Obrady sesji wracają do urzędu

Obrady sesji wracają do urzędu

Od początku trwania tej kadencji sesje Rady Miasta odbywają się w CAL. To pomysł Roberta Kowalczyka, ale z uwagi na brak sprzętu do wyświetlania wyników głosowań, przewodniczący Maślanek zadecydował o przywróceniu obrad w sali konferencyjnej Urzędu Miasta.

Na sesji w dniu 27 lutego pojawił się problem dotyczący braku wyników jawnego głosowania. Pierwsze dwie uchwały zostały podjęte bez publicznego podania nazwisk radnych. Po przerwie przewodniczący do końca sesji musiał odczytywać, który radny jak głosował, tak aby widzowie oraz goście na sali obrad mogli usłyszeć wyniki.

Dwa miesiące temu poprosiłem panią kierownik Alinę Golę, która z polecenia pana burmistrza zabezpiecza funkcjonowanie i obsługę Rady Miasta Pionki, dostała cztery zadania bardzo proste – mówił przewodniczący Wojciech Maślanek. – Przygotować system, przygotować aplikację dla mnie do podglądu żeby administrator nie musiał siedzieć obok mnie na sesji, zsynchronizować wyświetlenie na tablicy z tyłu graficzną jawność głosowań żeby wszyscy mogli je zobaczyć i router najmocniejszy żeby system nie wylogowywał radnych. Kompletna klapa, panie burmistrzu. Jutro złożę pismo w tej sprawie i proszę panie burmistrzu o pilne działania w tej sprawie. Być może są tutaj jakieś problemy techniczne. Informuję radnych, że od następnej sesji wracamy do sali konferencyjnej urzędu.

Faktycznie podczas obrad kilka razy nastąpił problem z oddaniem głosu i wczytaniem systemu. Radny Zbigniew Belowski został w trakcie głosowania wylogowany zupełnie, a po kilku głosowaniach jego tablet całkowicie odmówił posłuszeństwa. Pozostali radni musieli ładować tablety podczas wielogodzinnej sesji ponieważ baterie nie wytrzymywały tak długiej pracy.

Chciałem się z taką sprawą zwrócić, która mnie zanurtowała – w sprawach różnych zabrał głos Krzysztof Bińkowski. – Usłyszeliśmy to dzisiaj publicznie, wszyscy radni, że sesje wracają do urzędu miasta. Nie tak dawno pamiętam, 3 miesiące temu pan radny wiceprzewodniczący Tomasz Łyżwa od samego początku optował za sesjami w urzędzie miasta motywując, że sala jest odnowiona, przystosowana, a dzisiaj pan przewodniczący nam tak zakomunikował. Skąd taka decyzja? Bo był pan żarliwym zwolennikiem żeby te sesje odbywały się tutaj, a teraz przenosimy. I czy przenosimy je na stałe, czy na jeden raz, czy aż dostosujemy, bo domniemam, że chodzi o wyniki głosowania, tak?

Tak jak już wcześniej mówiłem, chodzi o sprzęt, zsynchronizowanie go i zobrazowanie wyników żeby mieszkańcy i goście, którzy są uczestnikami sesji mogli skorzystać z jawności głosowania – odpowiedział przewodniczący.

Przeczytaj również

Komentarze