Omówienie projektu budżetu. Radni nie dyskutowali nad zapisami

Omówienie projektu budżetu. Radni nie dyskutowali nad zapisami

W ostatni piątek trzy komisje dyskutowały nad projektem budżetu na 2020 r. Radni z komisji budżetu nie przeprowadzali dyskusji nad zapisami w projekcie budżetu na 2020 r. Wiele pytań zadawała komisja infrastruktury. Przy okazji wyszło na jaw, że Mesko już podpisało umowę na budowę samodzielnego zakładu produkcji prochu i amunicji w Pionkach.

Przewodniczący komisji finansów i budżetu zaproponował aby radni z jego komisji zadawali jedynie pytania dotyczące zaproponowanego budżetu. Dyskusja nad konkretnymi zapisami odbędzie się dopiero, kiedy wszystkie komisje złożą już swoje opinie.

Budżet na 2020 r. jest zbliżony do budżetu roku poprzedniego – wyjaśniała skarbnik Beata Pietrus. – Dochody bieżące zostały zaplanowane na poziomie 74 mln, dochody majątkowe na poziomie 11 mln, ogółem 85 mln zł. Natomiast wydatki – 88 mln ogółem, bieżące 74, a majątkowe 14 mln. Prawie wszystkie wydatki majątkowe, oprócz tych, które są zaplanowane jako dotacje dla starostwa powiatowego czy dla wojewody, czyli zabezpieczenie zadań inwestycyjnych, ewentualnego zwrotu dotacji z racji realizacji projektu unijnego, bo też jest w tym roku w budżecie, są finansowane z kredytu. Tak skonstruowany budżet zamknął się deficytem w wysokości 3 mln 460 tys. i deficyt w całości będzie finansowany przychodami pochodzącymi z kredytu. Jak również zaplanowane na ten rok spłaty kredytu będą również finansowane w całości z zaciągniętego kredytu, który planuje się w wysokości 5 mln i kredyt ten będzie spłacony do końca 2030 r.

W budżecie zaplanowano obligatoryjne rezerwy na zarządzanie kryzysowe 208 tys. zł, rezerwę ogólną na poziomie 131 tys. zł oraz rezerwę celową w wysokości 387 tys. zł na finansowanie wypłat świadczeń emerytalnych i rentowych oraz urlopów dla poratowania zdrowia.

Corocznie w swoich budżetach placówki oświatowe planują takie środki i nie zawsze pracownicy odchodzą na świadczenia emerytalne. Trudno jest też oszacować wysokość świadczeń związanych z odejściem na emeryturę nauczyciela oraz wyrównania pensji za rok poprzedni – kontynuowała Beata Pietrus. – Planowane są również urlopy dla poratowania zdrowia. Oczywiście ta kwota, która tu jest zaplanowana nie jest w pełni kwotą, która była wykazywana w budżecie (rozliczeniu). Jeśli chodzi o dotacje, to zostały one zaplanowane na podstawie otrzymanej informacji od wojewody, na podstawie informacji z Krajowego Biura Wyborczego, oprócz jednej dotacji na wychowanie przedszkolne, która została skalkulowana na podstawie ustawy o finansowaniu zadań oświatowych. Natomiast informacje o udziałach w podatku i subwencji zostały zapisane w wysokości z informacji otrzymanej z Ministerstwa Finansów. Zaplanowane udziały w podatku na rok 2020 są niższe niż te zaplanowane na rok 2019. Subwencja oświatowa jest nieznacznie wyższa i wyższa jest również subwencja wyrównawcza. Pozostałe dochody zostały zaplanowane na poziomach, które są planowane do osiągnięcia w bieżącym roku, po odjęciu takich dochodów, które były takimi dochodami jakby jednorazowymi. Jeśli chodzi o wydatki, to mamy ich troszeczkę więcej. Największy wzrost wydatków to jest z tytułu wynagrodzeń w związku z podwyżką dla nauczycieli i minimalnego wynagrodzenia i to pociągnęło za sobą wyższe kwoty w porównaniu z rokiem 2019. Pozostałe wydatki są ograniczone tak, aby można było spełnić równowagę wynikającą z ustawy o finansach publicznych, to jest wydatki bieżące nie mogą być wyższe od dochodów bieżących. Oczywiście gdybyśmy mieli wolne środki, to musimy je sobie wprowadzić do budżetu, ale na ten moment trudno powiedzieć czy one wystąpią, tym bardziej, że wszystkie w tym roku wolne środki zostały rozdysponowane albo zabezpieczone na nieosiągnięte dochody stąd na ten moment trudno jest oszacować taką kwotę. Wydatki majątkowe są finansowane z dochodów bieżących, dochodów pochodzących z kredytu albo dochodów pochodzących z dotacji unijnych.

Piotr Nowak zapytał ile wniosków do budżetu wpłynęło od radnych do burmistrza i które z tych wnioskowanych zadań zostały ujęte w projekcie.

Każdy radny złożył do budżetu swoje wnioski i każdy uprawniony złożył takie wnioski – odpowiedział Robert Kowalczyk. – Stowarzyszenia z którymi spotkaliśmy się złożyły swoje wnioski i trudno mi w tej chwili określić, które zostały ujęte, a które nie, ale jak widzicie ten budżet, to niewiele jest w nim rzeczy, które były proponowane zarówno przez państwa, jak i przez innych, przez placówki oświatowe dotyczące remontów też nie zostały uwzględnione w tym budżecie dlatego, że tak naprawdę w tym budżecie na te zadania nie ma po prostu pieniędzy. Pieniędzy, jak państwo zobaczycie ten budżet, żeby udało nam się go zbilansować na część zadań będzie zaciągnięty kredyt i chcielibyśmy go zrealizować. Czy będą wolne środki jak były w tym roku trudno nam oszacować dlatego, że nie wiemy czy te dochody, które mamy zaplanowane na przyszły rok będą większe czy będą mniejsze dlatego, że podwyższenie wysokości wypłat dla nauczycieli obarczyło samorządy, zmniejszenie PIT obarczyło również samorządy, podwyższenie najniższej krajowej obarczyło w poważnym stopniu samorządy i można by tak wyliczać. Niestety budżet jest jaki jest.

Stanisław Pacan dopytywał na jakie zadanie zabrakło pieniędzy w budżecie – 3 mln 460 tys. zł na inwestycje i 1,6 mln na spłatę zobowiązań i kiedy będzie uchwała o podatkach. Skarbnik odpowiedziała, że rada nie musi co rok podejmować takiej uchwały, a burmistrz dodał, że w tym roku nie będzie żadnej podwyżki podatków.

Uważam, że podatki mamy na bardzo wysokim poziomie, a jeszcze dodatkowo podnieśliśmy cenę śmieci, więc nie możemy wszystkiego zganiać na karb naszych mieszkańców – wyjaśnił Robert Kowalczyk.

W budżecie przewija nam się ul. Kozienicka i Mickiewicza, 140 i 220 tys. zł i dlaczego na to samo zadanie są zapisane dwie kwoty? – pytał dalej Stanisław Pacan.

To zadanie jest zapisane w dwóch pozycjach, bo mamy tak porozumienie zapisane, że wykonujemy projekt i ten projekt jest finansowany w paragrafie 6050, a druga naszą częścią pomocy do województwa to jest wykup działek – odpowiedziała Beata Pietrus. – My przekażemy środki do wojewody, a wojewoda zrealizuje te wykupy.

Jesteśmy na etapie oceniania projektu przez Wojewódzki Zarząd Dróg – dodał Robert Kowalczyk. – Projekt zostanie z dużym rondem, natomiast zostały zlikwidowane pewne rzeczy po to żeby ułatwić obsługę pawilonów handlowych i zostały zlikwidowane ścieżki rowerowe. Zmiany w projekcie zostały uzgodnione z właścicielami obiektów handlowych.

W dalszej części Stanisław Pacan dopytywał o wsparcie dla powiatu w kwocie 500 tys. zł na inwestycję przebudowy ul. Spacerowej.

Jest już projekt z kompleksową przebudową razem z mostem za ponad 8 mln zł ul. Spacerowej wraz z ul. Polną – wyjaśniał burmistrz. – Jest projekt przygotowany, jest pozwolenie na budowę i szkoda byłoby zmarnować taką szansę. Uzgodniliśmy ze starostą, że w ramach zwiększenia możliwości uzyskania dotacji, będziemy partnerem w tym projekcie na który to wniosek złoży starosta powiatowy. Ma możliwości pozyskania tych środków, bo jak wiemy w bieżącym roku otrzymał 22 mln zł na drogi w powiecie radomskim, więc ma nadzieje na uzyskanie tej dotacji. Uważam, że to byłoby dla nas, jako dla miasta bardzo ważne, zamykające pewne przedsięwzięcie przy modernizacji stawu i ul. Fabrycznej. Dlatego uważam, że warto wraz ze starosta zrealizować ten pomysł. Podobnie jak nie ma pisemnych uzgodnień dotyczących szpitala, ale wszyscy wiemy, że w budżecie powiatu znajdzie się ponad 11 mln zł na realizację tego zadania. Stąd również my występujemy z partycypacją, a co do spisania ewentualnych porozumień związanych z przebudową szpitala, to mówiłem staroście, że jesteśmy zainteresowaniu budynkami przy ul. Harcerskiej i ul. Sienkiewicza.

Jak zostały skonstruowane podwyżki płac minimalnych, które musieliśmy zrobić? – pytał dalej wiceprzewodniczący Pacan. – Czy podwyżki otrzymają tylko ci najniżej zarabiający, czy będą także podwyżki dla kolejnych pracowników i jakie to ma skutki dla budżetu?

Skarbnik wyjaśniła, że generalnie zostały podwyższone tylko najniższe wynagrodzenia zasadnicze, ale oprócz pensji zasadniczej wzrosły także jej składowe. I tak w przypadku zwykłych pracowników wzrosła wysługa lat, a do budżetu zostały wpisane tylko te podwyżki, które dotyczą pensji niższych niż 2600 zł.

Stanisław Pacan żałuje, że w planie budżetu nie ma żadnych wolnych środków, a te z zeszłego roku zwyczajnie się „rozeszły”, na co burmistrz odpowiedział, że radny sam wnosił różne zadania do zrealizowania w ciągu mijającego roku.

Rondo w koło bagien

Chciałem się odnieść do kwestii przebudowy ul. Spacerowej i Polnej – głos zabrał radny Zbigniew Belowski. – Mnie to nie przekonuje. Dlatego, że ul. Spacerowa jest ulicą, która w tej chwili w wyniku inwestycji, którą ponieśliśmy i finalizujemy na ul. Fabrycznej, stanie się ulicą o drugorzędnej wartości dla komunikacji i wkładanie tam kolejnych pieniędzy żeby zrobić tor wyścigowy dla samochodów, bo to tak wygląda w tak chwili. Podejrzewam, że jest to kolejny deptak, który nam zrobi rondo dookoła bagien i nie będzie miał żadnego znaczenia strategicznego ponieważ w naturalny sposób ul. Fabryczna przejmie całą komunikację, bo takie było założenie. Zarówno komunikację jezdną, jak i pieszo-rowerową.

Chodzi o to, że jeżeli nie chcemy partycypować, a powiat ma projekt i pozwolenie na budowę, to może ul. Spacerową odłożyć na półkę i zrobić drogę w innej gminie – argumentował Robert Kowalczyk. – Czy dla nas te pół miliona, czy milion zł jest wielką sprawą jeżeli powiat ma wydać 8 mln? Nie wydaje mi się i myślę, że powinniśmy pilnować swojego interesu zarówno w powiecie, jak i w województwie.

Patrzę z punktu widzenia jak wygląda cały punkt komunikacyjny do stawu, i tak uważam, że to wszystko jest przeinwestowane, ale trudno, stało się jak się stało – mówił Zbigniew Belowski. – Ciąg komunikacyjny do stawu jest co najmniej wystarczający, a nawet bardzo dobry po zamknięciu tego całego projektu do końca (…). Jedno mnie intryguje w sposobie konstruowania budżetu, że państwo, które jest zobowiązane do finansowania oświaty nie jest zainteresowane rzetelnym podejściem. My z kolei dokładamy do starostwa, które realizuje kolejny swój projekt. My dokładamy do projektu w postaci szpitala, zakładamy, że dokładamy się. Ja mam ogromne wątpliwości co do realizacji tych projektów i będę miał nadal dopóki nie zobaczę, bo widzę te projekty od wielu, wielu lat. Mam negatywny stosunek jeżeli chodzi o możliwość ich realizacji, jeżeli zobaczę, to wtedy powiem ok, nie miałem racji i bardzo mnie to cieszy, i publicznie to powiem. Pozostaję w tym swoim sceptycyzmie.

Ale co nas obchodzi sceptycyzm? My pilnujmy jako miasto swojego interesu – odpowiedział burmistrz. – Czy powiat wybuduje szpital, czy nie wybuduje, to i tak prędzej czy później opuści ten budynek, czy inny i my bądźmy zainteresowani majątkiem, który może nam się przydać. W tej chwili nie wiem czy będą tam mieszkania (przyp. red. budynki przy ul. Harcerskiej i ul. Sienkiewicza), czy być może zmodernizujemy i zrobimy tam bibliotekę miejską, ale tego dzisiaj nie wiem. Nie prześpijmy pewnej sprawy, bo za 3 lata okaże się jak kiedyś z Pronitem, że albo bierzecie, albo nie. Po co tak mamy robić, jak możemy być do tego spokojnie, mądrze przygotowani.

Rozbudowa Mesko za 200 mln zł

Przynajmniej od 3 lat sygnalizowane jest, bo już było, że tej działki nie sprzedajcie i tej, bo to będzie nam potrzebne. Chodzi o dużą część własności miasta, która miała być przeznaczona pod produkcję specjalną i chodziło o to żeby wszystko było w jednym miejscu – mówił Zbigniew Belowski. – Czy jakiekolwiek działania są podejmowane w tym kierunku? Czy inwestycje, że tak powiem państwowe, które były tak szumnie obiecywane jeszcze niedawno, będą realizowane czy nie będą, bo to jest kwestia podstawowa dla nas, jako właścicieli tych działek? Coraz głośniej słyszę, że jednak nie będą.

Ale w tej chwili, to już jest jasna sprawa i wszyscy wiedzą – odpowiedział Robert Kowalczyk. – Do tej pory faktycznie Mesko blokowało nam różnego rodzaju działania i obiecywało, że są zainteresowani zamianą, przejęciem. Blokowało nam nawet sporządzenie nazw ulic czy ustanowienia współwłasności w drogach. Ale tydzień temu została podpisana umowa i w Pionkach ma powstać samodzielny zakład produkcji prochu i amunicji. Przeznaczone jest na to 200 mln zł. Umowa już została podpisana, bo premier przecież osobiście w Skarżysku Kamiennej podpisał umowę na 400 mln zł, 200 dla Skarżyska i 200 dla Pionek. Spokojnie teraz poczekajmy, bo skoro oni już mają te pieniądze, to zwrócą się do nas i będziemy rozmawiać. Mogę państwu powiedzieć, że ponad półtora miesiąca temu spotkałem się z wiceministrem obrony narodowej i wiedziałem już wtedy, że takie pieniądze będą, ale to wtedy była jeszcze tajemnica – odpowiedział po stwierdzeniu przez Piotra Nowaka, że gdyby Mesko miałoby być rozbudowywane, to środki ze sprzedaży działek na Pronicie byłyby wpisane do projektu budżetu.

Zwrot kosztów za „deformę” oświaty

Zbigniew Belowski pytał czy wzorem innych miast, Pionki złożyły wniosek o zwrot kosztów związanych z przeprowadzoną reformą oświaty.

Deforma oświaty, używam z premedytacją tego określenia – mówił radny. – Ponieśliśmy z tego tytułu znaczne koszty, które są istotne w proporcjach do naszego budżetu i jest to obowiązek administracji złożenie takiego wniosku, nawet zakładając, że on się odbije od ściany, bo taka metoda jest też stosowana, bo to również znalazłoby się w naszym budżecie jako kwestia dodatkowego wpływu.

Uczestniczę w różnego rodzaju gremiach, jak konwent wójtów, burmistrzów i prezydentów ziemi radomskiej, jak konwent prezydentów, burmistrzów Mazowsza, uczestniczę także w różnego rodzaju spotkaniach, jak np. z prezydentem Częstochowy czy byłym wiceprezydentem Łodzi, który teraz został posłem – odpowiedział burmistrz. – I jeżeli chodzi o te sprawy oświatowe, to bardziej jest to chwyt marketingowy i reklamowy, wystawianie paragonów czy rachunków, ale jak najbardziej rozmawiają w swoim gronie wójtowie, burmistrzowie, prezydenci i będziemy mieli okazję spotkania się 12 grudnia w Pionkach. Natomiast co innego chcę powiedzieć. Mamy podpisaną umowę z firmą, która dla nas sprawdza zadania jakie nam są zlecone przez rząd czy przez wojewodę i czy my do tych zadań dokładamy własne pieniądze czy nie. W tej chwili jesteśmy na etapie opiniowania tego czy będziemy z takimi wnioskami występować, ale na pewno nie chodzi tutaj w tej chwili o oświatę tylko o inne zadania zlecone z zakresu administracji: urzędu stanu cywilnego, ewidencji ludności, MOPS. Są to zadania zlecone, ale nie są w całości pokrywane wydatki, które my ponosimy.

Zakup busa na potrzeby komunikacji miejskiej

O pomyśle z zakupem busa jakiś czas temu wspominał radnym burmistrz. Chciałby zakupić nowy pojazd, którym zastąpiłby miejski, stary autobus, a przy okazji miasto chce zrezygnować z pobierania opłat od mieszkańców za przejazdy z uwagi na to, że wpływy z tego tytułu są niewielkie, a z komunikacji korzystają głównie uczniowi oraz osoby starsze.

Kwota niebagatelna, bo 309 tys. prawie – mówił Tomasz Łyżwa. – Czy ten nasz obecny autobus już jest w takim złym stanie, że musimy zakupić nowy? I czy tu już zostało poczynione powiedzmy jakieś zapotrzebowanie na ten bus, czy myślimy jaki to ma być bus?

Trzeba się przejechać tym autobusem, który jest aktualnie i warto byłoby zobaczyć w jakich warunkach jeżdżą nasi mieszkańcy – odpowiedział burmistrz. – Warto też zobaczyć ile razy nie wyjechał w tym roku i co robi firma żeby on w ogóle mógł jeździć po naszym mieście i ile nas o kosztuje. Najwyższy czas chyba kupić nowy pojazd, który będzie po tym mieście jeździł i woził ludzi, i skończyć z tym, że udajemy, że sprzedajemy bilety, bo tak naprawdę kosztuje nas to 100 tys. zł, a na biletach zarabiamy 10 tys. Myślę, że wzorem innych miast trzeba z tym po prostu skończyć i wozić ludzi za darmo. Kwota zakupu jest wynikiem poszukiwania. Gmina Kozienice podpisała z narodowym funduszem umowę i kupuje dwa busy, ale elektryczne za 4,5 mln zł, to nasze 308 tys. to jest suma, która zagwarantuje ludziom poruszanie się z jednej strony miasta na drugą w bardziej komfortowych warunkach. Bus będzie miał 21-24 miejsca siedzące i około 8-12 stojących.

Tomasz Łyżwa chciał wiedzieć czy miejski bus będzie również elektryczny, niskopodłogowy, a Piotr Nowak czy faktycznie mieszkańcy korzystają z komunikacji publicznej.

Uważa pan, że to jest niezbędny zakup? – pytał radny, a burmistrz odpowiedział, że jeżeli miasto nie zakupi nowego pojazdu, to musi całkowicie zlikwidować komunikację miejską. – A ten nasz autobus nie wytrzyma jeszcze rok, powiedzmy dwa?

Grzegorz Wąsik określił stan autobusu miejskiego jako „błogosławiony”. Sam wielokrotnie zgłaszał proszony przez mieszkańców o jakąś interwencję w tej sprawie, bo wielokrotnie zdarza się tak, że wychodzą na przystanek, a autobus po prostu nie podjeżdża.

Były takie okresy, że on nawet przez kilka tygodni nie jeździł, bo był w naprawie i czekano na jakieś części – mówił radny Wąsik.

Autobus w godzinach rannych i od godz. 14-tej jest pełny – wyjaśniał burmistrz. – Jeździ nim bardzo dużo młodzieży do szkoły, ale jeździ nim również bardzo dużo osób starszych. Pytałem, byłem na dwóch przystankach, jeżdżą ludzie po prostu na zakupy do marketów, a w sobotę na targ.

Nie zastanawiał się pan żeby wziąć busa w leasing długoterminowy, a nie wydawać gotówki? – pytał Paweł Kobylas. – Leasingi długoterminowe są teraz tanie.

Skarbnik wytłumaczyła, że spłata rat leasingowych jest wydatkiem bieżącym, a z uwagi na to, że miastu brakuje środków na wydatki bieżące i musiałoby ograniczyć jakieś inne wydatki, to zdecydowano się na zakup busa w części lub w całości z kredytu, który będzie wydatkiem majątkowym.

Chciałam dopytać czy państwo robiliście jakieś rozeznanie w tej sprawie zakupu tego busa? – dopytywała radna Wioletta Grzywacz. – Czy ta kwota będzie wystarczającą kwotą jako zakup, wydatkowaną po prostu na zakup tego pojazdu?

Robiliśmy takie rozeznanie i dlatego wpisaliśmy tę kwotę do projektu, bo wydaje nam się, że od 1 marca już moglibyśmy puścić nowego busa – odpowiedział Robert Kowalczyk.

Sprawa szpitala

Tutaj pan Belowski powiedział, że nie wierzy, że szpital będzie budowany – głos zabrał Tomasz Łyżwa. – Co prawda nie są to jeszcze oficjalne informacje, ale odbył się zarząd powiatu i mam informacje z powiatu takie, że właśnie powiat planuje przeznaczyć, no jeszcze nie było sesji budżetowej, ale zarząd powiatu i władze powiatu są zdeterminowani, że budowa szpitala się rozpocznie w przyszłym roku.

Ale ja mówiłem o tym, powiedziałem nawet o sumie – dodał burmistrz.

Tak, ja słyszałem, że pan rozmawiał na ten temat i według mojej wiedzy, no pan burmistrz to potwierdził, że pierwszy etap budowy szpitala po przetargach, które są zaplanowane na projekt i później wykonawstwo w przyszłym roku się rozpoczną i te tutaj 500 tys., nie jest to duża kwota, którą żeśmy tu zarezerwowali w budżecie, no ale myślę, że jak będą potrzeby jakieś większe, z jakichś wolnych środków wygospodarujemy coś więcej. 15 mln ma kosztować pierwszy etap, to te 500 tys. to co to jest? W ZOZie pracuje ponad 200 osób na etatach i ponad 100 osób na kontraktach i różnych umowach, to jest 300 osób, może nie tylko z Pionek i powinniśmy jakiś udział w tym mieć (…). Już kilkanaście lat się borykamy z tą rozbudową szpitala i dobrze żeby to doszło do skutku.

Dlatego wpisałem do projektu 500 tys. zł, bo to jest partnerstwo, mamy wspólny interes – odpowiedział burmistrz.

Zwrot dotacji

W budżecie miasta zapisana jest również kwota 500 tys. zł na zapłacenie kary za program 8.3, czyli unijnego programu przeciwdziałania wykluczeniu cyfrowemu. Jednostka wdrażania nałożyła na miasto karę 450 tys. zł plus odsetki od dni pozyskania środków i w chwili obecnej sprawa nadal jest rozpatrywana przez sąd.

Raczej sprawę przegramy – stwierdził Grzegorz Wąsik.

Projekt ul. Kościuszki

Na ten cel w projekcie budżetu zapisano kwotę 40 tys. zł, a radna Wioletta Grzywacz zapytała co będzie zawierał ten projekt.

Jeżeli chodzi o ul. Kościuszki, to jesteśmy po rozmowach z wójtem gminy Pionki z którym uzgodniliśmy, że spróbujemy wspólnie zrobić projekt, a także wspólnie zrealizować inwestycję – wyjaśnił burmistrz. – Dlatego, że ul. Kościuszki biegnie do gminy Pionki i tam część drogi jest drogą gruntową. Uzgodniliśmy z panem wójtem, tak wstępnie na razie, bo jeszcze nie mierzyliśmy, że miasto Pionki da 80% na projekt i wykonawstwo, a resztę dołoży gmina. Po przyjęciu zarówno naszego budżetu, jak i gminy, podpiszemy porozumienie dotyczące inwestycji. My zorganizujemy przetarg na ten projekt i będziemy go wspólnie finansować. Uzgodniliśmy, że będzie to droga miejska z chodnikiem.

Czyli mam rozumieć, że będzie droga i chodnik, a czy będzie jakieś odprowadzenie, jakaś kanalizacja, odwodnienie czy coś takiego, bo tam jest problem? – dopytywała radna.

Tak, oczywiście. W mieście nie robi się dróg bez kanalizacji deszczowej – odpowiedział burmistrz.

Tutaj od ul. Zwoleńskiej jest, powiem gardziel, bo jest zwężenie i czy w ramach tego projektu i budowy planuje się poszerzyć w tym miejscu ul. Kościuszki i jak to będzie wyglądało w sensie wykupu działek? – dopytywał Tomasz Łyżwa. – Czy ona będzie w takim kształcie jak jest obecnie?

W chwili obecnej burmistrz nie mógł odpowiedzieć na to pytanie, bo propozycję rozwiązania tego programu przedstawi projektant, który dopiero zostanie wyłoniony po zatwierdzeniu budżetu. Radna Grzywacz zapytała skarbnik czy mogłaby doprecyzować zapis w budżecie, że te kosztu zostaną podzielone pomiędzy miasto i gminę.

Jeśli tak zapiszemy, a radni gminni odrzucą współudział, to nie będziemy tego robić? – zapytał radną burmistrz.

E-usługi dla mieszkańców

W projekcie budżetu zapisano 1 mln zł na realizację projektu „E-usługi dla mieszkańców Miasta Pionki”. Zadanie realizowane będzie w latach 2020-2021 ze współudziałem środków unijnych w wysokości 80% wydatków kwalifikowanych.

Na czym mają polegać te usługi i dlaczego akurat 1 mln zł? – pytał Piotr Nowak.

Skarbnik odpowiedziała, że złożony przez miasto wniosek został zakwalifikowany do sfinansowania i wiążę się przede wszystkim z zakupem sprzętu komputerowego, odpowiedniego oprogramowania, które pozwoli na komunikowanie się mieszkańców z urzędem w celu załatwienia spraw drogą elektroniczną.

Złożyliśmy ten wniosek do marszałka województwa wynikający z konieczności modernizacji sprzętu komputerowego w urzędzie, bo niestety mamy stary sprzęt – wyjaśnił Robert Kowalczyk. – Oszacowaliśmy, że wymiana komputerów i serwerów może nas kosztować w ciągu najbliższych lat około 2 mln zł i tak naprawdę to dofinansowanie, które dostaliśmy, nie mamy jeszcze podpisanej umowy, ale jestem już po rozmowie z marszałkiem, to jest 1,6 mln zł. Dzięki temu wymienimy w urzędzie cały sprzęt łącznie z oprogramowaniem i będziemy mieli znowu na 10 lat spokój.

W ramach tego projektu będą także realizowane takie mniejsze projekty jak e-rekrutacja, czyli rekrutacja dzieci do szkół, e-ewidencja potrzebna w przedszkolach i żłobku, a także e-rada do biura rady – uzupełniła Beata Pietrus. – I przede wszystkim zakup sprzętu komputerowego, zakup licencji, przeszkolenie. To projekt również z oprogramowaniem, którego my używamy w zakresie księgowości i będziemy mieli zagwarantowane jego utrzymanie, a nie jak w tej chwili, że wydajemy środki na licencje, na prace serwisowe czy doradztwo. To niewątpliwie bardzo dobre przedsięwzięcie.

Fundusz drogowy w ramach czynów społecznych

Podczas trwania posiedzenia komisji infrastruktury rozgrzała dyskusja na temat remontów dróg, w tym gruntowych i chodników, które można byłoby wykonać z wolnych środków o ile takie pojawią się w ogóle w ciągu roku. Stanisław Pacan przypomniał, że rok rocznie radni wpisywali do budżetu tzw. koncert życzeń, który był realizowany w miarę możliwości. Robert Kowalczyk przychylił się do propozycji radnych i sam stwierdził, że jeśli miasto wygospodaruje jakieś kwoty, to chętnie będzie realizował drobne remonty, bo ulic oczekujących od lat na jakiekolwiek roboty jest w mieście bardzo dużo.

Radny Grzegorz Wąsik, wzorem wielu innych miast, zaproponował aby mieszkańcy partycypowali w kosztach remontów ulic przy których mieszkają, tak jak to się dzieje w przypadku wspólnot czy spółdzielni mieszkaniowych.

Czy nie warto byłoby stworzyć takiej pozycji i w pierwszej kolejności dokonywać remontów dróg tam, gdzie mieszkańcy się dokładają? Realizowaliśmy już takie inwestycje ze wspólnotami i spółdzielniami i wtedy robimy coś, co mniej kosztuje miasto, dokładają się również mieszkańcy, bo to nie jest, że wspólnota się dołoży, to fizycznie dokładają się mieszkańcy, którzy wpłacili jakieś pieniądze na konto wspólnoty i z tego była realizowana dana inwestycja – wyjaśniał radny Wąsik. – I podobnie rozwiązać problem tych małych dróg, czyli po prostu stworzyć taki fundusz w budżecie, nie wiem czy to się będzie nazywało czyny społeczne czy inaczej, ale dopiero wtedy w trakcie roku rozpatrywać wnioski jakie wpłyną od mieszkańców, ale nie tylko takie, gdzie podpisała się jakaś grupa mieszkańców, ale w pierwszej kolejności takie w których taka grupa zaproponowała partycypację w kosztach budowy czy tej malutkiej ulicy, czy tego kawałka chodnika. Wtedy z automatu można powiedzieć, że z tych pieniędzy miejskich zrobimy dwa razy więcej jeżeli będą w tym uczestniczyć mieszkańcy, wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe. Myślę w taki realistyczny sposób, bo mamy tych pieniędzy ile mamy i żeby po prostu jak najbardziej je dobrze wykorzystać, to tylko współpraca między podmiotami i między osobami prywatnymi.

W domkach to nie wyjdzie – stwierdziła radna Grzywacz, a Stanisław Pacan dodał, że to co się udaje we wspólnotach i spółdzielniach, bo ludzie płacą pieniądze na fundusz remontowy, to nie wyjdzie z posesjami prywatnymi, bo ludzie nie będą chcieli dokładać swoich pieniędzy do remontu chodnika.

I tu jest kwestia zasadnicza – dodał radny Wąsik. – Wszystkich mieszkańców musimy traktować sprawiedliwie. To nie tylko tak, że mieszkaniec wspólnoty czy spółdzielni ze swojego czynszu dokłada się do danej inwestycji, ale jeżeli jest to mała droga dojazdowa, bez żadnego znaczenia strategicznego dla miasta, a jest dojazdem do kilku domów tylko, no to albo ci mieszkańcy będą czekać 40 lat na wybudowanie tej drogi, albo po prostu też „wejdą” w tą inwestycję.

Nie zgadzam się z tym – odpowiedziała radna Grzywacz, a Wojciech Maślanek podał przykład takiej partycypacji w budowie drogi na przykładzie radnego Tomasza Łyżwy. W uliczce przy której mieszka radny jest 6 posesji i mieszkańcy partycypowali w kosztach jej budowy. Miasto dało ok. 30 tys. zł, a droga kosztowała w sumie 70 tys.

Burmistrz dopowiedział, że już na ukończeniu jest dokument identyfikujący wszystkie ulice w mieście.

Czyli kiedy były robione, jakie były robione i jakie mają stany – dodał. – Z opisem jaki jest stan każdej z tych ulic. Zastanawialiśmy się również nad tym o czym mówi pan Grzegorz, bo uważam, że jest to słuszna koncepcja. Ona wychodzi w niezłym stopniu w Radomiu, bo tam w ramach czynówek robi się ulice. Uważam, że jeżeli mielibyśmy robić w ten sposób, to powinniśmy robić tylko tzw. ulice ślepe, czyli takie dojazdówki do posesji.

To nie wyjdzie jeżeli chodzi o mieszkańców domów jednorodzinnych – wyjaśniała radna Grzywacz. – W dużej części Pionek mieszkają ludzie starsi i samotni, nawet jednoosobowo i utrzymanie takiej posesji kosztuje. To są koszty proszę państwa, a to nie jest jak w bloku, że mamy jakiś fundusz, zbieramy na to wszystko, to są tak naprawdę koszty i nie każdego jest stać żeby nawet dołożyć te 500 zł żeby coś zrobić.

Radny Wąsik mówił, że w Pionkach jest bardzo dużo domów, np. w bocznych od ul. A. Guzala, gdzie stoją nowo wybudowane domy za kilkaset tysięcy złotych, a drogi są gliniane. Wiceburmistrz dodała, że mieszkańcy ul. Hubala już zapewnili, że chcą jak najbardziej partycypować w kosztach budowy ulicy, a radna Grzywacz dopowiedziała, że partycypacja jest możliwa, ale tylko w tych ulicach gdzie są wyłącznie nowe domki.

Miasta nie stać na to żeby w krótkim czasie wykonać drogi wszędzie tam, gdzie mieszkańcy chcą – stwierdził Paweł Kobylas. – Gdybyśmy byli tak bogaci jak Kozienice, to byśmy robili. Kolega złożył propozycję żeby mieszkańcy partycypowali, a miasto zaczęło robić.

To proszę bardzo powiedzieć to na ul. Łąkowej – odpowiedziała radna Grzywacz.

Wykup mieszkań

W projekcie budżetu zapisana jest kwota 320 tys. zł związana z wykupem lokali znajdujących się w komunalnym zasobie mieszkaniowych. Do końca tego roku kalendarzowego mieszkańcy mogą złożyć wniosek o wykup mieszkania za 5% jego wartości.

Czy ta kwota zapisana to obejmuje wykup mieszkań czy też uregulowanie zadłużeń, bo taka zasada jest, że uregulowanie zadłużeń, no mieszkaniec który jeśli przystąpi i skorzysta z tej bonifikaty, która teraz obowiązuje musi uregulować zadłużenie – pytał Tomasz Łyżwa.

Skarbnik odpowiedziała, że są to środki wyłącznie z wykupu mieszkań, a uregulowania zadłużeń znajdują się w innej pozycji budżetu, w rozdziale 795.

Remont ul. Aleje Lipowe

Miasto Pionki ma gotowe projekty na modernizację ulic takich jak Aleje Lipowe czy Słowackiego i Krzywą. Są to jednak wielomilionowe inwestycje na które trzeba pozyskać środki zewnętrzne. Być może już w styczniu dowiemy się czy z Pionki mają szansę na uzyskanie środków zewnętrznych na budowę ul. Słowackiego i przebudowę ul. Krzywej.

Dziękuję panie burmistrzu, że ubiegł mnie pan i wymienił moją ulicę Aleje Lipowe – mówił Wojciech Maślanek. – Przy której mieszkam, na której mieszkam. Chciałem się dowiedzieć na jakim etapie jest, bo tam poprzedni burmistrz odrobinę wszedł w dwie działki prywatne. Wiem z wydziału pana Dygasa, że tam była jakby lekka przeróbka tego projektu.

Tak, przerabiamy żeby w te działki nie wejść dlatego, że właściciele absolutnie nie godzą się i nie zgodzą się na oddanie, na zabranie czy na sprzedaż – odpowiedział burmistrz. – Projekt też jest na ukończeniu.

Na ukończeniu. I myślę, że wtedy miasto będzie aplikowało o te środki z funduszu dróg samorządowych i tutaj chyba jest duża szansa? – dopytywał przewodniczący, a burmistrz odpowiedział, że jeśli będzie już gotowy projekt, będzie pozwolenie na budowę i ogłoszony zostanie konkurs, to rada będzie musiała zdecydować czy do niego przystępujemy. – I jeszcze druga sprawa, panie burmistrzu. Musimy chyba się pochylić nad jeszcze jednym zadaniem jakim jest monitoring przy PSP nr 2, bo posiadam już taką informację, że świeżo oddaliśmy skrzydło, które dobudowaliśmy, a już są potężne dewastacje i chciałbym żeby, no żebyśmy zastanowili się, bo szkoda. Nowy obiekt, który oddaliśmy już jest zdewastowany i trzeba chyba go zabezpieczyć. Pismo pani dyrektor złożyła do pani kierownik Siek w tej sprawie, no nie dotarło do nas.

Opiniowanie projektu budżetu

Za pozytywnym zaopiniowaniem projektu budżetu był tylko jeden radny z komisji infrastruktury, trzech radnych wstrzymało się od głosu: Łyżwa, Grzywacz i Wąsik.

Mamy w większości głosy wstrzymujące się. Opinia nieprzyjęta – powiedziała przewodnicząca komisji radna Wioletta Grzywacz.

A moim zadaniem zaopiniowaliśmy projekt pozytywnie, bo jest więcej głosów za niż przeciw – powiedział radny Kobylas. – Głosy wstrzymujące się oznaczają jedynie, że radni nie podejmują żadnej decyzji.

– Faktycznie, przepraszam. Opinia jest pozytywna.

Komisja zdrowia nie opiniowała projektu budżetu. Obecni na posiedzeniu członkowie w składzie: Iwona Wydmuch, Wojciech Maślanek, Anna Wierzycka i Wioletta Grzywacz wstrzymali się od głosu.

Dalsza część dyskusji na temat projektu budżetu już w najbliższy wtorek na posiedzeniach komisji oświaty oraz komisji rewizyjnej.

Przeczytaj również

Komentarze