Oświadczenie dyrektor PSP 5 po głosowaniu nad skargą. Burmistrz opuszcza salę

Oświadczenie dyrektor PSP 5 po głosowaniu nad skargą. Burmistrz opuszcza salę

Podczas sesji radni procedowali nad projektem uchwały dot. skargi na niedopełnienia obowiązków przez dyrektor szkoły nr 5. Skargę uznali za zasadną, jednak po opublikowaniu projektu uchwały rozdzwoniły się telefony i radni uzyskali szereg dodatkowych informacji w tej sprawie.

Radni podczas posiedzeń komisji skupili się na procedowaniu czy pracownicy szkoły wypełnili ciążące na nich obowiązki wynikające z zaistniałej sytuacji, choć przedstawione wyjaśnienia przez pracowników dotyczyły głównie motywów zaistniałej sytuacji oraz jej przebiegu. W wyniku wyjaśnień i zgromadzenia dość obszernej dokumentacji w sprawie, komisja jednogłośnie doszła do wniosków, że pracownicy szkoły nie zastosowali się do procedur działań interwencyjnych w związku z pobiciem ucznia na terenie placówki. Nie uznali, że winna była tylko dyrektor szkoły, która o całej sprawie dowiedziała się już po fakcie, kiedy rodzice ucznia pojawili się w jej gabinecie.

Kiedy zapoznałem się z tą skargą, uznałem to za rzecz głęboko niesmaczną – mówił radny Zbigniew Belowski. – Ja wychowywałem się na Alejach Lipowych pomiędzy tymi słynnymi blokami, które do dzisiaj straszą. I tam bywały takie różne utarczki. I było takie powiedzenie, że gęba nie szklanka, nie potłucze się. To były może inne czasy, inne wymagania, inne potrzeby. Też jestem zwolennikiem bezstresowego wychowywania swoich wnuków. Dzisiaj są inne cywilizacyjne potrzeby i się z nimi zgadzam. Ale robienie dymu na całe miasto, że się dwóch, przepraszam, gówniarzy pobiło jest co najmniej śmieszne. Zajmowanie się tym przez komisję jest jeszcze bardziej śmieszne i wydawanie opinii jest jeszcze bardziej śmieszne i żenujące wręcz, moim zdaniem. Jeżeli dwóch małolatów oklepało sobie twarze, zrobiło to podczas lekcji czy przed lekcją, to nie mam cienia wątpliwości, że nauczyciel powinien obydwu wziąć za uszy, kiedyś to by po prostu dostali rózgą obaj. Powinien wziąć za uszy i zaprowadzić do dyrektora. Jeżeli nauczyciel tego nie zrobił, to nauczyciel powinien się zameldować u pani dyrektor na dywaniku i zebrać burę. I koniec, a nie robienie dymu na całe Pionki, co to się stało, kto kogo pobił. Ja proszę państwa gdybym się wyłącznie opierał na informacjach medialnych, to bym mógł łatwo dojść do wniosku, że to nauczyciel pobił tego ucznia, bo ta informacja nie informowała mnie w żadnym wypadku, że to się dwóch chłopaków pobiło, a nauczyciel nie zareagował. Jeżeli nauczyciel nie zareagował, nie ma skutków zdrowotnych, bo nie ma, to po prostu sprawa powinna się zakończyć na terenie szkoły.

W uzasadnieniu projektu uchwały, które otrzymali wszyscy radni, wyraźnie napisane jest, że skarga rozpatrywana była pod kątem niedopełnienia obowiązków i procedur działań interwencyjnych w związku z pobiciem ucznia, a nie tego kto kogo pobił i dlaczego.

Radnemu Belowskiemu udzielił odpowiedzi przewodniczący komisji skarg Paweł Kobylas:

Do komisji wpłynęła skarga. Komisja musiała się nią zająć. Komisja w dniu podjęcia opinii miała wiedzę na temat tej skargi od rodziców i od pani dyrektor. Uznała skargę za zasadną. Po artykule pana Grotkowskiego rozdzwoniły się telefony w biurze rady i do radnych. Każdy z radnych ma możliwość podjęcia i wypracowania własnego zdania na ten temat.

Tu nie chodzi w tej skardze o to, że dwóch chłopców dało sobie po razie czy dwóch na jednego, z tego co ja tam zrozumiałem z tych dokumentów, tylko kto nie dopełnił obowiązków żeby zabezpieczyć to dziecko – mówił radny Włodzimierz Szałabaj. – Nie o to, że dwóch się pobiło, tylko na czynności, które dalej z tego faktu wynikały. I to jest sprawą tej skargi. Tutaj rodzic składa skargę na czynności dyrekcji, a komisja musiała się tym zająć.

Komisja skarg, wniosków i petycji, tak jak inne komisje podlega radzie. W posiedzeniach komisji mogą uczestniczyć radni niebędący jej członkami. Mogą oni zabierać głos w dyskusji i składać wnioski, ale bez prawa udziału w głosowaniu (por. art. 21 ust. 3-4 u.s.g.). Organem właściwym do rozpoznania skargi dotyczącej zadań lub działalności dyrektora szkoły prowadzonej przez miasto jest rada – tak stanowi art. 229 pkt 3 k.p.a.(wyrok NSA z 20 grudnia 2006 r., sygn. I OSK 1593/06, LEX nr 321539). Kompetencja do załatwienia skargi nie może być przekazana przez radę miasta np. przewodniczącemu rady czy komisji skarg, wniosków i petycji. Komisja może natomiast przedstawić swoją opinię bądź przygotować projekt uchwały rady, przy czym stanowisko komisji nie jest wiążące dla rady.

Nad przyjęciem uchwały w sprawie skargi z dnia 28 listopada 2018 r. na działalność dyrektora PSP nr 5 głosowało 13 radnych. Przeciwnych przyjęcia uchwały było 9 radnych: Abramowicz Paweł, Grzywacz Wioletta, Wąsik Grzegorz, Jaroszek Dawid, Łyżwa Tomasz, Maślanek Wojciech, Nowak Piotr, Wierzycka Anna i Wydmuch Iwona, dwóch wstrzymało się od głosu: Bińkowski Krzysztof i Kobylas Paweł. Za przyjęciem uchwały głosowali: Panufnik Kamil i Szałabaj Włodzimierz. Uchwała nie została podjęta.

Głos w sprawie chciała zabrać obecna na posiedzeniu sesji dyrektor szkoły Marzena Murawska. Z racji tego, że goście obecni na sali nie mogą brać udziału w dyskusji, ani zabierać głosu podczas sesji, dyrektor musiała poczekać do końca obrad.

Chciałam powiedzieć państwu, że było na tyle materiału dowodowego w sprawie „piątki”, materiał był dość obszerny i wyraźnie wskazywał na to, że wszelkie czynności jako dyrektor szkoły podjęłam. Tu służby pana burmistrza lekko zawiodły, bo to pani kierownik wydziału edukacji przyjmowała skargę, która wprowadziła państwa w błąd i za to niezmiernie przepraszam – mówiła Marzena Murawska. – I zapewniam, że szkoła nr 5 jest szkołą bezpieczną. Pracują w niej nauczyciele o wysokich kwalifikacjach. Zapewniamy wszelką pomoc na co dzień.

Kiedy dyrektor szkoły mówiła do radnych, burmistrz opuścił salę obrad. Było to już po tym jak przewodniczący rady zamknął V sesję Rady Miasta i dopuścił Marzenę Murawską do głosu.

Przeczytaj również

Komentarze