Łyżwa: Nagonka związana z oświatą

Łyżwa: Nagonka związana z oświatą

W dniu 28 stycznia w urzędzie miasta ma odbyć się spotkanie radnych z przedstawicielami przedszkoli w sprawie „przesunięć” środków w budżecie z wynagrodzeń dla nauczycieli i personelu przedszkoli, które zostały przesunięte na zieleń miejską na wniosek radnego Stanisława Pacana. Radny Tomasz Łyżwa nazwał spotkanie „nagonką”, ale nie dodał na kogo ma być ta nagonka i kto będzie naganiał.

Jako pierwszy temat poruszył Wojciech Maślanek podczas Informacji przewodniczącego na posiedzeniu XVIII sesji Rady Miasta, która odbyła się w miniony poniedziałek.

Kolejna sprawa dotyczy obaw i niepokoju w pionkowskich przedszkolach wywołanych pismem pana burmistrza, pismem podkreślę do którego do dnia dzisiejszego pan burmistrz nie przekazał radzie miasta Pionki, a część tego pisma dotyczyła właśnie rady miasta Pionki – mówił Wojciech Maślanek. – No, pan burmistrz nam, no do tej pory, ja zwróciłem się na piśmie do pana burmistrza o przekazanie tego pisma, jednak pan burmistrz, o czym radni otrzymali w teczkach odpowiedź pana burmistrza, do tej pory pan burmistrz nie widzi potrzeby zapoznania rady miasta Pionki z tym pismem.

Burmistrz faktycznie po grudniowej sesji budżetowej skierował do dyrektorów przedszkoli pismo w sprawie „przesunięcia” środków w wysokości 200 tys. zł z wynagrodzeń dla pracowników miejskich przedszkoli i przeznaczenia tej kwoty na zieleń miejską i oczyszczanie miasta. Ale nie pismo oburzyło pracowników placówek, którzy oglądali obrady sesji na żywo i już po jej zakończeniu, podczas wigilii miejskiej komentowali zachowanie radnych. Pismo uwiarygodniło, że faktycznie z przedszkoli „przesunięto elegancko” pieniądze w budżecie miasta i być może nie starczy ich na wszystkie potrzeby przedszkolaków oraz ich wychowawców i opiekunów. Do radnych zaczęły wpływać pisma od dyrekcji przedszkoli, od Rad Rodziców, od związków zawodowych, a nawet delegacje pojawiały się na dyżurach tych radnych, którzy lekką ręką „przesunęli” te środki. Jak się okazuje, winny jest burmistrz, bo gdyby nie napisał pisma, to być może nikt by się o sprawie nie dowiedział, a w trakcie roku można byłoby znowu skądś „przesunąć” żeby jednak na przedszkola starczyło.

I w dniu jutrzejszym, o czym wszyscy radni zostali już poinformowani, żeby przeciąć te obawy, niepokój w pionkowskich przedszkolach, zostało zorganizowane spotkanie tu, na tej sali o godz. 15:30 z pionkowskimi przedszkolami – kontynuował Wojciech Maślanek. – Będą to reprezentowały panie dyrektorki plus pani skarbnik, plus rada miasta i pani Barbara Siek kierownik zarządzania oświatą. Myślę, że w dniu jutrzejszym wyjaśnimy wszystkie, wszystkie niejasności i wszystkie problemy związane z działalnością pionkowskich przedszkoli (…). Pan burmistrz w wywiadzie w telewizji radomskiej powiedział po raz kolejny, że radni znowu komuś coś zabrali czy przedkładają, jak to pan burmistrz nazwał, chodniczki nad bezpieczeństwo edukacji czy też, czy też przedszkola, czy wychowanie, czy edukację naszych przedszkolaków. Nie, panie burmistrzu, myślę, że powrócimy do tego tematu, jeszcze raz podkreślam tu nikt nikomu nic nie zabrał, przecież radni, o czym prowadzący wywiad z panem burmistrzem pana poinformował, że rada miasta, to jest prerogatywa rady miasta ustalenie budżetu, kształtu i jak ma ten budżet wyglądać w ostatecznej formie, to są prerogatywy rady miasta.

Do tematu sesji budżetowej i „przesunięć” powrócił radny Zbigniew Belowski, który akurat przy uchwalaniu budżetu na 2020 r. był nieobecny na sesji.

Może dzięki temu, że nie byłem na sesji, nie głosowałem, to byłem świadkiem, byłem obiektem do którego skierowano wiele komentarzy dotyczących państwa radnych z prośbą o przekazanie. Oczywiście nie dosłownie, nie wprost i bez nazwisk, bo nie uważam tego za właściwe, ale wielu mieszkańców przekazało mi żebym wam powiedział żebyście wstydzili się za głosowanie nad ostatnim budżetem. Niech sobie każdy to w swoim sumieniu odbierze szczególnie, że wśród środowisk wychowawców pedagogicznych wiele osób odebrało to jako dewastację budżetu, który miał standardowy sposób podejścia, do szczególnie ludzkich wynagrodzeń, bo najłatwiej jest zepsuć jakikolwiek funkcjonujący organizm robiąc zawieruchę o charakterze personalnym, bo budowanie zespołu, to jest podstawowa sprawa w każdej instytucji, a wprowadzanie wątpliwości, zawirowań i niepewności jest rzeczą ogromnie szkodliwą. Moja rola jest taka – tylko przekazanie, nie ocenianie i nie komentowanie.

Będziemy mieli posiedzenie komisji w sprawie tutaj troszkę takiej nagonki związanej z oświatą, z przedszkolami – zabrał na koniec sesji głos radny Tomasz Łyżwa. – Nie będę rozwijał tego tematu, wyjaśnimy te sprawy myślę, że na komisji.

Radny Łyżwa przejęzyczył się odrobinę, gdyż 28 stycznia nie odbędzie się żadne posiedzenie komisji tylko spotkanie radnych z przedstawicielami przedszkoli. Posiedzenia komisji są jawne dla wszystkich, a raczej w tym spotkaniu chodzi wreszcie o wyjaśnienie całej sytuacji związanej z finansowaniem i funkcjonowaniem miejskich placówek dla najmłodszych.

Przeczytaj również

Komentarze