Mieszkańcy w sprawie sprzedaży działki przy Wspólnej

Mieszkańcy w sprawie sprzedaży działki przy Wspólnej

W dniu 29 kwietnia odbyło się posiedzenie komisji infrastruktury z udziałem burmistrza oraz mieszkańców, którzy nie chcą sprzedaży działki, a co za tym idzie rozbudowy firmy chemicznej. Burmistrz mówi, że dopóki nie odbędzie się przetarg, to nie wiadomo przecież kto kupi działkę, a mieszkańcy pytają czy ktokolwiek będzie w stanie przebić cenę, którą może zaoferować Soudal.

W sprawie sprzedaży działki głos jako pierwsza zabrała Danuta Zygadło, kierownik wydziału mienia gminnego, która omówiła wykaz nieruchomości wystawionych na sprzedaż, a wśród nich działki pomiędzy firmą Soudal, a zabudowaniami mieszkalnymi.

Jedna z mieszkanek ul. Łąkowej zapytała o wartość działki przy ul. Wspólnej i wyjaśniła, że w kwietniu 2018 r. jeden z przedsiębiorców chciał zakupić pas ziemi z przeznaczeniem na wyjazd na parking i zaproponował cenę 50 zł/m². Otrzymał od miasta odpowiedź, że absolutnie w takiej cenie ta działka nie może być sprzedana i miasto zaproponowało 91 zł/m², a w tej chwili działka przy ul. Wspólnej została wyceniona na 20 zł/m².

Czy był to ten sam rzeczoznawca i czym kierował się wyceniając działkę przy ul. Wspólnej? Jest to działka przemysłowa i ma ona znacznie większą wartość niż 20 zł.

Właściwie to nazwisko rzeczoznawcy właściwie jest tu nieistotne – odpowiedziała Danuta Zygadło, choć mieszkanka nie prosiła o podanie nazwiska. – Można u nas przyjść i zobaczyć operat, do wglądu jest. Każdy rzeczoznawca ma jakieś zasady, przepisy, którymi się kieruje robiąc wycenę. W przypadku działki, kiedy się ją wydziela na polepszenie warunków działki sąsiedniej przepis jest taki, że rzeczoznawca właściwie wycenia tą działkę na rzecz której ta działka ma być wydzielona, na polepszenie. No ja nie mam uprawnień rzeczoznawcy majątkowego, ale takie informacje posiadam od rzeczoznawców i tyle mogę powiedzieć. Natomiast wykonując wycenę bierze się szereg aspektów pod uwagę. To nie jest tak, że w mieście wszystkie działki powinny mieć jednakową wartość. Jest istotne położenie, warunki, sposób zagospodarowania, przeznaczenie w planie, otoczenie, możliwość przyłączy. Także to byłoby za bardzo proste gdyby uważać, że te wartości metra w mieście są podobne.

Biorąc pod uwagę to, że Soudal chce zakupić tę działkę i nie po to żeby sadzić tam drzewa nowe, bo taka opinia obiegowa była w społeczeństwie, ale oczywiście jest to kompletna bzdura, więc skoro nie pod nasadzenia nowych drzew tylko pod inwestycję budowlaną, to chyba wartość tej działki też ma jakieś znaczenie, jeżeli tam ma nastąpić budowa i rozbudowa zakładu – argumentowała mieszkanka.

Ja nie jestem rzeczoznawcą majątkowym – powtarzała Danuta Zygadło. – Ja mając operat mogę tylko zobaczyć jakie nieruchomości brał do porównania, jakie wskaźniki zastosował i tyle, bo żeby być rzeczoznawcą, to trzeba mieć zdobyte uprawnienia i to nie jest prosta sprawa.

Robert Kowalczyk mówił o tym, że rzeczoznawca wyłaniany jest w konkursie po to, aby nie było żadnych podejrzeń co do jego współpracy z urzędem i rzekomego zaniżania wartości działek. A ze słów Danuty Zygadło jasno wynika, że właściwie nikt nie porównuje operatów szacunkowych sporządzanych przez rzeczoznawców, sprawdzane są tylko wskaźniki oraz obliczenia.

To jest rzeczoznawca, który zdobył wykształcenie, zdał egzamin, zdobył uprawnienia i my nie jesteśmy w stanie podważać jego kompetencji i tego do czego on został przygotowany – mówił burmistrz Kowalczyk. – Tak jak nie idziemy do lekarza i nie podważamy jego kompetencji do tego czy nas może leczyć, czy nas nie może leczyć (…). Wszystkie te działki są sprzedawane w wolnym przetargu i każdy może przystąpić do tego przetargu bez względu na to czy jest firmą, czy jest osobą prywatną, czy jest osobą prawną.

Zasięgnąłem opinii w sprawie zakupu tej działki i jest prawo pierwokupu, które ma Tarnobrzeska Strefa Ekonomiczna – mówił inny mieszkaniec z ul. Krótkiej. – Jestem zainteresowany zakupem tej działki i żeby uzyskać możliwość zakupu tej działki, to TSE musi wyrazić na to zgodę po przedstawieniu biznes planu i pozytywnym zaopiniowaniu. A ta cena 20 zł/m² jest wg mnie z kosmosu, bo w takiej cenie to się kupuje pola uprawne, a nie nieruchomość przemysłową.

Stanisław Pacan mówił o tym, że temat działek przy ul. Wspólnej omawiany jest od wielu lat.

W nowej kadencji znaleźliśmy się tutaj, radni i pan burmistrz i rozmawialiśmy o tym, aby ze względu na to, że wcześniej się tam ludzie pobudowali, a firma przyszła później i firma wiedziała jaki teren kupuje i co kupiła, i co może, a czego nie może. Była dyskusja z której ja wywnioskowałem, że głos mieszkańców, to pan burmistrz powiedział, głos rady jest głosem ważnym, decydującym i przychyli się pan burmistrz do propozycji. A propozycje były takie aby ten teren pozostawić w dziewiczym stanie (…). Nawet sugerowałam, że w takim razie wykreślmy z budżetu, bo sprzedaż tej działki jest w dochodach i pan burmistrz wtedy powiedział: no bądźmy poważni, jeśli rozmawiamy i ustalamy, to nie będziemy wykreślać, bo poważnie rozmawiamy. Przyjąłem to za dobrą monetę i uznałem, że pan burmistrz potwierdził w ten sposób, że w tym terenie nie będziemy tam już nic inwestować, zostawimy to w takim kształcie jak jest skoro jest taka wola społeczna i rady miasta. Na dowód tego pan burmistrz skierował pismo po tym fakcie do firmy Soudal, że nie wyraża na razie zgody na sprzedaż tej działki. Tamtą rozmowę uznałem za zakończony temat ul. Wspólnej i nie będzie dalszej rozbudowy Soudal na tym terenie. I dzwoni do mnie mieszkaniec, że jest na BIP propozycja miasta sprzedaży tej działki. Ja naszą rozmowę potraktowałem wtedy bardzo poważnie, jeśli mamy pracować tutaj przez najbliższe 4,5 roku jeszcze, musimy się nawzajem szanować i zaufanie jakieś wobec siebie musimy mieć, ja wtedy panu zaufałem i temu co pan wtedy powiedział, a w tej chwili, jeśli pan sprzeda tę działkę, to zaufanie do pana w mojej ocenie zostało nadwyrężone, bo tak nie można. W tej chwili i ja, i pan w oczach społecznych będziemy źle postrzegani ponieważ o tym, że nie będziemy tam ingerować, żadnej sprzedaży nie będziemy robić, zostali już wszyscy zainteresowani poinformowani. Jestem bardzo rozgoryczony tym, że w ogóle doszło do pomysłu, nie wiem na jakiej podstawie i co się stało, że po naszych spotkaniach pan burmistrz podjął decyzję, że tę działkę jednak będzie sprzedawał. Mieszkańcy chyba są ważni, są podatnikami jak ta firma, ale musimy zadbać o ludzi, którzy tam mieszkają i nie musimy wszystkiego spieniężać. Uważam, że tę decyzję, którą podjęliśmy w grudniu utrzymać w mocy i dać sobie spokój ze sprzedażą tej działki.

Mieszkanka ul. Łąkowej mówiła, że domy powstały tam 50 lat temu i od tego momentu ludzie czekają na drogę. Pisała pismo do poprzednich władz i uzyskała zapewnienie, że ul. Łąkowa pojawi się w budżecie na rok 2018, ale nie pojawiła się. Teraz usłyszała od obecnej wiceburmistrz, że miasto ma inne priorytety niż budowa ul. Łąkowej.

Nie dość, że nie mamy ulicy, to teraz jeszcze wycięty zostanie las i odsłoni zabudowania. Praktycznie ta firma będzie przylegać do posesji przy ul. Łąkowej. W 2017 r. po deszczach ta droga się całkowicie rozmyła i nic z nią się nie robi, a to co nam się dokłada, to magazyny firmy Soudal.

Zbigniew Belowski zwrócił uwagę na to, że działki przy ul. Wspólnej to teren naturalnej zieleni i wybija tam źródło zasilające rzekę Zagożdżonkę. Sprzedaż działki i wycinka drzew spowoduje naturalne osuszenie terenu i tym samym istniejącego cieku, co w konsekwencji może doprowadzić do zmniejszenia wód w rzece.

Nie zwracamy uwagi na konsekwencje jakie nastąpią, kiedy ten strumień zniknie – mówił radny Belowski. – Ta woda znajdzie sobie inne ujście i będzie sobie wybijać gdzieś tam – i inna mieszkanka potwierdziła, że jej posesja może zostać zalana, kiedy zniknie z terenu działki przy ul. Wspólnej naturalny zbiornik wodny. Jeszcze inny mieszkaniec odniósł się do tego, że na tym terenie występują bobry, które są pod ochroną i wycięcie lasu spowoduje ich przemieszczenie się w inne miejsce, a zgodnie z obowiązującym prawem należy chronić naturalne miejsca bytowania tych zwierząt.

Jeżeli tam ma być magazyn, to do tego magazynu coś trzeba przywieźć i coś trzeba wywieźć – mówił Zbigniew Belowski. – I czy nie będzie tak, że od strony zakładu wejdzie do magazynu, a wyjdzie na ul. Łąkową? Tam TIRy będą wtedy jeździły, bo tego wózkiem widłowym się nie wozi. Uważam, że ta sprawa powinna być dogłębnie rozważona jeszcze przed ogłoszeniem przetargu.

Radny Grzegorz Wąsik przychylił się do zdania mieszkańców, że tak niewielkiego terenu służącego za barierę ochronną od zakładu chemicznego należy zachować.

Dla mnie sprawa jest jasna, że nie należy tego niszczyć i myślałem, że do tego tematu nie będziemy już wracać, bo dla mnie przekaz pana burmistrza był jasnyzachowujemy ten teren naturalny i kończymy sprawę, a jeżeli firma Soudal chce się rozbudowywać, chce inwestycji, to są tereny na Pronicie dostępne, można je kupować i inwestować na terenie czysto przemysłowym.

Chciałbym do pana burmistrza zaapelować czy nie mógłby sprzedać tego terenu mieszkańcom skoro miasto musi sprzedać tę działkę – zaproponował radny Paweł Kobylas. – 150 tys. zł to nie jest jakaś kwota kolosalna dla budżetu miasta. Można zrobić jakąś bonifikatę dla mieszkańców i im to sprzedać, i problem by się skończył.

Burmistrz stwierdził, że historia pojawienia się firmy na tym terenie i obietnic składanych przez ówczesne władze miasto co do liczby osób jakie miały docelowo tam pracować, nie jest dla niego ważne.

Ja wiem, że dziś radny Pacan mówi żeby nie sprzedawać, ale kiedyś głosował za tym żeby ten teren sprzedać, żeby Soudal powstał, żeby ta działka była w TSE – mówił Robert Kowalczyk, choć podobno historia nie ma dla niego znaczenia. – Każdy wie, że jak powstaje firma, to po to żeby się rozwijała. To nie ja spowodowałem, że działka przylegająca do Soudala jest w TSE, nie ja spowodowałem, ja ten stan zastałem. Ja spowodowałem tyle, że ta działka została podzielona i nie mówi tutaj o 1,5 ha czy więcej, tylko mówimy o części działki, która jest tylko i wyłącznie zakwalifikowana do TSE. I nie mówimy tutaj o sprzedaży tej działki konkretnie Soudalowi tylko mówimy o sprzedaży tej działki na wolnym rynku każdemu. Państwo mówicie, że 150 tys. to mało, ale nie możecie się przez 50 lat doprosić o utwardzenie ul. Łąkowej. Przepraszam bardzo skąd to miasto ma mieć dochody? Jeżeli nie z podatków i nie ze sprzedaży swoich nieruchomości (…). Dzisiaj to ja tak naprawdę zrobiłem wszystko żeby zadowolić pana radnego Pacana i wszystkich państwa, wycofałem z uchwały teren o który dzisiaj państwo apelujecie, a który tak naprawdę jest śmietnikiem i zbiorem smrodu tak naprawdę. I najwyższy czas żebyśmy sobie uświadomili to, że żyjemy w mieście.

Jeżeli żyjemy w mieście, to dążmy do standardów miejskich żeby nawierzchnia była utwardzona – odpowiedział burmistrzowi olejny mieszkaniec sąsiadujący z działką przy ul. Wspólnej. – I nie Soudal jest płatnikiem, tylko przy tych ulicach mieszkają ludzie, którzy też prowadzą działalność, też płacą podatki, którzy też płacą podatek od nieruchomości, więc sugerowanie, że tylko z podatków Soudala możemy wybudować drogę jest niewłaściwe.

Robert Kowalczyk odpowiedział, że wcale nie mówił o firmie Soudal tylko o firmie, która działkę zakupi. I tu mieszkańcy poddali pod rozwagę i logikę podobne stwierdzenie, bo jaką firmę lokalną czy prywatną osobę będzie stać aby przebić w przetargu cenę jaką zaproponuje międzynarodowy przedsiębiorca (firma przejęła zakłady produkcyjne m.in. we Francji, Niemczech, Włoszech i ma swoje przedstawicielstwa w Holandii, Indiach, Turcji, Australii, USA, Chile, Łotwie, Korei Południowej oraz przejęła w ramach holdingu zakład Bochem), który od lat jest zainteresowany zakupem działki by powiększyć zakład produkcyjny i powierzchnie magazynowe. Niby przetarg jest nieograniczony i właściwie może wystartować w nim każdy, ale z góry wiadomo, że dla miasta najkorzystniejszą ofertę złoży Soudal. Pojawiła się też teoria, że owszem, przetarg wygra ktoś inny, ale działka ma przeznaczenie usługowo-przemysłowe i nowy właściciel może za chwilę odsprzedać działkę i tak zakładowi chemicznemu. Dlatego radni proszą burmistrza o zaniechanie sprzedaży tej działki w ogóle.

Jeżeli firma ma się rozwijać na tym terenie, to pewnie, niech wjadą mieszkańcom na podwórka, niech zajmą ogrody działkowe – sarkastycznie mówił radny Pacan. – I my dziś rozmawiamy o tym czy za wszelką cenę mamy upokorzyć mieszkańców, którzy tam się pobudowali ponieważ dla nas największym interesem jest rozwój tej firmy?

Jeżeli mieszkańcy wyrażą zgodę na wjazd na ich podwórka, to dlaczego nie? To sprawa właściciela – mówił burmistrz Kowalczyk. – Chce pan mi tu wmówić, że ja mam jakiś układ z Soudalem. Proszę mi tego nie wmawiać, bo ja sobie tego nie życzę. Bo ja nie mam żadnego układu z żadnym Soudalem ani z żadna inna firmą, rozumie mnie pan? Ja oglądałem spotkanie z przedstawicielami Soudala i widziałem, że są mieszkańcy zainteresowani zakupem tej działki, więc dlaczego pan nie chce zobaczyć co z tego wyniknie?

Stanisław Pacan odpowiedział, że niczego takiego nawet nie sugerował i zarówno on, jak i pozostali radni byli przekonani po grudniowej komisji, że miasto w ogóle odstępuje od jakiejkolwiek sprzedaży działek przy ul. Wspólnej.

Przyjdzie Tarnobrzeska Strefa Ekonomiczna i kupi od nas tą działkę i sprzeda komu będzie chciała – stwierdził burmistrz, ale nie dodał, że TSSE kupić działkę od miasta może o ile miasto wystawi ją na sprzedaż, a radnemu Stanisławowi Pacanowi chodzi właśnie o to żeby miasto wcale nie wystawiało jej na sprzedaż i żeby pozostała jako strefa ochronna dla mieszkańców domów jednorodzinnych, bo tylko las olchowy znajdujący się pomiędzy firma Soudal i domami stanowi naturalną barierę ogradzającą zakłady produkcyjne od zabudowań mieszkalnych.

Radna Wioletta Grzywacz przedstawiła zebranym na komisji treść pisma Roberta Kowalczyka do firmy Soudal z dnia 11 stycznia 2019 r. w którym informował firmę, że w chwili obecnej w związku z protestami mieszkańców miasto nie sprzedaje działek, którymi zainteresowany jest Soudal.

Panie burmistrzu, co się stało, że w tak krótkim czasie, czyli od 11 stycznia do 18 marca, zmienił pan zdanie? – pytała radna Grzywacz.

Uważam, że powinniśmy dbać nie tylko o wydatki, ale tez o dochody tego miasta – odpowiedział Robert Kowalczyk. – Zmieniło się tyle, że działka nie jest przeznaczona tylko i wyłącznie dla Soudala, ale dla wszystkich ewentualnych nabywców i zmieniło się to, że nie jest to cała działka, która wcześniej miała zostać sprzedana.

Nie wiem czym pan się kieruje, bo takie tłumaczenie mnie nie przekonuje – stwierdziła radna Grzywacz i zaznaczyła, że podczas spotkania burmistrza z radnymi w grudniu 2018 r. rozmawiano o całym terenie przy ul. Wspólnej, a nie o podzielonej działce, bo wszystkim mieszkańcom zależy na zachowaniu strefy buforowej oddzielającej ich od zakładu produkcyjnego. – Wydaje mi się, że można przedsiębiorcy zainteresowanemu prowadzeniem działalności w TSSE i czerpania z tego tytułu dodatkowych profitów, zaproponować inne tereny, a nie pchać rozbudowy w stronę budynków mieszkalnych.

Radna odniosła się do poprawy nawierzchni przy ul. Łąkowej w sprawie której pisała do burmistrza interpelację, a Robert Kowalczyk odpowiedział, że radna złożyła w sumie 20 interpelacji nie licząc się z kosztami jakie za sobą niosą.

Proszę panią, dwa razy prosiłem was o pieniądze i dwa razy powiedzieliście nie – stwierdził Kowalczyk. – To wy zmiany w budżetowej zablokowaliście na 5 miesięcy.

Panie burmistrzu, my nie uzyskaliśmy konkretnych odpowiedzi na zadawane pytania i dlatego była taka decyzja radnych, a nie inna – wyjaśniła Wioletta Grzywacz.

W imieniu mieszkańców ul. Łąkowej wypowiedziała się jedna z mieszkanek obecna na posiedzeniu komisji i stwierdziła, że skoro remont ul. Łąkowej ma być uzależniony od sprzedaży działki przy ul. wspólnej, to mieszkańcy dziękują za remont, tak samo jak dziękują za rozbudowę firmy tuż pod ich oknami.

Jak to powiedział do mnie jeden z urzędników, że ta droga ma tylko takie malutkie dziurki, to ja sobie będę po tych dziurkach wolno jeździć, bo zależy mi na bezpieczeństwie mieszkańców i nie chcemy rozbudowy Soudala, nie chcemy mieć tej bomby koło siebie – mówiła. – Co do akceptacji społecznej to się nic nie zmieniło, a pan powoływał się w swoim piśmie na brak akceptacji społecznej.

Panie burmistrzu w kampanii wyborczej umawialiśmy się… – głos zabrał Wojciech Maślanek, ale przerwał mu Robert Kowalczyk: – Ho, ho, ho. Umawialiśmy się, to prawda.

Umawialiśmy się z mieszkańcami, że będziemy ich słuchali – kontynuował przewodniczący. – Myślę, że sprawę działek przy ul. Wspólnej powinniśmy się mieć zakończona w grudniu 2018 r., tak jak umówiliśmy się. Moim zdaniem jeżeli mieszkańcy sobie nie życzą, a z tej dyskusji wynika, że mieszkańcy nie chcą rozbudowy zakładu chemicznego, który stwarza na pewno potężne zagrożenie. Z drugiej strony pan burmistrz mówi, że powinniśmy powiększać dochody miasta żeby miasto rozwijać – i dodał, że w 2003 r. władze miasta wskazywały firmie Soudal zupełnie inną działkę, na terenie Pronitu bliżej wsi Sokoły.

Radny Paweł Kobylas na koniec posiedzenia stwierdził, że składanie wniosku o wyłączenie spornej działki ze sprzedaży już niczego nie zmieni, bo radni na początku kadencji przegłosowali budżet na 2019 r. w którym zwarta była sprzedaż działki przy ul. Wspólnej i burmistrz ma „zielone światło” w sprawie jej sprzedaży nawet jeśli została później podzielona na dwie mniejsze.

Jeśli rozmawiamy na temat, który jest kłopotliwy i jeśli komisja postawi wniosek, że nie chcemy aby pan burmistrz sprzedawał działkę, to taki wniosek można postawić na najbliższej sesji i to rada podejmie decyzję. Ale to nie będzie wiążące dla pana burmistrza, ale to będzie opinia dla pana burmistrza od rady, a pan burmistrz zrobi to, co będzie uważał – podpowiedział Stanisław Pacan i tym samym stwierdził, że obecni na posiedzeniu komisji radni są jednogłośnie przeciwni sprzedaży tej działki i jeśli burmistrz faktycznie ją sprzeda, to zrobi to wbrew radnym, którzy reprezentują mieszkańców miasta.

To jest opinia komisji infrastruktury i gospodarki gminy w oparciu o wolę mieszkańców o wyłączenie tej działki (1461/217) ze sprzedaży – podsumowała przewodnicząca komisji Wioletta Grzywacz i poprosiła radnych o przegłosowanie wniosku.

Wojciech Maślanek, Wioletta Grzywacz, Grzegorz Wąsik i Dawid Jaroszek poparli wniosek, od głosu wstrzymał się Paweł Kobylas, który stwierdził, że skoro wcześniej radni pozwolili burmistrzowi na sprzedaż działki w uchwale budżetowej (przygotowanej przez poprzedniego burmistrza, ale przyjętej bez zmian przez nowy skład rady), to nic nie da składanie wniosku, kiedy burmistrz już przeznaczył działkę na sprzedaż. O tym czy działka zostanie wystawiona w przetargu zadecyduje dobra wola Roberta Kowalczyka.

Przeczytaj również

Komentarze