Kto atakuje radnego Pawła Abramowicza?

Kto atakuje radnego Pawła Abramowicza?

20 kwietnia podczas posiedzenia komisji rewizyjnej radni dyskutowali na temat kosztów wydobycia nitrocelulozy zalegającej na terenach po byłych ZTS Pronit. W punkcie obrad Sprawy różne Paweł Abramowicz złożył „oświadczenie o rezygnacji” z bycia wiceprzewodniczącym komisji rewizyjnej i otrzymał serię pytań o swoją pracę w radzie. Uznał, że jest atakowany przez radnych. Przy okazji dyskusji pojawiła się kwestia dostępności radnych dla mieszkańców oraz to, że Wojciech Maślanek, choć obiecał, to nie zajął się sprawą składu komisji kultury, która od 2 miesięcy ma tylko dwóch członków, więc nie może pracować. Padło również stwierdzenie, że za poglądy i głosowania nie można odwołać radnego z funkcji.

– Chciałem złożyć oświadczenie. W związku z powołaniem mnie, mojej osoby na stanowisko, na funkcje przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji rezygnuję z funkcji wiceprzewodniczącego komisji rewizyjnej – wygłosił radny Abramowicz, który upomniany przez przewodniczącego komisji o złożenie wniosku na piśmie dodał, że złoży stosowny dokument w biurze rady. Niemniej wniosek o rezygnację powinien być złożony na piśmie przede wszystkim do przewodniczącego komisji.

Kamil Panufnik również chciał złożyć wniosek o odwołanie Pawła Abramowicza z funkcji wiceprzewodniczącego komisji rewizyjnej, podpierając go trzema argumentami:

  • radny może być członkiem nie więcej niż dwóch komisji stałych – od 20 marca 2021 r. Paweł Abramowicz pełni funkcje: przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji oraz wiceprzewodniczącego komisji rewizyjnej, a także jest członkiem komisji budżetu i finansów oraz zasiada w komisji tzw. doraźnej, czyli komisji ds. statutu,
  • głosował przeciwko rocznemu planowi pracy komisji rewizyjnej, gdyż nie uwzględniał on kontroli spółki PWKC, choć nie zgłaszał w trakcie prac nad planem takiego wniosku, ani też podczas zatwierdzania go nie wystąpił o dopisanie takiego punktu – jako jedyny członek komisji głosował przeciwko rocznemu planowi w całości,
  • radny nie może być jednocześnie przewodniczącym i wiceprzewodniczącym komisji stałych.

Radny Grzegorz Wąsik (przewodniczący komisji rewizyjnej) przyjął wniosek, a nie oświadczenie radnego Abramowicza z rezygnacji z funkcji i dodał, że kwestia w ilu komisjach zasiada dany radny, to sprawa przewodniczącego rady, który winien czuwać nad prawidłowym składem komisji zgodnym z regulaminem rady oraz statutem. Dodał również, że każda komisja powinna mieć swojego wiceprzewodniczącego, który na wypadek nieobecności przewodniczącego pokieruje pracą danej komisji. Niestety członkowie komisji rewizyjnej stwierdzili, że dotychczasowy wiceprzewodniczący (Paweł Abramowicz) pełnił swoją funkcję wyłącznie formalnie, gdyż nie zabierał głosu podczas obrad, nie składał wniosków i nie współpracował chociażby w procesie tworzenia rocznego planu pracy – wolał go odrzucić niż podjąć jakiekolwiek działanie w tej materii.

Jedynym członkiem komisji rewizyjnej, który nie pełni jednocześnie funkcji przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego innej, jest Włodzimierz Szałabaj, którego kandydaturę zaproponował Kamil Panufnik. Niestety radny Szałabaj nie wyraził chęci bycia wiceprzewodniczącym, ale jednocześnie zaznaczył, że jest do dyspozycji przewodniczącego we wszelkich kwestiach związanych z pracą komisji rewizyjnej.

Dziękuję bardzo za to wyróżnienie, ale nie mogę tego przyjąć z prostych i oczywistych powodów. Zgodnie z obowiązującym statutem jeśli nie ma wiceprzewodniczącego czy w komisji budżetu, czy w komisji rewizyjnej pole do popisu ma przewodniczący rady miasta Wojciech Maślanek. Nie tak dawno złożył on wniosek o odwołanie mnie z funkcji przewodniczącego komisji budżetu. Nie podobała mu się moja praca, moje podejście do zagadnień związanych z pracą w radzie i w związku z powyższym nie widzę takiej możliwości żebym podjął to wyzwanie i to zaufanie, którym panowie mnie obdarzacie – wyjaśnił Włodzimierz Szałabaj. – Może któryś z wiceprzewodniczących rady miasta (Łyżwa i Pacan) złoży akces swój, złoży mandat swój z wiceprzewodniczącego rady miasta i zechce dopisać się tutaj do pracy w komisji? (…) Jestem do dyspozycji pana przewodniczącego Grzegorza w każdym calu, w każdej kwestii prac, jak będę potrzebny przy dokumentach czy przy czymkolwiek co obciąża pana przewodniczącego komisji, to jestem do dyspozycji.

Ingerowanie w wewnętrzne sprawy komisji

Grzegorz Wąsik, jak to określił, z bólem serca przyjął stanowisko radnego Szałabaja. Dodał, że z jednym nie może się zgodzić, a mianowicie z wyborem przewodniczącego lub wiceprzewodniczącego komisji, który jest wewnętrzną sprawą komisji, a nie sprawą przewodniczącego rady.

Przewodniczący radny nie powinien i raczej nie ma ingerencji w to czy kogoś wybrać, czy nie wybrać – mówił Grzegorz Wąsik, choć radny Szałabaj przypomniał, że to nie nikt inny jak przewodniczący Maślanek zwołał nadzwyczajne posiedzenie komisji budżetu by odwołać go z funkcji. Podobny „manewr” wystąpił kiedy chciano odwołać przewodniczącego komisji kultury, oświaty i sportu. Wówczas Wojciech Maślanek zwołał nadzwyczajne posiedzenie tejże komisji na które nawet się nie stawił, ale na wcześniejszym posiedzeniu radna Wioletta Grzywacz złożyła wniosek o odwołanie Kamila Panufnika z funkcji przewodniczącego komisji bez podania uzasadnienia twierdząc, że „koledzy radni mówili” dlaczego, a najlepiej uargumentował to radny Tomasz Łyżwa, który stwierdził, że utracił zaufanie do radnego Panufnika, bo ten bierze udział w tzw. spacerach związanych z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego w sprawie ograniczenia prawa do aborcji i w związku z tym nie powinien pełnić funkcji przewodniczącego komisji kultury.

Ocenianie radnych

Piotr Nowak stwierdził, że nie podoba mu się iż na posiedzeniach komisji wprowadza się ocenianie innych radnych rozliczając ich jak głosowali w danej sprawie. Radnemu Nowakowi chodziło o jeden z argumentów podanych przez Kamila Panufnika o odwołaniu Pawła Abramowicza z funkcji wiceprzewodniczącego komisji rewizyjnej, czyli o przypomnienie, że radny głosował przeciwko rocznemu planowi prac komisji.

Każdy radny ma wolną wolę i głosuje tak jak uważa. Nie zgadzał się kolega Paweł z proponowanym planem pracy komisji rewizyjnej i to jest jego święte prawo – wyjaśniał Piotr Nowak. – I to nie jest podstawa do tego żeby złożyć wniosek o odwołanie z funkcji. Za poglądy i za wyrażanie własnej woli kogoś się odwoła, to ja w tym momencie z takim postępowaniem się nie zgadzam.

Niemniej nie nikt inny jak właśnie radny Paweł Abramowicz w dniu 20 marca 2021 r. złożył wniosek o odwołanie z funkcji przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji Pawła Kobylasa uzasadniając, że radny Kobylas chyba nie chce być przewodniczącym skoro nie głosuje za przyjęciem wszystkich skarg i petycji składanych do rady. Najwyraźniej radny Paweł Abramowicz, już jako przewodniczący tej komisji, będzie rozpatrywał każde pismo opatrzone tytułem skarga lub wniosek i każdy dokument wypełniający znamiona petycji bez względu na to jakiej sprawy i jakiego zagadnienia będzie on dotyczył. Tylko co zrobi kiedy do rady miasta wpłynie petycja podpisana przez mieszkańców miasta w sprawie absurdalnej jak chociażby wprowadzenie zakazu wjazdu pojazdów mechanicznych na tereny zamieszkałe? Czy wówczas zagłosuje za przyjęciem petycji do rozpatrzenia przez komisję? Jeśli nie, to  inny radny może skorzystać z argumentu radnego Abramowicza i złożyć wniosek o jego odwołanie z funkcji przewodniczącego komisji, bo nie głosuje za każdą petycją składaną do rady. Jeśli jednak zagłosuje za przyjęciem do rozpatrzenia będzie zwoływał posiedzenia komisji i rozpatrywał zasadność petycji, wysłuchiwał argumentów mieszkańców i toczył spory w tej kwestii?

Komisja kultury bez wymaganej liczby członków

Dopóki kolega Abramowicz pracował w spółce miejskiej nie przeszkadzało mu to, że nie kontrolujemy miejsca jego pracy – dodał Kamil Panufnik. – Jednak nagle poczuł się dotknięty, że nie zostało to uwzględnione w planie komisji (…). W każdej komisji, którą mamy w radzie, odbyło się już jakieś przedstawienie, jakieś wydarzenie, jakieś próby odwołania. Wspominał o tym Włodzimierz Szałabaj (komisja budżetu), wspominał Paweł Kobylas (komisja skarg) i ja też mam takie „przygody” ze swoją komisją (kultury, oświaty, sportu i turystyki). Mija już 2 miesiące, kiedy przewodniczący rady miasta powiedział, że zajmie się sprawą uzupełnienia składu mojej komisji. Nie mamy quorum w składzie komisji, nie możemy pracować. W dniu dzisiejszym wraz z innymi radnymi składam wniosek do przewodniczącego rady miasta o zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia komisji w celu uzupełnienia składu komisji kultury, oświaty, sportu i turystyki. Komisja składa się tylko z dwóch radnych, a są w składzie rady tacy, którzy pracują w trzech komisjach, choć statut mówi, że mogą pracować w nie więcej niż dwóch.

Czytając ustawy

Paweł Abramowicz chciał by komisja rewizyjna skontrolowała spółki miejskie, więc Włodzimierz Szałabaj zapytał na podstawie których przepisów rada miasta ma skontrolować spółki z ograniczoną odpowiedzialnością.

Taki kolega zgłaszał zarzut, pierwszy i sztandarowy, że ten plan pracy komisji rewizyjnej na rok 2021 panu nie odpowiada.

Panie radny, polecam czytać ustawy – odpowiedział radny Abramowicz, a dopytany o które konkretnie ustawy chodzi, stwierdził, że chociażby ustawę o samorządzie gminnym, która mówi, że rada może kontrolować jednostki podległe miastu. I tu radny Abramowicz ma 100% racji, bo radni miejscy mogą kontrolować jednostki podległe urzędowi, czyli przedszkola, szkoły, MOPS itp. Żadna spółka z ograniczoną odpowiedzialnością nie jest jednak jednostką podległą w rozumieniu ustawy o samorządzie gminnym.

W tej ustawie jest wskazane, że mogą kontrolować spółki z ograniczoną odpowiedzialnością? – dopytał ponownie radny Szałabaj, na co Paweł Abramowicz stwierdził: „oczywiście, rada miasta może kontrolować spółki i jednostki organizacyjne”. W treści całej ustawy na którą powołuje się radny Abramowicz raptem trzykrotnie występuje sformułowanie spółki: w art. 24f pkt 5 – dot. ilości posiadanego pakietu udziałów lub akcji w spółkach prawa handlowego przez radnych, w art. 24h – dot. wpisania w oświadczenie majątkowe ilości udziałów w spółkach oraz o zajmowanym stanowisku w takiej spółce. Nie ma natomiast niczego o kontrolowaniu przez radnych spółek prawa handlowego.

Próba kontaktu z radnym Abramowiczem

Radny Szałabaj zapytał Pawła Abramowicza czy mógłby odbierać telefony od radnych, ponieważ mieszkańcy ul. Ogrodowej i Parkowej nie mogli skontaktować się z radnym ze swojego okręgu, czyli Pawłem Abramowiczem i poprosili o pomoc Włodzimierza Szałabaja, który przekazał sprawę mieszkańców do biura rady z prośbą o przekazanie radnemu Abramowiczowi. W odpowiedzi uzyskał informację, że pomimo prób pracownikom biura rady miasta nie udało się skontaktować z radnym Abramowiczem ponieważ nie odbiera telefonu. Nie mogą skontaktować się z nim mieszkańcy, nie mogą radni, nie mogą pracownicy urzędu, więc Włodzimierz Szałabaj chciałby wiedzieć jak w takim razie można dotrzeć do radnego. W obronie Pawła Abramowicza stanął Piotr Nowak, który stwierdził, że prywatny telefon radnego nie musi służyć jako kontaktowy dla mieszkańców, a i zdarzają się sytuacje, kiedy on sam nie odbiera telefonu z biura rady, bo nie ma takiej możliwości, ale zawsze oddzwania.

Gdzie jest protokół z posiedzenia komisji?

Chciałbym jeszcze zapytać nowego przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji dlaczego od posiedzenia nie sporządził jeszcze protokołu z obrad? – zapytał radny Szałabaj. Przewodniczący komisji mają 7 dni na złożenie protokołu z obrad, a Paweł Abramowicz został powołany na tę funkcję już miesiąc temu.

Będzie protokół panie radny – spokojnie odpowiedział Paweł Abramowicz i dodał, że jest z nim kontakt, choć radni twierdzą, że ich numery zablokował w kontaktach. Piotr Nowak dopowiedział, że prywatny numer radnego nie zobowiązuje do odbierania wszystkich rozmów przychodzących. Niemniej radni na początku kadencji w biurze rady podawali do siebie numer kontaktowy. Podany przez Pawła Abramowicza nie odpowiada.

Proszę złożyć wniosek żeby urząd miasta zakupił dla wszystkich radnych służbowe telefony i wtedy będziemy odbierali wszystkie – dodał Piotr Nowak. – Prywatny numer nie jest do upubliczniania, tylko to jest telefon do kontaktów z biurem rady.

Włodzimierz Szałabaj wyjaśnił, że nie próbuje kontaktować się z Pawłem Abramowiczem w sprawach prywatnych, tylko w imieniu i na prośbę mieszkańców okręgu wyborczego radnego Abramowicza.

Pan jest nastawiony na atak ewidentnie panie radny – odpowiedział na to Paweł Abramowicz. – To jest widoczne. Czy ja pana atakuję?

Ja zadaję panu pytania jako radnemu – wyjaśnił Włodzimierz Szałabaj. – Jeśli biuro radny nie może skontaktować się z panem przewodniczącym komisji skarg, bo nie odbiera? Błędne koło. Nie odpowiada na wysyłane smsy z prośbą o kontakt do biura czy do innego radnego.

Apel o szacunek

Grzegorz Wąsik stwierdził, że sprawę kontaktowania się biura rady czy radnych pomiędzy sobą w takiej sytuacji powinien wyjaśnić przewodniczący Maślanek. Osobiście zachęca wszystkich radnych do rozmawiania ze sobą bez względu na poglądy czy odmienne zdania w wielu kwestiach.

Nikt nie jest radnym dożywotnio. Poglądy też się zmieniają, ewaluują, w jednej sprawie można być przeciw, w drugiej można być za. Z mojej strony tylko jeden apel: proszę państwa, jesteśmy radnymi i powinniśmy działać dla dobra tego miasta, więc nawzajem się szanujmy i róbmy tak żeby w tym mieście było lepiej – mówił radny Wąsik. – Żeby kontakt z mieszkańcami jak najbardziej był i po prostu trzeba ze sobą rozmawiać bez względu na to jakie się ma poglądy czy animozje między radnymi.

Radny Abramowicz podsumował

Ja podsumowując tutaj dialog pana radnego Szałabaja no stwierdzam ewidentnie, że pana, panie radny zarzuty są bezpodstawne wobec mojej osoby i na przyszłość nie życzę sobie takich aluzji wobec mojej osoby.

Nie aluzjuję tylko stwierdzam fakty – odparł radny Szałabaj, który wyjaśnił po raz kolejny, że nie dzwoni do Pawła Abramowicza żeby rozmawiać o sprawach prywatnych, tylko w ważnych sprawach dla mieszkańców. Skoro Paweł Abramowicz nie chce odbierać telefonów od niektórych radnych, to prosi by chociaż odbierał te z numeru biura rady, bo przecież podał swój prywatny numer do kontaktu z urzędem. Jeśli nie może odebrać, to wypadałoby oddzwonić i dopytać o sprawę. Jest w końcu radnym miejskim i przewodniczącym komisji skarg, wniosków i petycji, a to zobowiązuje do szerokiej współpracy.

Przeczytaj również

Komentarze