Nowe stawki za odpady, ogrodzenie targowiska, zakup radiowozu i 450 tys. zł na szkołę muzyczną – XII nadzwyczajna sesja Rady Miasta

Nowe stawki za odpady, ogrodzenie targowiska, zakup radiowozu i 450 tys. zł na szkołę muzyczną – XII nadzwyczajna sesja Rady Miasta

12 sierpnia 2019 r. odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miasta na której obecnych było 10 radnych, którzy procedowali nad 6 projektami uchwał: zmiany w budżecie, WPF, wyboru metody ustalenia opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi, wzoru deklaracji o wysokości opłaty, w sprawie ustalenia Regulaminu wynagradzania nauczycieli zatrudnionych w placówkach oświatowych oraz zasięgnięcia informacji od komendanta policji o kandydatach na ławników.

W projekcie uchwały nr 1 w planie wydatków wprowadzono zmiany:

  • środki finansowe dla ogródków działkowych – 22 600 zł udział miasta, 19 800 zł udział urzędu marszałkowskiego i minimum 14 100 zł udział własny działkowców,
  • modernizacja ogrodzenia targowiska przy ul. Zwycięstwa – 32 tys. zł,
  • współfinansowanie zakupu radiowozu – wkład miasta 15 tys. zł,
  • zabezpieczenie środków na działalność szkoły muzycznej – 451 298 zł (wolne środki),
  • promocja miasta, organizacja imprez, w tym 65-lecie nadania praw miejskich – 36 020 zł.

W związku ze zmianami deficyt budżetu ulega zwiększeniu o kwotę ok. 550 tys. zł i pokryty zostanie wolnymi środkami w wysokości 361 018 zł oraz środkami pochodzącymi z umorzonej pożyczki w wysokości 188 941,20 zł.

Radny Zbigniew Belowski miał wątpliwości co do modernizacji ogrodzenia targowiska przy ul. Zwycięstwa.

Rozumiem, że plac powinien być ogrodzony ze względu na wyznaczenie przestrzeni do handlu – mówił. – Ale widzę tutaj pewną nieścisłość polegająca na tym, że wydamy 32 tys., może mniej, może więcej, bo to nikt nie policzy dzisiaj, a w konsekwencji będzie odbywało się to, co się odbywa, czyli praktycznie handel piątkowy i sobotni będzie się odbywał na całej przestrzeni począwszy od tunel i przepompowni, a skończywszy gdzieś tam chwilami pod rzeczką powiedzmy. Jest to dla mnie dylemat, bo to jest wydawanie pieniędzy, które de facto, jeszcze słyszę, że będzie to ogrodzenie panelowe, które jest delikatne dosyć (…) i da efekt żaden. Będzie to tylko sytuacja taka, że w ciągu jednego roku, tak przeczuwam, będzie to ogrodzenie do wymiany. Czy to jest absolutnie niezbędne i konieczne? Czy nie lepiej jest wyznaczyć teren za pomocą tablic, że to jest odtąd dotąd, natomiast ogrodzenie po prostu usunąć.

W piątek podczas obrad komisji budżetu i finansów burmistrz wyjaśniał radnym, że istniejące ogrodzenie jest mocno zdewastowane i niszczy parkujące w pobliżu samochody. Mówił, że taniej dla miasta jest ustawienie nowego ogrodzenia, niż zaplata odszkodowania za zniszczenia. Poprosił również radnych o podpowiedź w którym miejscu na terenie miasta można byłoby zorganizować targowisko żeby nie płacić za dzierżawę terenu, bo od lat teren przy ul. Zwycięstwa wydzierżawiany jest od PKP za około 4 tys. zł miesięcznie.

To nie jest tylko ogrodzenie tego terenu i poprawa bezpieczeństwa osób, które poruszają się wzdłuż tej drogi, ale tak naprawdę to ogrodzenie zabezpiecza okolicznych mieszkańców przed różnymi śmieciami, które wiatr roznosi w różne strony – mówił Robert Kowalczyk. – Powiedzmy sobie szczerze, gdyby tego ogrodzenia nie było, to musielibyśmy chyba sprzątać ¼ Pionek i ganiać te wszystkie śmiecie, które na targowisku zostają. To nie jest tylko ogrodzenie, które ma zapewnić bezpieczeństwo tych, którzy tam kupują, handlują, przechodzą, ale również zabezpiecza nas przed rozprzestrzenieniem się śmieci w różne strony (…). Analizowana jest kwestia przeniesienia targowiska. Nawet zaproponowaliśmy Lasom Państwowym zamianę działek. Chcielibyśmy uzyskać od nich działkę przy ul. Garszwo, którą uważamy, że mogłaby się nadawać na targowisko miejskie. Tylko, że jest to działka leśna, więc trwają rozmowy.

Na komisji już mówiłam, że nie podoba mi się pomysł tego ogrodzenia ponieważ to jest teren PKP, płacimy rocznie też niemałe pieniądze z budżetu, ok. 50 tys. zł, więc uważam, że można te środki z powodzeniem wykorzystać na zupełnie coś innego – mówiła radna Wioletta Grzywacz. – Ten grunt dzierżawiony to jest 9 600 m² i uważam, że sprzedajemy działki, miasto sprzedaje swoje grunty za tanio na terenach miejskich. Uważam, że zamiast sprzedawać powinno się skupić na znalezieniu odpowiedniego terenu na to żeby znaleźć to miejsce na targowisko, żeby nie wydawać zbędnie pieniędzy aby po prostu pogodzić te wszystkie sprawy.

Też mam wątpliwości co do ogrodzenia tego targowiska – mówił radny Grzegorz Wąsik. – Jednocześnie w piątek padło pytanie w sprawie poszukiwania takiego miejsca w mieście odpowiedniego na targowisko. Ponieważ to, które mamy nie przystoi do dzisiejszych czasów, wszędzie w ościennych miastach wygląda to w miarę przyzwoicie, natomiast u nas jest to po prostu na środku ulicy, żadnych parkingów, żadnej infrastruktury. Po przejrzeniu tego terenu, który mamy pozwolę sobie zgłosić taką propozycję dotyczącą lokalizacji targowicy miejskiej.

Radny Wąsik zaproponował aby nowa targowica powstała u zbiegu ulic Fabrycznej i Polnej. Szczególnie, że wkrótce ruszy modernizacja ul. Fabrycznej i powstaną parkingi, które mogłyby zostać wykorzystane w piątki i soboty na potrzeby osób robiących zakupy na targu, a nie tylko podczas imprez miejskich odbywających się nad stawem. Radny zaproponował również wykorzystanie parkingu znajdującego się przy cmentarzu, a także budowę nowego dla potrzeb kupujących.

Tam jest około 250-300 metrów naszej działki przyległej do tego parkingu i jednocześnie do cmentarza jest ponad 200 metrów, także nie byłoby problemu – wyjaśniał radny. – To jest oczywiście jakaś perspektywa, bo tego nie da się zrobić dzisiaj czy jutro, ale ten parking, który będzie tam wybudowany on by był wykorzystywany tylko na imprezy nad stawem w okresie letnim. Natomiast przez pozostałą część roku właściwie stałby pusty. Przy zlokalizowaniu tam targowicy można byłoby go w 100% wykorzystywać, praktycznie rzecz biorąc co tydzień.

Ogrodzenie panelowe, które ma stanąć na terenie obecnej targowicy jest ogrodzeniem przenośnym z dwoma bramami i furtką. 32 tys. zł to koszt zakupu ogrodzenia oraz montażu, a także demontażu istniejących pozostałości dotychczasowego ogrodzenia.

10 metrów siatki z drutu „trójki” kosztuje 130 zł i nie wiem czy to jest taki duży nakład – głos zabrała ponownie radna Grzywacz. – Druga sprawa panele, powiedzmy przenośne, ale ktoś to musi zamontować, robocizna kosztuje. Ktoś to musi zamontować i rozmontować, a to wszystko są koszty. Fajnie się tylko mówi, że jest to ogrodzenie przenośne, to jest tylko hasło. Musimy mieć firmę, która to zamontuje, która to rozmontuje. Trzeba myśleć też na przyszłość. Jeśli już coś planujemy, to myślmy również o przyszłości.

Radny Stanisław Pacan mówił, że ogrodzenie, które jest w tej chwili powinno zostać jak najszybciej zdemontowane ponieważ jest niebezpieczne dla osób korzystających z targowiska.

Póki co należałoby tam jakiś porządek zrobić. Koszty montażu poniesiemy, a później demontażu gdybyśmy chcieli przenieść to ogrodzenie, ale z uwagi na bezpieczeństwo musimy to zrobić – uzasadniał. – Propozycja kolegi radnego Wąsika jest do rozważenia, bo na dłuższą metę ta targowica, która jest nie wytrzyma próby czasu.

Radny Zbigniew Belowski uznał, że skoro rozważane są względy bezpieczeństwa oraz higieny, to nie ma nad czym się zastanawiać i należy teren ogrodzić.

Radna Wioletta Grzywacz dopytywała o zakres zadań na terenach ogrodów działkowych oraz na jakie drogi i chodniki przewidziane są pieniądze, które radni mają przegłosować. Na pytanie o infrastrukturę odpowiedziała skarbnik miasta, która wymieniła co zostało już zrobione z pieniędzy przewidzianych w budżecie na ten rok, a w planach jest modernizacja ul. Niepodległości wraz z budową parkingu przy szkole podstawowej, przygotowywana jest dokumentacja na inwestycję przy ul. Armii Krajowej oraz bieżąca naprawa dróg o które proszą radni w swoich interpelacjach.

Te pieniądze są przekazywane na codzienne utrzymywanie dróg – wyjaśniał Robert Kowalczyk. – Przede wszystkim dróg gruntowych i będziemy robili te drogi czy poprawiali te drogi, gdzie jest największa konieczność, czy gdzie te drogi wyglądają najgorzej. Otrzymujemy od państwa interpelacje dotyczące prac na drogach gruntowych i na te drogi chcemy wchodzić z pracami. Otrzymujemy również sygnały od mieszkańców. Nie chcemy czekać do października i na gwałt przekazywać pieniędzy, tylko robimy to teraz, bo wiemy, że tych pieniędzy nam zabraknie.

Panie burmistrzu, ja chciałam jeszcze powiedzieć, że mieszkańcy bocznych ulic od Kościuszki czekają w dalszym ciągu od zimy na poprawienie stanu nawierzchni przy wyjeździe na ul. Kościuszki – mówiła radna Grzywacz. – I powiem szczerze, nie wiem czy się doczekają. Na ul. Polnej zostało to troszkę połatane. Natomiast nie uzyskałam jeszcze odpowiedzi co zostanie zrobione na terenie ogródków działkowych.

Na terenie ogródków działkowych zgodnie z tym, co sobie działkowcy zażyczyli zostały napisane projekty – wyjaśnił burmistrz. – Będzie to trójczłonowe finansowanie: od marszałka województwa, z urzędu miejskiego i od działkowców. Każdy ogród działkowy ma swój zakres i robi to, co chce zrobić na swoim terenie. Nie pamiętam w tej chwili, który ogród chce co robić, nie chcę nikogo wprowadzać w błąd, ale są to rzeczy, które sobie zażyczyli sami działkowcy.

Ale my, jako radni głosując pieniążki dla działkowców chcielibyśmy wiedzieć jakie będą działania wykonywane na tych terenach, bo na razie na ten temat nie wiemy nic – mówiła radna Grzywacz, a radny Belowski odpowiedział, że na poprzedniej sesji odczytany był zakres zadań dla ogrodów z wyszczególnieniem, który ogród będzie wykonywał w ramach złożonych projektów.

Skarbnik miasta przypomniała, że ogród działkowy Krzewinka chce wykonać dwie bramy wjazdowe i dwie furtki oraz wylewki pod furtki. Inny ogród chce dokonać budowy wodociągu, a kolejne chcą postawić nowe ogrodzenia.

Radny Zbigniew Belowski odniósł się do inwestycji w ul. Kościuszki i wyjaśnił, że występują tam naturalne cieki wodne, które wymywają nawierzchnię.

Będę przeciwny inwestowania w tę ulicę bez wcześniejszego dokonania tam robót. To była ulica przez którą przepływało kilka naturalnych cieków wodnych – mówił radny Belowski. – I te cieki nadal występują pomiędzy ul. Kościuszki i ul. Piłsudskiego, wystarczy tam pójść i zobaczyć jak tam wygląda sytuacja. Te cieki naturalne zostały w sposób sztuczny przez mieszkańców zagrodzone. Wodzie się nie pozwoli nie przepłynąć i konsekwencja jest to, że te źródła nadal zasilane w sposób naturalny wypływają i ta woda tworzy tam podkład kurzawkowy. Jeżeli te cieki nie zostaną odprowadzone do Zagożdżonki choćby rowem melioracyjnym, to inwestycja w podkład tej drogi będzie niecelowa, bo to wszystko będzie się po prostu rozsypywać (…). Przejeżdżałem tamtędy ostatnio., pięknie zrobiona ulica od Kościuszki do Piłsudskiego, kolejna w budowie. Nie oczekujmy, że zrobimy od razu całe osiedle. Już burmistrz Zawodnik chciał przenieść całe środki miasta na wybudowanie tam osiedla przyszłości w którym zaprojektował już wszystko, łącznie z drzewami, placami zabaw na nie swoich gruntach (…). Niestety nie da się wszystkiego zrobić jednym rzutem i dlatego koncentrujmy się na małych ruchach, które w określony sposób ułatwią ludziom życie.

Wojciech Maślanek prosił burmistrza o interwencję u wójtów gminy Pionki i Jedlnia aby solidarnie z miastem Pionki współfinansowali zakup radiowozu dla pionkowskiej policji. Komendant wyjaśniał na jednej z komisji, że musi uzyskać 50% kosztów od samorządów i wtedy może występować do Komendy Głównej o dofinansowanie. Koszt pojazdu terenowego to kwota ok. 95 zł i wszystkie trzy gminy powinny równo partycypować w kosztach.

Chciałbym się również zwrócić z wnioskiem, jeżeli chodzi o tą kwotę, gdzie pan Alot wyjaśniał nam potrzebę zatrudnienia dodatkowej osoby czy mógłby pan burmistrz przeanalizować, bo wiem, że… być może już pan burmistrz zmienił, jeżeli chodzi o Zagożdżonkę, to została przekazana do CALu i tam się znajduje wydział promocji czy też może dotychczasowy pracownik gazety nie mógłby w ślad po prostu no pójść, czy zmienić miejsce pracy i wykonywać te po prostu, bo wiem, że chyba był zatrudniony w bibliotece, prawda? – pytał przewodniczący.

I jest zatrudniony w bibliotece – odpowiedział burmistrz. – Z tego co wiem ma inne zadania, które będzie robił.

Za przyjęciem uchwały nr 1 głosowało 9 radnych: Maślanek, Pacan, Abramowicz, Wydmuch, Belowski, Nowak, Wąsik, Jaroszek, Panufnik, radna Grzywacz wstrzymała się od głosu. Adekwatne wyniki głosowania były w przypadku projektu WPF.

Nowa stawka za odbiór odpadów

Projekt uchwały nr 3 wywołał dyskusję nad wysokością podwyżki opłaty za odbiór odpadów. Ostatnio przyjęta uchwała w tej sprawie została zakwestionowana przez RIO i niestety odrzucona przez wojewodę. Burmistrz zaproponował aby opłata za odpady wynosiła 16 zł/os za śmieci segregowane i 32 zł/os za niesegregowane.

Jak państwo wiecie jest to kolejna nasza próba do tego abyśmy ograniczyli w 2019 r. straty wynikające z tego, że w ciągu ostatnich 2 lat nie była podejmowana próba zmiany stawki opłat – wyjaśniał burmistrz. – Dlatego bardzo państwa proszę o przyjęcie tej uchwały. I tak przed nami praca gdyż wchodzi nowa ustawa o odpadach, została podpisana przez prezydenta i będziemy musieli stworzyć nowy regulamin oraz opracować nowe stawki. Dlatego uważam, że dzisiaj powinniśmy zrobić wszystko aby jak najmniejsza była dziura w budżecie dotycząca odpadów.

Eksperyment, który został przez część kolegów zaproponowany zupełnie odbił się od ściany, czyli od wojewody – mówił Zbigniew Belowski. – Dlatego ja mam taką propozycję na przyszłość, że jeżeli zgłaszamy takie czy inne poprawki, to wiedzieć wcześniej jakie one niosą za sobą konsekwencje, bo w tym wypadku powiem szczerze, że jako radny tej kadencji czuję się trochę niekomfortowo w sytuacji kiedy wojewoda kwestionuje nasze uchwały.

Mamy potrzebę taką, że wydział komunalny i ochrony środowiska wraz z ekoPionkami wyraźnie tu stwierdziły czy też po prostu zostało to, bo tak z bilansu wynika, szczególnie ekoPionek, że do śmieci dokładamy – mówił Wojciech Maślanek. – To jest fakt. Zgodnie chyba z przepisami, to gminy nie mogą dokładać do śmieci z tym, że nie wiem czy w tym momencie musimy mieszkańcom serwować, no bo to jest duża podwyżka, to jest prawie 55% jak tam chyba wychodzi, czy to po prostu nie jest dla mieszkańców nie za duży wydatek, obciążenie. Pan burmistrz jako wnioskodawca zaproponował kwotę, która została wyliczona ile brakuje. Przystąpimy do prac, myślę że już we wrześniu nad nowym projektem dotyczącym dostosowania, który będzie dostosowywał do ustawy, którą podpisał pan prezydent. No mam tu taką wątpliwość, ale każdy z radnych, być może, że jeszcze się wypowie, będzie niebawem głosował i zadecydujemy, prawda, czy podwyższamy do kwoty 16 zł, czy może to być mniejsza kwota na te 4 miesiące.

Wiadomą jest rzeczą, że każda podwyżka, która kogoś dotyka nie jest rzeczą przyjemną tylko przykrą – głos zabrał Zbigniew Belowski. – Mamy tutaj wśród naszej ekipy człowieka, którego obciążono całą odpowiedzialnością za podwyżki proponowane przez radę miasta Pionki i mówię o radnym Abramowiczu na którego temat wystosowano dokumenty publiczne-uliczne, notabene z ładnym zdjęciem. Nie ma takiej sytuacji, że jedna osoba odpowiada. Nie bierzmy tak tego do siebie, bo ktoś głosował tak czy inaczej, bo to jest po prostu decyzja większościowa rady.

Przypomniał radnym, że na początku poprzedniej kadencji pytał prezesa PWKC dlaczego nie było podwyżki opłat za wodę oraz ścieki i usłyszał, że burmistrz zabronił. Radni poprzedniej kadencji musieli przegłosować podwyżki dla mieszkańców i w tej chwili jest adekwatna sytuacja. Przez ostatnie 2 lata opłata za odpady komunalne nie była weryfikowana choć ceny na wysypiskach znacząco poszły w górę. Teraz mija kolejny rok bez zmiany stawki opłat i różnicę trzeba pokryć z budżetu miasta. Tylko w tym roku kalendarzowym do śmieci miasto dopłaci ponad 700 tys. zł. Radny mówił, że wszyscy produkujemy coraz więcej śmieci i niestety musimy za ich odbiór również sami zapłacić. Nie jest to tylko problem samych Pionek, ale właściwie problem globalny. Zaproponował wprowadzenie ulgi w opłatach dla osób starszych, które prowadzoną jednoosobowe gospodarstwo domowe z uwagi na wysokość rent i emerytur. Dla osoby starszej i samotnej koszt 16 zł za odbiór odpadów często stanowi duże obciążenie skromnego budżetu.

Radny Piotr Nowak dopytywał o zwiększenie przychodów z tytułu zwiększenia opłaty za odbiór odpadów.

Rozpatrujemy uchwałę w sierpniu 2019 r. Pewna część tej uchwały wchodzi w życie 1 września 2019 r., a druga od 1 stycznia 2020 r. – wyjaśniał burmistrz. – Nie rozpatrujmy jakichkolwiek większych przychodów o miliony, tylko rozpatrujmy przychody na poziomie września, października, listopada i grudnia tylko z tej pierwszej części uchwały. Dlatego, że zmiana ustawy odpadowej zmusza nas do tego żebyśmy w ciągu najbliższego roku, a w naszym przypadku to tak naprawdę do końca tego roku, opracowali nowy regulamin i wypracowali nowe stawki, które pozwolą nam brać od mieszkańców pieniądze takie, że nie będziemy dopłacać do śmieci i nie będziemy na śmieciach zarabiać. Tak naprawdę po pierwszym półroczu tego roku ponad 300 tys. zł mamy w kasie niedoboru na śmieciach. I ta uchwała jest tylko i wyłącznie tym żebyśmy na tych śmieciach do końca roku przestali tracić. Natomiast jakie stawki będą od 1 stycznia, to będzie zależało od państwa radnych i zobaczymy jak to będzie wyglądało. Dzisiaj nie ma tutaj podwyżki 55%. Tutaj jest podwyżka 34%.

W tej uchwale jest propozycja 16 zł od osoby, a w poprzedniej, którą państwo przegłosowali osoba samotna płaciłaby 18,50 zł – dopowiedział Grzegorz Abramowicz. – Ta kwota 16 zł powinna być wprowadzona od początku 2019 r. aby nie tracić na śmieciach. Nam się teraz nic w budżecie nie zwiększy z tego tytułu, będziemy tylko mniej tracić przez te 4 miesiące.

Jeżeli weźmiemy 300 tys. zł i podzielimy na liczbę mieszkańców, to mi wychodzi podwyżka do 14 zł, a nie 16 – mówił radny Nowak i złożył wniosek o zmniejszenie zapisów w uchwale z 16 zł od osoby na 14 zł w przypadku odpadów segregowanych i z 32 zł na 28 zł w przypadku śmieci niesegregowanych. Wniosek swój po chwili wycofał, ale złożył go Wojciech Maślanek. Niestety radni wniosek przewodniczącego odrzucili.

Grzebanie po raz drugi w projekcie, jak to zrobiliście na ostatniej sesji, doprowadzi znowu do karkołomnych czynów i okaże się, że znowu tego wszystkiego nie będziemy mogli połatać – mówił Zbigniew Belowski, który był przeciwny obniżenia zaproponowanych stawek. – Proponuję przyjąć raz propozycję, którą złożył burmistrz. Mamy czas na przygotowanie nowego programu i na przełomie roku, przy tworzeniu nowego budżetu będziemy mieli jasno i wyraźnie powiedziane co nas czeka za chwilę. Zawsze przecież możemy zmienić. Znam w mieście Pionki wspólnoty mieszkaniowe, które przymierzają się do zmniejszenia własnego czynszu. Dlaczego? Bo okazuje się, że wspólnota ma nadwyżkę i nie ma w co inwestować. My sobie nie możemy na to pozwolić w tej chwili, bo cały czas mamy niedobór w śmieciach już od wielu lat, a odkładanie tego na później ze względów propagandowych, bo niestety chwilami tak to wygląda, nie ma celu, bo wcześniej czy później jak nie ta rada, to następna będzie musiała podnieść te ceny i wtedy to dopiero będzie krzyk, że nagle wzrosło o 150%.

Radny Wąsik był przeciwny zaproponowanej podwyżce opłaty ponieważ uważa, że wzrost ceny za odbiór będzie dla mieszkańców zbyt drastyczny i dlatego należy wprowadzać go stopniowo aż do uzyskania efekty bilansu gospodarki odpadami.

Na własnym przykładzie mogę powiedzieć, że jeżeli w ciągu pół roku dostanę informację 3 razy, że coś podnosimy, to co mnie bardziej zirytuje? Jedna konkretna informacja, że podnieśli mi jednorazowo na taką kwotę, czy że 3 razy mi podnieśli w ciągu pół roku? – pytał radnych Dawid Jaroszek. – Musimy pamiętać, że jesteśmy tutaj wszyscy dla dobra tego miasta i nikt tutaj nie chce działać na niekorzyść. Decyzja o jakiejkolwiek podwyżce jest decyzją niepopulistyczną. Wcześniej uciekano od tego tematu i cóż na dobrą sprawę możemy dzisiaj zrobić? Ktoś wciśnie przycisk przeciw, ktoś wstrzyma się od głosu, ale oscylujemy tutaj na samych siebie, bo mamy przed sobą jeszcze 4 lata, więc zagłosujmy według własnego sumienia. Podwyżki są niestety potrzebne, bo my ponosimy w jakiś sposób konsekwencje zaniedbań i zaniechań poprzedników.

Za przyjęciem nowych stawek opłat za odbiór odpadów głosowało 6 radnych. Przeciwni byli radni: Maślanek, Wąsik, Nowak i Grzywacz.

Radni głosowali niemal jednogłośnie za przyjęciem nowego wzoru deklaracji dla odbioru odpadów. Od głosu w tej sprawie wstrzymała się jedynie radna Wioletta Grzywacz.

Jednogłośnie został również przyjęty projekt uchwały o wzroście wynagrodzeń dla nauczycieli, który jest konsekwencją ustawy o wzroście dodatku za wychowawstwo zgodnie z Kartą Nauczyciela.

Przeczytaj również

Komentarze