Monitoring miejski w Pionkach – działa czy nie?

Monitoring miejski w Pionkach – działa czy nie?

Na terenie naszego miasta monitoring został zainstalowany z pieniędzy podatników. Wszystko co rejestruje ma służyć naszemu bezpieczeństwu. Miasto obserwowane jest z kilku punktów, a więc idąc ulicą warto czasem uśmiechnąć się – Wielki Brat patrzy.

W zeszłym roku miejskie kamery zarejestrowały w sumie 724 przestępstw i wykroczeń. Policja podjęła tylko 328 interwencji, a 396 przeszło bez echa.

Czego najczęściej dopuszczają się mieszkańcy oraz goście? Oczywiście spożywania alkoholu w miejscach publicznych – pod okiem kamer dokonali aż 328 tego typu wykroczeń. Za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym grozi kara grzywny w wysokości 100 zł. Karane jest również usiłowanie tego wykroczenia.

Pod okiem kamery 150 razy nieprawidłowo parkowali samochody, 49 razy plakatowali w miejscach niedozwolonych, zrywali banery, zaśmiecali, używali materiałów pirotechnicznych, wchodzili na dachy i kominy. Zarejestrowano 38 dewastacji i 22 uszkodzenia mienia publicznego. 36 osób leżało na ulicy bądź ławkach po spożyciu alkoholu. Załatwianie potrzeb fizjologicznych w miejscach do tego nieprzeznaczonych (np. oddawanie moczu do fontanny przy Palcu Konstytucji 3 Maja itp.) kamery zarejestrowały 20 razy, 9 bójek, 6 podpaleń śmieci, 5 wypadków i kolizji, 3 przypadki żebrania na ulicy i jedno włamanie. Kamery zarejestrowały ponadto 57 awarii oświetlenia.

Z danych wynika, że miejski monitoring służy głównie do wystawiania mandatów za nieprawidłowe parkowanie i spożywania alkoholu w miejscach publicznych. Ale tak dzieje się nie tylko w Pionkach, bo z raportów NIK wynika, że temu służą kamery w miastach na terenie całego kraju.

Monitoring miejski nie służy natomiast w przypadku łamania zasad ruchu drogowego. Nie są to bowiem urządzenia rejestrujące o którym mowa w art. 2 pkt 73 ustawy Prawo o ruchu drogowym. Oczywiście w razie wątpliwości czy słusznie zostaliśmy ukarani mandatem, możemy zwrócić się do urzędu miasta z pismem o zabezpieczenie rejestru obrazu. W przypadku odmowy warto pamiętać, że miejski monitoring jest publiczny, finansowany z publicznych pieniędzy, a więc zarejestrowany obraz również jest informacją publiczną do której powinniśmy mieć dostęp.

Mieszkańcy wielokrotnie prosili o zwiększenie ilości kamer monitoringu, bo wg nich jest to panaceum na każde zło. Kamera odstrasza, to fakt, ale w przypadku zarejestrowania wykroczenia bądź przestępstwa i zgłoszenia go na policję w mniej niż 50% przypadków możemy spodziewać się interwencji.

Kamery zainstalowane na budynkach mieszkalnych są własnością wspólnot i służą głównie do odstraszania potencjalnych grafficiarzy, którzy dewastują elewacje. W tym przypadku skuteczność wynosi 100%.

fot. vtomasz

Przeczytaj również

Komentarze