Nawet pogoda przeciwko przewodniczącemu rady

Nawet pogoda przeciwko przewodniczącemu rady

Radny Wojciech Maślanek, podczas wczorajszej sesji mówił, że 100 tys. zł na potrzeby zimowego utrzymania dróg, to kwota zupełnie zbędna w budżecie, bo przecież zimy nie ma. Jakże musiał być zaskoczony, kiedy wyjrzał przez okno i zobaczył Pionki spowite w białym puchu. Przewodniczącego rady zima zaskoczyła, choć w budżecie przewidziano, że prędzej czy później jednak nadejdzie i to jeszcze w tym roku.

Na temat zmian w budżecie na rok 2022 długo dyskutowali radni miejscy podczas ostatniej sesji rady miasta, która odbyła się w środę 23 listopada. Omawiano m.in. konieczne przesunięcia, także związane z zimowym utrzymaniem dróg, bo wiadomo, że ceny samej soli drogowej są kilkakrotnie wyższe niż rok temu. Do tego dochodzi oczywiście jeszcze koszt paliwa, które również podrożało.

100 tysięcy na zimowe utrzymanie dróg. No w tym momencie nie ma jeszcze zimy. Nie wiemy czy ta zima będzie – przekonywał w środę radny Wojciech Maślanek. – Nie mamy w tej chwili takiej potrzeby żeby przesuwać, dodatkowo desygnować środki do, no powiedzmy sobie wprost, to nie jest do wydziału komunalnego, tylko do spółki naszej ekoPionki, no powiedzmy sobie wprost. Co to znaczy? No w spółce ekoPionki brakuje środków.

Powiedzmy sobie wprost – miasto nie przekazuje środków do spółki ekoPionki, gdy brakuje pieniędzy. Spółka świadczy usługi na rzecz miasta i za wykonaną pracę wystawia fakturę za którą trzeba zapłacić. Radny Maślanek znów odrobinę minął się z prawdą, wygłaszając publicznie swoją opinię. Choć ekoPionki jest spółką miejską, to działa na zasadach rynkowych. Kiedy pracownicy ekoPionki sprzątają np. plac po miejskiej imprezie – wystawiana jest faktura za którą trzeba uiścić opłatę. Podobnie jest w przypadku zimowego utrzymania dróg. W budżecie nie ma wystarczającej kwoty na pokrycie zadań w ramach akcji zima w tym roku kalendarzowym i stąd konieczność przesunięcia środków. Jeżeli nie zostaną wykorzystane, nie zostaną wypłacone i radni ponownie będą przesuwać je na inny cel, ale o tym raczej przewodniczący Maślanek powinien doskonale wiedzieć.

I teraz jest dylemat, czy my mamy dalej utrzymywać dwie spółki miejskie przynoszące straty? – kontynuował Wojciech Maślanek dywagując nad likwidacją obydwu spółek miejskich – ekoPionki i PWKC oraz powołaniem jednego zakładu budżetowego. – Zapewniam państwa, że będziemy mieć również i oszczędności w tym obszarze.

Zakład budżetowy działa na zupełnie innych zasadach niż spółka miejska, choć może wykonywać dokładnie takie same zadania. Jednostki budżetowe muszą być w 100% utrzymywane ze środków pochodzących z budżetu miasta i nie mogą świadczyć żadnych komercyjnych zadań na wolnym rynku, czyli w przypadku spółki ekoPionki – nie będzie mogła np. oczyszczać dróg na terenie gminy Pionki czy odpłatnie świadczyć usług na rzecz mieszkańców, jak chociażby w ramach zadań zleconych przez spółdzielnię mieszkaniową w zakresie koszenia. A to są zadania na których spółka zarabia by pokryć koszty swojego utrzymania.

Przewidywania radnego Maślanka, jak widać po dzisiejszych opadach śniegu, zupełnie się nie sprawdzają. Zimy podobno nie ma, a jednak jest, a i z zapowiadanymi oszczędnościami może być podobnie.

Przeczytaj również

Komentarze