Mieszkańcy skargi piszą

Mieszkańcy skargi piszą

Podczas XLVI sesji rady miasta Wojciech Maślanek poddał wnikliwej analizie skargę mieszkańca co do której komisja skarg nie podjęła stanowiska. Temat był już omawiany, ale „grillowanie Kowalczyka” trwa, więc po raz kolejny radni miejscy mieli podjąć decyzję o tym, czy komisja ma znów zająć się sprawą, a komisja rewizyjna przeprowadzić kontrolę zasad publikacji artykułów w prasie samorządowej.

Z uwagi na RODO, radny Maślanek nie odczytywał nazwiska mieszkańca, który skarży burmistrza, choć z treści odczytanego pisma jasno wynika o kogo chodzi. Mieszkaniec skarży burmistrza o napisanie artykułu do gazety samorządowej Nad Zagożdżonką w którym to Robert Kowalczyk „odkrywa drugie dno” petycji w sprawie udaremnienia sprzedaży działki firmie Soudal. Mieszkaniec zarzuca, że gazeta jest niewiarygodna, bo nie nikt nie wie kto pisze artykuły, ani nie ma też informacji kto jest jej redaktorem naczelnym. Takie informacje znajdują się oczywiście na stronie internetowej gazety, a ustawa Prawo prasowe nie wskazuje, że każdy artykuł ma być podpisany z imienia i nazwiska. Skarżący stawiając zarzut niewiarygodności z powodów ww. Wymienionych „zapomniał”, że jest właścicielem tytułu prasowego, a publikacje pojawiające się na jego stronie również nigdy do tej pory nie były podpisywane żadnym nazwiskiem. Artykuł, który skarży do rady, wyraźnie podpisany był nazwiskiem burmistrza.

Skarga mieszkańca i jej ponowne rozpatrywanie miała na celu zlecenie komisji rewizyjnej przeprowadzania kontroli zasad publikacji artykułów w piśmie samorządowym „Nad Zagożdżonką” oraz ich treści pod kątem przepisów ustawy o samorządzie gminnym, czyli przeanalizowaniu czy burmistrz w ramach swoich zadań może pisać artykuły do gazety samorządowej. Podczas dyskusji usłyszeć można było, że Robert Kowalczyk nie powinien wypowiadać się w mediach o samorządzie pionkowskim i gdyby radny Łyżwa miał czas i ochotę, to pozwałby burmistrza do sądu.

Oczywiście „grillowanie” rozpoczęło się od odczytania skargi mieszkańca, której treść była już czytana na wcześniejszej sesji, analizowana przez komisję skarg na posiedzeniu, ale przewodniczący rady uznał, że odczyta ją publicznie jeszcze raz wraz z artykułem autorstwa Roberta Kowalczyka. Należy dodać, że skarżący miał prawo wnieść sprostowanie do treści z którą się nie zgadzał, ale zamiast tego wolał napisać skargę na burmistrza. Takie sprostowania czasem nie są zauważane przez czytelników, za to omawianie skargi po raz wtóry ma zdecydowanie szerszy wydźwięk.

Na podstawie protokołu, jak i przebiegu debaty sporządziłem przedmiotowy projekt uchwały w sprawie skargi na działanie burmistrza. Podam, na wstępie podam jaki był rezultat prac komisji skarg, wniosków i petycji – mówił podczas ostatniej sesji Wojciech Maślanek. – Komisja skarg, wniosków i petycji po debacie i rozpatrzeniu nie zajęła stanowiska. Dwa głosy za, dwa głosy przeciw i jeden wstrzymujący się. Wobec powyższego przedkładam w dniu dzisiejszym wysokiej radzie projekt nr 3 w sprawie skargi na działania burmistrza i odczytam tą, ten przedmiotowy projekt.

I choć komisja skarg nie zajęła stanowiska w sprawie skargi, jak mówił radny Maślanek, to jednak w projekcie uchwały zapisał, że „uznaje się za zasadną skargę na działalność Burmistrza Miasta Pionki - Roberta Kowalczyka”. W załączniku do uchwały pojawia się także stwierdzenie iż „przeprowadzone w trybie skargowym postępowanie wyjaśniające potwierdziło zasadność zarzutów sformułowanych przez skarżącego”. Dodano, że treść artykułu autorstwa Roberta Kowalczyka „w żaden sposób nie są związane z działalnością organu wykonawczego, a określoną w przepisach powszechnie obowiązującego prawa. Ustawa o samorządzie gminnym jasno określa zadania burmistrza” (...). Przewodniczący rady uważa, że pisanie artykułów do prasy przez burmistrza miasta nie mieści się w zakresie zadań wskazanych w ustawie, ale nie jest to działanie zabronione. W związku z tym rada miasta za pośrednictwem komisji rewizyjnej podejmie działania celem skontrolowania zasad publikacji artykułów w piśmie samorządowym „Nad Zagożdżonką” oraz ich treści. W załączniku do projektu uchwały zawarł zapis: „wobec powyższego należy uznać przedmiotową skargę za zasadną”, ale radni byli odmiennego zdania. Za przyjęciem skargi za zasadną głosowali: Paweł Abramowicz, Tomasz Łyżwa, Wojciech Maślanek i Stanisław Pacan. Za jej odrzuceniem głosowali wszyscy pozostali radni obecni na sesji.

Robert Kowalczyk odniósł się do treści projektu uchwały i poinformował:

– Szanowni radni, drodzy mieszkańcy, skarga jest z maja 2021. Komisja (skarg - przyp. red.) miała miejsce w lipcu 2021. Niestety nie mogłem być na tej komisji obecny i nie mogłem się odnieść do tych wszystkich zarzutów dlatego, że pan przewodniczący nie zgodził się na zmianę terminu tej komisji, o co się do niego zwróciłem. Tak naprawdę komisja odbyła się pod nieobecność osoby na którą wniesiono skargę. Ja nie mogłem się kompletnie do tego odnieść, a dzisiaj, od lipca po 4 miesiącach wpływa uchwała, a ja nawet nie widziałem protokołu z tej komisji.

Poprosił radnych o zachowanie obiektywizmu i solidność, bo z takimi rzeczami, jakie dzieją się w tej kadencji, jeszcze nigdy się nie spotkał.

Żeby osobę na którą napisano skargę, oprawiać jak karpia przed świętami bez jej obecności – dodał burmistrz. – To jest po prostu niesłychane. To może tylko zrobić pan przewodniczący Maślanek, nikt więcej.

Wojciech Maślanek stwierdził, że burmistrz pomylił chyba przewodniczących, bo pewnie chodziło o przewodniczącego komisji, czyli Pawła Abramowicza. Radni odpowiedzieli Wojciechowi Maślankowi, że przecież to on prowadził posiedzenie komisji skarg na którym „oprawiany” był burmistrz i skarga mieszkańca.

Moim zdaniem jednoznacznie, ja oceniam i to wyrażę w swoim, w swoim głosowaniu, jest to naganne postępowanie, niedopuszczalne, bo powaga funkcji burmistrza miasta nie powinna być sprowadzana do takich chwytów poniżej pasa i do takiego zachowania – podsumował przewodniczący Maślanek zachowanie Roberta Kowalczyka, który napisał artykuł do samorządowej gazety jako burmistrz miasta. – Naprawdę jest mi w tym momencie wstyd za pionkowski samorząd i publicznie chciałbym przeprosić w tym miejscu mieszkańca, pana Pawła za zachowanie organu wykonawczego.

Pan Paweł w swojej skardze napisał, że powodem napisania artykułu przez Roberta Kowalczyka jest zemstą za to, że jego żona od początku kadencji jest w grupie radnych opozycyjnych w stosunku do burmistrza.

Radni przystąpili do głosowania nad uznaniem skargi za zasadną. Większością głosów odrzucili projekt uchwały i tym samym skarga mieszkańca oraz zlecenie komisji rewizyjnej przeprowadzania kontroli zasad publikacji artykułów w piśmie samorządowym nie zostanie ponownie już analizowana. Przypominamy radnym głosującym za przyjęciem uchwały, że ustawa Prawo prasowe stanowi, że autorowi materiału prasowego przysługuje prawo zachowania w tajemnicy swojego nazwiska, a na wniosek zainteresowanej osoby fizycznej redaktor naczelny jest obowiązany opublikować bezpłatnie rzeczowe i odnoszące się do faktów sprostowanie nieścisłej lub nieprawdziwej wiadomości zawartej w materiale prasowym.

Przeczytaj również

Komentarze