Paweł Kobylas: Chcemy żeby było bezpiecznie

Paweł Kobylas: Chcemy żeby było bezpiecznie

Temat bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych przez ul. Jana Pawła II nie został zakończony. O bezpieczeństwo mieszkańców trzeba walczyć i nagłaśniać problem.

Na prośbę mieszkańców mojego okręgu wyborczego, a także wielu innych osób skierowałem prośbę o zorganizowanie spotkania z przedstawicielami Powiatowego Zarządu Dróg w sprawie poprawy bezpieczeństwa na przejściu dla pieszych przez ul. Jana Pawła II w okolicy budynku tzw. starej poczty. Jest to przejście z którego korzystają każdego dnia dzieci w wieku szkolnym z klas IV – VIII. Od lat władze miasta proszą powiat o opracowanie koncepcji i wdrożenie w życie rozwiązania, które zapewniałoby bezpieczeństwo mieszkańców miasta. Niestety w tej sprawie nie dzieje się właściwie nic. Zarząd Dróg wykonał 3 lata temu badanie natężenia ruchu na ul. Jana Pawła II, głównej ulicy Pionek i po analizie doszedł do wniosku, że ruch jest niewielki, a piesi są bezpieczni. Jedyny problem jaki dostrzegli, to brak dostosowania prędkości przez kierowców. Na skutek tak wyciągniętych wniosków ustawiono znak ograniczenia prędkości do 40 km/h, ale to nie rozwiązało problemu. I właśnie brak respektowania przepisów był orężem przedstawicieli Zarządu Dróg Powiatowych na spotkaniu, które odbyło się 16 października.

Pomimo tego, że zebraliśmy się właśnie przy tym przejściu, przedstawiciele Zarządu Dróg jakby nie chcieli dostrzec problemu i wciąż zasłaniali się wykonanymi 3 lata wcześniej badaniami natężenia ruchu, które wg nich jasno wskazują, że mieszkańcy oraz władze miasta zwyczajnie przesadzają demonizując problem. Usłyszeliśmy, że właściwie nie ma rozwiązania, które można byłoby wprowadzić. Sygnalizacja świetlna nie, bo trzeba przebudować skrzyżowanie, bo wiąże się to z ogromnymi kosztami, trzeba zmienić organizację ruchu, a poza tym sygnalizacja świetlna będzie odciągała uwagę kierowców od tego co dzieje się tuż przy samym wejściu na ulicę. Rzekomo kierowcy nie będą patrzyli na pieszych, tylko skupią się na obserwacji świateł.

Zaproponowaliśmy montaż sygnalizacji tylko dla pieszych, czyli ustawienie dwóch słupów z przyciskiem STOP, który pieszy wciskałby na żądanie. Montaż tego typu sygnalizacji nie jest zbyt kosztowny, a na pewno poprawiłby bezpieczeństwo. Ten pomysł również spotkał się z brakiem akceptacji ponieważ Zarząd Dróg nie chce brać odpowiedzialności w przypadku awarii sygnalizacji. Przedstawiciele zarządu argumentowali, że nawet jeśliby taka sygnalizacja powstała, to nadal nie rozwiązuje problemu przejścia przez sąsiednią ul. Krzywą. Zaproponowaliśmy, że złożymy dokumenty o ustanowienie ruchu jednokierunkowego na ul. Krzywej, co powinno znacząco wpłynąć na zmniejszenie zagrożenia. Ulica jest wąska, krzywa (jak nazwa wskazuje), o złej nawierzchni, a jedyne przejście dla pieszych znajduje się tuż przy wjeździe w ul. Słowackiego. Wiceburmistrz zaproponowała, że miasto zmieni projekt na przebudowę tej ulicy. Poprzednie władze miasta zlecając wykonanie projektu modernizacji ul. Krzywej i ul. Słowackiego zbagatelizowały problem szerokości ul. Krzywej oraz bezpiecznego wyjazdu z tej ulicy w ul. Jana Pawła II. Chcemy by wjazd w ul. Krzywą był od strony Jana Pawła II, a wyjazd w ul. Słowackiego. Ruch jednokierunkowy, to poprawa bezpieczeństwa dzieci podążających każdego dnia do szkoły. Nasza deklaracja również spotkała się z kontrargumentem, że sygnalizacja świetlna przy budynku starej poczty nie może zostać wykonana, bo budżet powiatu ma swoje ograniczenia, a taka budowa poniesie za sobą ogromne koszty. W związku z tym zaproponowaliśmy, że będziemy partycypować w tych kosztach, bo bezpieczeństwa mieszkańców nie da się przeliczyć na złotówki. Przedstawiciele zarządu dróg po raz kolejny uzmysłowili nam, że ten pomysł także nie znajdzie akceptacji, gdyż nie mogą wpisać we wniosku, że mieszkańcy oraz władze miasta Pionki chcą budowy sygnalizacji świetlnej. Jeśli już radni powiatu poparliby naszą prośbę, to może okazać się, że nagle powiat musi stawiać światła na każdym skrzyżowaniu, a podczas dyskusji dowiedzieliśmy się, że na żadnej drodze należącej do powiatu nie ma sygnalizacji świetlnej, więc wniosek nasuwa się sam – w Pionkach również jej nie będzie.

Ze strony zarządu dróg padły właściwie dwie propozycje poprawy bezpieczeństwa na przejściu. Jedna, to zatrudnienie przez miasto osoby, która mogłaby przeprowadzać dzieci w godzinach pracy szkoły. Sam to proponowałem w interpelacji do burmistrza, ale nie jest to docelowe rozwiązanie, ponieważ oprócz dzieci w wieku szkolnym tym przejściem każdego dnia chodzą setki ludzi, głównie osób starszych i właśnie z tego względu najlepszym rozwiązaniem byłoby ustawienie sygnalizacji. Przedstawiciele zarządu dróg zaproponowali, że zamontują na przejściach tzw. azyle, ale tym samym zwężą pas ruchu i moim zdaniem, jako kierowcy, spowodują więcej szkody niż pożytku. Węższy pas ruchu, dzieci z wypchanymi plecakami na wąskiej wysepce na środku ulicy, to niestety żadne bezpieczne rozwiązanie.

W poprzedniej kadencji władze miasta na swój koszt zaprojektowały i wykonały doświetlenie przejść dla pieszych na całej ul. Jana Pawła II (drodze należącej do powiatu) ponieważ szczególnie w okresie jesienno-zimowym często dochodziło do potraceń osób pieszych. Zamontowanie świateł led poprawiło widoczność, ale nadal nie zwiększyło znacząco bezpieczeństwa. To prawda, że kierowcy jeżdżą z prędkością powyżej wprowadzonego ograniczenia, nie zatrzymują się przed pasami nawet jeśli widzą pieszych i aby przejść na drugą stronę ulicy trzeba po prostu wymusić zatrzymanie pojazdu. Te argumenty również nie przekonały urzędników z zarządu dróg, którzy w ostateczności zaproponowali by policja pilnowała ograniczenia prędkości, a nawet zasugerowali montaż fotoradarów. To być może dobre rozwiązanie, bo fotoradar działa jako „straszak”, kierowcy będą jeździli wolniej, a ci którzy złamią przepisy i zapłacą mandat, zasilą budżet powiatu. Nadal jednak nie jest to rozwiązanie, które zapewniłoby bezpieczeństwo na pasach. Dyrektor szkoły nr 1 tłumaczył, że uczniowie zgłaszają się do niego z informacjami, że często muszą stać nawet kilka, kilkanaście minut żeby przejść na drugą stronę ulicy i zdążyć na lekcje. Boją się wymusić na kierowcach zatrzymanie się i przepuszczenie ich w drodze do szkoły. Czy na tym przejściu musi dojść do tragicznego w skutkach wypadku z udziałem pieszego aby władze powiatu wreszcie otworzyły oczy na problem mieszkańców Pionek? Ulica Jana Pawła II jest drogą powiatową i to zarządca drogi powinien zadbać o bezpieczeństwo na niej. Do tej pory, to miasto doświetliło przejścia, teraz proponuje przeorganizowanie ruchu, partycypację w kosztach budowy sygnalizacji świetlnej, a nawet sami zasugerowaliśmy, że zakupimy taką sygnalizację i zamontujemy, jednak zarząd powiatu uznał, że to także nie jest dobre rozwiązanie ponieważ będą musieli konserwować instalację i muszą wziąć pełną odpowiedzialność za jej działanie, a to są przecież koszty.

Od lat mieszkańcy proszą władze powiatu o poprawę bezpieczeństwa na przejściach. Właściciel drogi rozwiązał problem ograniczając prędkość na ul. Jana Pawła II do 40 km/h i na nic więcej zgodzić się nie chce.

Radny Paweł Kobylas

Przeczytaj również

Komentarze