Miejski jacht, którego możliwości nie można w pełni wykorzystać na Stawie Górnym

Miejski jacht, którego możliwości nie można w pełni wykorzystać na Stawie Górnym

Jacht został zakupiony na potrzeby Klubu Żeglarskiego Pionki w ramach projektu „Modernizacja infrastruktury nad Stawem Górnym w Pionkach szansą na eliminację zjawisk kryzysowych oraz ożywienia społeczno-gospodarczego”. Jacht Phobos 24,5 to jednostka 8-osobowa, o długości samego kadłuba 7,5 metra. Jest to typowy do wykorzystania na jeziorach, a nie na płytkim stawie w Pionkach.

W ramach projektu Modernizacja infrastruktury nad Stawem Górnym zostanie odnowiona cała infrastruktura nad Stawem Górnym. W maju 2018 r. podczas LXI sesji Rady Miasta Romuald Zawodnik poinformował krótko radnych, że złożono wniosek na o pozyskanie środków na utworzenie przystani żeglugowej. Całkowity koszt inwestycji to ok. 291 tys. zł, miasto stara się o dofinansowanie w kwocie 200 tys. zł. Dodatkowo ma pojawić się również jacht kabinowy, który służyć będzie do potrzeb szkoleniowych.

Miasto Pionki podpisało umowę partnerską z Klubem Żeglarskim Pionki i otrzymało środki na zakup jachtu wraz z przyczepą do jego transportu – koszt zakupu to 149 800 zł. Piękna żaglówka pojawiła się w Pionkach i okazuje się, że niestety, ale wielkość jej gabarytów uniemożliwia pływanie na naszym akwenie wodnym. Jacht jest za duży.

Dodatkowo umowa użyczenia jaką poprzedni burmistrz zawarł z Klubem Żeglarskim odbiega zapisami od umowy partnerskiej, która została podpisana w porozumieniu z Mazowiecką Jednostką Wdrażania Programów Unijnych przyznającą miastu środku unijne na ten cel. Z zapisów umowy wynika m.in, że jacht ma być wykorzystywany do prowadzenia zajęć społecznych z mieszkańcami czy organizacji warsztatów i szkoleń. Umowa użyczenia zezwala na wykorzystywanie jachtu na terenie Polski, a to wiąże się już z tym, że żaglówką można pływać poza Stawem Górnym. Nic w tym dziwnego, bo przecież na naszym Stawie nie da się przeprowadzić profesjonalnego szkolenia przy użyciu takiej jednostki. Jednak umowa użyczenia jachtu całkowicie wyklucza jego bytowanie nad stawem. Dla jachtu miała powstać w Pionkach jedynie wiata, która umożliwiłaby przechowanie przez okres zimowy.

Z informacji pozyskanych od pracowników urzędu wiadomo, że MJWPU nie wiedziała co dokładnie zostanie wykonane w ramach projektu Modernizacja infrastruktury nad Stawem Górnym.

To co tam będzie wykonane uzależnione jest od tego na co ogłosimy przetarg – mówi skarbnik miasta.

Projekt na Staw Górny złożyliśmy na podstawie ogólnej koncepcji, która przewidywała, że będzie zmodernizowany budynek A, czyli budynek zaraz przy wejściu na teren ośrodka i budynek B, gdzie znajduje się siedziba Klubu Żeglarskiego – wyjaśnia Dariusz Dygas. – Zrobiliśmy kosztorys, audyt budynku i otrzymaliśmy w wyniku tego określona kwotę pieniędzy – na budynek A kwotę ok. 2,1 mln zł, na budynek B kwotę 1,6 mln zł. Projekt i regulamin konkursu przewidywał, że po tej ogólnej koncepcji zostanie ogłoszony konkurs architektoniczny w wyniku którego zostanie wybrany projektant. Komisja miała wybrać najkorzystniejszy projekt na zagospodarowanie. Tak też się stało, projektant wygrał, uszczegółowił ten projekt, przygotował projekt funkcjonalno-użytkowy. Projektant zaproponował aby budynków żeglarzy nie wyburzać, ale połączyć je i mamy wstępną zgodę Mazowieckiej Jednostki Wdrażania Projektów Unijnych na realizację tego pomysłu. Oni nie zgodzili się na zaproponowaną przez burmistrza Zawodnika wiatę i inne rozszerzenia. Ogłosiliśmy przetarg, który został rozstrzygnięty na kwotę 1,6 mln zł i miasto musi dołożyć tylko 80 tys. zł do tego projektu na budynek B. W przypadku budynku A był ogłoszony przetarg, który został unieważniony, bo nie było żadnego oferenta. Ogłosiliśmy kolejny przetarg żeby dowiedzieć się w jakich kwotach się poruszamy.

Poprosiłem Mazowiecką Jednostkę o przedłużenie terminu, bo mamy na piśmie termin 30 czerwiec 2019, ale jest możliwość przedłużenia jeszcze o jeden rok, czyli do 2020 r. Projekt przewiduje, że zwycięska firma ma wykonać projekt zagospodarowania w oparciu o program funkcjonalno-użytkowy, który my wskazaliśmy, ma uzyskać pozwolenie na budowę, a to jest czasochłonne.

Jacht zakupiliśmy z środków niekwalifikowanych. Burmistrz o tym wiedział, że nie ma tego w tym ogólnym projekcie. To jest zakup w ramach tego projektu, ale sam projekt nie przewidywał akurat takiego zakupu. Stowarzyszenie żeglarskie jest partnerem w tym projekcie, bo sam projekt wymagał żeby było podpisane partnerstwo.

Również przebudowa obiektów budowlanych należących do żeglarzy opiera się na podpisanym partnerstwie, czyli miasto Pionki pozyskało środki na pomoc dla organizacji pozarządowej.

Skoro pieniądze na zakup jachtu pozyskane zostały w ramach modernizacji Stawu Górnego, a jego parametry nie są dostosowane do pływania po tymże stawie, to czy nagle nie okaże się, że musimy zwracać pieniędzy? Jak tłumaczy pracownik urzędu, podpisane porozumienie zawierało wytyczne ożywienia tego miejsca poprzez organizowanie szkoleń czy szkoły pod żaglami, ale nie określało dokładnych parametrów żaglówki.

Został powołany nowy zarząd stowarzyszenia, rozwiązana została umowa użyczenia jachtu ponieważ ona nie zawierała nawet słowa o tym, że jacht został zakupiony w ramach projektu. Chcemy przystąpić do podpisania nowej umowy w oparciu o zawarte porozumienie.

Nad naszym stawem zakupiony jacht nie będzie mógł być wykorzystany w pełni z zakresem jego możliwości.

Można na nim przeprowadzić wstępne szkolenie nad stawem, a na drugi etap wyjechać np. na Mazury – proponuje pracownik urzędu. – W projekcie nie pisaliśmy parametrów jachtu, czy nawet nie zapisaliśmy, że kupimy żaglówkę. Jest tylko zapis – zakup wyposażenia.

Podobna sytuacja była z zakupem działki w miejscowości Piaski. Jak wyjaśnia skarbnik, miasto działki nie kupiło, a jedynie z budżetu została udzielona dotacja dla ZHR na jej zakup, czyli wszyscy mieszkańcy złożyli się aby dołożyć ZHR pieniądze na wykup działki w Piaskach gdzie odbywają się obozy. Tak samo dzieje się z jachtem – miasto pozyskało pieniądze, by dla konkretnej grupy mieszkańców zakupić jacht.

Umowa użyczenia podpisana przez byłego burmistrza została anulowana, zarząd Klubu Żeglarskiego Pionki odwołany i teraz pozostaje pytanie co zrobić z zakupionym jachtem. Ponieważ jego zakup był tzw. kosztem niekwalifikowanym istnieje możliwość sprzedaży i zakupu w ramach tych samych środków innych żaglówek na potrzeby szkoleniowe. W umowie z MJWPU nie ma zapisu mówiącego o tym, że miasto w ramach podpisanego partnerstwa musiało zakupić ten konkretny model żaglówki.

Pojawia się również problem utrzymania jachtu, jego konserwacji, transportu czy nawet kosztów jakie trzeba będzie ponieść gdyby jacht wypłynął na Mazury. Zgodnie z podpisanym porozumieniem wszystkie koszty pokrywa miasto z własnego budżetu.

Jacht został zabezpieczony na okres zimowy i przechowywany jest na terenie miasta. Dalsze losy jednostki pływającej nie są jeszcze znane, bo miasto jednak zamierza podpisać nową umowę użyczenia z nowym zarządem Klubu Żeglarskiego Pionki.

Przeczytaj również

Komentarze