Nie będzie zmiany organizacyjnej WTZ. Jerzy Furga: ktoś tu nie odrobił lekcji

Nie będzie zmiany organizacyjnej WTZ. Jerzy Furga: ktoś tu nie odrobił lekcji

Kierownik WTZ Jerzy Furga podczas sesji przekonywał radnych, że utworzenie nowej jednostki i konieczność zatrudnienia dodatkowych pracowników nie pozwoli warsztatom działać tak jak do tej pory. Burmistrz mówi, że nie przeczy iż tak jest dobrze, ale chce dać szansę kierownikowi na pozyskiwanie środków z innych gmin.

Na sesji w dniu 27 lutego radni procedowali nad uchwałą w sprawie utworzenia jednostki organizacyjnej pod nazwą Warsztaty Terapii Zajęciowej. Sprawa przeorganizowania WTZ była już poruszana podczas posiedzenia komisji zdrowia.

Jako pierwszy w sprawie głos zabrał Robert Kowalczyk:

Chcę państwu powiedzieć, że już za poprzedniej kadencji proponowano utworzenie takiej instytucji budżetowej. Chcę państwu powiedzieć, że w właściwie w większości gmin tak to funkcjonuje dlatego, że finansowanie tej instytucji jest tak naprawdę w 90% z powiatu, a w 10% z budżetu gminy miasta Pionki. Natomiast w tych warsztatach chce państwu powiedzieć mogą uczestniczyć i uczestniczą w naszych warsztatach również mieszkańcy innych gmin, tak? Natomiast tak naprawdę, to powiat i my funkcjonujemy te warsztaty. Już poprzednia kontrola RIO mówiła o tym i zadawała pytania dlaczego nie jest to instytucja budżetowa i również ta kontrola, która jest w trakcie również takie pytanie zadała.

Przywykłem do dwóch rzeczy – odpowiedział Zbigniew Belowski. – Jeżeli jakiekolwiek ciało kontrolujące prowadzi kontrolę, to z całym szacunkiem panie burmistrzu, ale zawsze wnioski pokontrolne powinny być sformułowane na piśmie. Ja nie wiem dzisiaj czy opinia, którą pan cytuje nie jest opinią pojedynczej osoby, która była członkiem tej komisji. Nie rozstrzygniemy tego w tej chwili. Po drugie, były eksperymenty i owszem ze strony burmistrza Zawodnika w poprzedniej kadencji z których nie ze wszystkimi się zgadzałem, ale przywykłem również do jednej rzeczy i bardzo bym chciał żeby w tej kwestii wypowiedział się pan kierownik Jerzy Furga, ponieważ zwykłem większą uwagę niż do pojedynczego zdania nadzorujących, przywiązywać do stanowiska i do poglądów fachowców w danej dziedzinie i za takiego uważam pana Jerzego.

Od 23 lat jestem w Pionkach i przez ten czas miałem do czynienia z wieloma burmistrzami. I zawsze wobec tych burmistrzów starałem się być lojalny – mówił Jerzy Furga. – I bardzo mi przykro panie burmistrzu, że dzisiaj mam odmienne zdanie niż pan na temat Warsztatów Terapii Zajęciowej. Ale mam nie dlatego, że chodzi mi o mnie, bo to jak pan oświadczyłem i na komisji, jeśli tu chodzi o moją osobę, to ja w październiku odchodzę. Miałem zamiar odejść w przyszłym roku i to ze względu na dobro warsztatów, nie będę tu wyjaśniał, ale chodzi mi o pewne koszty, które poniosą, bo odchodzę na emeryturę i należy mi się jakieś tam świadczenie, a chodzi mi o dobro warsztatów. Pan burmistrz mówi, że jednostki we wszystkich gminach tak funkcjonują. Jeśli funkcjonują, to jest ich sprawa. Natomiast pan nie mówi ile dofinansowują gminy, bo na pewno i my się nie utrzymamy z tych pieniędzy jakie mamy na dofinansowanie, i nie z powiatu tylko z PEFRON i z 10% przyznawanych przez gminę. Tak jak mówiłem na komisji, jeśli powstanie ta jednostka to dochodzą etaty: główny księgowy, specjalista do spraw kadrowych, informatyk, inspektor ds. ochrony danych osobowych, inspektor BHP. Pewnie niektóre z tych etatów można jakoś „poskracać”, ale ja nie mogę przewidywać, że ja sobie teraz poskracam, bo proszę państwa może zwróćmy uwagę na jedną rzecz, to był miesiąc przygotowywania uchwały, ja nic nie wiem czy to można poskracać czy nie, ponieważ jestem tym zaskoczony. Więc ten nowy koszt, to jest ok. 70-80 tys. zł dodatkowo. Proszę mi teraz powiedzieć, my mamy ok. 600 tys. zł budżetu. Wiecie ile to jest pieniędzy? Myśmy jako warsztaty wywalczyli w zeszłym roku od państwa jednakową stawkę. Ja popełniałem czyn może niewłaściwy, tłumaczyłem to pracownikom, ale myśmy w niektórych latach nie mieli rewaloryzacji. Jeśli ktoś teraz podejmie działania żeby mnie za to ukarać, to proszę bardzo, ale taka była sytuacja warsztatów. Moi pracownicy mają zbliżoną płacę zasadniczą do minimalnej wysokości. To jest haniebne. Więc po prostu jak my teraz mówimy o warsztatach, które będą jednostką i dochodzą takie koszty i do tych kosztów nie wiem kto dołoży, bo na pewno pan burmistrz powiedział tam na początku, że będą nowe źródła finansowania. Ja wiem, że mogę być niedoceniany przez pana burmistrza, ale panie burmistrzu, gdybym zliczył ile ja dofinansowywałem na działania warsztatów z poza budżetu miasta, tak jak mówiłem na komisji, z urzędu nie wziąłem ani razu pieniędzy dodatkowych, od pana Andrzeja z wydziału sportu przez 2 lata dostałem 2 tys. zł i to są wszystkie pieniądze, które dodatkowo brałem. Natomiast ja sobie świetnie radziłem i myśmy sobie świetnie radzili. Wszystko co się dzieje w Pionkach począwszy od dwupasmówki, która powstała, warsztaty sadziły tam kwiaty i były pierwsze. Warsztaty są wszędzie, gdzie państwo zobaczycie. My nie jesteśmy z osobami niepełnosprawnymi, którym tylko trzeba dawać. To te osoby dają na rzecz społeczności pionkowskiej bardzo wiele. I w tym momencie dowiadują się, że powstanie jednostka. Kiedy zaczęło to się dziać i kiedy się o tym dowiedziałem, postanowiłem zabawić się trochę w prawnika. Znalazłem komentarz pani Tatiany Wrocławskiej, bardzo polecam i on mówi, przepraszam, ale mówię bardzo chaotycznie. Na jakiej podstawie chciano oddzielić warsztaty? Bo art.10a ustawy o rehabilitacji osób niepełnosprawnych mówi, że warsztaty są placówką organizacyjnie i finansowo wyodrębnioną. Każdy mówił jednostka, jednostka, a mnie zastanowiło co to znaczy placówka. No i właśnie ta pani wyjaśnia. To jest specjalistka i ona się zajmuje warsztatami terapii zajęciowej. To nie są panie z RIO, z całym szacunkiem dla pań z RIO, ale przeczytam państwu czym się RIO zajmuje: procedury uchwalania budżetu i jego zmian, zaciągania zobowiązań, przyznawania dotacji z budżetu, podatków i opłat lokalnych, absolutorium, wieloletniej prognozy finansowej. Nie ma tu nic o organizacyjnych sprawach. I teraz wracam do tego punktu, co to jest palcówka. Otóż placówka jest rozumiana w ten sposób, że warsztaty mają być wyodrębnione ale przedmiotowo, a nie podmiotowo, czyli nie mają powstać jako jednostka, tylko przedmiotowo i to mają być osobne warsztaty, osobna bryła. Tam nie może być, że u mnie w warsztatach jest jakich wydział BHP, po prostu musimy być osobno. I na tym polega cały problem. Finansowo jesteśmy oddzieleni. Rzeczywiście, jak już było to wspomniane, nie tylko pan Zawodnik, on po pewnym czasie zrozumiał. Również był tutaj taki ciekawy człowiek, którego wspominam serdecznie, pan Malik, który tez po miesiącu wiedział, że z warsztatami trzeba zrobić porządek. I nie wiem, pan Malik odszedł i nie wiem. I bardzo proszę państwa, primum non nocere, przetłumaczę: przede wszystkim nie szkodzić. Bardzo bym prosił przede wszystkim nie szkodzić warsztatom.

Głos zabrał również radny Piotr Nowak, który przyznał, że nie jest fachowcem od prowadzenia warsztatów terapii zajęciowej, ale jako radnego interesuje go jaki wpływ utworzenie tej nowej jednostki budżetowej będzie miało na budżet miasta.

W tej uchwale nie ma pokazanych kosztów. Przekazanie majątku jest takie enigmatyczne, bo jest napisane tylko w uchwale pojazd marki Mercedes – mówił radny. – Wiem, że jest dotacja ze starostwa na to prowadzenie warsztatów, natomiast jakie koszty będzie ponosiło miasto w związku z utworzeniem tej nowej jednostki?

Stanisław Pacan dopytywał kto będzie płacił za te nowe funkcyjne stanowiska, czy PEFRON czy miasto.

Z założenia powstanie tej jednostki miało tylko uporządkować organizacyjnie WTZ – wyjaśniała skarbnik Beata Pietrus. – Na rok 2019 WTZ mają uchwalony budżet na łączną kwotę 692 tys. Z tego 622 tys. to środki z PEFRONu, a 69 to środki z budżetu miasta. Obecnie księgowanie wydatków i realizacja innych zadań związanych z funkcjonowaniem warsztatów, radcy prawnego, informatyka, osoby od ochrony danych realizuje miasto w ramach swoich własnych etatów. Jeśli zliczyć by te wszystkie koszty, które są pośrednio pokrywane w ramach wydatków w urzędzie miasta, no to dofinansowanie warsztatów jest większe niż 10% założonych w tej klasyfikacji rozdziału budżetowego. Jeśli chodzi o to czy te warsztaty powinny istnieć w takiej, a nie innej formie, to głównym przyczynkiem do tego jest rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych. Wśród pracowników urzędu, tam są takie wymienione tabele jacy to są pracownicy urzędu, a jacy jednostek organizacyjnych i nie ma wśród pracowników urzędu takich etatów jak fizjoterapeuta, pielęgniarka i inne etaty, które są właściwe dla warsztatów terapii.

Czy ta dotacja przydzielana jest na całość funkcjonowania warsztatów, czy na uczestnika? – dopytał radny Nowak. I w odpowiedzi usłyszał, że liczona jest na liczbę uczestników i dotacja zewnętrzna nie zwiększy się.

Ale chcę powiedzieć, że taką dotację na członka otrzymują też inne warsztaty terapii zajęciowej, które działają na terenie naszego miasta – kontynuowała Beata Pietrus. I tu radni dowiedzieli się, że Środowiskowy Dom Samopomocy, to zdaniem urzędników dokładnie to samo co Warsztaty Terapii Zajęciowej. – I skoro funkcjonują w ramach wyodrębnionych jednostek, nie wiem zresztą jak funkcjonują, bo nie badałam, kto prowadzi dla nich księgowość, kto się zajmuje rozliczaniem, ale wydaje mi się, że skoro są jednostką budżetową finansują wszystkie swoje koszty według podobnych zasad jak nasza. Panie burmistrzu czy może pan Furga coś wyjaśnić?

Ależ oczywiście, to jest wolny kraj.

Oni mają zupełnie inne zasady – mówił Jerzy Furga. – Pani mówi, że nie ma instruktorów, pielęgniarki, a w jednostkach organizacyjnych jest? Nie ma, proszę sprawdzić. W jednostce pomocy społecznej tylko jest, w centrach integracji społecznej, w ośrodkach wsparcia, w żłobkach. Natomiast jeśli chodzi o ten problem, to tylko chcieć. A jeszcze jako ciekawostkę państwu powiem, nie ma po prostu tych stanowisk w ustawie o pracownikach samorządowych, ale ustawa o rehabilitacji jest taka sama, więc ktoś nie odrobił lekcji zwłaszcza, że w ustawie o pracownikach samorządowych jest telefonistka. Gdzie jest ta telefonistka? Nie znam takiego stanowiska w urzędzie teraz.

Robert Kowalczyk stwierdził, że w poprzedniej kadencji kierownik WTZ zgłaszał propozycję takiej zmiany jaką teraz chcieliby uchwalić.

To nie jest nic nowego. Zmiana stanowiska kierownika pod wpływem zmiany burmistrza, nie wiem o co chodzi, tak? Jestem zupełnie zdziwiony – mówił burmistrz, a Jerzy Furga zapytał czy istnieje jakiś dokument potwierdzający te słowa. – No chyba jest wniosek – odpowiedział burmistrz.

Chyba nie. Już tłumaczyłem na komisji, że sprawa dotyczyła funduszu socjalnego dla pracowników. My musimy ze środków PEFRON się rozliczyć i te wszystkie pieniądze mogą iść tylko na warsztaty. I tak jak wczoraj powiedziałem, pewnych rzeczy nie możemy kupić ponieważ nie ma tego w rozporządzeniu o warsztatach – wyjaśniał kierownik WTZ. – Nie możemy tych kwot wydawać, więc w związku z tym wtedy szukałem rozwiązania, ale jeśli przeczytałem, że wszystko jest możliwe i nie ma potrzeby zmieniać, to po co zmieniać?

Tomasz Łyżwa uporządkował wiadomości: WTZ otrzymują 90% z PEFRON i 10% obligatoryjnie z miasta, a jeśli miasto nie będzie chciało podnieść wydatków na WTZ, to po co zatrudniać dodatkowe osoby skoro wiadomo, że nie będą w stanie się utrzymać i tym samym podopiecznym WTZ zostaną zabrane pieniądze.

Może tu chodzi o to zatrudnienie właśnie? – wtrącił Zbigniew Belowski.

Z takiego rozwiązania nie ma żadnych oszczędności – stwierdził radny Łyżwa. – Pan Jurek pozyskuje pieniądze, nie tylko te, które są mu przyznane. Pan Zbyszek tu zawsze krytykuje Rycerzy, ale podopieczni wykonali figury do Szopki Bożonarodzeniowej, a Rycerze Kolumba przekazali im kilka tysięcy złotych ze zbiórki w czasie Orszaku. Pan Jurek radzi sobie swoimi różnymi sposobami. Moim zdaniem sytuacja w tej materii nie zmienia się tutaj na lepsze, tylko na gorsze i będę głosował przeciwko tej uchwale.

Ja chcę powiedzieć państwu, że dzisiaj wszystkie te usługi o których mówił pan kierownik wykonuje wobec WTZ urząd – dodał Robert Kowalczyk. – I nie ma żadnych przeciwwskazań co do tego żeby się cokolwiek zmieniło. Wręcz przeciwnie, jeżeli nawet państwo nie zmienicie tej instytucji, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie żebyśmy my jej nie obciążali za usługę informatyczną. Ale tego nie robimy i tego nie będziemy robić, bo nam na tym nie zależy. Nam zależy na uporządkowaniu pewnych spraw i doprowadzeniu do takiej sytuacji żeby spowodować, żeby również inne gminy, które mają swoich uczestników w WTZecie również poczuwały się do odpowiedzialności i zaczęły na tych uczestników płacić, tak? Natomiast tak naprawdę to my i fundusz jesteśmy jedynymi utrzymującymi WTZety. I ja nie mówię, że to jest źle, bo być może to jest dobrze, ale ja bym chciał to uporządkować i dać możliwości kierownikowi żeby zdobywał środki od innych gmin, tak?

Członkowie komisji zdrowia, pomocy społecznej, bezpieczeństwa i ochrony środowiska negatywnie zaopiniowali projekt uchwały. Radni przystąpili do głosowania: za przyjęciem uchwały głosowali radni Panufnik i Szałabaj, a 13 radnych było przeciwnych podjęcia uchwały.

Przeczytaj również

Komentarze