Nadzwyczajne wypowiedzi radnego Łyżwy

Nadzwyczajne wypowiedzi radnego Łyżwy

Radny Tomasz Łyżwa uważa, że projekt uchwały o zmianach w budżecie na 2021 r. zawiera tyle punktów, że jest zbyt obszerny jak na sesję nadzwyczajną. Jego zdaniem sesja nadzwyczajna powinna być zwoływana tylko w sprawach pilnych dla miasta. Zapomniał jednak, że w momencie wybuchu pandemii, przewodniczący rady miasta podjął decyzję o wstrzymaniu dyżurów radnych i spotykaniu się na sesjach w trybie nadzwyczajnym. Stanowiska w tej sprawie nie zmienił. Radny Łyżwa szeroko komentował propozycje zmian w budżecie i był autorem wniosku przegłosowanego przez radnych najprawdopodobniej niezgodnie z prawem, ale o tym zadecyduje RIO, choć jest wyrok sądu administracyjnego, że rada nie może głosować nad zmianami w budżecie bez zgody burmistrza. Tomasz Łyżwa publicznie powiedział, że złoży mandat radnego jeśli Robert Kowalczyk przyniesie mu imienne deklaracje od mieszkańców, którzy nie chcą chodnika na swojej ulicy.

W statucie naszego miasta figuruje zapis iż sesje zwoływane mogą być w trybie zwyczajnym i nadzwyczajnym. Ta ostatnia odbyć powinna się maksymalnie w ciągu 7 dni od wpłynięciu wniosku o jej zwołanie. Jednak w ustawie o samorządzie nie ma rozróżnienia na sesje zwyczajne i nadzwyczajne, więc przewodniczący rady ma swobodę w zwoływaniu sesji. Argument radnego Łyżwy podważył mecenas.

Ta nasza dzisiejsza sesja nazwana jest nadzwyczajną. No ja myślałam, że jeśli jest sesja nadzwyczajna, to są nadzwyczajne rzeczy wprowadzane do porządku obrad – mówił Tomasz Łyżwa. Porządek obrad to nic innego jak plan przebiegu posiedzenia i trudno określić jakie „nadzwyczajne” rzeczy można byłoby wprowadzić w tym zakresie. – A wczoraj na komisji debatowaliśmy, 10 radnych, nie wszyscy ponad 4 godziny. Jest tak dużo punktów, chyba koło 30 z różnymi przesunięciami, z zadaniami i no, panie burmistrzu czy to jest materiał na sesję nadzwyczajną? Rozumiem, że są pieniądze do przyjęcia i musimy je przyjąć. Czy mamy jakieś nadzwyczajne, szybkie, niecierpiące zwłoki inwestycje, wydatki, gdzieś musimy dołożyć? No i myślałem, że o tym będziemy debatować tym bardziej, że niedawno, niecały miesiąc temu mieliśmy sesję budżetową chyba i sesję nadzwyczajną, mieliśmy dwie sesje niedawno.

Tomasz Łyżwa jest wiceprzewodniczącym rady w tej kadencji i radnym miejskim drugą kadencję. Ostatnio rada spotkała się na sesji budżetowej w celu ustalenia planu finansowego na rok 2021. Teraz spotyka się, by właśnie w tym planie wprowadzić zmiany podyktowane m.in. wprowadzeniem nowych dochodów do budżetu i wykorzystaniu pieniędzy jakie pozostały miastu na koncie. Tych pieniędzy nie można wprowadzić ponownie do budżetu inaczej niż tylko po stronie wydatków.

Radny Łyżwa uznał budowę garaży przy ul. Radomskiej za sprawę starą, bo „ciągnie się od 2005 r.”.

Rozumiem, że się ciągnie, sprawa jest złożona, ale czy to jest materiał żebyśmy dzisiaj podejmowali decyzję na sesji nadzwyczajnej? – zastanawiał się głośno Tomasz Łyżwa nad zasadnością zaproponowanych zmian w budżecie. – Dach na elektrowni EC1 no też, jak tu koleżanka (Wioletta Grzywacz) powiedziała od 2019 r. Czy no, pan teraz mówi, że mamy termin do końca roku, no ale to też jest sprawa złożona i czy to jest też materiał na sesję nadzwyczajną? Galeria. No proszę państwa, ta sprawa już się ciągnie drugą kadencję z galerią. Żebyśmy dobrze tą sprawę omówili, no to myślę, że też trzeba czasu. Klub sportowy. Przy tej okazji spytam czy w ogóle jest jakieś pismo, które klub sportowy wystosował na obchody 95-lecia swojej działalności. Bo powiem tak, no że można i co roku robić sobie obchody i okaże się, że za rok będziemy mieli okrągłą 96 rocznicę działalności klubu. Przypomnę tutaj państwu radnym, że w zeszłym roku daliśmy dla klubu ponad 80 tys. W tej chwili przyzwyczailiśmy klub sportowy, że jak nie mają pieniędzy albo jak im coś potrzeba, to sięgają do kasy miasta. Nie wiem, no może powinno się zarządzanie w klubie zmienić albo po prostu nie mamy tak za bardzo wpływu na działalność klubu, bo to jest stowarzyszenie i nie możemy tu jakby ingerować i nie mamy, ale pieniądze dajemy. Budowa kortów, ulica Węglowa. No dobrze, że pan burmistrz się wycofał z tego projektu ul. Węglowej. Ja wczoraj się tamtędy przejechałem, no proszę państwa, droga donikąd, bo to jest ślepa droga, bo to była droga, ulica, która prowadziła do bramy, która prowadziła na Pronit. Bardzo dobrze no, że pan burmistrz to wycofał, no ale czy to jest w ogóle materiał na sesję nadzwyczajną? Takie sprawy, które powinniśmy nawet na komisjach, no i nie było, że tak powiem czasu z tego względu, że no jednak sesja nadzwyczajna musi być w szybszym trybie zwołana.

Robert Kowalczyk złożył wniosek o zwołanie sesji 10 marca, sama sesja odbyła się 17 marca, a radny Łyżwa twierdzi, że w ciągu tygodnia nie było czasu by zorganizować posiedzenia komisji. 16 marca zebrała się jednak komisja budżetu, na której obecny był także Tomasz Łyżwa, podczas której przez 4 godziny radni debatowali nad projektem uchwały, czyli dokładnie o tych zadaniach, które omawia radny.

Budowa kortu. No proszę państwa  czy my nie mamy innych wydatków? Przepraszam bardzo czy my mamy jakichś młodych ludzi, którzy grają? – kontynuował swoje wynurzenia. Otóż w Pionkach oprócz tego, że młodzi faktycznie grają w tenisa, to nawet funkcjonuje stowarzyszenie, które skupia wokół siebie pasjonatów tej dyscypliny oraz prowadzi zajęcia edukacyjne w tym zakresie odnosząc sukcesy. Tomasz Łyżwa twierdzi, że w naszym mieście są trzy korty tenisowe. Fizycznie działające są tylko te przy PSP nr 5. Kort na stadionie dawno popadł w ruinę, a znajdujące nie na Orliku 2012 miejsce do gry w tenisa, nie jest pełnowymiarowym kortem.

Mamy 3 korty o których ja wiem. Czy nas stać na takie wydatki? No pan burmistrz powiedział, że kondycja finansowa miasta jest bardzo dobra. Cieszę się z tego. Cieszę się z tego, ale czy to znaczy, że pieniądze z budżetu miasta, które są środkami z podatków mieszkańców i to są no nie nasze pieniądze prywatne, ale to są pieniądze dla, które powinny służyć mieszkańcom i miastu – osoby grające w tenisa, to również mieszkańcy miasta, którzy płacą podatki do budżetu. – Powiem tak, no ja jak mam wydać złotówkę, to obracam nią dwa razy nim ją wydam żebym ją dobrze wydał. Jeśli to jest złotówka z budżetu nie moja, ale za którą ponoszę w jakiś sposób odpowiedzialność, powinienem ją obrócić 4 razy jak ją wydam. A najlepiej ją tak wydać żeby ona przyniosła jeszcze zysk – niestety inwestycje na które wydawane są złotówki mieszkańców i na jakie stawia radny Łyżwa, realnych zysków do budżetu nie przynoszą, bo nie da się pomnażać zysków np. na modernizacji chodnika. – My jako radni powinniśmy, miejscy, radzić jak dobrze i rozmyślnie wydać środki z budżetu miasta. I ja myślałem, że dzisiaj to będziemy na sesji nadzwyczajnej mówić o naprawdę niezbędnych, nadzwyczajnych decyzjach, które musimy podjąć, bo nas czas goni i że mamy, a tutaj jest bardzo dużo, bardzo dużo. Ja powiem tak… w tej… w tym kształcie nie zagłosuję za tą uchwałą. Myślę, że padną tutaj jeszcze jakieś wnioski, to wtedy, bo po pierwsze to nie jest materiał na sesję nadzwyczajną – stwierdził radny, chociaż przegłosował w ostateczności uchwałę po korektach naniesionych przez radę bez zgody burmistrza. – Pewne punkty no rodzą, powinniśmy bardzo dokładnie je przeanalizować, przedyskutować, bo no wydajemy spore pieniądze z budżetu miasta.

Do argumentacji Tomasza Łyżwy w sprawie KS Proch odniósł się Krzysztof Bińkowski, który w sposób dosadny spuentował wsparcie finansowe z kasy miasta:

Poruszył pan sprawę klubu sportowego Proch, który jest mi bardzo blisko. Idąc tym tokiem myślenia, to pan burmistrz, z tego co pamiętam, i poprzedni burmistrzowie wspieramy pielgrzymki (Tomasz Łyżwa odkąd jest w radzie mówi zawsze, że „na pielgrzymki trzeba dać”), a w Polsce istnieje coś takiego jak podział władzy. Myślę, że Kościół jest tak bogaty w Polsce, że myślę, że tych pielgrzymów, którzy chcą się udać na tą pielgrzymkę, Kościół sam powinien wpierać. A przypomnę państwu też, że za te pielgrzymki na które ludzie się udają też muszą płacić. Nie zgodzę się, że wspieranie klubu sportowego jest czymś złym. Może się mylę panie Tomaszu, tylko że tak naprawdę nikt z nas nie będzie miał racji, bo jeden będzie lubiał kościół i powiemy: dajmy, drugi będzie lubiał klub i dajmy na klub. I myślę, że każdemu z nas ten klub sportowy i ci pielgrzymi, bo to są również nasi znajomi, są bliscy i myślę, że nie można powiedzieć, że dajemy na klub. No równie dobrze to możemy powiedzieć, że dajmy na pielgrzymki i też na jubileusze, co 10 pielgrzymkę.

Radny Włodzimierz Szałabaj chciał uzyskać informację o panów przewodniczących rady, bo być może pozostałym radnym umknął drobny szczegół trybu zwoływania sesji w okresie pandemii. Radny przypomniał, że to Wojciech Maślanek podjął decyzję, że w tym okresie posiedzenia rady miasta będą odbywały się w trybie korespondencyjnym lub ewentualnie nadzwyczajnym, a dyżury są zawieszone na ten czas.

W związku z tym należy rozumieć, że to dzisiejsze spotkanie jest tym trybem, że my jako radni możemy się spotkać i podyskutować, bo tryb korespondencyjny, który mieliśmy kilka razy no nam się nie sprawdził, nie wszyscy byliśmy z niego zadowoleni. Jesteśmy w tym trybie nadzwyczajnym, bo pan przewodniczący chyba jeszcze nie odwołał swojego stanowiska co do spotkań w pandemii?

Kamil Panufnik powiedział, że Tomasz Łyżwa nie odrobił lekcji do końca ponieważ miasto nie buduje jeszcze żadnego kortu, tylko chce wykonać projekt budowy, by na podstawie tego dokumentu móc złożyć wniosek o dotację na budowę. Dodał, że w Pionkach ok. 40 dzieci uczy się regularnie grać w tenisa i pewnie byłaby to znacznie większa grupa, gdyby nie sytuacja.

Na pewno jest tych dzieci więcej niż mieszkańców pana ulubionej ulicy Wiśniowej o którą tak pan zawsze walczył. Nie rozumiem co pan ma do tych kortów, które są dla dzieci, które zawsze w tym mieście były, są i będą, i zawsze będą uprawiać jakiś sport. Uważam, że warto dać szansę tym kortom tenisowym, a nie stawiać od razu sprawę kategorycznie na ostrzu noża.

Radny Panufnik dodał jeszcze, że 95 lat tradycji KS Proch, to jest okres, którym pogardzać nie można. Jeżeli klub ma jubileusz, to warto wspomóc finansowo jego organizację. Burmistrz dopowiedział, że na jubileusz klubu można „kupić hot dogi i oranżadę, i żeby na boisku pokopali się zawodnicy B czy A klasy”, ale dlaczego do naszego miasta nie może przyjechać Widzew Łódź czy Legia Warszawa. Do zorganizowania obchodów 95-lecia nie podchodzi się na tydzień przed uroczystością, tylko potrzeba rozmów i przygotowań, a radnego Łyżwę interesuje tylko to czy prezes napisał pismo do urzędu w tej sprawie.

Robert Kowalczyk odpowiadając na zarzuty radnego Łyżwy mówił, że dzień przed sesją, czyli na posiedzeniu komisji budżetowej Tomasz Łyżwa używał dokładnie tych samych argumentów dotyczących zwoływania sesji nadzwyczajnych. Burmistrz uważa, że zaproponowane przez niego zmiany w budżecie, to właśnie sprawy nadzwyczajne, które dotyczą inwestycji w drogi i chodniki na które oczekują mieszkańcy od kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu już lat. Również stan budynku EC1, to efekt zaniedbań na przestrzeni wielu lat, a nie chwili obecnej. To samo dotyczy zaniedbań w stosunku do mieszkańców chociażby w postaci obiecanej budowy garaży na które oczekują od ponad 15 lat (od momentu wykupu działek pod ich budowę z której miasto nigdy się nie wywiązało, ale namówiło ludzi do zainwestowania pieniędzy).

Możemy o tym mówić i mówić ciągle zamiast zacząć działać – powiedział Robert Kowalczyk. Dziwi go podejście Tomasz Łyżwy do zwoływania sesji w trybie nadzwyczajnym choć doskonale wie, że wciąż trwa pandemia, od soboty ogłoszono lockdown w kraju i nie wiadomo, kiedy radni będą mogli ponownie spotkać się na posiedzeniu.

Nas wybrali mieszkańcy po to, żebyśmy rozwiązywali ich problemy – mówił do radnego burmistrz. – Po to tu jesteśmy i ja chcę te problemy rozwiązywać. Proszę powiedzieć, który z tych punktów nie rozwiązuje jakiegoś problemu w tym mieście. Bardzo chętnie posłucham, bo ja was słucham i wnoszę poprawki do tego o czym mówicie. Chciałbym żebyście państwo również słuchali mnie, bo podobnie jak wy nie znalazłem się tutaj przypadkiem, tylko zostaliśmy wybrani w wolnych, demokratycznych wyborach i dobrze by było żebyśmy się szanowali i wsłuchiwali się w siebie.

Tomasz Łyżwa odpowiedział, że nie rozumie tego, że „jakiś ktoś dzwoni i mówi, że potrzebuje 30 tys. na obchody i dostaje”, bez pisania oficjalnego pisma, bo radni i mieszkańcy piszą wnioski, które zdaniem radnego, pozostają bez echa. Mówił, że pielgrzymki dofinansowywane z budżetu miasta, to niewielkie koszty, raptem kilka tysięcy zł, więc nie ma w zasadzie czego porównać ze sprawą dofinansowania 95-lecia KS Proch. Wydanie pieniędzy na projekt budowy kortu, to wydatek z budżetu miasta kwoty 20 tys. zł, która zniknie, nie będzie jej, a sama budowa może kosztować nawet milion zł, bo i taki kort można wybudować. Jednak to właśnie m.in. radny Łyżwa składa i popiera wnioski o sporządzenie projektu budowy/przebudowy ulic, choć wie, że miasta nie będzie stać by wybudować ich tyle w ciągu roku czy nawet kadencji bez wsparcia środków z zewnątrz. Ale bez projektu nie można nawet złożyć wniosku o dofinansowanie.

Tomasz Łyżwa mówi, że dba o finanse miasta, ale przy tak rozległym spektrum działań jakie podejmuje i chce podjąć burmistrz, jako radni „nie możemy się nad niczym skupić”. Złożył wniosek by z pieniędzy na przygotowanie pomieszczeń na potrzeby galerii zabrać 100 tys. zł i przeznaczyć je na modernizację chodnika w ulicy Boh. Studzianek po stronie posesji prywatnych.

Dlaczego na chodnik? Bo tam byśmy zakończyli po prostu inwestycje tego osiedla ponieważ po drugiej stronie chodniki są budowane, zatoki parkingowe, a ten, ja już tu kiedyś mówiłem o tym chodniku, lata 80-te, myślę, że około 40 lat ten chodnik pamięta, znaczy jeśli to można nazwać chodnikiem. W tej chwili się tam buduje pewien market i myślę, że część chodnika przy swojej posesji zrobi i to by nam zamknęło pewną inwestycję. Myślę, że „przyszło” czas o te ościenne osiedla na peryferiach miasta też zadbać i dlatego mój wniosek.

W sprawie galerii, a właściwie wniosku radnego Łyżwy, głos zabrał oczywiście Zbigniew Belowski, który stwierdził, że zupełnie nie dziwi go propozycja radnego, bo po prostu spodziewał się takiego obrotu sprawy.

W 100% byłem pewien, że taki wniosek padnie. I zaraz powiem dlaczego. Bo pan przewodniczący był tak uprzejmy na początku tej kadencji poinformować mnie, że żaden wniosek mój nie przejdzie. Przyjąłem to z pokorą, zostałem szarym radnym i dobrze mi z tym. Ale mimo tego, że tłumaczę i proszę, przekonuję zacytuję słowa naszej noblistki: „Mówić do kogoś, kto nie zrozumie, to próbować otworzyć zamek źdźbłem trawy, to kroić chleb gałązką bazylii, wkręcać żarówkę w ptasie gniazdo, wkładać dyskietkę między dwa kamienie. Daremnie”. To nie pomaga, to nie skutkuje. Pan radny Łyżwa i wiele innych osób tutaj jest zafascynowanych dwoma pojęciami: chodnik, ulica. W ubiegłej kadencji zrobiliśmy więcej chodników i ulic niż poprzednie władze przez wszystkie wcześniejsze.

Radny Belowski dodał jeszcze, że taka sytuacja, czyli wniosek Tomasza Łyżwy, jest dla niego żenująca dlatego, że przeciwko perspektywie rozwoju dzieci, młodzieży i dorosłych poprzez możliwość spotkania się ze sztuką postawiono kawałek chodnika.

Zmianę zaproponowaną wnioskiem radnego Łyżwy próbował sprostować mecenas, który powiedział, że radni pracują nad zmianami budżetu już uchwalonego, a wniosek, który obejmuje zadanie niewskazane w projekcie nie może być przedmiotem głosowania. Co innego gdyby zgodę na postawienie takiego wniosku wyraził burmistrz, który jest wnioskodawcą zmian w uchwale budżetowej. Ale miejscy radni uznali, że to oni mają rację, bo przecież składali już wnioski o zmiany w budżecie. Nie wzięli jednak pod uwagę faktu, że takie wnioski składali przy podejmowaniu planu finansowego na dany rok, który później opiniowany jest jeszcze przez RIO. Teraz składając taki wniosek bez zgody burmistrza naruszają zapisy ustawy o finansach publicznych oraz ustawy o samorządzie gminnym wychodząc poza swoje kompetencje. Mecenas dodał, że przegłosowanie takiego wniosku, a więc ingerencja w plan budżetu bez zgody burmistrza zostanie skontrolowana przez RIO i uchwała może zostać unieważniona. Wojewódzki Sąd Administracyjny rozstrzygał tożsamy przypadek i uznał iż „rada gminy naruszyła w istotny sposób art. 233 pkt 3 ustawy z dnia 29 sierpnia 2009 r. o finansach publicznych (Dz. U. Nr 157, poz. 1240 z późn. zm.), w związku z art. 30 ust. 2 pkt 1 ustawy o samorządzie gminnym poprzez to, że podejmując uchwałę w sprawie zmian w budżecie gminy przekroczyła zakres swoich kompetencji, bowiem dokonała takich zmian w budżecie, które nie były objęte inicjatywą uchwałodawczą organu wykonawczego”.

Wojciech Maślanek poparł wniosek swojego kolegi i poddał go pod głosowanie, a wcześniej powiedział, że o galerii rada może rozmawiać, ale po zaszczepieniu się przeciwko COVID-19. Zdaniem przewodniczącego galeria nie może mieścić się w bloku, bo to nie jest odpowiednie miejsca. Można ją urządzić w budynkach MOK, albo w wilii Prota, czyli obiekcie który zajmuje filia Publicznej Biblioteki Pedagogicznej i KPK.

Nie wyrażam zgody na zmiany w przedłożonym projekcie – wyartykułował Robert Kowalczyk i poprosił radnych o większy szacunek dla tych wszystkich, którym zależy na kulturze, na sporcie i na równych chodnikach. – Odnosząc się do wniosku złożonego przez radnego Tomasza Łyżwę, to chcę powiedzieć, że byłem na tej ulicy i rozmawiałem z mieszkańcami. Jestem zdziwiony, bo nie wszyscy mieszkańcy chcą remontu tego chodnika. Woleliby po wykonaniu chodnika po jednej stronie (od strony bloków), mieć przy posesjach zatoczki, po to żeby można było zaparkować przy ich domu (…). Dlatego uważam, że ten wniosek jest nie do końca przemyślany i niekoniecznie dobry.

Radny Tomasz Łyżwa koniecznie chciał zabrać głos, gdyż stwierdził, że burmistrz celowo wprowadza radnych i mieszkańców w błąd, bo nie mógł rozmawiać na temat chodnika z mieszkańcami tej ulicy ponieważ nie wiedział, że na sesji zostanie złożony wniosek o jego wykonanie. Niestety radny Łyżwa sam mówił przy składaniu wniosku, że już kiedyś o tym chodniku wspominał, a więc nie jest żadną tajemnicą jego propozycja zmiany w uchwale budżetowej. Dokładnie o remont tego konkretnego chodnika wnosił również w dniu 27 stycznia 2021 r. i mówił wówczas: „Ten chodnik pamięta lata 80, bo był budowany na początku lat 80 i ma 40 lat. Jest zniszczony, płyty są popękane i po prostu nie nadaje się do użytku. I jeśli byśmy wykonali, wyremontowali w zasadzie, bo wchodzi w grę wymiana tych płyt chodnikowych, myślę, że kostkę brukową należałoby, wykonać z kostki brukowej chodnik. I jakby zamykało nam to tutaj na osiedlu Chemiczna i wzdłuż całości na Bohaterów Studzianek. Po drugiej stronie wykonywane są zatoki parkingowe i częściowo już jest wykonany chodnik”.

Pan nie wiedział, że ja będę składał wniosek o chodnik. Jeśli pan mi przyniesie, nie wiem, na piśmie te deklaracje mieszkańców, którzy nie chcą chodnika przy swojej ulicy, to ja powiem panu, honorowo się zachowam jeśli pan, bo wprowadza pan w błąd mieszkańców, niech się podpiszą z imienia nazwiska i jeśli ci mieszkańcy nie chcą, to ja złożę mandat no bo po prostu panie burmistrzu no po co to takie rzeczy robić? – zadeklarował publicznie Tomasz Łyżwa.

Przeczytaj również

Komentarze