Nadchodzą zmiany

Nadchodzą zmiany

W poniedziałek odbyło się pierwsze posiedzenie składu nowej rady z burmistrzem. W stosunku do poprzedniej kadencji – czeka nas wiele zmian.

Wybory minęły, opadł kurz, a więc radni przystąpili do procedowania zasad swojej pracy na rzecz mieszkańców miasta. Pierwszą radykalną zmianą są godziny w jakich radni będą pracowali. Dotychczas były to godziny późno popołudniowe, a ten pierwszy raz zebrali się o 13-tej. Jak tłumaczy nowy przewodniczący, to dlatego, że podczas prac radni często korzystają z pomocy urzędników, którzy musieli zostawać do dyspozycji po godzinach urzędowania. Skutkowało to nadgodzinami, których jak mówi burmistrz Robert Kowalczyk, jest bardzo dużo.

Kolejną zmianą jest liczba komisji w których radni pracują. Do tej pory komisji było kilka, spotykały się głównie by omawiać uchwały na najbliższą sesję. Oczywiście nie zawsze, bo zdarzało się wiele spotkań tzw. terenowych, kiedy to radni wizytowali w szkołach i przedszkolach, odwiedzali teren budowy stadionu miejskiego czy oczyszczalni, spotykali się z mieszkańcami by omówić bieżące problemy. Teraz utworzone zostaną 4 komisje:

• rewizyjna,
• skarg, wniosków i petycji,
• oświaty, kultury, zdrowia, bezpieczeństwa i ochrony środowiska,
• gospodarki gminy i finansów,
• oraz ewentualne komisje doraźne do określonych zadań.

I pierwsza taka komisja doraźna zostanie powołana do życia jak najszybciej, by przeprowadzić prace i napisać nowy statut gminy miasta Pionki, bo ten zaproponowany na najbliższą sesję nie spodobał się niektórym radnym. Taka komisja została utworzona przy poprzedniej radzie, gdyż statut naszego miasta nie był zgodny z obowiązującymi przepisami, ale nie wypracowała żadnego nowego dokumentu, a przepisy na których opiera się działalność gminy uległy zmianie w stosunku do zapisów poprzedniego, nadal obowiązującego statutu.

Radnym ze „starego” składu nie bardzo przypadła do gustu redukcja liczby komisji.

Po to zostaliśmy wybrani przez mieszkańców aby dla nich pracować, a nie żeby spotykać się w wygodnych dla siebie terminach – argumentował Robert Kowalczyk. – Najwyższa pora skończyć z jałową dyskusją w grupie 4-5 osób. Zacznijmy pracować dla dobra mieszkańców.

Radni dyskutowali na temat zmian godzin prac komisji i zwoływanych sesji oraz miejsca w którym od tej pory odbywać się będą posiedzenia. Komisje mają spotykać się w urzędzie miasta w godzinach pracy urzędników, natomiast sesje (również w godzinach około południowych) przewidziane są w CAL. Popołudniowe, a nawet często wieczorne spotkania radnych były wygodne ze względu na pracę zawodową. Niektórzy ubolewali nad tym, że na poniedziałkowe posiedzenie musieli wziąć dzień urlopu wypoczynkowego. I w tym momencie warto wyjaśnić, że pracodawca zatrudniający radnego musi zwolnić go z obowiązku wykonywania pracy w celu umożliwienia mu brania udziału w pracach organów gminy, posiedzeniach rady i jej komisji, a dieta radnego nie jest dodatkiem do wynagrodzenia, ale jest rekompensatą za utracone zarobki i zwrot kosztów przy wykonywaniu mandatu radnego. Zawodowych radnych gminnych nie ma, a wszyscy deklarowali chęć pracy dla społeczności lokalnej, nie zważając zupełnie na te finansowe apanaże.

Na najbliższej sesji, która odbędzie się w CAL w dniu 29 listopada o godz. 12:00, radni będą wybierali członków poszczególnych komisji oraz ustalą wysokość swoich diet oraz wynagrodzenia burmistrza. I tu w zasadzie niewiele się zmienia. Przewodniczący rady pobierać będzie ryczałt w wysokości 1900 zł miesięcznie, wiceprzewodniczący 1500 zł, z tym że wiceprzewodniczących przewidzianych jest dwóch, przewodniczący komisji 1300 zł, wiceprzewodniczący komisji 1100 zł. Zmianą jest dieta w formie ryczałtu dla radnego, który nie chce (lub nie może) zasiadać w żadnej komisji – ten otrzyma 800 zł. Burmistrz otrzyma wynagrodzenie zgodne z ustawą o pracownikach samorządowych oraz rozporządzeniem Rady Ministrów w sprawie wynagrodzeń, czyli: wynagrodzenie zasadnicze 4,8 tys. zł brutto, dodatek funkcyjny 2,1 tys. zł brutto, dodatek specjalny (40% wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego) oraz dodatek za wieloletnią pracę.

Przedyskutowany został również udział mediów w spotkaniu radnych. Zbigniew Belowski twierdził, że poniedziałkowe spotkanie miało charakter nieformalny i media nie powinny być na nim obecne. Radni przed rozpoczęciem dyskusji podpisali listę obecności, która potwierdza ich „zawodowy” udział w posiedzeniu, a zgodnie z Konstytucją RP obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Każdy obywatel, nie tylko dziennikarze. To samo mówi ustawa o samorządzie gminnym w której ustawodawca określił, że działalność gminy jest jawna, co obejmuje w szczególności prawo obywateli do uzyskiwania informacji, wstępu na sesje rady gminy i posiedzenia jej komisji, a także dostępu do dokumentów wynikających z wykonywania zadań publicznych, w tym protokołów posiedzeń organów gminy i komisji rady gminy. Oznacza to, że każdy obywatel ma prawo do rejestracji dźwięku lub obrazu podczas sesji rady lub posiedzenia komisji, a następnie rozpowszechniać tak uzyskany materiał, np. w internecie.

Kontrowersje wzbudził udział mieszkańców w sesjach oraz przywrócenie prawa do zabrania głosu. Jak twierdzi Zbigniew Belowski, to tani populizm. Niektórzy mieszkańcy, jego zdaniem, będą przychodzili nagminnie „by się lansować”. Rozpoczęła się dyskusja na temat udziału mieszkańców, wyznaczenia dla nich regulaminu i czasu zabrania głosu. Niektórzy radni podnosili argument, że są przedstawicielami mieszkańców i to do nich wyborcy powinni kierować swoje problemy, które zostaną przekazane na posiedzeniu. Padła też propozycja, a może tylko sugestia żeby prywatne media wyłączyły swoje fora z uwagi na krytyczne komentarze pod adresem radnych.

My apelujemy do forumowiczów o zachowanie ogólnie przyjętych norm społecznych w wyrażaniu opinii o przedstawicielach władzy, ale jednocześnie informujemy iż ochrona dobra osobistego osoby publicznej musi uwzględniać szeroki aspekt debaty o znanych osobach, właściwej dla demokratycznego państwa prawnego, które chroni podstawowe wartości właściwe dla tej debaty: wolność wypowiedzi i prawo do krytyki. Wolność wypowiedzi znajduje natomiast zastosowanie nie tylko do "informacji" i "poglądów", które są dobrze przyjmowane lub postrzegane jako nieszkodliwe lub obojętne, lecz także do tych wypowiedzi, które są obraźliwe, szokują lub przeszkadzają (wyrok SA w Warszawie). W przypadku osób publicznych, jak zauważył Sąd Apelacyjny, węższy zakres ochrony to swoista cena, jaką ta kategoria osób płaci za swą szczególnie wyeksponowaną pozycję w społeczeństwie, które ma prawo interesować się takimi osobami. Pełnienie funkcji publicznych, w tym zajmowanie ważnych stanowisk w strukturach organizacji społecznych o ogólnopolskich charakterze, musi wiązać się z tolerowaniem sytuacji, w której osoby pełniące tego rodzaju funkcje poddawane są ocenie, w tym krytyce dotyczącej kierunków podejmowanych działań, sposobu realizacji przyjętych założeń, stosowanych w tym zakresie metod, instrumentów oraz podejmowanych działań faktycznych. Osoby wykonujące działania w ramach uprawnień nabytych z bezpośredniego albo pośredniego nadania społecznego muszą się liczyć ze stałą oceną swoich poczynań, w tym z krytyką ze strony oponentów oraz innych osób niezadowolonych. Takie osoby w naturalny sposób są bezpośrednimi adresatami krytycznych ocen ze strony osób negatywnie odbierających efekty ich działań i zobowiązane są do znoszenia takiej krytyki, gdyż wolność wypowiedzi stanowi podstawową zasadę ustroju społecznego Rzeczypospolitej Polskiej i korzysta z ochrony przewidzianej art. 54 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej. Granice wolności wypowiedzi publicznej przekraczają jedynie wypowiedzi przedstawiające nieprawdziwe informacje o osobach pełniących funkcje publiczne oraz zawierające opinie, które nie mają wystarczającego oparcia w faktach. Ochrona wolności wypowiedzi obejmuje nie tylko opinie wyważone i rozsądne. Ocena nawet przesadzona, ale oparta na faktach prawdziwych, jeżeli nie zawiera treści znieważających, nie powinna być uznana za naruszenie czci. Wskazuje się w orzecznictwie także, iż wolność słowa i swoboda wypowiadania się obywateli na temat działań podejmowanych przez osoby pełniące funkcje publiczne stanowi podstawowy element porządku prawnego. Jest ten element filarem demokratycznego państwa prawnego, znajduje więc ochronę w art. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej – takie jest orzecznictwo.

Przeczytaj również

Komentarze