Kowalczyk do Maślanka: zabiera pan z płac ludziom, a broni swojej kieszeni

Kowalczyk do Maślanka: zabiera pan z płac ludziom, a broni swojej kieszeni

W związku z tym, że radni podczas XVII sesji dotyczącej budżetu na 2020 r. bardzo chętnie przesuwali środki z płac dla pracowników jednostek podległych urzędowi, Włodzimierz Szałabaj zaproponował aby radni poszukali oszczędności także w swoich kieszeniach. Radni byli oburzeni propozycją, a wniosek odrzucili.

Radny Włodzimierz Szałabaj złożył wniosek o przesunięcie pieniędzy w kwocie 20 tys. zł z budżetu rady miasta, z paragrafu wydatki na rzecz osób fizycznych, czyli diet radnych i przeznaczenia ich na organizację Ogólnopolskiego Festiwalu Piosenki z Czarnego Krążka. Wcześniej radny Krzysztof Bińkowski uszczuplił środki na ten cel o 60 tys. zł na remont chodników w swoim okręgu wyborczym.

W związku z tym, że szukamy oszczędności, więc zacznijmy oszczędności też od siebie – wyjaśnił radny Szałabaj. – W związku z powyższym wnioskuję do państwa radnych o podjęcie tego wniosku i przegłosowanie go żeby mieszkańcy wiedzieli, że oprócz tego, że obcinamy czy przesuwamy, czy zabieramy pieniądze z jednostek kulturalnych, to od siebie też coś dajemy.

Kamil Panufnik poparł wniosek mówiąc dosadnie i krótko:

Prośba o przychylenie się do wniosku – o zmniejszenie diet radnych celem możliwości przesunięcia na CAL. Jeżeli państwo mieli taki koncert życzeń (przyp. red. wiele wniosków do budżetu o remonty dróg i chodników kosztem wynagrodzeń pracowników) – w porządku. Natomiast szukając wyjścia z sytuacji, zacznijmy też szukać oszczędności w naszych kieszeniach.

Panie radny, gdzie ma pan w tym wniosku zmniejszenie diet? – pytał Wojciech Maślanek. – Przecież diety to przyjęliśmy w grudniu 2018 r. wysokość, także no, lekka tu jest nieścisłość, panie radny. Uchwała rady miasta szanowny panie decyduje podjęta o wysokości diet. Natomiast szanowny panie, jak chce się pan pozbyć 20 tys. zł z biura rady miasta na materiały, na ksero, na szanowny panie na, na, na cały, na całe zabezpieczenie pracy rady miasta Pionki, to jest pana, pana, pana sprawa. Ja za tym wnioskiem nie zagłosuję, gdyż to ja odpowiadam za pracę rady miast Pionki i biura.

Kiedy zabierane były przez radnych pieniądze na wynagrodzenia pracowników samorządowych z przedszkoli i innych podległych jednostek, radni mówili o przesunięciach, nawet eleganckich przesunięciach, a padło także stwierdzenie, że określanie tych manewrów nazwane zabieraniem jest nadużyciem. Z czym zgadzał się Wojciech Maślanek, który teraz mówi o „pozbyciu się” pieniędzy z rady, a przecież to takie same przesunięcie środków jakich dokonali radni na remonty dróg i chodników.

Burmistrz odpowiedział, że Wojciech Maślanek wprowadza radnych w błąd, bo uchwałę dotyczącą diet radnych można podjąć w każdej chwili, zarówno o podwyżce, jak i o obniżce i niekoniecznie przez całą kadencję musi obowiązywać ta podjęta w 2018 r. Ale Wojciech Maślanek powinien mieć tego świadomość, gdyż w poprzedniej kadencji wielokrotnie, choć bezskutecznie składał wnioski o obniżenie wynagrodzenia poprzedniemu burmistrzowi, któremu wysokość pensji wyznaczyli radni właśnie poprzez podjęcie uchwały.

W budżecie na 2020 r. zapisano w rozdziale dotyczącym rady miasta w sumie 247 900 zł, z czego na diety radnych przeznaczono kwotę 245 400 zł. Sama dieta przewodniczącego w ciągu kadencji będzie kosztowała podatników (jeśli uchwała o wysokości diet nie zostanie zmieniona) 114 tys. zł, gdyż przewodniczący pobiera kwotę 1 900 zł miesięcznie (ryczałt). Dwaj wiceprzewodniczący to kwota 36 tys. zł rocznie, bo obaj pobierają diety po 1 500 zł na m-c.

Na zakup materiałów i wyposażenia na rok 2020 przewidziano w budżecie kwotę 8 tys. zł, zakup środków żywności, to 3 tys. zł, usługi remontowe 1 tys. zł, usługi pozostałe – 16 tys. zł i 1 500 zł z tyt. opłaty za usługi telekomunikacyjne.

Ten wniosek, ten wniosek, ten wniosek nie, nie mówi o zmniejszeniu diet – kontynuował Wojciech Maślanek.

Zabiera pan z płac ludziom w MOK, CAL, a broni pan swojej kieszeni – odpowiedział burmistrz.

Za obniżeniem o kwotę 20 tys. zł środków na wydatki na rzecz osób fizycznych w radzie miasta głosowali: Abramowicz, Jaroszek, Kobylas, Pacan, Panufnik i Szałabaj. Od głosu wstrzymała się Iwona Wydmuch, a Anna Wierzycka nie brała udziału w głosowaniu. Radni: Bińkowski, Grzywacz, Maślanek, Nowak, Wąsik i Łyżwa byli przeciwni „eleganckiemu przesunięciu” pieniędzy z rozdziału rada miasta.

Paragraf, który przed chwilą żeśmy głosowali dotyczy różnych wydatków na rzecz osób fizycznych. W tym paragrafie jesteśmy my, jako radni – oświadczył po głosowaniu Włodzimierz Szałabaj. – Państwo podjęliście decyzję, że nie chcecie wyrazić zgody żeby kulturę wspierać. Dziwię się, że państwo oszczędzacie na pracownikach w przedszkolu, w oświacie, w domu kultury, w CALu. Pochodne tego będą naprawdę ciężkie.

Przeczytaj również

Komentarze