Odpowiedź na zarzuty radnych, czyli krótkie sprostowanie Roberta Kowalczyka

Odpowiedź na zarzuty radnych, czyli krótkie sprostowanie Roberta Kowalczyka

Ataki opozycyjnych radnych na burmistrza nie są żadnym novum ani w Pionkach, ani w innych miastach. Dwie strony barykady rzadko kiedy dochodzą do porozumienia, choć w Pionkach topnienie opozycji jest tak widoczne, że można śmiało określić mniejszością opozycyjną próbującą przekonać zdecydowaną większość do swoich racji. Z marnym skutkiem w oparciu o wątłe umiejętności.

Jestem daleki od tego żeby mówić, że ktoś kłamie, manipuluje, ale być może jest to związane z tym, że nie do końca faktycznie niektóre informacje do wszystkich dochodzą – mówił Robert Kowalczyk odnosząc się do wypowiedzi radnych wygłaszanych podczas debaty nad raportem, choć o samym dokumencie właściwie w ogóle nie było mowy. – Jeżeli chodzi o sprawę o której mówiła pani radna Grzywacz (przyp. red. donos sygnalisty i część decyzji od których służy odwołanie), to chcę powiedzieć, że sprawa się niestety jeszcze nie zakończyła. Sprawa nadal toczy się w postępowaniu przed rzecznikiem dyscypliny budżetowej i jest niezakończona, ale ta sprawa była również w procesie sprawdzająco-kontrolnym Centralnego Biura Antykorupcyjnego w urzędzie miejskim w Pionkach w listopadzie i grudniu ubiegłego roku. Ta sprawa również jest w trakcie kontroli Regionalnej Izby Obrachunkowej, która trwa w urzędzie i będzie trwała do 8 lipca. Tak, że ta sprawa się toczy.

Radna Wioletta Grzywacz próbowała przekonać radnych, widownię oraz mieszkańców oglądających sesję, że Robert Kowalczyk jest winny, decyzja organów państwowych jest już ostateczna. Dwa dni przed sesją podczas komisji radni rozmawiali na ten temat i wyjaśniali Wioletcie Grzywacz, że sprawa nadal jest w toku, ale anonimowy list był dla radnej bardziej przekonywujący niż wiarygodne informacje.

Jeżeli chodzi o unieważnienie przetargu przez burmistrza – kontynuował Robert Kowalczyk odnosząc się w dalszym ciągu do słów radnej Grzywacz. – Nie mam takich uprawnień żebym w PWKC unieważniał jakiekolwiek przetargi, a tym bardziej na projekt budowy ciepłowni gazowych. Szanowni państwo, te projekty ciepłowni gazowych są w dyspozycji. W tej chwili jesteśmy na etapie podpisania umów z NFOŚiGW i być może będziemy te projekty realizować, być może nie w takim tempie jak zakładaliśmy 3 lata temu dlatego, że chyba to nie czas i pora uciekać od węgla, tym bardziej, że udało nam się uciec od emisji. O czym również państwa radnych nie informowałem dlatego, że no tak tutaj się dzieje w naszym mieście, że jeżeli coś mamy zaplanowane, to za chwilę jest kontrola i ktoś nam pewien element bada. W poniedziałek podpisaliśmy umowę na remont basenu, a już w piątek mamy kontrolę, bo znalazł się sygnalista, który zainteresował odpowiednie organy państwa jak to źle działamy w naszym mieście. Z tego również względu nie chwaliłem się tym, że już w marcu ubiegłego roku podjęliśmy starania do tego żeby wyjść z emisji CO2, bo wystarczy powiedzieć, że wydaliśmy na emisję 10 mln zł i to niestety nie my podnosimy ceny ciepła w mieście tylko rządowy Urząd Regulacji Energetyki. My jesteśmy zobowiązani do tego żeby pokazać wszystkie koszty jakie mamy w związku z centralnym ogrzewaniem. Dla nas najważniejszą rzeczą jest to żeby nasi mieszkańcy za ciepło płacili coraz mniej i z tego względu już od 3 marca 2022 r. mamy decyzję, że wyszliśmy z emisji. Taką decyzję wydał nam pan starosta powiatu radomskiego, za co bardzo serdecznie dziękuję.

W dalszej części odniósł się do słów radnego Tomasza Łyżwy (artykuł pt. Łyżwa: przejdźmy do konkretów), czyli słynnego już niewykonania chodnika przy ul. Bohaterów Studzianek. O tę inwestycję, a właściwie jej brak, radny Łyżwa dopomina się od kilku tygodni na każdej komisji na jakiej jest obecny. I choć wykonanie tego chodnika zostało wpisane do budżetu na ten rok, to echo niewykonania nie milknie.

Pierwszy jego etap już został wykonany. Teraz będzie kolejny etap i w trzecim etapie, w kolejnych latach ten chodnik skończymy – chodnik od ul. Augustowskiej do ul. Chemicznej po stronie domów jednorodzinnych. – Chcę jednak panu Tomaszowi powiedzieć jedną rzecz. We wtorek odbyła się rada powiatu radomskiego na której debatowano nad absolutorium i wotum zaufania dla starosty i tam radni PSL podjęli działania i udowadniali, że niestety nie wykonał pan starosta całego budżetu i dlatego nie mogą zagłosować za wotum zaufania. Szanowni państwo, nie da się w 100% wykonać budżetu, który się zakłada w danym roku. My w zeszłym roku wykonaliśmy 41 inwestycji na różne kwoty, ponad 20 mln zł wydane, z czego ponad 11 mln to są środki zewnętrzne.

Robert Kowalczyk mówił o tym, że zaraz po podpisaniu umowy z jakimkolwiek wykonawcą ktoś „uprzejmie donosi” o licznych nieprawidłowościach. Właśnie z uwagi na „troski sygnalistów” miasto stara się robić wszystko jak najbardziej transparentnie.

Jeżeli chodzi o list, który pan radny Abramowicz napisał do mieszkańców, to chcę powiedzieć, że uzgadnialiśmy budowę chodnika przy ul. Ogrodowej 5 i 6 i ulicy Różanej 6, ale sprawa jest o tyle skomplikowana, bo byliśmy tam, rozmawialiśmy z mieszkańcami i tam nie wystarczy zrobić chodnik, tam trzeba zrobić ciąg pieszo-jezdny dlatego, że sam chodnik nic nie da. I niestety nie wystarczy 50 tys. zł żeby to wykonać. Ale to nie znaczy, że my tam nic nie robimy. Proszę bardzo, Różana 8 inwestycja wspólna na 92 tys. zł, pan radny chyba zapomniał. Ogrodowa 7 i inwestycja na 55 tys. zł. Więc jak to jest, robimy tam coś, czy nie robimy? A przecież jesteśmy na etapie budowy placu edukacyjno-rekreacyjnego przy ul. Zakładowej za którym pan radny Abramowicz nie głosował w ogóle. Jest z tamtego rejonu i głosował przeciwko budowie tego placu na który otrzymaliśmy dotację i to dużą dotację. Dlatego jestem mocno zdziwiony tym dlaczego nie mówimy prawdy albo mijamy się z prawdą? Ja bardzo bym chciał żebyśmy szczerze i poważnie na temat miasta rozmawiali.

Stanisław Pacan chciał wiedzieć czy w związku z tym, że PWKC nie będzie już płaciło za emisję CO2, to miasto może spodziewać się wypłaty dywidendy do budżetu. Dywidendy wypłaca się od zysków, a niejednokrotnie prezes spółki mówił radnym, że PWKC nie zarabia na mieszkańcach, a jedynie opłatami pokrywa koszty swej działalności. Gdyby miasto zażądało jednak wypłaty dywidendy, to spółka musiałaby mocno podnieść ceny.

Jeśli chodzi o dywidendę, to myślę, że moglibyśmy patrzeć w przyszłość bardzo ciekawie, gdyby nie sytuacja jaką dzisiaj mamy na rynku. Jesteśmy po dwóch przetargach na miał węglowy. Najniższa oferta to chyba brutto 2100 zł/t, a w ubiegłym roku płaciliśmy 400 zł/t – wyjaśniał Robert Kowalczyk. Koszt zakupu miału węglowego po rynkowej cenie, to aż 28 mln zł na sezon. – Mimo, że nie płacimy emisji, to ciepło wcale nie będzie tańsze. Jesteśmy w tej chwili na etapie negocjacji z dostawcą, który jest naszym wieloletnim dostawcą. Kiedy tego węgla na rynku było dużo, to Pionki od niego brały, a dzisiaj zgłaszają do niego Kozienice i dużo większe miasta, bogatsze, mówi im, że nie, bo najpierw musi zakończyć negocjacje z nami.  Te rozmowy idą w bardzo dobrym kierunku i pierwsze dostawy węgla przyjadą, no na pewno nie w cenie takiej jak w zeszłym roku, ale nie o 500% więcej.

Rosnące ceny materiałów budowlanych potrzebnych do budowy 5 kotłowni gazowych na terenie miasta, przez blisko 2 lata były wielokrotnie tematem rozmów radnych z burmistrzem. Dziś temat budowy schodzi jednak na dalszy plan i nikt z radnych już tak usilnie nie optuje za zamianą systemu ogrzewania, bo wszystkich przeraża inflacja oraz stale rosnące ceny paliw, w tym gazu, którym PWKC miało ogrzewać miasto.

Przeczytaj również

Komentarze