniedziałek radni mieli okazję zapytać o miejskie budynki.

Budynki, których właścicielem jest miasto można podzielić na dwie zasadnicze grupy. Do jednej należą wszystkie budynki użyteczności publicznej tj. m.in. przedszkola, CAL, MOK, budynek urzędu, szkoły, harcówki, biblioteki, WTZ, budynek w którym znajduje się siedziba ekoPionki oraz MOPS, a do drugiej – budynki znajdujące się na terenie byłych zakładów Pronit.

Na budynki użyteczności publicznej prowadzone są książki obiektów – wyjaśniała radnym Danuta Zygadło, zastępca kierownika wydziału rozwoju, inwestycji i gospodarowania mieniem. – Dokonywane są przeglądy zgodnie z ustawą Prawo budowlane. Zgodnie z zaleceniami podawanymi przez inspektorów budowlanych, którzy dokonują przeglądów, są prowadzone drobne remonty i naprawy. Część budynków, które są zajmowane przez szkoły, zgodnie z przepisami oddawane są w trwały zarząd i nie wszystkie budynki, ponieważ muszą być spełnione warunki, że gmina nie może mieć w takim budynku żadnych pomieszczeń. Nie bardzo wiem, czego komisja oczekuje jeszcze w tym temacie? Jakie jeszcze informacje chciałaby posiadać na temat tego typu budynków? Mam ich 25 i mogę przedstawić dane. Gmina posiada jeszcze swoje lokalne mieszkalne w zasobach wspólnot i w takim przypadku przeglądy robi się dla całego budynku, natomiast gmina przeprowadza w takich lokalach tylko przeglądy elektryczne.

Chciałabym wiedzieć ile budynków na terenie miasta Pionki jest obecnie do rozbiórki? – pytała radna Wioletta Grzywacz.

Zakupując tereny po byłych zakładach Pronit od syndyka, miasto nabyło oczywiście działki zabudowane – dopowiedziała Danuta Zygadło. – I tu jest trochę sytuacja inna ponieważ budynki, które znajdują się na Pronicie, a nie są oddane do dzierżawy, na te budynki nie są prowadzone książki obiektów dlatego, że jest to duży koszt. Mamy 156 budynków na terenie Pronitu i w dużej mierze są to budynki, które gdybyśmy zrobili przegląd, to zalecenia byłyby tak duże albo nakaz rozbiórki, a z tym niestety związane są koszty i potrzeba byłoby na to dużo pieniędzy. Działki z budynkami sprzedajemy w takim stanie w jakim mamy i nawet gdybyśmy przeprowadzali remonty, a te budynki przez następne 5 czy 10 lat nie byłyby sprzedane, no to byłyby wydane pieniądze, które niekoniecznie później przełożyłyby się na wartość sprzedanej działki.

Ja pytam konkretnie ile tych budynków jest de facto do rozbiórki? – pytała radna.

Gdybyśmy chcieli wiedzieć, musiałabym za każdym razem brać inspektora budowlanego, zapłacić mu jakieś znaczne pieniądze i wtedy bym wiedziała. I co byśmy zrobili z tą wiedzą?

Ale dobrze by było żeby miasto miało właśnie taką wiedzę – odpowiedziała radna Grzywacz.

Danuta Zygadło dodała, że takich budynków do rozbiórki może być ok. 30% ogółu. W tej chwili miasto ogłosiło przetarg na sprzedaż działki zabudowanej dwoma budynkami, które nie są do rozbiórki, ale potencjalni nabywcy oglądając je twierdzą, że jeden z nich nadaje się do rozbiórki ponieważ specyfika jego wykorzystywana kiedyś przez Pronit dzisiaj nie ma zastosowania.

Ale może się zdarzyć, że ktoś stwierdzi iż go wykorzysta – mówiła zastępca kierownika wydziału. – Takich budynków typowo do rozbiórki, gdzie wiemy, że jest np. zawalony dach, czyli taki budynek, który został już oznakowany, że jest niebezpieczny, to w sumie mamy ok. 10% wszystkich budynków z terenu Pronitu.

Chciałabym wiedzieć, który z tych obiektów, które mają książkę obiektu, które z tych budynków kwalifikują się do jakiegoś remontu poważnego bądź poważnego wydatku? – kontynuowała swoje pytania radna Grzywacz. – Czy są takie w ogóle budynki w mieście?

Biblioteka przy ul. Orzeszkowej – odpowiedział burmistrz, a Danuta Zygadło wymieniała poszczególne budynki dodając, że można w nich przeprowadzić ewentualnie jakiś drobne remonty w zależności od tego, co się chce osiągnąć, ale na chwilę obecną żaden z nich nie kwalifikuje się do pilnej naprawy.

Ale ja pytam konkretnie o te budynki, które wymagają – sprecyzowała przewodnicząca komisji.

Wyszczególniam. Te, które mają książki obiektu nie zagrażają, nie podlegają rozbiórce, można byłoby ewentualnie coś poprawić, np. jakiś gzyms odpadający, termomodernizacja czy oczyszczenie rynien. I to robimy – odpowiedziała Danuta Zygadło, dodając, że wszystko jest robione zgodnie z przepisami i wskazaniami.

Radny Dawid Jaroszek zapytał o stan techniczny bunkrów, które znajdują się na terenie Pionek, ponieważ o to czasami pytają go mieszkańcy czy miasto dokonuje jakichkolwiek przeglądów i monitoruje ich stan.

Jest wykaz takich schronów i pan Piotr Pasek w tej sprawie prowadzi korespondencję, chce to uaktualnić i część tych schronów być może okaże się, że są już zbędne i wtedy zostaną wykreślone z tej ewidencji. Będzie wtedy można zdecydować co z nim dalej robić.

Które budynki w mieście Pionki są pod ochroną konserwatora? – spytała Wioletta Grzywacz, a Danuta Zygadło odpowiedziała, że trzy budynki są wpisane do rejestru zabytków, natomiast cały rejon Starej Kolonii jest objęty ochroną konserwatorską. Miasto posiada również ewidencję zabytków, która jest dostępna w wydziale rozwoju, inwestycji i gospodarowania mieniem gminy. Budynki wpisane do ewidencji znajdują się na terenie całego miasta.

Więcej pytań o stan techniczny budynków na terenie miasta radni nie mieli.

Przeczytaj również

Komentarze