„Organ wykonawczy notorycznie nie udziela odpowiedzi”

„Organ wykonawczy notorycznie nie udziela odpowiedzi”

Wojciech Maślanek poinformował radnych miejskich o fakcie, że burmistrz nie udziela odpowiedzi na zapytania i interpelacje radnych, nie udziela informacji na składane wnioski, a dodatkowo przedłuża terminy udzielenia odpowiedzi. Treści interpelacji publikowane są na stronie BIP wraz z udzielonymi odpowiedziami. Burmistrz ma 14 dni na pisemną odpowiedź, ale termin ten, zgodnie z prawem może zostać przesunięty nawet do 2 miesięcy po podaniu przyczyny.

Radni składają swoje interpelacje i zapytania na piśmie, na które burmistrz odpowiada również w formie pisemnej. Często zdarza się, że radni zadają pytania podczas obrad i otrzymują odpowiedzi niezwłocznie. Niemniej przewodniczący rady zechciał podzielić się swoimi wątpliwościami w tej kwestii.

Sprawą, którą chciałbym poruszyć, którą chciałbym się podzielić, tylko szkoda, że akurat nie ma przedstawiciela yyy organu wykonawczego, to jest szanowni państwo notoryczne nieudzielanie odpowiedzi przez organ wykonawczy, przez pana burmistrza na zadawane pytania radnych na sesjach czy komisjach, a także podkreślę, lakoniczne odpowiedzi burmistrza na interpelacje radnych czy wnioski i zapytania, w tym wnioski o udzielenie informacji publicznej. Szanowni państwo, dochodzą do mnie sygnały, że organ wykonawczy ma już chyba nie wiem, w praktyce notoryczne przedłużanie, przedłużanie terminów yyy wniosku o udzielenie informacji publicznej. Nie może być tak szanowni państwo, że organ wykonawczy dysponując dokumentacją, ja tylko podam już przykład, dysponując dokumentacją z inwestycji, która została przyjęta, odebrana na podstawie dokumentacji, zostały wypłacone środki publiczne dla wykonawcy, a odpowiedź pana burmistrza czy też wniosek kierownika kierowany do, bo tak rozumiem, pana burmistrza yyy jest taki żeby yyy żeby przedłużyć, żeby nie wiem, tą dokumentację skompletować czy, czy, czy ja mam rozumieć, że tej dokumentacji nie ma w urzędzie miasta? No bo tak mogę domniemać, że tej, że tej, że tej dokumentacji nie ma. Chodzi tu akurat o radną Grzywacz, która składała nie tylko wnioski jako radna o udzielenie informacji w trybie zapytania yyy informacji publicznej, ale również składała, kierowała pisma i wnioski do organu wykonawczego jako przewodnicząca komisji gospodarki gminy i infrastruktury.

Domniemania radnego Maślanka, że „dokumentacji nie ma w urzędzie” skoro radna Grzywacz nie otrzymuje odpowiedzi (w wyznaczonym przez siebie czasie, np. do dnia jutrzejszego do godz. 12:00), nie są chyba słuszne. Dokumenty są w urzędzie, ale każdy wydział ma swoją część. Wydział inwestycji ma projekt, dokumenty budowlane, ale np. bez książki budowy, która jest u inspektora nadzoru danej budowy jeśli ona nadal trwa, odbiór techniczny, a wydział finansów ma dokumenty związane z rozliczeniem wykonanej pracy i wypłaceniem należności. Interpelacje radnej Grzywacz zazwyczaj obejmują szeroki zakres dokumentów i prosi właściwie o wszystkie dokumenty, choć nie każdy z nich może zostać skopiowany i przekazany nawet radnemu. Pracownicy urzędu muszą działać zgodnie z prawem, więc na nich spoczywa obowiązek dopilnowania jakie dokumenty bądź w jakiej części mogą zostać wydane na zewnątrz. Mają na szczególnej uwadze to, że gdyby udostępnili jakikolwiek dokument niezgodnie z prawem, to natychmiast zostałby skierowany wniosek o ukaranie za nieprzestrzegania prawa. Radni w tej kadencji mają dziwny zwyczaj żądania wszelkich dokumentów właściwie od zaraz i zupełnie nie liczą się z tym, że każdy z urzędników oprócz odpowiadania na ich zapytania i interpelacje ma do wykonania również inne obowiązki wynikające z zakresu ich pracy.

Radny Dawid Jaroszek w kwestii „domniemywań” przewodniczącego chciał zabrać głos, ale usłyszał, że otrzyma możliwość wypowiedź, ale dopiero na koniec sesji w innym punkcie obrad.

Ale panie, panie, panie, panie radny naprawdę udzielę głosu w sprawach różnych. Yyy kończąc, szanowny panie, szanowni państwo no takie można, jestem daleki od stwierdzeń w tej chwili czy ta dokumentacja jest kompletna, ale takie wnioski radna (Grzywacz) czy ja, jako przewodniczący rady mogę wyciągać. To pytam się teraz publicznie, gdzie jest ta dokumentacja z inwestycji, która powinna być w segregatorze, w teczce, a wniosek, a wniosek czy odpowiedź pana burmistrza, czy też odpowiedzi na kolejnych wcześniejszych sesjach, że jest dużo pracy, że, że pracownicy urzędu miasta są obciążeni, że jest to skomplikowana procedura. No jeżeli jest to skomplikowana procedura, procedura jest udostępnienie dokumentacji, która powinna być w wydziale rozwoju i inwestycji, no to szanowni państwo, to przyznam się… – tu radny Jaroszek ponownie poprosił o udzielenie głosu. – Panie radny, panie radny udzielę panu głosu w sprawach różnych. Panie radny jeżeli będzie mi pan przeszkadzał, to zarządzę przerwę, zarządzę przerwę aż się pan uspokoi. W sprawach różnych, panie radny czy pan zrozumiał? W sprawach różnych udzielę panu głos.

Dawid Jaroszek zaznaczył, że prosi o udzielenie możliwości wypowiedzi, jest spokojny, a poza tym ma prawo zabrać głos na sesji także w innym punkcie niż tylko Sprawy różne. Po takim stwierdzeniu radny Maślanek zarządził przerwę. Radnemu Jaroszkowi chodziło jedynie o to, że skoro nie ma na sesji ani burmistrza, ani wiceburmistrz, to po co radny Maślanek w trakcie swojej wypowiedzi odnosi się do tych osób zadając im pytania czy stwierdzając swoje domniemania. Dziwił się sensowi takiego zachowania przewodniczącego skoro nie ma drugiej strony, która by mu odpowiedziała.

Po przerwie radny Maślanek nie kontynuował już punktu obrad dot. informacji przewodniczącego, bo powrócił temat głosowania porządku obrad, a po gorącej debacie w jego kwestii radny Maślanek odczytał fragment regulaminu rady miasta o naruszaniu przez radnych porządku obrad i konsekwencji z tym związanych, po czym przeszedł do podjęcia projektów uchwał.

Przeczytaj również

Komentarze