Nie płacić za wyrok sądowy, bo to niezgodne z sumieniem niektórych radnych. Niech komornik zajmie konto urzędu

Nie płacić za wyrok sądowy, bo to niezgodne z sumieniem niektórych radnych. Niech komornik zajmie konto urzędu

Po raz kolejny radni otrzymali projekt uchwały zmian w budżecie, które dotyczą m.in. zapłaty odszkodowania wynikającego z wyroku sądowego w sprawie dodatkowych robót na stadionie miejskim, wykonanych w poprzedniej kadencji samorządu. Wykonawca zażądał 1,3 mln zł, sąd zmiarkował roszczenie do 800 tys. plus odsetki. Radni nie chcą odszkodowania zapłacić, gdyż permanentnie odrzucają tę propozycję. Tym samym narażają miasto na stratę kolejnych ok. 200 tys. zł na pokrycie kosztów komorniczych.

Wyrok w sprawie wypłaty odszkodowania na rzecz wykonawcy stadionu miejskiego w Pionkach jest prawomocny. Sąd uznał, że miasto wzbogaciło się zlecając roboty, za które wykonawca nie uzyskał zapłaty. Pozew do sądu przeciwko miastu trafił jeszcze w 2018 r. przed wyborami samorządowymi. Było również zgłoszenie o możliwości popełnienia przestępstwa, ale prokuratura nie dopatrzyła się jego znamion.

Chcąc nie chcąc rada miasta musi podjąć decyzję o wypłacie z budżetu miasta kwoty 1 mln 130 tys. zł na rzecz wykonawcy. Jednocześnie w sądzie toczy się również rozprawa przeciwko temu wykonawcy w której pozew został złożony przez obecne władze miasta w 2019 r. Miasto pozwało wykonawcę o kwotę 1,3 mln zł z tytułu nieterminowego wykonania prac oraz nienależytego ich wykonania, co naraziło miasto na dodatkowe koszty, gdyż obiekt trzeba było doprowadzić do stanu użyteczności. Ten spór nadal trwa. Ostatecznie może się okazać, że jedna i druga strona ma wobec siebie zasadne roszczenia. Nie zmienia to jednak faktu, że jeden z procesów już się zakończył, także w sądzie apelacyjnym i miasto w tej chwili musi wyrok wykonać.

Nie wiem, jak to zacząć w ogóle. No mam problem, ja osobisty, bo gdyby mi przyszło teraz, tą uchwałę w takiej formie przyjąć jaka jest, to ja musiałbym się zgodzić na coś takiego, że ja od początku byłem przeciwny inwestycji na stadionie i teraz na koniec musiałbym zalegitymizować swoją osobą to z czym się cały czas nie zgadzałem – argumentował radny Stanisław Pacan. – Dobrze by było, bo gdyby teraz moja osoba zaważyła, że ta uchwała nie przejdzie, to by było szkoda, bo jest uchwała, którą należy poprzeć, ale należałoby to wyjąć z, ale to ktoś teraz powie: no, ale jak panie Stanisławie, to mamy wyrok, ja się z tym wyrokiem zgadzam, ja nie dyskutuję, ja nie mam żalu do pana burmistrza, pan burmistrz to odziedziczył. Tylko, że jakbyśmy dzisiaj tak to przegłosowali, to nie może być tak, że my w pokoiku gdzieś, jakaś grupa osób, radnych obciąża mieszkańców taką kwotą, trzepiemy ręce, załatwiliśmy sprawę, jest, nie ma problemu. Nie, problem jest. Jeśli ktoś chce być burmistrzem, jeśli ktoś chce być radnym, to musi wiedzieć co robi. Jeśli jest radny, który chodzi na pasku i wyczynia co wyczynia, to niech ci ludzie, którzy chcą w przyszłości być radnymi niech mają kawałek kręgosłupa swojego i wiedzą co robią, o czym rozmawiają. To nie może się odbyć w cichości, po cichutku, kameralnie, że załatwiliśmy sprawę. Ja wiem, że to trzeba zapłacić, ale może ja powiem brutalnie. Ja wiem, że zapłacimy. To niech wejdzie komornik na rachunek miasta i zapłacimy, to co ma wziąć zabierze, reszty nam nie zabierze. Ale my przegłosujemy dalszą cześć. Gdyby wyłączyć ten fragment z tej uchwały, to cała uchwała ja głosuję pozostałą część. A jeśli przez tą uchwałę ja, moja osoba spowoduje, że ta uchwała, to tylko Beacie problem zrobię, przybywa problemu.

Zarówno burmistrza, jak i skarbnik miasta oraz część radnych optują przy tym, by wyrok wykonać. W przeciwnym razie faktycznie konto bankowe miasta zostanie zajęte przez komornika, który doliczy sobie jeszcze koszty egzekucji, które od tej kwoty wynosić będą ok. 200 tys. zł.

Ale dlaczego mamy zabrać 20% kosztów komorniczych? Dlaczego mamy zapłacić 200 tys. zł? Dlaczego? Bo ktoś budował źle 6 lat temu? – pytał radnego Pacana burmistrz.

Widzicie państwo, mam, mam, mam problem i teraz musiałbym sprzeniewierzyć się sam sobie. Sam sobie. Bo ja uważałem, mówiłem o tym od początku, od pierwszego dnia, nie róbcie tego – wyjaśniał Stanisław Pacan, który w minionej kadencji optował przy tym, by nie zmieniać projektu budowy stadionu miejskiego i wykonać go w sposób jaki ustalono w kadencji 2010-2014.

Radną Wiolettę Grzywacz najbardziej interesowała inna kwestia niż zapłata odszkodowania:

Panie burmistrzu, chciałam zapytać, ponieważ z pana inicjatywy, jak tutaj sam nam pan powiedział, złożył pan zawiadomienie czy nie wiem sprawę do sądu? To był pozew, tak. I za ten pozew miasto musiało zapłacić jakąś określoną kwotę?

Robert Kowalczyk wyjaśnił, że była to kwota ok. 80 tys. zł, ale z części wysokości miasto zostało zwolnione. Ponieważ było to w 2019 r. dokładnie nie pamięta jaka to była suma, ale obiecał sprawdzić i informację przekazać.

80 tysięcy? A proszę mi powiedzieć, kiedy to my uchwalaliśmy kwotę 80 tysięcy na przekazywanie? – dopytywała dalej radna, choć już wyjaśniono, że nie było to 80 tys. zł, a zapłata została dokonana w 2019 r. – Tak? Dobrze. I to była kwota równo 80 tysięcy? Bo ja nie pamiętam takiej kwoty 80 tysięcy. Nie wiem, czy pani skarbnik mogłaby mi powiedzieć, kiedy to było przekazywane uchwałą?

Ad vocem do pana radnego Stanisława Pacana. Ja myślę, że nie ma co panie Stanisławie tego tak brać tego wszystkiego na siebie – do dyskusji wtrącił się radny Włodzimierz Szałabaj. – To, że pan ma własne zdanie w tej sprawie od początku do końca ja to doskonale rozumiem, bo tez tak samo bym się czuł. Ale my jako rada miasta, w tamtej kadencji i w tej jesteśmy jednym ciałem. I pomimo, że pan zgłaszał stanowcze swoje nie w tych dziwnych zachowaniach inwestycyjnych poprzedniej władzy samorządowej, to ja to doskonale rozumiem, bo też tam widziałem te wywrotki gruzu. No ale stoimy przed faktem takim, że skoro mamy teraz pieniądze do zapłacenia i mamy wyrok sądowy, i mamy wskazanie, gdzie te pieniądze trzeba ulokować, to warto by było skorzystać z tego elementu, żeby nie wprowadzać czynności komorniczych. I o to w tym wszystkim chodzi.

Dodał również, by na kwotę, jaką może pobrać komornik spojrzeć z innej strony – to pieniądze, które można wykorzystać na remont chodnika wzdłuż ul. Fabrycznej o który od lat zabiega radny Pacan, o chodnik w ul. Pokoju, czy słynne już chodniki radnego Łyżwy wzdłuż ul. Boh. Studzianek, które radny chce remontować, ale jednocześnie głosuje przeciwko uchwale, w której znajdują się pieniądze na wykonanie tych chodników.

Tymi kategoriami powinniśmy myśleć i patrzeć. Ja wiem, że pana serce boli, bo mnie też boli, bo dlaczego ja w tej kadencji mam płacić za błędy w radzie, w której nawet nie byłem. No nie byłem w tamtej kadencji, to ja mogę mieć pretensje do państwa radnych co byliście w tamtej kadencji, że tak to się ułożyło. Ale nie, bierzemy to na siebie, na barki, dźwigamy i to trzeba rozwiązać jak najszybciej, żeby nie było niespodzianek finansowych w mieście dodatkowych. Ja pana doskonale rozumiem i akceptuję pana podejście do tego, bo też by mnie serce bolało, że tyle razy mówiłem nie, a się okazuje, że jeszcze trzeba za to zapłacić. To dobrze, że akurat stoimy na straży takiej, że te faktury, które były zrobione zostały zweryfikowane. Jakbyśmy zapłacili te faktury, które były poza aneksami, to kto by wtedy zrobił błąd? No tak króciutko. Z kim byśmy dzisiaj rozmawiali tutaj? Nie ma faktur, nie ma aneksów, a pieniądze zapłacone. Byśmy się spotkali w innej formie chyba.

Ponieważ część radnych odszkodowania wyznaczonego wyrokiem sądu nie chce zapłacić, to Robert Kowalczyk zapytał:

Tutaj była taka propozycja, pan przewodniczący rady mówi, że trzeba było być może w 2019 r., kiedy pan przewodniczący i pan, panie Stanisławie przyszliście do mnie z panem wykonawcą, wtedy oddać mu te 1,3 mln zł i wtedy byście zagłosowali, żeby mu zapłacić te pieniądze?

Stanisław Pacan odpowiedział, że wtedy również nie głosowaliby za oddaniem tej kwoty, podobnie jak teraz. Ale sąd już zasądził wysokość odszkodowania i odwrotu nie ma. Uznano, że wina leży po stronie władz miasta kadencji 2014-2018, a więc byłego burmistrza i części radnych, którzy przyzwalali na takie działania.

Chciałam dopytać czy w związku z tym, z tą inwestycją została, zostanie, zostaną wyciągnięte jakieś, nie wiem, konsekwencje prawne tych osób, które zawiniły? – dopytywała radna Grzywacz. – Bo tak naprawdę, to nie tylko, nie tylko tutaj wykonał tylko wykonawca jest winny jakoś tam, bo wydaje mi się, że tu cały szereg błędów został popełniony i czy państwo zgłosiliście już tą sprawę gdzieś?

Jak informował już kilkukrotnie burmistrz, sprawą zajęła się także prokuratura, która nie dopatrzyła się znamion przestępstwa i umorzyła postępowanie.

Rzeczywiście to jest temat, nad którym ja kiedyś myślałem. No bo był problem z odbiorem tego budynku i teraz, i wtedy, słuchajcie, czy wtedy został odebrany budynek według projektu? To jest wielkie pytanie, naprawdę – dopowiedział radny Pacan.Czy nie można było tego zaskarżyć, to jest raz. Dzisiaj można by sobie zadać pytanie, jeśli miasto zaskarżało sprawę do sądu, sąd umorzył, a dziś mamy wyrok prawomocny, to czy teraz by nie należało tego sądu i tego wyroku zaskarżyć na jakiej podstawie wtedy zostało to umorzone? I wiecie, snują się następne pytania, ale nie, ja mówię w tej chwili, ja mówię w tej chwili, nie znaczy, że będziemy rozpoczynać procedury, ale wiele takich pytań się zaczyna narzucać. Same. Bo moglibyśmy z tym w nieskończoność chodzić po sądach.

Piotr Nowak dodał, że ma podobne obiekcje jak radny Pacan, bo do stadionu i tak miasto stale dokłada. Za saunę i te udowodnione dodatkowe roboty wyszło już ok. 2,5 mln zł.

Ale odpowiedzialność według mnie jest jednoosobowa. Ktoś te decyzje podjął. Pracownik sam nie może podjąć decyzji. Tak jak w innych firmach decydentem jest dyrektor, prezes, tak tutaj jest burmistrz. A pracownicy tylko wykonywali polecenia pana burmistrza. Czy one były zgodne z prawem, to jest inne zagadnienie. Ja nie znam tamtej sytuacji, bo nie byłem radnym. Nie mamy wyjścia, jesteśmy pod ścianą, mamy wyrok i jeżeli tego nie przegłosujemy, nie damy tych pieniędzy na zapłacenie, to po prostu zapłacimy o 200 tys. więcej i taki będzie finał.

I niby wszystko jest jasne, każdy wie, że wyrok sądu wykonać należy, jednak radni ponownie odrzucili projekt uchwały budżetowej w której znajdowała się m.in. kwota na zapłacenie należnego odszkodowania. Przeciwko zagłosowali jak zawsze: Abramowicz, Bińkowski, Grzywacz, Kobylas, Łyżwa i Maślanek. Od głosu wstrzymał się Stanisław Pacan.

To jest właśnie ta odpowiedzialność, że państwo dzisiaj obarczacie tamtych radnych tym, że pozwolili burmistrzowi wydać pieniądze, a dzisiaj z tego tytułu musimy komuś zapłacić odszkodowanie. Ale przyjdą następni radni i następny burmistrz i powiedzą, to wy państwo radni nie daliście z wyroku prawomocnego pieniędzy i spowodowaliście, że zabrano 200 tys. Na te 200 tys. to seniorzy jeżdżą na wycieczki i utrzymujemy stowarzyszenia sportowe, utrzymujemy stowarzyszenia i instytucje osób niepełnosprawnych. I niestety, to są pieniądze dla naszych mieszkańców i wy, zamiast wziąć odpowiedzialność, swoja, bo wy dzisiaj macie ją podjąć, bo ja to wam składam projekt uchwały, bo ja chcę mieć czyste ręce i gdybym ja nie musiał waszej uchwały mieć, to ja bym te pieniądze zapłacił i miasto by było czyste. A tak to wy weźmiecie na siebie tą odpowiedzialność, że komornik zajmie konto i zabierze sobie więcej niż mu się należy – po głosowaniu oświadczył Robert Kowalczyk.

Przeczytaj również

Komentarze