MY – intrygujący wernisaż utalentowanych fototechników z „Zielonego”

MY – intrygujący wernisaż utalentowanych fototechników z „Zielonego”

Piątkowe popołudnie w Miejskim Ośrodku Kultury przy ul. Zakładowej 5 było okazją do poznania wyjątkowo utalentowanych uczniów „Zielonego”, którzy wyrażają siebie poprzez fotografię. Pod czujnym okiem swoich nauczycieli stworzyli niebanalne obrazy, które zaprezentowali na pierwszym wernisażu po długiej przerwie.

Wystawę „MY” tworzą prace wykonane podczas zajęć na których fototechnicy uczą się niebanalnie zatrzymywać czas. Dziś każdy może zrobić zdjęcie, ale nie każdy potrafi dostrzec wyjątkowość gry światła połączoną z subtelnością emocji. Prezentowane fotografie to nie tylko uchwycenie chwili, to również pokaz talentu, kunsztu zawodu fotografa, ale przede wszystkim wyrażenie siebie. Opiekun wystawy, Michał Wąsik o tworzeniu portretów mówi, że to przede wszystkim budowanie relacji pomiędzy fotografem, a modelem, którzy wzajemnie się wzbogacają. Prezentowane prace to niewypowiedziane słowa młodych artystów i wspaniała okazja by wyczytać ze zdjęć to, co chcieliby powiedzieć.

Prace pojawiły się w MOK już w czwartek i sami twórcy dość sceptycznie podeszli do przygotowania wystawy. Ani nauczyciele, ani tym bardziej uczniowie nie spodziewali się, że wernisaż będzie cieszył się tak ogromnym zainteresowaniem.  Gości przywitała dyrektor Zespołu Szkół im. J. Śniadeckiego Agnieszka Stępień:

Witam serdecznie gości, którzy zaszczycili nas swoją obecnością. Sam tytuł wystawy „MY” brzmi bardzo intrygująco, bo my, to kto? To młodzi ludzie, którzy są bardzo odważni. Gratulujemy im tej odwagi, bo poprzez tę wystawę chcą pokazać jacy są naprawdę. A są różni w zależności od tego w jakich okolicznościach ich widzimy.

Dziękuję serdecznie za zaproszenie na dzisiejszą uroczystość, spotkanie. Tytuł „My”. Tylko my i aż my. Myślę, że aż my, bo tytuł daje do myślenia, też tworzy pewną inspirację do interpretacji i zaryzykuję, skojarzyły mi się te twarze, portrety, autoportrety z takim dowcipem. Słuchajcie, to dla młodzieży, stoi sobie taka brzydka, szczerbata, paskudna, garbata pani przed lustrem i mówi tak: zawsze wyglądam pięknie, ale dzisiaj to już przesadziłam – mówił starosta Waldemar Trelka. – I chodzi tylko o to żeby mieć właściwy stosunek do siebie. Chodzi o to żeby, jak mówił mędrzec Seneka – bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczuć. Żeby być sobą, mieć dystans, ale przede wszystkim żeby siebie akceptować. Ja cieszę się, że te prace, piękne prace są wytworem waszych wyobraźni, waszych aparatów, ale przede wszystkim waszych talentów, bo przecież ta szkoła i ten kierunek, również to kierunek artystyczny, choć tutaj praktyczna strona tego kierunku jest tutaj bardzo istotna. Cieszę się bardzo, że rozwijacie się, że macie piękne prace do pokazania, piękne twarze pełne uroku, kolorów, i to jest na pewno coś, co jest ulotne. Cieszcie się młodzi ludzie, że ciągle wyglądacie tak samo i nie musicie porównywać się, tak jak my, trochę starsi, ze zdjęciami sprzed 20, 30 lat, bo te zdjęcia przedstawiają was, tu, dziś, teraz i to jest wasz atut i przewaga nad nami wszystkimi. Pani dyrektor, gratuluję wystawy. Cieszę się, że możemy się tu spotkać. Cieszę się, że ten budynek CALu, Centrum Aktywności Lokalnej, generalnie dom kultury jest ciągle miejscem, gdzie pani burmistrz możemy się spotykać jako społeczność powiatowa, ale przede wszystkim miejska, bo miasto Pionki to wiele propozycji i w tym również propozycji kulturalnych. I to miejsce żyje i daje szansę realizacji na różnego rodzaju pomysły, między innymi taki, jaki dzisiaj jest prezentowany. Tak, że cieszę się bardzo, gratuluję wszystkim, którzy tutaj prezentują swoje pomysły. To nie jest rywalizacja sportowa, nie ma pierwszych i drugich miejsc, tu wszystkie prace są na najwyższym poziomie i gratuluję wam, młodzi ludzie życia, żebyście się po prostu rozwijali w tych kierunkach, żebyście szukali inspiracji w tych twarzach ludzi, bo twarz, oczy bardzo wiele mówią i można z nich wyczytać wiele, chodzi tylko o to żeby dokopać się do dobra, do dobra i do uśmiechu, bo tak naprawdę relacje z drugim człowiekiem, uśmiech, przekazany w tych zdjęciach i na co dzień jest czymś, co jest na trwałe wpisane w naszą pamięć, bo wszystkie ważne rzeczy, dobra materialne przeminą, a właśnie te spojrzenia, te twarze i te relacje pozostaną. Wszystkiego dobrego.

 Argentum est oratio, et silentium est aureum (mowa jest srebrem, a milczenie złotem), dlatego młodzi fototechnicy wolą wyrażać siebie fotografiami, które poprzez niedopowiedzenie mówią wiele. Żart starosty o brzydkiej kobiecie przed lustrem nijak ma się do prac uczniów, którzy uchwycili nie tylko piękno młodości, ale pokazali swoje koleżanki i kolegę w bardzo atrakcyjnych formach, nie zawsze z uśmiechem i na pewno nie tylko na kolorowych fotografiach.

Michał Wąsik, inicjator wernisażu swoich uczniów, nie krył dumy z ich talentu, ale też wzruszenia, że na tę pierwszą wystawę przybyli liczni goście, którzy chcieli poznać nie tylko same prace, ale również autorów wspaniałych kadrów. Prezentowane fotografie to nie tylko uchwycenie w obiektywie chwili, ale również kunszt wykorzystania różnorakich narzędzi, które pozwalają wydobyć ze zdjęcia wszystkie atuty.

Cieszę się, że wracamy do tradycji wystaw po zamknięciu spowodowanym pandemią i wracamy z nadzieją, że już kolejnych przerw nie będzie. Widzę tę wystawę jako wielką waszą radość, waszą – młodzieży, jako spełnione zadanie. Bardzo wam dziękuję za ten czas wspólnej pracy, za zaangażowanie, za te wszystkie nasze różne akcje. To jest wasz dzień, wasze święto. Możecie być dumni. Możecie być z siebie bardzo dumni. Widzę tę wystawę jako pewne zadanie, jako moment w waszym życiu, który może być kolejnym krokiem jaki pomoże budować waszą wartość jako fotografowie, dać wam poczucie pewności, że umiecie i odbierzcie to jako kolejny krok na przód.

„Sor Wąs”, bo tak o Michale Wąsiku mówią jego uczniowie, podziękował przede wszystkim młodzieży, ale także wszystkim, którzy opiekowali się całym projektem i bez których nie byłaby możliwa realizacja wernisażu i rozpropagowanie wydarzenia.

Dziękuję szczególnie pani Agnieszce i pani Ani, za dowodzenie tym okrętem szkolnym, który przebija się przez te różne sztormy, ale zawsze możemy liczyć na wsparcie i zrozumienie, które jest nam bardzo potrzebne, bo jesteśmy artystami, a artyści mogą więcej.

Podziękował również za przyjęcie do grona nauczycieli fotografii – Anecie Zawadzkiej, Ernestowi Płaskocińskiemu i Annie Warchoł. Wernisaż to także ich święto, jako opiekunów młodych fotografów z talentem. Michał Wąsik fotografią zajmuje się zawodowo od kilkunastu lat. Tworzy swoje prace nie tylko w kraju, ale często również poza granicami. Swoją pasją skutecznie zaraża młodsze pokolenie, a jego uczniowie chętnie uczestniczą w zajęciach, także plenerowych nawet w dni wolne od szkoły. Podkreślił, że kierunek fotografii, który stworzono w „Zielonym” jest bardzo ważny, bo pozwala młodzieży na wyjście z Pionek w szeroki świat i realizowanie marzeń. Podziękowania skierował do władz miasta Pionki – Roberta Kowalczyka i Kamili Kaczorowskiej oraz pracowników Miejskiego Ośrodka Kultury w Pionkach za zaangażowanie przy realizacji wystawy oraz pomoc nad kolejnymi ciekawymi projektami. Słowo „dziękuję” trafiło do mediów dzięki którym młodzi twórcy czują się zauważeni i docenieni oraz do mecenasów – Elżbiety Fliszkiewicz, Grzegorza Puzio – „NEO” za wydruk plakatów, Wojciecha Błażewskiego – studio Pozytyw za wydruk prac.

Nauka fotografii to nie tylko wklepywanie formułek, to również odkrywanie talentów, poszukiwanie, pozwalanie na więcej. To jest takie rozwijanie wrażliwości, empatii, która jest bardzo potrzebna w codziennym życiu. Myślę, że młodzież, z racji tego, że uczą się fotografii, czerpią z tego po prostu jako ludzie – mówił profesor Wąsik i podkreślił jak ważny dla niego był jego pierwszy zawodowy wernisaż, kiedy zobaczył swoje prace w wielkim formacie. – To było dla mnie bardzo ważne i bardzo motywujące. Czułem dumę i wierzę, że wy dzisiaj czujecie dumę również. Wierzę, że jak dla mnie tamten wernisaż, tak ten i wszystkie nasze kolejne, będzie krokiem w rozwoju, da wam wiarę w siebie i popchnie was w stronę realizowania marzeń, może fotograficznych, może innych.

A tak o sobie i wernisażu mówili jego autorzy:

Zdjęcia ukazują nas, uczniów w kreatywny i niepowtarzalny sposób. Relacjonują nasze uczucia, wrażliwość fotograficzną oraz zaangażowanie w wykonywaną pracę. Cieszymy się z możliwości uczestniczenia w tym wizażu, pokazując nasze zdolności, możliwości oraz ukryte talenty. W imieniu naszych koleżanek i kolegów chciałyśmy podziękować nauczycielom przedmiotów fotograficznych, Anecie Zawadzkiej, Michałowi Wąsikowi i Ernestowi Płaskocińskiemu za okazaną pomoc, wsparcie, przekazaną wiedzę oraz zaangażowanie przy tworzeniu wystawy. To dzięki nim możemy pokazać kim jesteśmy, co potrafimy i ukazać jak uparcie będziemy dążyć do upragnionego celu. Podziękowania składamy również patronom naszej wystawy: Pionki24, Nad Zagożdżonką, Riposta Pionki, NEO, Miejskiemu Ośrodkowi Kultury w Pionkach oraz wszystkim przybyłym gościom.

Wystawę „MY” można oglądać przez najbliższe 3 tygodnie w Miejskim Ośrodku Kultury w budynku przy ul. Zakładowej 5 (pierwsze piętro). Pojawi się również w przestrzeni miejskiej jako wystawa plenerowa, a później wyruszy w świat, by prezentować talent wyjątkowych fototechników w różnych częściach Polski.

W swoim imieniu dziękujemy nauczycielom oraz autorom prac za zaproszenie na to ciekawe wydarzenie. Gratulujemy talentu i pasji oraz poczucia wrażliwości.

Przeczytaj również

Komentarze