Połączenie LO z Zielonym? Starosta „odpowiada” na pytania nauczycieli

Połączenie LO z Zielonym? Starosta „odpowiada” na pytania nauczycieli

19 stycznia odbyło się spotkanie online kadry Zielonego ze starostą Waldemarem Trelką i  dyrektorem Wydziału  Edukacji, Kultury i Sportu Krzysztofem Szewczykiem. Nauczyciele chcieli poznać plany organu prowadzącego dotyczące połączenia Zespołu Szkół z Liceum Ogólnokształcącym. Dominującym argumentem „za” ze strony starosty była ewentualna budowa sali gimnastycznej, którą zaplanowano… 14 lat temu i której projekt nie jest już aktualny.

Informacja, jaka pojawiła się w mediach o planach starostwa powiatowego na temat łączenia szkół w Pionkach wywołała emocje wśród kadry nauczycielskiej Zielonego. Duża szkoła (liczba profili klas) mieszcząca się przy ul. Parkowej ma zostać połączona, i przeniesiona, do budynku Liceum Ogólnokształcącego przy Al. Lipowych. Każdy kto zna obydwa te budynki zastanawia się jak wykonać ten manewr logicznie, a starosta twierdzi, że jest to wykonalne, a poza tym w planach jest budowa sali gimnastycznej z zapleczem, której brakuje w budynku LO. Ten argument podczas ponad 2 godzinnego spotkania pojawiał się wielokrotnie, jakby planowana budowa miała rozwiązać wszelkie problemy skumulowania ponad 400 uczniów z 5 roczników (16 oddziałów z podziałem na mniejsze grupy profilowe, które odbywają zajęcia w odrębnych salach lekcyjnych) w budynku dostosowanym do nauki w 15 salach lekcyjnych, bo tyloma dysponuje LO.

Dyrektor wydziału edukacji Krzysztof Szewczyk podpierał swoje wypowiedzi niżem demograficznym, który „zmierza” w kierunku pionkowskich szkół średnich.

Ilość absolwentów z miasta i gminy Pionki będzie wyjątkowo wysoka w przyszłym roku – mówił Krzysztof Szewczyk. – Ale to jest wynik wyżu sześciolatków, które poszły do szkoły, dwa roczniki się zderzyły ze sobą na nasze szczęście i to jest rok szkolny 2021/22. Ale już rok szkolny 2023/24 to jest tylko 30% tej liczby, a następne są jeszcze gorsze. Co to oznacza? Że jeżeli mamy łącznie ok. 360 uczniów do państwa trafia, według moich analiz, maksymalnie 20-25%. Do CKZiU ok. 40% i ok. 15% do liceum. Do państwa w roku 2023 od liczby 100 będziecie sobie liczyli, a to oznacza, że jeżeli macie 20%, to będzie 20% absolwentów od liczby 100. To chyba jest jasne, że w tym momencie jest zagrożone utworzenie chociażby jednej klasy. 

Starosta chce zrobić „coś” żeby zabezpieczyć i uniknąć sytuacji, że za 4 lata stanie przed zarządem powiatu i pokona go kalkulacja finansowa. Jednocześnie dyrektor wydziału mówi, że w starostwie wszyscy pamiętają, że szkoła jest dla uczniów i uczą w niej nauczyciele, ale to nie może być oderwane od finansowej rzeczywistości.

I stąd pomysł by jednym z tych sposobów na przeciwdziałanie niżowi demograficznemu, muszę pamiętać, że duża, znakomita część uczniów, duża trafia do Radomia – tłumaczył Krzysztof Szewczyk. – Tego trendu nie jesteśmy w stanie odwrócić. Dobrze by było go odwrócić, bo wasze szkoły niczym nie ustępują szkołom radomskim, czyli państwa kwalifikacje w niczym nie ustępują kwalifikacjom nauczycieli w większym mieście, ale też siła przyzwyczajenia i tradycji w rodzinach wielodzietnych jest i tego nie zmienimy

Nauczyciele Zielonego „dowiedzieli się”, że pracują w zespole szkół, a jednym z jego elementów jest szkoła specjalna, gdzie obecnie uczęszcza 70 uczniów. To żadna tajemnica, że organy prowadzące stawiają na uczniów z orzeczonym stopniem niepełnosprawności, gdyż taki uczeń otrzymuje, czasem wielokrotnie wyższą subwencję z państwa niż uczeń „zwyczajny”. Być może głównie pieniądze skłaniają organ prowadzący do postawienia na rozwój przy ul. Parkowej szkoły specjalnej i wyprowadzenie z budynku uczniów technikum. Plan starostwa to inwestycja dosłownie „kilku milionów złotych” na przestrzeni lat w budynek po technikum w celu dostosowania go do potrzeb uczniów o kształceniu specjalnym. Jak mówił starosta, Zielone przestaje być konkurencyjne na rynku szkół specjalnych, choć szkoła jest ładna, dobrze wyposażona, ale ciasna.

Uczniowie z orzeczeniem o kształceniu specjalnym uczęszczają do budynku znajdującego się poza obszarem Zielonego i ze słów dyrektora wydziału oraz starosty wynika, że nie ma możliwości rozbudowania go, a poza tym rozbudowa zawsze wiąże się z większymi kosztami niż przeniesienie i dostosowanie istniejącej placówki. I poza tym, trzeba stale pamiętać, że 14 lat temu powstał projekt budowy sali gimnastycznej przy LO i uczniowie technikum tylko skorzystają na przeniesieniu. Zupełnie jakby sala gimnastyczna, nawet o wymiarach 18x36 metrów była jedynym elementem zainteresowania ze strony uczniów planujących rozpoczęcie nauki na jednym z wielu nowoczesnych kierunków z oferty Zielonego. Argument budowy sali, który kilkukrotnie pojawiał się w wypowiedzi Waldemara Trelki, to tak naprawdę złożony wniosek o pozyskanie środków z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych, później powstanie nowy projekt sali, a być może starostwo sięgnie po środki zewnętrzne z programu Sportowa Polska. Z tych funduszy chce skorzystać niemalże każda gmina w Polsce, ale zapewne nie wszystkie wnioski zostaną pozytywnie zakwalifikowane, choć być może w przypadku wniosków starostwa powiatowego w Radomiu, szanse są zdecydowanie większe.

Jest zapotrzebowanie (na naukę w szkole specjalnej przy Zielonym – przyp. red.), bo wyrobiliście sobie markę, jesteście rozpoznawalni, rodzice chętnie tych uczniów by wam przysłali, ale nie ma gdzie – mówił Krzysztof Szewczyk. – Wobec tego pomyśleliśmy, że dobrze byłoby stworzyć możliwość otwarcia się szerszego na tych uczniów ze specjalnymi potrzebami w edukacji. 

Waldemar Trelka zapewniał, że absolutnie w tym roku szkolnym nie będzie żadnych zmian w sieci szkół prowadzonych przez powiat na terenie Pionek. Nie jest to również w planach na rok szkolny 2021/22, ale już w kolejnym roku chciałby aby uczniowie Zielonego uczyli się w budynku przy Al. Lipowych. Dodatkowo starosta uważa, że budowa sali gimnastycznej przy LO, to szansa dla placówki, która wykorzystuje 30% swoich możliwości, a „dużo sal stoi pustych”. Na pytanie ze strony nauczycieli iloma salami lekcyjnymi dysponuje LO, nie padła konkretna odpowiedź z ust starosty czy dyrektora wydziału. Zielone dysponuje 18 salami lekcyjnymi, 5 pracowniami zawodowymi, 5 pracowniami informatycznymi oraz studiem fotograficznym i ciemnią. LO posiada 15 sal: w tym dwie mniejsze do pracy w grupach (nauka języka obcego) i aż jedną pracownię informatyczną dostosowaną do potrzeb odbywania lekcji informatyki, a nie kształcenia w zawodzie chociażby technik programista, który w Zielonym cieszy się popularnością.

W waszym budynku piętrowym, tym zielonym, już w tym roku będziemy remontować łazienki – zapewniał Waldemar Trelka. – To są już pewne udogodnienia, już dostosowane pod katem niepełnosprawności po to żeby w przyszłości, jak teraz w Chwałowicach realizujemy dużą inwestycję związaną adaptowaniem tego budynku pod szkołę specjalną. To jest po przeciwnej stronie powiatu, ta Iłża, tak również u was taki remont kompleksowy, dostosowawczy do takich potrzeb w tym budynku głównym, czyli w Zielonym, nie w tym roku, nawet być może nie za rok, ale w momencie, w roku szkolnym 2023/24 od 1 września można by było w sposób mądry, ewolucyjny przemieszczać tych uczniów i was do Liceum Ogólnokształcącego w sposób, żeby zwalniając ten budynek Zielonego, no dostosować go w tak zwanym międzyczasie równolegle do potrzeb szkoły specjalnej po to, żeby po pierwsze zyskać więcej uczniów, dziś jest 70, ale myślę, że tam spokojnie może być drugie tyle, docelowo oczywiście, to się nie wydarzy przecież w ciągu jednego tygodnia, a nawet roku, ale z pewnością mogłoby być tyle, a to jest bardzo możliwe, że będzie podwojenie ilości godzin, czyli więcej pracy dla was. To jest oczywiście oferta kontynuowania tych wszystkich kierunków nauczania przez najbliższe 2 lata w waszym Zielonym i naboru jak najbardziej szerokiego, maksymalnie szerokiego, jaki będzie realizowany na wiosnę tego roku, ale i w przyszłym roku, ale i w kolejnych latach. Ale, już powtarzam, rok 2023/24 mógłby i powinien być moim zdaniem realizowany w Zespole Szkół, na roboczo go nazwę, Ogólnokształcących, gdzie byłyby te wszystkie kierunki i każde inne kierunki dodatkowe, które miałyby sens i zapotrzebowanie na to żeby je otwierać plus oczywiście liceum ogólnokształcące, mogłyby być realizowane te zajęcia przy nowej sali gimnastycznej z łącznikiem i oczywiście w tym budynku gdzie w tej chwili jest liceum. 

Być może był to lapsus słowny, być może skrót myślowy, ale podczas spotkania wybrzmiało, że połączone placówki, tj. klasy techniczne i ogólnokształcące miałyby uczyć się „przy nowej sali gimnastycznej”. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, wyszło na to, że nowa sala gimnastyczna to rozwiązanie wszelkich problemów lokalowych w budynku LO. W chwili obecnej w budynku LO uczy się 75 uczniów w 5 klasach, w Zielonym jest ok. 300 uczniów w 11 klasach dzielonych na grupy profilowe z zajęciami w mniejszych grupach zawodowych.

Co łatwiej zrobić? Przenieść klasy z LO do Zielonego, czy odwrotnie?

To było jedno z pierwszych pytań ze strony nauczycieli. Logicznie podchodząc do tematu łatwiej przenieść 5 klas niż 11, a budynek LO dostosować do potrzeb nauczania specjalnego. Poza tym szerokość korytarzy szkolnych znacząco różni się w obydwu budynkach o których mowa, a przecież wszyscy musimy nauczyć się żyć zachowując dystans społeczny.

Problem z zachowaniem dystansu na korytarzach, zdaniem dyrektora wydziału, jest wyłącznie problemem chwili obecnej, który w przyszłości występować nie będzie, a szerokość korytarzy szkolnych jest zbliżona. Miejmy nadzieję, że trwająca pandemia będzie pierwszą i ostatnią, ale co do szerokości korytarzy szkolnych niestety dyrektor wydziału edukacji jest w błędzie. Wystarczy odwiedzić obydwa budynku by zauważyć zasadniczą i kolosalną różnicę o której wspomniał także starosta. Istniejące sale gimnastyczne również nie mogą być porównywalne, gdyż ta w LO jest dość mała i choć w planach jest budowa nowej, dużej, to jednak są to nadal jedynie plany, a pomysł przeniesienia uczniów w roku szkolnym 2023/24 mocno realny.

Nowa sala, którą tam wybudujemy będzie dużo większa niż w Zielonym. Mówimy o wymiarach 18x36 płyty boiska, 7 metrów wysokości, dwupoziomowa kondygnacja z zapleczem, z salą widowiskową, znaczy z miejscami widowiskowymi – wyjaśniał Krzysztof Szewczyk ze starostwa. – I też ta inwestycja nie będzie tania, od razu mówimy. To jest nasz zamiar. Tego obiektu nie wybudujemy na terenie Zielonego, to po pierwsze, a po drugie clou, jeżeli rozwijamy szkolnictwo specjalne, to jak by pan chciał rozwinąć je przenosząc do budynku liceum? To są miejsca pracy, to jest taka transakcja, przepraszam wizja połączona, jeżeli zderzymy się z tym niżem, a zderzymy się, państwo się zderzą, to dobrze wiecie, że od ilości oddziałów uzależniona jest liczba uczniów. Nam się to nie opłaca, nie opłaca utrzymywania małoliczebnych klas, bo to są specjalne przeliczniki, no nie da się tego po prostu ominąć. Ale w nauczaniu specjalnym te oddziały są kilkuosobowe i w związku z tym, przy takim optymistycznym powiększeniu liczby powyżej 100 uczniów szkoły specjalnej pojawia się cała masa godzin, które mogą być zagospodarowane przez nauczycieli (…). Analizując, zbierając informacje by poznać dobre strony tego przedsięwzięcia, wychodzi nam, że jednak mimo wszystko, to przeniesienie, może ono nie będzie łatwiejsze, ale nie tak trudne wydaje się, że tym kierunkiem właściwym jest przeniesienie do budynku liceum. 

Starosta prosił by nauczyciele nie liczyli liczby uczniów, którzy obecnie uczą się w Zielonym, ale wzięli liczbę uczniów, którą prawdopodobnie można przewidzieć na dzień 1 września 2023 r.

Obecne dwa najstarsze roczniki w 2023 r. nam odejdą, a w tzw. międzyczasie w tym i w przyszłym roku ktoś przyjdzie, a w roku 2023, mówiąc zupełnie na chłodno, jest szansa, ja mogę się mylić, ale jest szansa, że powstanie jedna klasa I – przekonywał Waldemar Trelka. – W tym roku jest 360 uczniów, a będzie 120, to dziś i za 3 lata, za 4 znaczna ich część idzie głównie do Radomia i nie tylko, z tej setki która będzie i musi być rozbita na 2 lub 3 klasy. Myślmy kategoriami tego co się wydarzy za 2 ponad lata, a w związku z tym tego dnia jest szansa na jedną klasę średnią, czy to w liceum, czy to w technikum (…). Pamiętajcie też, że ten tramwaj, jak ja to mówię, w którym mieści się dzisiaj szkoła specjalna ma swoje ograniczenia w tym miejscu, kadra, która dziś jest funkcjonuje, ona jest ok. 20-osobowa, ona powinna się poszerzać, bo klient, czyli uczeń, bo zakładamy, że jeśli się nie podwoi, to do 100-110 osób wierzę w to, że może przyjść, choć to jest nieszczęście generalnie rodziny itd., że tych uczniów jest coraz więcej mamy z orzeczeniami, ale fakt jest taki po prostu i stąd chcemy o tym myśleć. Jednym słowem jestem przekonany i tutaj kładę pieniądze przeciwko orzechom, że z tego powodu, że ten ruch zamierzamy zrobić dzisiaj, ale zamierzamy go zrobić od wybudowania sali gimnastycznej, nie odwrotnie, niż później panika, a na gorąco improwizacja sali gimnastycznej. Chcemy przygotować te warunki, zainwestować w to miejsce jakim jest liceum, wydać niełatwe i niemałe pieniądze po to żeby zaprosić na dobrych warunkach niestety znacznie mniej liczną grupę uczniów niż jest w tej chwili, no niestety, bo niestety niż demograficzny nam to potwierdza. 

Starosta mówił, że obecny budynek Zielonego, szerokość jego korytarzy, możliwość przebudowania wewnątrz daje szansę na stworzenie szkoły specjalnej z prawdziwego zdarzenia. I tu rozbieżność w wypowiedziach panów ze starostwa, ponieważ dyrektor wydziału edukacji twierdzi, że korytarze w LO i w Zielonym są zbliżone pod względem szerokości, a Waldemar Trelka podnosi ich szerokość jako argument za powstaniem akurat w tym budynku szkoły dostosowanej do specjalnych potrzeb uczniów z niepełnosprawnością. Rozbieżności w wypowiedziach panów było kilka, ale kamuflowali je pomysłem załatwienia wszystkiego ewentualną budową nowej, dużej sali gimnastycznej, która rozwiąże wszelkie potrzeby kształcenia uczniów Zielonego. Waldemar Trelka stwierdził również, że łatwiej będzie dostosować budynek Zielonego do specjalnych potrzeb kształcenia, niż przedwojenny budynek liceum, który „ma swój klimat” i te korytarze, które są nieodpowiednie dla uczniów z orzeczeniem. 

Rachunek zysków i strat mówi, że ta propozycja jest optymalna choć nieidealna – stwierdził starosta. – Stawiam pieniądze przeciwko orzechom, że ani jedna osoba z tego powodu nie straci pracy, tego jestem pewien, a jeśli będą ograniczenia godzin w ogóle, to one będą wynikały z niżu demograficznego niezależnie od tego, gdzie państwo będziecie, to też niż nas wszystkich, zwłaszcza was w Pionkach dopadnie. A więc dziś chcemy wybiec w przyszłość i rozszerzyć ilość uczniów w systemie, bo szkoła specjalna daje takie możliwości, a jednocześnie nie rywalizować z sobą aż tak bardzo, bratobójczo bym powiedział, bo ta rywalizacja między Zielonym a Czerwonym zawsze była, a im mniej towaru na rynku, tym ta rywalizacja będzie jeszcze bardziej zażarta i nie daj Boże wroga, a my jako organ prowadzący chcielibyśmy tego uniknąć i mamy obowiązek patrzeć kompleksowo na wszystkie szkoły, a zwłaszcza jeśli chodzi o szkoły w Pionkach przewidywać co się wydarzy i taka jest moja argumentacja.

Czarny scenariusz naboru 

Nauczyciele przedstawiali swoje argumenty w obronie szkoły i nie godzą się z czarnym scenariuszem przedstawionym przez organ prowadzący, że za 2 lata ciężko będzie utworzyć jedną klasę I w całych Pionkach. Okazuje się, że w ostatnich 3 latach do Zielonego przychodzi po 60-70 uczniów spoza miasta i gminy Pionki, nawet spoza powiatu radomskiego, a wachlarz profili edukacyjnych cieszy się zainteresowaniem ze strony absolwentów podstawówek, czego nie można powiedzieć dzisiaj o LO, gdzie do klasy I w roczniku 2020/21 uczęszcza jeden oddział z podziałem na 3 oferowane profile edukacyjne. Klasa humanistyczna, biologiczno-chemiczna czy matematyczno-fizyczna lokalnego LO to raptem kilka osób połączonych w jeden oddział by w ogóle móc utworzyć klasę pierwszą. Za to w Zielonym np. klasa I fotografii i multimediów z innowacją dziennikarstwo cieszyła się taką popularnością, że przekroczono limit uczniów. Należy także zwrócić uwagę na fakt, iż obydwa technika w Pionkach poszły z duchem czasu i dostosowały swoje kierunki kształcenia do współczesnych wymagań i oczekiwań. Za to LO trwa niezmiennie przy swoich profilach przynajmniej od kilkudziesięciu lat jako szkoła ogólnokształcącą.

W nowym LO uczniowie nie będą uczyli się na dwie zmiany

Tak zapewniał dyrektor wydziału edukacji, a starosta dodał, że młodzież i tak ma zajęcia do wczesnych godzin popołudniowych (do 13-14-tej). Zarówno w LO, jak i w Zielonym uczniowie rozpoczynają naukę tuż po godz. 7:00, a kończą: LO – 15:20, Zielone 15:55, z tym, że uczniowie technikum w ciągu tygodnia mają więcej godzin w planie ze względu na przedmioty zawodowe (ok. 5-7 przedmiotów).

Salę gimnastyczną w LO można przerobić na aulę i to też jest fajne miejsce dla młodzieży – wyjaśniał dyrektor wydziału edukacji. – I w ten sposób uczestniczyć w fajnych wydarzeniach z życia szkoły czy prowadzić tam zajęcia.

Sala gimnastyczna z której korzystają uczniowie LO jest dostosowana do poprowadzenia zajęć podczas lekcji w-f z niewielką liczbą uczniów. Wydarzenia z życia szkoły gromadzące wszystkich uczniów placówki jest niemożliwe z przyczyn technicznych – zbyt mała powierzchnia by zgromadzić kilka oddziałów klasowych. Dyrektor wydziału w pewnym momencie dyskusji przyznał, że nie ma dokładnych danych dotyczących ilości uczniów z obydwu placówek i nie dysponuje także danymi dotyczącymi ilości sal lekcyjnych, ale póki co wydaje mu się, że najbardziej sensownym rozwiązaniem jest włączenie Zielonego do liceum i umiejscowienie połączonej placówki w mniejszym budynku przy Al. Lipowych.

Projekt sali przy LO ma powstać w ciągu roku

Starosta mówił, że projekt nowej sali przy LO leży w szufladach od 14 lat, bo nikt nie kwapił się z jego realizacją. Być może poprzednie władze powiatu nie widziały takiej możliwości ze względów finansowych, a może na przestrzeni lat obserwowano jednak znaczący spadek liczby chętnych do rozpoczęcia nauki w liceum. Nie jest żadną tajemnicą, że uczniowie pionkowskich podstawówek czy wcześniej gimnazjów wybierali i wybierają dalsze kształcenie albo w CKZiU, albo w Zielonym, czy zupełnie poza Pionkami, a miejscowe liceum brane jest pod uwagę jako ostateczność. Niejednokrotnie bywa też tak, że uczniowie zakwalifikowani do I klasy LO zaraz na początku września przenoszą się jednak do technikum. Popularność LO w Pionkach spada sukcesywnie od lat 90-tych ubiegłego wieku i nikt nie ma pomysłu na odwrócenie tego trendu. Lekarstwem ma być budowa dużej, nowoczesnej sali gimnastycznej i scalenia dwóch różnych placówek o odmiennych kierunkach kształcenia w Zespół Szkół Ogólnokształcących, bo taką nazwą roboczą posługiwał się starosta podczas spotkania z nauczycielami Zielonego. 

Rok 2022, 1 września to jest ten termin kiedy nowa sala, a właściwie hala, zostanie uruchomiona – przekonywał Krzysztof Szewczyk, choć chwilę wcześniej mówił, że nowy projekt ma powstać w ciągu najbliższego roku. Niestety przy takich rozbieżnościach trudno stwierdzić czy starostwo będzie budowało wg „przeterminowanego” projektu, czy stworzy zupełnie nowy, ale nauczyciele o to nie dopytywali, bo bardziej skupili się na technicznym umiejscowieniu wszystkich uczniów w jednej placówce, by umożliwić im dalszą naukę na poziomie oferowanym dotychczas. Sama budowa sali gimnastycznej nie rozwiąże problemów związanych z klasami potrzebnymi do nauki języków obcych, które odbywają się w grupach 10-15 osobowych, zajęć w ciemni fotograficznej, gdzie trudno przeprowadzić wartościową lekcję w dużej grupie, pomijając fakt, że w budynku LO nie ma szans na utworzenie takiej ciemni. Nie ma też możliwości stworzenia kilku pracowni informatycznych by uczniowie kształcący się na profilu programista mogli odbyć zajęcia zawodowe.

Jeden z nauczycieli zwrócił uwagę, że w LO klasy dzielone są na mniejsze grupy podczas lekcji w-f i nauki języków obcych, za to w Zielonym każdy oddział oprócz lekcji w-f i języków obcych, odbywa zajęcia zawodowe w pracowniach spełniających odpowiednie warunki do edukacji danego przedmiotu. 18 sal lekcyjnych jest zagospodarowanych od rana do późnego popołudnia i nauczyciele nie widzą bezproblemowego rozmieszczenia uczniów Zielonego i LO w dużo mniejszym budynku. 

Takie zapytanie spowodowało odpowiedź, że całe kształcenie bądź część kształcenia zostanie przeniesione do budynku LO. Zdaniem organu prowadzącego uczniowie będą mogli odbywać część zajęć w jednym budynku, a pozostałe w drugim. Logicznie jest to uzasadnione, niemniej jednak trzeba wziąć pod uwagę odległość obydwu budynków i zamieszanie w stworzenie takiego rozkładu zajęć, by nie „ganiać” uczniów kilka razy w ciągu jednego dnia z jednego końca Pionek na drugi. Waldemar Trelka odparł, że jednak Pionki to nie Warszawa, szkoła nie jest przenoszona do innej dzielnicy i odległości pomiędzy budynkami nie pokonuje się godzinami. 

Z uwagi na możliwość przeniesienia części kształcenia, to nie robimy tego teraz. Mamy na to rok – wyjaśniał dyrektor wydziału edukacji. – Na razie wiemy na pewno, że nowa sala gimnastyczna tam jest potrzebna. Jeżeli uznamy, że możliwe jest przeniesienie, które budzi wątpliwości, to dokonamy całkowitego przeniesienia, a jeżeli nie, to dokonamy częściowego przeniesienia, bo to jest prerogatywa organu prowadzącego. 

W dalszych wyjaśnieniach wybrzmiało, że przenoszenie „części kształcenia” dotyczy jednak uczniów technikum, a uczniowie ze szkoły specjalnej pozostaną na ul. Parkowej.

Co z nauczycielami, którzy uczą jednocześnie w szkole specjalnej i technikum?

Oczywiście nadal mogą uczyć w obydwu placówkach, jak do tej pory. Jedna z nauczycielek chciała poznać fizyczne rozwiązanie takiego działania, kiedy w ciągu jednego dnia przechodzi z budynku technikum do szkoły specjalnej kilkukrotnie. I jak w związku z tym miałaby to zrobić chodząc z Parkowej na Al. Lipowe w czasie 5-minutowej przerwy. Tu padła odpowiedź, że skoro ma uprawnienia do nauczania w szkole specjalnej, a zakładając, że liczba uczniów wzrośnie, to może pozostać np. tylko w szkole specjalnej i wypracować pensum. 

Jak wcześniej zapewniano, nikt pracy nie straci, ale w trakcie dyskusji wybrzmiało, że nikt dzisiaj nie jest w stanie zagwarantować miejsc pracy dla nauczycieli przy ciągłym spadku liczby uczniów. Nauczyciele Zielonego obserwują odmienny trend – do ich placówki z każdym rokiem uczęszcza coraz więcej uczniów i zupełnie nie rozumieją dlaczego silniejsza szkoła, ma zostać wchłonięta przez mniejszą. Padały słowa, że Zielone ma na siłę ratować upadające LO. Waldemar Trelka i Krzysztof Szewczyk stwierdzili, że skoro nauczyciele tak się upierają przy pozostawieniu swojej szkoły, to oni „zabijać się o Zielone nie mają zamiaru”, zostawią to wszystko tak jak jest i nie zrealizują budowy sali gimnastycznej, a przy okazji będą mieli spokój. Starosta przypomniał, że w szufladach pozostawiono mu 3 projekty na budowę szpitala, która jakoś nie mogła się rozpocząć, a teraz udaje się z sukcesem realizować i dlatego chce zrealizować pozostawiony po poprzednikach projekt budowy sali gimnastycznej przy LO.

Niż demograficzny dotknie również CKZiU, ale my na razie nie mamy pomysłu na tę szkołę – odpowiadał Krzysztof Szewczyk na pytanie dlaczego organ prowadzący skupił się tylko na Zielonym i LO, choć jest jeszcze w mieście trzecia szkoła prowadzona przez powiat. – Mamy te dwie tutaj, które mają gorszą sytuację jeżeli chodzi o ilość uczniów itd. Co będzie się działo dalej z Czerwonym? Też jest przedmiotem naszej troski, ale na razie mamy pomysł na ZS im. Śniadeckiego i liceum im. M. Dąbrowskiej, które w perspektywie mają stać się zespołem szkół w skład którego wejdzie liceum i technikum, bo przenosimy kształcenie z technikum. Mamy zamiar. Czerwone też będzie miało problem z tym i to będzie przedmiotem naszej troski i analiz.

Starosta przekonywał, że bez zmiany w organizacji szkół, szkoła specjalna w Pionkach nie będzie miała szans na rozwój, bo powiaty budują nowe szkoły tego typu, nowoczesne, świetnie wyposażone. Powiat radomski też ma taki plan, bo przecież po sąsiedzku, w Kozienicach władze powiatu kozienickiego już budują szkołę specjalną (koszt ok. 15 mln zł), a co za tym idzie może okazać się, że jednak część uczniów szkoły specjalnej z Pionek przeniesie się do Kozienic, czego wykluczyć nie można. Starostwo radomskie ma w planach wybudowanie sali przy LO za 4,5 mln zł, a budynek Zielonego dostosować do kształcenia specjalnego wydając kilka mln zł, jak stwierdził starosta. Ile dokładnie nie określił, ale powtórzył, że kilka, co oznaczać może 2 mln, ale może też 9.

To jest oczywista oczywistość jak mawia klasyk, że organ prowadzący w odpowiednim okresie nie zagrzebie swoimi działaniami, decyzjami pewnych faktów, które się po drodze zadzieją – przekonywał Waldemar Trelka. – Nie robiąc nic, szkoła umiera śmiercią naturalną, bo jest nieatrakcyjna.  

Starosta zapewniał, że nawet gdyby uczniowie Zielonego przedmiotów ogólnokształcących uczyli się w budynku przy Al. Lipowych, a na zajęcia zawodowe musieliby uczęszczać do szkoły przy ul. Parkowej, to i tak nie będą mieli lekcji do godz. 16-tej czy 18-tej. Dziś uczniowie Zielonego ucząc się wszystkich przedmiotów w jednym budynku i tak lekcje kończą najczęściej o 15:55 ponieważ każdego dnia mają 7-8 godzin lekcyjnych, o czym organ prowadzący powinien raczej mieć świadomość. Zgodnie w wypowiedzią starosty uczniowie przychodzący na godz. 7:05 czy 8:00 i mający w planie 7, 8, a nawet 9 godzin lekcyjnych zajęcia kończą ok. godz. 13:00. Jak to możliwe skoro czas trwania lekcji dla wszystkich jest jednakowy?

Co mi pan powie za 2 lata, kiedy budynek LO będzie pusty i będą po nim latały muchy? A obok szkoły specjalnej stoi Zielone i jest tam coraz więcej miejsca do latania dla much – zapytał Waldemar Trelka, kiedy ponownie padło pytanie dlaczego nie rozbudować obecnej szkoły specjalnej (bez likwidacji technikum) skoro starostwo wie, że nagle nastąpi znacząca dynamika wzrostu liczby chętnych do kształcenia w tej placówce. Ratowanie LO za wszelką cenę, a już szczególnie za cenę jaką poniosą uczniowie Zielonego, oburzyło nauczycieli: „nasi obecni uczniowie poniosą koszty budowy sali gimnastycznej w liceum”.

Slogan: dobro dziecka

Jest taki slogan w oświacie: dobro dziecka – stwierdził Waldemar Trelka z ironią. – Najważniejsze jest dobro dziecka, to jest piękny slogan. Jak słyszę pana Broniarza, to jestem zachwycony jak mówi takie zdanie. Tylko na końcu dnia i na końcu całego bilansu jest bilans zysków i strat, odpowiedzialności i pewnej wizji, którą ma obowiązek państwu przekazać, wysłuchać, przyjąć do wiadomości życzenia, krytykę, ale decyzję niestety muszę podjąć sam, nie po to żeby wam zaszkodzić, nie po to żeby wam coś udowadniać, tylko po to żeby za 3 lata jak się spotkamy na Studniówce w 2024 r. jak już nie będzie pandemii, minie lockdown i będziecie mogli realizować swoje możliwości zawodowe w szkole specjalnej, która będzie coraz większa, bo dziś to zrobimy, nie prześpimy tego czasu, a z drugiej strony będziecie mogli realizować się na zajęciach w liceum ogólnokształcącym z kierunkami wszelakimi i wtedy powiem: to był trudny czas, dobry czas, ale wszyscy przetrwaliśmy. 

Można by czekać, zobaczymy jak będzie, a można przewidzieć jak będzie – dodał Krzysztof Szewczyk. – Przepraszam, ale państwa połowę stąd za 4 lata nie będzie już, w tej pracy jeżeli ten niż przyjdzie.

Nauczyciele z Zielonego chwalą swoich uczniów i pytają dlaczego ich uczniowie mają ratować pracę nauczycieli z LO. Na tak postawione pytanie nie otrzymali klarownej odpowiedzi, ale tłumaczenie, że z uwagi na niż demograficzny nikt nie jest w stanie zapewnić im, że w 2023 r. będą mieli możliwość zatrudnienia, choć na początku spotkania starosta mówił: „gwarantuję, że nikt nie straci pracy”.

Panowie, z całym szacunkiem, za mało faktów i liczb, a za dużo domysłów i myślenia życzeniowego. Jedyną alternatywą dla robienia niczego, jest według Panów podejmowanie nieracjonalnych decyzji niepopartych faktami? Podsumowując argumenty przemawiające za budynkiem LO: jest niż demograficzny, pan Kącki, powiedział „że się da” i „wydaje się, że nie będzie problemu” – podsumowała jedna z nauczycielek.

Promocja szkół zawodowych

Nauczyciele pytali o sens łączenia technikum kształcącego w konkretnych kierunkach zawodowych z liceum, które z uwagi na coraz mniejszą liczbę uczniów może zostać rozwiązane.

Jak to się ma do promocji szkół zawodowych? Rozumiem, że część naszych uczniów pójdzie do liceum, część do Czerwonego, ale panowie promują jednak kierunki ogólnokształcące. Pan starosta uważa, że to jest właściwy kierunek?

Ja uważam, że kierunki powinny być takie i tyle, aby odpowiadały na zapotrzebowanie klienta, czyli ucznia, absolwenta klasy VIII. Jeżeli dziś i w ostatnich latach było zapotrzebowanie na liceum, to zakładam, że proporcjonalnie to zapotrzebowanie się utrzyma – wyjaśnił Waldemar Trelka, choć wystarczy spojrzeć na liczbę uczniów, którzy korzystają z oferty LO. 75 uczniów liceum w całej szkole, to zdaniem starosty wystarczający powód, by zlikwidować technikum skupiające 360 uczniów i „przekształcić” ich w uczniów szkoły ogólnokształcącej. – Utrzymanie tej oferty edukacyjnej w liceum, bez względu na to czy ona przetrwa, bo być może przyjdzie taki rok, że na te kierunki, które macie, przepraszam, powinienem je znać, ale mi podpowiedzcie jakie macie te kierunki… i na ten kierunek przyjdzie 10 osób, na inny przyjdzie 10 osób, to się da, mam nadzieję połączyć i zrobić klasę dwukierunkową, ale zrobić liceum z klasą dwukierunkową, to się nie da, więc w takiej sytuacji być może przyjdzie taki rok, że liceum nie będzie miało naboru. 

Dodał również, że Czerwone ma potencjał, bo udowodniło w przeszłości, że i 1200 dzieci może tam uczęszczać, a więc z powodzeniem jest w stanie wchłonąć uczniów Zielonego.

W sumie w Czerwonym i u was jest ponad 900 dzieci, mniej niż tysiąc, więc można spokojnie zamknąć, albo inaczej: nie ratować Zielonego – stwierdził starosta, choć z danych wynika, że bój toczy się zdecydowanie o ratowanie LO i poszerzenie szkoły specjalnej, bo „konkurencyjny” powiat (kozienicki) buduje nową szkołę specjalną. – Nikt takich szalonych pomysłów nie będzie zgłaszał, bo to byłoby niepoważne. Dziś dla Zielonego i tego budynku szansą dla całej, bo tak trzeba patrzeć, kompleksowej oferty edukacyjnej szansą jest zadbanie o klienta, czy o tego ucznia szkoły specjalnej. Bo jeśli dziś tego nie zrobimy za 2 lata nie będzie czego zbierać jeśli chodzi o zainteresowanie edukacją specjalną.

Dostosowanie budynku A do potrzeb szkoły specjalnej

Kwestia dostosowania głównego budynku interesowała nauczycieli szkoły specjalnej, którzy zdają sobie sprawę, że trzeba będzie w nim dużo zmienić i potrzebne będą spore nakłady finansowe.

Czy organ prowadzący zapewni środki na taki gruntowny remont i na te wszystkie dostosowania dla potrzeb dzieci niepełnosprawnych?

Zapewni, pan starosta siedzi obok mnie – odpowiedział dyrektor wydziału. – Mało tego, mamy już jakiś wstępny plan, bo oczywiście pierwszą rzeczą, która się nasuwa jest dostęp do sanitariatów dla uczniów niepełnosprawnych i to niedługo się będzie działo. Zresztą w każdej szkole mającej uczniów niepełnosprawnych czy nie takie rzeczy powinny być, więc to niebawem się u państwa pojawi i zostaną wyremontowane łazienki, co wcale nie jest tanie. W przyszłości oczywiście winda dla osób niepełnosprawnych. Samochód już macie przygotowany. 

Winda, łazienki, to oczywiście tak, ale ja myślę o kompleksowym dostosowaniu budynku. Patrz Chwałowice – mówił starosta. – Tam 4,6 mln zł, tyle powiat radomski zabezpieczył na dostosowanie, remont, przebudowę budynku w Chwałowicach. Dziś szkoła funkcjonuje, 17 osób, ale po to żeby tam było 80, a nawet 100 te 4 mln 600 tys. zagwarantowaliśmy.

Waldemar Trelka zapowiedział, że Zielone na przebudowę otrzyma kilka milionów złotych, ale na pewno nie kilkanaście, które byłyby potrzebne na dobudowanie skrzydła do istniejącego „tramwaju”. Poza tym działka, którą dysponuje starostwo jest zbyt mała by na niej budować, a starostwo nie zamierza kupować od miasta dodatkowego terenu.

Nauczyciele szkoły specjalnej już teraz mówią, że „tramwaj” od dawna jest za ciasny na potrzeby uczniów, których mają obecnie i dostosowanie budynku A powinno już się odbywać, szczególnie, że inne powiaty już podjęły decyzje o budowie takich szkół na swoich terenach, a nawet ruszyły już prace wykonawcze. Zielone zdecydowanie jest w tyle i nie ma czasu na rozkładanie generalnego remontu i przystosowania budynku na kolejne lata. Choć szkołą specjalna Zielonego ma wykwalifikowaną kadrę i świetny sprzęt, to z uwagi na ograniczenia budowlane nie jest w stanie wykorzystać potencjału jakim dysponuje. Przeniesienie edukacji osób niepełnosprawnych, to nie tylko wymogi jeśli chodzi o sanitariaty, ale przede wszystkim potrzebna jest winda, którą starosta obiecał „w przyszłości”. Poza tym skoro starostwo inwestuje w budowę szpitala, budowę sali gimnastycznej, to nauczyciele obawiają się czy wystarczy środków finansowych na inwestowanie w Zielone.

Gwarantuję państwu, jak nie będzie czegoś nadzwyczajnego na świecie, a mam nadzieję, że się nie będzie, to jesteśmy gotowi kilka milionów złotych przeznaczyć na dostosowanie kompleksowe budynku A pod profesjonalną szkołę specjalną – zapewniał Waldemar Trelka. – Oczywiście to się będzie działo etapami, już w tym roku te łazienki przysłowiowe, jakaś winda, jakiś podjazd, ale to są rzeczy szczegółowe, natomiast podstawowe inwestycje żeby w ogóle można było wprowadzić tam uczniów szkoły specjalnej, tak jak to się dzieje w Chwałowicach. Dziś w Chwałowicach ten budynek nie jest dostosowany w pełni, to jest oczywiste, bo nie ma windy dziś, a budynek funkcjonuje. Stało się tak, bo zrobiliśmy ofertę edukacyjną, znaczy włączyliśmy szkolnictwo specjalne do tej oferty i nie otwieraliśmy nowej szkoły jak gdyby i nie potrzebowaliśmy nowych uzgodnień, ale te dostosowania muszą się wydarzyć, już nie chodzi o kontrole i zalecenia, ale o standardy, bo chodzi o ofertę dla dzieci, rodzice przecież to oceniają. 

Starosta apelował żeby nauczyciele Zielonego nie ulegli presji, szczucia, napuszczania, szukania sensacji, zagrożenia pracy – cytując z wypowiedzi. 

Starosta i zarząd mają swoją wytrzymałość i w pewnym momencie powiemy „my nie będziemy umierać za Zielone”. Nie będziemy się tu szarpać, przekonywać, nie będziemy inwestować, nie będziemy budować sali gimnastycznej. A po co nam to? Nie będziemy zabezpieczali środków na dostosowanie budynku B. Niech to wszystko trwa. Zróbmy co najwyżej 5 projekt budowlany i zróbmy pokazówkę przed wyborami – próbował emocjonalnie podejść nauczycieli Waldemar Trelka. –  Ja, jako odpowiedzialny człowiek proszę was o jedno, że jeżeli nawet nie akceptujecie tego, to żebyście wzięli to na rozum w tym znaczeniu żebyście rozważali argumenty i nawet jeśli się z czymś nie zgadzacie, to proszę żebyście nie sugerowali się, że ktoś chce zamknąć szkołę, chce was ktoś pozwalniać z pracy, bo jestem przekonany, że ten ruch tylko stworzy większe możliwości do tego żebyście pracę utrzymali.

Wspomniał również o różnych osobach, które będą próbowały ugrać coś na tym temacie, jacyś lokalni „politykierzy” będą nastawiać panią Basię przeciwko panu Stasiowi. A starostwo chce tylko walczyć o ofertę edukacyjną dla młodzieży, pewną pracę dla nauczycieli i stabilizację, nie na zawsze, bo przecież nic nie trwa wiecznie. Gdyby Waldemar Trelka przysłuchał się swoim wypowiedziom z perspektywy nauczyciela czy nawet rodzica ucznia Zielonego, z pewnością doszedłby do wniosku, że oto rozpoczęła się kampania przedwyborcza i kandydat przekonuje potencjalnych wyborców, że byłby świetnym burmistrzem, bo osiągnął wiele sukcesów jako starosta, który nie bał się wyciągnąć z szuflad starych projektów obiecanych przez swoich poprzedników, ale nigdy niezrealizowanych. Odbudował, a właściwie wybudował nowy szpital w Pionkach, chce remontować i wyremontuje ul. Spacerową i jeszcze stworzy atrakcyjną ofertę edukacyjną dla starszej młodzieży żeby nie musiała wyjeżdżać z miasta, a nowa sala gimnastyczna będzie tak atrakcyjna, że wszyscy uczniowie podstawówek pokochają sport tak bardzo, że tłumnie wezmą udział w rekrutacji do LO. Jednak te sukcesy zależą tylko i wyłącznie od grupki nauczycieli Zielonego, którzy nie wiedzieć czemu bronią swojej szkoły, ale jeśli nie chcą nowego otwarcia, to nikt „za Zielone nie będzie umierał”.

Takie podejście do tematu nastawiło uczestników spotkania dość negatywnie. Zadawano liczne pytania face to face oraz aktywnie poprzez dostępny czat. Niestety nie wszystkie spotkały się z zainteresowaniem, czy nawet nie spowodowały jakiejkolwiek odpowiedzi ze strony starostwa, jak chociażby to czy planowane jest spotkanie z rodzicami uczniów by przedstawić im plany. Uczniowie, między którymi błyskawicznie rozeszła się wiadomość, że Zielone połączone zostanie z LO, a oni sami będą uczęszczali na lekcje do budynku przy Al. Lipowych, szeroko komentowali pomysł na różnych grupach społecznościowych. Wśród deklaracji nawet takie, że skoro szkoła ma zostać przeniesiona do LO, to oni rezygnują z nauki w Pionkach. Nie po to szli do Zielonego żeby teraz zostać uczniami szkoły, której nawet nie brali pod uwagę podczas podejmowania decyzji gdzie złożyć dokumenty w czasie naboru. Dla ucznia nie ma znaczenia, czy w szkole jest duża sala gimnastyczna czy jej zupełnie nie ma, skoro wybrał ją by nauczyć się konkretnego zawodu zgodnie z zainteresowaniami. 

Budowanie wielkiej sali sportowej przy liceum do którego nikt nie chce chodzić, jest tak samo sensowne jak budowanie lotniska w Radomiu – skomentowali uczniowie Zielonego i zapowiadają skierowanie petycji, może nawet zorganizowanie protestu by przekonać władze starostwa powiatowego, że likwidacja Zielonego to najgorszy z możliwych pomysłów, za to chętnie połączą się z uczniami LO, ale we własnym budynku przy ul. Parkowej gdzie znajdzie się miejsce dla wszystkich.

Pomysł starosty nie spotkał się z uznaniem nauczycieli ani uczniów. Rodzice niekoniecznie pozytywnie podchodzą do planu, ale skoro starostwo „nie będzie umierać za Zielone”, to oni chętnie powalczą o szkołę z tradycjami, cieszącą się popularnością i uznaniem, oferującą ciekawe i aktualne kierunki kształcenia. Młodzież twierdzi, że nie po to wybrali 5 lat nauki na kierunku zawodowym, żeby teraz stać się uczniem szkoły ogólnokształcącej, którą traktują jako przedłużenie szkoły podstawowej.

Co z naborem na nowy rok szkolny?

Skoro starostwo ma zamiar utworzyć zespół szkół w budynku przy Al. Lipowych, który jak wiadomo, nie jest szkołą w której będzie można stworzyć pracownie zawodowe, to nasuwa się pytanie czy dzisiejsi uczniowie klas VIII mogą liczyć na naukę na kierunkach programista, fototechnik z dziennikarstwem czy obsługa portów lotniczych. Waldemar Trelka odpowiedział, że to dyrektor szkoły musi podjąć decyzję jakie kierunki chce utworzyć i przewidzieć czy będzie mieć nabór odpowiedniej liczby chętnych. Być może niektóre kierunki kształcenia zwyczajnie znikną z oferty, szczególnie, że podczas spotkania wyraźnie wyartykułowano słowa o „bratobójczej walce o klienta”, czyli rywalizacji Czerwonego i Zielonego o nowych uczniów, którą starosta najchętniej by zakończył.

Być może wszelkie wątpliwości są podyktowane wyłącznie brakiem podstawowych informacji jak ma funkcjonować nowy zespół szkół. Na wiele pytań nauczyciele nie uzyskali żadnej odpowiedzi, a inne zagadywane były budową sali gimnastycznej, jakby miała być ona panaceum na wszystko. Ponad 2 godziny rozmowy z której wywnioskować można jedynie to, że Zielone ma uratować LO przed całkowitym upadkiem, a starostwo maksymalnie nastawia się na poszerzenie oferty edukacyjnej szkoły specjalnej oraz wybuduje salę gimnastyczną o wymiarach hali sportowej. 

Przeczytaj również

Komentarze