Mieszkańcy chcą świateł na przejściu

Mieszkańcy chcą świateł na przejściu

Mieszkańcy i przedstawiciele władzy mówią krótko – „chcemy bezpieczeństwa dzieci na przejściu dla pieszych i montaż świateł”. Zarząd Dróg Wojewódzkich o światłach przy ul. Jana Pawła II mówi w ostateczności.

16 października punktualnie o godz. 8:00 rozpoczęło się spotkanie mieszkańców Pionek z przedstawicielami Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych w Radomiu zainicjowane przez radnego Pawła Kobylasa. Na spotkaniu obecni byli rodzice uczniów PSP nr 1, Rada Rodziców tej szkoły, dyrektor Wiktor Siek, przedstawiciele Urzędu Miasta wraz z wiceburmistrz, radny powiatowy Marek Janeczek oraz licznie przybyli radni miejscy i przedstawiciel radomskiej policji. Stanowisko jedno – montaż sygnalizacji świetlnej, jeśli już nie typowej, to dyrektor szkoły zaproponował światła tylko dla pieszych włączające się na żądanie.

Największym problemem przejścia przez ul. Jana Pawła II jest wzmożony ruch, brak dostosowania prędkości do ograniczeń oraz, a może przede wszystkim, brak kultury po stronie kierowców, którzy nie szczególnie są chętni do ustąpienia pierwszeństwa dzieciom śpieszącym się do szkoły. Przez około godzinę prowadzono rozmowy przy budynku „starej poczty” obserwując co dzieje się na ulicy. Samochody ciężarowe, mnóstwo osobowych, a pomiędzy nimi piesi oczekujący na przejście na drugą stronę ulicy. Przedstawiciele Powiatowego Zarządu Dróg, nota bene mieszkańcy Pionek, niby problem rozumieją, ale zasłaniają się przepisami, analizami natężenia ruchu i bardziej skłonni są do zamontowania azylu dla pieszych niż szukania innego, bardziej skutecznego rozwiązania, które poprawiłoby bezpieczeństwo pieszych.

Jesteśmy organizatorami tego spotkania, otrzymaliśmy kilka pism, no i słuchamy państwa – mówiła na początku spotkania Hanna Kmiecik kierownik Zespołu Utrzymania i Ochrony Dróg Powiatowego Zarządu Dróg Publicznych w Radomiu. – Od 2017 r. toczy się korespondencja. Mogę przypomnieć, bo może nie wszyscy byli informowani, że w 2017 r. była przeprowadzona analiza zasadności zastosowania sygnalizacji świetlnej poprzez pomiary ruchu pieszego i samochodów, analiza wypadkowości w ostatnich 3 latach i na podstawie tej analizy nie było zasadne wprowadzić sygnalizacji. Ustawiliśmy znak ograniczenia prędkości, bo głównym problemem była nadmierna prędkość pojazdów na ul. Jana Pawła II. Zastosowaliśmy to. W ślad za tym burmistrz na prośbę mieszkańców wystąpił do nas ponownie, że według państwa, to nie zdaje egzaminu. I proponujecie trzy rozwiązania: sygnalizacja nadal, powierzchnia azylu i budowa przejścia wzniesionego. Tu jest problem, bo to nie jest samodzielne przejście dla pieszych. Jeżeli mówimy o rozwiązaniu, to całego skrzyżowania. Jeżeli jest sygnalizacja, to na wszystkich wlotach. Robi się różne analizy zanim wprowadzi się sygnalizację, bo może przynieść więcej zła niż pożytku. Widzimy co się dzieje, w tej chwili samochody jeżdżą wolno… – mieszkańcy przerwali wypowiedź argumentując, że powodem jest przede wszystkim obecność policji i ustawienie radiowozu na „bombach”.

Skoro uważa pani, że faktycznie tak wolno jeżdżą te samochody, to proponuję żeby spróbowała pani przejść na drugą stronę ulicy – zasugerował radny Paweł Kobylas, ale przedstawicielka Powiatowego Zarządu Dróg stwierdziła, że jest mieszkanką Pionek i doskonale zna problem tego przejścia. – Niech pani nie mówi, że tu kierowcy jeżdżą wolno, że nie ma natężenia ruchu, bo dzieci stoją tu po kilka, kilkanaście minut nie mogąc przejść do szkoły.

Tu nie ma respektowania przepisów, a teraz my mamy coś spowodować żeby kierowcy je respektowali? – pytała kierownik Zespołu Utrzymania i Ochrony Dróg.

My prośmy państwa żebyście spowodowali żeby nasze dzieci były bezpieczne – odpowiedziała Barbara Siek kierownik Wydziału Oświaty, a kierownik Zespołu Utrzymania i Ochrony Dróg stwierdziła, że kierowcami są głównie mieszkańcy Pionek i gminy Pionki i zapytała dlaczego oni nie respektują przepisów. Przedstawiciel policji odpowiadając na pytanie radnego Włodzimierza Szałabaja stwierdził, że jedynym działaniem prewencyjnym, które można zastosować, to ustawienie radiowozu z fotoradarem, ale będzie to działanie doraźne, a tu potrzebne jest rozwiązanie, które rozwiąże problem bezpiecznego przejścia.

Pomysłów na poprawę bezpieczeństwa przedstawiciele Powiatowego Zarządu Dróg mieli kilka: zatrudnienie przez miasto osoby do przeprowadzania dzieci, skierowanie pisma do Generalnego Zarządu Dróg o montaż fotoradarów, ustawienie policji, ewentualnie wykonanie przejścia z azylem, ale nie budowa świateł. Mieszkańcy argumentowali swoje stanowisko i zarzucali przedstawicielom Powiatowego Zarządu Dróg, że przyjechali na spotkanie z nastawieniem negatywnym zasłaniając się przepisami i analizami sprzed kilku lat, a wystarczy tylko postać i popatrzeć co dzieje na przejściu dla pieszych przy budynku „starej poczty”.

W ferworze dyskusji i szukaniu argumentów władze miasta zadeklarowały, że na swój koszt wykonają projekt ul. Krzywej jako drogi jednokierunkowej, wystosują wszelkie możliwie pisma do każdej instytucji jaka mogłaby pomóc aby światła w tym miejscu powstały i będą partycypowały w kosztach ich budowy, a nawet padła deklaracja, że zorganizowana zostanie zbiórka pieniędzy wśród mieszkańców, radni (przynajmniej niektórzy) zadeklarowali oddanie diet na zakup i montaż sygnalizacji świetlnej. I tu kolejny problem, bo nawet jeśli mieszkańcy dopięli swego i zamontowali sygnalizatory świetlne, to Powiatowy Zarząd Dróg będzie musiał ponosić koszty utrzymania i konserwacji. Dodatkowo nie chce na siebie brać odpowiedzialności za ewentualną awarię świateł w skutek której może dojść do zdarzenia drogowego. Ze strony przedstawicieli zarządu dróg padały nawet takie argumenty, że sygnalizatory świetlne odwrócą uwagę kierowców od tego co dzieje się na drodze.

Podczas gorącej dyskusji wybrzmiało, że na drogach powiatu radomskiego nie ma nigdzie świateł i raczej zarząd nie jest skłonny do ich instalacji ze względu na koszty. Władze miasta stwierdziły, że w projekcie budżetu na 2020 r. zapiszą kwotę, którą partycypowaliby w kosztach. To również nie przekonało przedstawicieli powiatu, bo nie od nich zależy czy rada powiatu zgodzi się na budowę, a później na wzięcie na siebie kosztów utrzymania sygnalizatorów.

Nam chodzi o przejście, które będzie bezpieczne 24 godziny na dobę, a nie tylko od 7 do 15, kiedy przechodzą tędy dzieci – mówił Dariusz Dygas kierownik Wydziału Inwestycji odpowiadając na przedstawiony pomysł zatrudnienia osoby, która przeprowadzałaby dzieci przez ulicę. – Tutaj były potrącane na tym przejściu również osoby starsze. Dla nas najważniejsze w tym spotkaniu jest rozwiązanie tego problemu docelowo, bo przerzucanie się przez lata pismami nic nam nie daje – podał przykład rozwiązania zastosowanego na drogach wojewódzkich, czyli wyniesionych przejść dla pieszych, które w niczym nie przeszkadzają płynnej jeździe samochodów, a znacząco podwyższają bezpieczeństwo pieszych. W odpowiedzi usłyszał, że jest to rozwiązanie eksperymentalne. – To nic, że eksperymentalne, najważniejsze, że skuteczne.

Analiza natężenia ruchu była wykonywana 2 lata temu, a praktycznie z miesiąca na miesiąc ten ruch staje się większy – mówił radny Grzegorz Wąsik. – Pani mówi, że zatrudnić tzw. „mikołaja”, ale oczywiście na koszt miasta, a to droga powiatowa. Miasto już postawiło doświetlenie przejść dla pieszych na swój koszt na całej ulicy Jana Pawła II, poniosło koszty projektu tego doświetlenia, montażu itd., więc o bezpieczeństwo w pewnym stopniu miasto ze swojej strony zadbało. Natomiast z powiatu mamy odpowiedź, że za mały ruch, nic się nie da zrobić, powieszenie znaku ograniczenia prędkości do 40 km/h, a co zrobił powiat? Teraz prosimy żeby powiat też coś zrobił w celu poprawy bezpieczeństwa.

Kierownik Zespołu Utrzymania i Ochrony Dróg odpowiedziała, że ul. Jana Pawła II, to droga klasy G, którą poruszają się służby ratunkowe i żadnego wzniesionego przejścia dla pieszych zrobić tu nie można. O sygnalizacji świetlnej była mowa już 3 lata temu i Powiatowy Zarząd Dróg prosił ówczesne władze miasta aby tworząc dokumentację na przebudowę ul. Krzywej uwzględniono przeorganizowanie ruchu na jednokierunkowy w tej ulicy. Poprzedni burmistrz był innego zdania i ul. Krzywa pozostała w projekcie jako droga dwukierunkowa łącząca ul. Jana Pawła II z ul. J. Słowackiego.

Sygnalizacja, to przebudowa całego skrzyżowania, powróćmy do budowy azyli – argumentowali przedstawiciele powiatu. – Przebudowa, to jest inwestycja, to koszty (…). Jest określona strefa, gdzie dziecko 2 metry przed przejściem powinno się zatrzymać.

Weźmy pod uwagę, że z upływem lat zmieniają się warunki. Tych samochodów jest coraz więcej, coraz szybciej jeżdżą, dzieci są coraz bardziej zaabsorbowane komórkami, co ich oczywiście w żaden sposób nie usprawiedliwia, więc naprawdę starajmy się zabezpieczyć te nasze dzieci, bo to jest ich zdrowie i bezpieczeństwo – przekonywała Barbara Siek.

Radny Tomasz Łyżwa wspomniał, że radny powiatu Zbigniew Dziubasik w poprzedniej kadencji dwukrotnie wnosił na zarządzie powiatu o poprawę bezpieczeństwa na tym konkretnym przejściu i zaproponował budowę tzw. „inteligentnych świateł”, które zatrzymywałyby ruch pojazdów kiedy na przejściu byłby pieszy. Koszt budowy takich świateł, to ok. 60 tys. zł, ale przedstawiciele powiatu sprostowali, że jest to cena sprzed 2 lat i dziś ta kwota jest wyższa.

Najlepszych argumentem jest ruch na tej ulicy – mówił radny Grzegorz Wąsik. – Proszę tylko popatrzeć co tutaj się dzieje, jaki tu jest ruch ciężarówek, a jest po ósmej. Tu cały czas coś jedzie, a przecież nie jest to szczyt. Analizy ruchu w zasadzie dokonaliśmy.

Zobaczyłem w dokumentach powiatu, że starostwo wydaje miliony złotych w różnych miejscowościach i koleżanka moja mówi, że w okolicach Zakrzewa powiat wydatkował około 10 mln zł z budżetu na ścieżki rowerowe – mówił radny powiatowy Marek Janeczek. – Oczywiście to było w programie unijnym, ale pieniądze ogromne wydano. Mało ludzi jeździ na tej ścieżce rowerowej, bo szczere pola. Tu mamy centrum miasta, tu mamy ogromne potrzeby jeżeli chodzi o bezpieczeństwo i w tej chwili starostwo wydatkuje na 3 drogi z funduszu Dróg Samorządowych, w planach są następne inwestycje i one znów nie obejmują miasta Pionki. I jako radny powiatowy zwrócę się do moich koleżanek i kolegów z terenu miasta i gminy, i nie będziemy już prosić tylko będziemy żądać, bo nie może być tak, że lata mijają i tylko przerzucamy się pismami. Jesteśmy w konkretnym miejscu, jest potrzeba zabezpieczenia ludzi którzy przechodzą, starszych, młodych, najmłodszych i musimy to zrobić, a że środki finansowe trzeba wydatkować, to sorry, bezpieczeństwo jest najważniejsze i tutaj myślę, że obecność tylu osób różnych środowisk wskazuje jasno, że jest ogromna potrzeba teraz tylko kwestia pochylenia się jak to wykonać. Bardzo proszę żeby przygotować warianty rozwiązań, przedstawić zarządowi powiatu, a ja wtedy będę grzecznie pytał zarządu, na początku prosił i namawiał koleżanki i kolegów do zrealizowania tego zadania.

Czy tu musi zdarzyć się wypadek żeby spojrzenie było inne? – pytali radni, a wiceburmistrz ze swojej strony zagwarantowała, że miasto zrobi nowy projekt, zagospodaruje środki w budżecie na poprawę bezpieczeństwa, tylko prosi o przychylność zarządu dróg. Przedstawiciele zarządu dróg odpowiadali, że wiele jest inwestycji powiatu na terenie Pionek, np. budowa szpitala czy w 2021 r. budowa ul. Polnej.

Chciałem właśnie powiedzieć, że otrzymałem odpowiedź na interpelację co do budowy ul. Polnej – mówił Marek Janeczek. – Bardzo ładna odpowiedź, że jest zaplanowana droga, że realizacja tego projektu zostanie dokończona w tym roku. Zaplanowano na 2021 r. to zadanie, ale ono może ulec zmianie z uwagi na budżet starostwa. Mamy 2018 i na terenie miasta nie wykonano nic, mamy 2019 nie wykonany, już w planie roku 2020 nie będzie, w 2021 być może. Więc jeżeli te światła to jest rzecz tak symboliczna dla kwoty budżetu powiatu, to bardzo o to proszę. W poniedziałek na radzie powiatu zgłoszę do pana starosty, że jest taka presja społeczna, jest tyle ludzi, którzy argumentują zasadność budowy świateł, to nie można mieć takiej znieczulicy żeby nie wykonać. To jest mała rzecz. Wystarczy dobra wola.

Zróbmy chociaż raz coś na zasadzie prewencji – mówił Grzegorz Wąsik. – A nie na zasadzie takiej jak na ul. Zwoleńskiej, gdzie właśnie był jubileuszowy wypadek i dalej nic się nie dzieje w temacie poprawy bezpieczeństwa.

Jako dyrektor szkoły mam do pani pytanie – głos zabrał Wiktor Siek. – My generalnie wszyscy uzgodniliśmy jedno stanowisko – chcielibyśmy żeby były światła włączane przez dziecko, które stanie przy słupie. Natomiast proszę przedstawić pani stanowisko jakie jest, bo w tym momencie, przynajmniej ja mam takie wrażenie, że się przerzucamy pewnymi obietnicami, więc jakie jest stanowisko zarządu dróg?

Ja na zarząd powiatu nie mogę napisać, że mieszkańcy chcą – odpowiedziała Hanna Kmiecik. – Ja muszę to przeanalizować zgodnie z przepisami i jeśli wyjdzie, że nie ma zasadności sygnalizacji, to ja muszę to napisać.

Pani mówi, że nic się nie stało na tym przejściu i bardzo dobrze, że nic się nie stało – mówił Wiktor Siek. – A moje dzieci boją się przechodzić przez to przejście. One czasami w kilkuosobowych grupkach tu stoją, bo nikt nie chce dać tego pierwszego kroku, który by wymusił być może żeby kierowca stanął. I dlatego te dzieci się boją. Cały czas mi to sygnalizują. Wobec tego czy ten strach, czy następstwo tego, że ten samochód jednak może się nie zatrzyma, a dziecko wejdzie na pasy, nie jest już argumentem wystarczającym aby to rozwiązanie (inteligentnych świateł) za 60 tys. zł, za śmieszne pieniądze wprowadzić? Proszę powiedzieć jakie stanowisko pani prezentuje w stosunku do mieszkańców? – i znów usłyszał, że nie ma zasadności montażu sygnalizacji świetlnej, a zarząd dróg powiatowych ma w sumie 540 km dróg gdzie nie ma nigdzie świateł, a też dzieci przechodzą chociaż natężenie ruchu jest dużo większe. Skoro ograniczenie prędkości na tym odcinku nie poprawiło bezpieczeństwa, to zarząd dróg proponuje kolejne, ale daleki jest od montażu sygnalizacji i nie rozumie dlaczego władze miasta oraz mieszkańcy oczekują rozwiązania ostatecznego.

Po ponad godzinie rozmów w hałasie przejeżdżających samochodów, gdzie rozmówcy musieli krzyczeć do siebie żeby ich głos był słyszalny, przedstawiciele Powiatowego Zarządu Dróg przeszli do Urzędu Miasta, gdzie zadeklarowali, że w najbliższym czasie, być może na początku listopada, ale na pewno jeszcze w tym roku kalendarzowym, zlecą ponowne badania natężenia ruchu i w ostateczności skłonni są do wykonania azylów dla pieszych na wszystkich przejściach wzdłuż ul. Jana Pawła. Radni miejscy stanowczo obstają za budową sygnalizacji, władze miasta na swój koszt wykonają nowy projekt skrzyżowania ulic Jana Pawła II z Krzywą i nawet padła deklaracja, że skoro budżet powiatu nie jest w stanie unieść kosztu zakupu i montażu sygnalizacji, to bardzo chętnie mieszkańcy wraz z radnymi złożą środki finansowe na ten cel. Niektórzy radni miejscy bardzo chętnie pojadą na posiedzenie rady powiatu by przekonać swoje koleżanki i kolegów o zasadności poprawy bezpieczeństwa przejścia przez ul. Jana Pawła II skoro z perspektywy Radomia problemu rozwiązać nie można od kilku lat.

Przeczytaj również

Komentarze