Pawilon na stadionie argumentem przeciwko burmistrzowi

Pawilon na stadionie argumentem przeciwko burmistrzowi

Temat pawilonu na stadionie był wiodącym podczas debaty radnych na sesji, ale także na komisji infrastruktury. Wojciech Maślanek wykorzystał bubel budowlany do ataku na Roberta Kowalczyka, choć po wygłoszeniu swojego zdania uznał, że właściwie to wina poprzedników.

Komisja infrastruktury odbyła się kilka dni przed sesją. Podczas posiedzenia przewodnicząca tej komisji Wioletta Grzywacz odczytała pismo autorstwa kierownika wydziału sportu (dziś już dyrektora POSiR) dot. pawilonu: „(…) na terenie pawilonu sportowego istnieją wady konstrukcyjne lub wykonawcze, które wpływają na znaczne zużycie obiektu, a nieustające problemy związane z substancją obiektu oraz funkcjonowaniem niektórych instalacji są na porządku dziennym. Nadmieniam iż pomimo wielu wezwań do wykonawcy w sprawie przeglądów technicznych do usunięcia usterek, wykonawca nie reaguje. Aktualnie sprawa w tym zakresie znajduje się w sądzie”.

Kierownik wydziału inwestycji również na komisji dodał iż w tej chwili miasto oczekuje na wizytę rzeczoznawcy, który został wyznaczony przez sąd. Niestety z powodu pandemii rzeczoznawca jeszcze nie pojawił się w obiekcie na stadionie. Zadaniem rzeczoznawcy jest dokonanie oględzin budynku i sporządzenie dokumentacji, głównie w zakresie robót dodatkowych, które były wykonywane jeszcze w ubiegłej kadencji oraz sprawdzić ogólny stan techniczny budynku. Miasto nie powinno dokonywać żadnych robót do momentu wizyty rzeczoznawcy, oprócz czynności zabezpieczających. Kierownik inwestycji mówił, że najpilniejszą potrzebą jest uszczelnienie trybun, które są najbardziej kontrowersyjne.

Jest możliwe wykonanie zastępcze nawet bez decyzji sądu, nawet bez decyzji wykonawcy  – mówił Dariusz Dygas. – Obawiamy się jednak, że skoro my mamy roszczenia finansowe wobec wykonawcy i on ma roszczenia wobec nas, to w momencie kiedy wykonamy remont tych trybun, nie odzyskamy już od niego zwrotu poniesionych nakładów. Dlatego wolimy żeby to sąd po prostu stwierdził i wyprostował, bo co z tego, że my wyremontujemy ten stadion, jak nie wyegzekwujemy tych pieniędzy. Wykonawca od 4 lat nie realizuje żadnych gwarancji, żadnych przeglądów itd.

My w tej chwili jesteśmy w kontakcie z firmą pionkowską, która specjalizuje się w izolacjach mostów, różnego rodzaju obiektów i czekamy na ofertę tej firmy i zobaczymy ile będzie kosztowała – mówił w dniu 25 czerwca Andrzej Iwanowski. – Tu już wchodzą w grę grubsze pieniądze ponieważ wtedy będzie robiona tzw. wylewka na całości trybuny.

Stanisław Pacan dopytał, kiedy będzie możliwe wykonanie trybun, a obecny na komisji Robert Kowalczyk odpowiedział, że dopiero po wizycie rzeczoznawcy. Grzegorz Wąsik dodał, że rzeczoznawca musi dokonać oględzin obiektu, wykonać dokumentację fotograficzną, zinwentaryzować, sporządzić protokół, bo takie są czynności.

Wioletta Grzywacz również miała kilka pytań – czy rzeczoznawca wyznaczony przez sąd jest biegłym sądowym i „na jaką kwotę ten rzeczoznawca biegły sądowy wycenił tę wycenę”.

Pytam dlatego, że wiem, że taki biegły sądowy zawsze połowicznie, jedną część płaci i tak jakby inwestor ten na którym jest obiekt, a drugą połowę płaci (wykonawca) – mówiła radna Grzywacz.

Niby wszystko wyjaśnione podczas komisji, a jednak na sesji stadion stał się obiektem ataku podczas debaty nad udzieleniem wotum zaufania dla burmistrza. Jak mówił radny Maślanek, jest załamany stanem obiektu i szacunkową kwotą jaką należy zainwestować aby budynek doprowadzić do normalnego stanu rzeczy. Tłumaczył również burmistrzowi, że całość trybun należy pokryć hydropowłoką, ale o tym mówił radnym kierownik wydziału sportu podczas posiedzenia komisji w obecności burmistrza. Tyradę przewodniczącego zacytowaliśmy w całości w artykule „Cudów nie ma – absolutorium i wotum zaufania udzielone”.

Jeżeli chodzi o stadion, krótki temat, od początku kiedy burmistrz Janeczek z burmistrzem Mazurem podjęli decyzję o budowie tego stadionu, to było wiadomo, że to jest knot – mówił Zbigniew Belowski. – Że to jest knot, bo to było robione na siłę, ten projekt był nieodpowiedni, przede wszystkim posadowienie. Ten budynek wybudowano w sposób nieodpowiedzialny, przyszedł drugi burmistrz i na tym knocie forsował swoje poglądy.

Ataki radnych zostały odparte przez Roberta Kowalczyka, który na sesji, już po raz kolejny mówił, że miasto czeka na rzeczoznawcę, gdyż jest w sporze sądowym z wykonawcą obiektu, o czym doskonale wie przewodniczący rady miasta, który przyprowadził wykonawcę niedługo po wyborach żeby „porozmawiali, a być może ułożyli się w jakiejś kwestii”.

Nie możemy się ułożyć – mówił burmistrz. – Są tutaj takie zaniedbania i takie niedoróbki, które widać gołym okiem i my się wcale tego nie wstydzimy. Rozmawialiśmy o tym na komisji infrastruktury i zostaliście poinformowani, że sąd wyznaczył biegłego rzeczoznawcę do oszacowania tego wszystkiego. Nie możemy nic zrobić dopóki rzeczoznawca nie wykona swojej pracy (…). No bo jeżeli dzisiaj coś zrobimy, a później przyjdzie rzeczoznawca, to powie, że jest dobrze, a tak naprawdę nie jest dobrze i wcale tego nie ukrywam, wręcz przeciwnie.

Podczas posiedzenia komisji infrastruktury 25 czerwca burmistrz poprosił kierownika wydziału sportu, aby podczas wizyty radnych na stadionie wszystko dokładnie pokazał, a także skontaktował się z dzierżawcą obiektu, by umożliwił radnym wstęp także do części przeznaczonej dla KS Proch.

Przeczytaj również

Komentarze