Pomysł na rozwój miasta

Pomysł na rozwój miasta

Od wyborów minął już rok i radni pytają o kierunek rozwoju miasta. Dyskusja na ten temat skupiła się głównie wokół mieszkalnictwa. „To nie jest korzystne dla miasta żebyśmy inwestowali w budownictwo mieszkaniowe dla ludzi których nie stać na kupno mieszkania” – powiedział radny z klubu PiS.

Do końca roku kalendarzowego lokatorzy mieszkań komunalnych mogą złożyć wniosek o wykup mieszkania za 5% wartości. Taką decyzję podjęli radni w grudniu ubiegłego roku na wniosek burmistrza. Jest to kontynuacja programu sprzed 2014 r. Chętnych na zakup jest sporo, w tej chwili ponad 160 lokali jest już własnościowych.

Ponieważ zasoby komunalne kurczą się, a obowiązkiem miasta jest zapewnienie takich mieszkań osobom potrzebującym, powstał pomysł budowy bloku, ale został odrzucony przez radnych z uwagi na brak środków finansowych. Blok miał być budowany przy współpracy z Bankiem Gospodarstwa Krajowego. Z takiego rozwiązania korzysta wiele gmin w całym kraju. Gmina jako swój udział wnosi działkę, a BGK finansuje budowę. Zwrot poniesionych nakładów oddawany jest z czynszów płaconych przez lokatorów.

Jaki jest plan rozwoju czy pomysłu na miasto? – pyta Tomasz Łyżwa. – W którym kierunku się mamy rozwijać? Chodzi mi jakby o rozbudowę miasta, jakie są kierunki, w którym kierunku będziemy szli?

Doskonale pan wie, że na tym etapie jesteśmy na zasadzie kontynuacji pewnych działań, poważnych projektów z którymi musimy się zmierzyć, musimy niektóre z nich rozpocząć, niektóre dokończyć – wyjaśnia wiceburmistrz Kaczorowska. – My, ze swojej strony składaliśmy państwu propozycję rozwoju tego miasta. A rozwój tego miasta to jest szeroko pojęta infrastruktura mieszkaniowa, bo co drugi mieszkaniec naszego miasta, który przychodzi zarówno do mnie i do pana burmistrza ma poważne problemy mieszkaniowe, lokalowe, jak również zatrudnieniowe, więc naszym celem na kolejny etap będzie w dalszym ciągu nieustająca walka na pozyskanie środków zewnętrznych na rewitalizację tkanki mieszkaniowej na Alejach Lipowych, słynnych naszych hotelach, ale i na Leśnej. Jak również szukanie takiej perspektywy, która nam pozwoli mieszkańcom, którzy od wielu lat starają się pozyskać lokal socjalny, komunalny, stworzyć takie warunki żeby mogli w naszym mieście zostać i żeby mogli godziwie funkcjonować i żyć. Dlatego, że doskonale wiecie, że w tym mieście nie inwestuje się w mieszkalnictwo, które jest naprawdę w stanie ciężkim i trudnym. Hotele, sami wiemy jaki jest tam stan jeżeli chodzi o funkcjonowanie. Są tam w dużej mierze osoby z trudną dysfunkcją życiową, ale są osoby, które regularnie płacą czynsze, robią remonty, regulują zobowiązania i takim osobom musimy dawać szansę wyjścia z takiego miejsca w którym się znaleźli często nie ze swoich decyzji życiowych.

Tomasz Łyżwa przekonuje, że pokazywał kierunek rozwoju miasta:

Mówiłem o tym, że mamy tereny na terenie miasta, które się nadają pod zabudowę jednorodzinną. Ja wiem, że tam są plany jeszcze nie skończone, plan zagospodarowania przestrzennego, mówię tam o tym kwartale za kościołem NMP i mamy też takich mieszkańców, których stać wybudować mieszkanie tylko muszą mieć działkę i dojazd. Myślę, że jako oni by się zaczęli budować, to wtedy te osoby zwalniają, że tak powiem lokale mieszkaniowe w blokach i mamy tutaj możliwość, że te lokale mogły być uzyskane, kupione przez tych, którzy mają takie problemy mieszkaniowe. Ja nie wiem, bo był taki pomysł pana burmistrza o tym bloku komunalnym, socjalnym, no ale myślę, ja przynajmniej tak myślę, że w tą stronę to nie jest to korzystne dla miasta żebyśmy inwestowali w budownictwo mieszkaniowe dla ludzi, no których nie stać na kupno mieszkania.

Podobnie twierdził kiedy radni podejmowali uchwałę wprowadzającą możliwość wykupu lokalu komunalnego za 5% jego wartości. Głosował za przyjęciem tego rozwiązania, ale jednocześnie wątpił, że uda się w ciągu roku sprzedać wystarczającą liczbę lokali i pokryć zapisaną w budżecie kwotę z tego tytułu. Mówił, że miastu nie uda się sprzedać 140 lokali, a w tej chwili już ponad 160 najemców złożyło wnioski. Jednak miasto sprzedając lokale mieszkalne ze swoich zasobów, musi myśleć o kolejnych ponieważ obowiązkiem miasta jest zapewnienie lokali mieszkalnych potrzebującym.

Nie zgodzę się z panem – odpowiada wiceburmistrz. – Nie ma pan radny świadomości ani rozeznania w jakich wysokościach są czynsze jeżeli chodzi o lokale socjalne. W ogóle zupełnie nie wiem pan o czym mówi. Nie zgodzę się również odnośnie tego tematu, który pan powiedział, odnośnie działek i pobudowania się pojedynczych osób na tym terenie dlatego, że skąd mamy pewność, że osoby, które tam będą się budowały, to są osoby, które zwolnią mieszkania w bloku, kolejne miejsca do wykupu?

Radny przekonuje, że uwolnienie terenów pod zabudowę to bardzo dobry pomysł, ale niestety miasto nadal nie ma gotowych planów zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru, a działki o których wspomina należą do osób prywatnych i są terenami rolnymi. Wiceburmistrz zgadza się, że budowa domów jednorodzinnych, to impuls rozwoju, to wzrost podatków, ale jednocześnie nie można zapominać o tych mieszkańcach, których nie stać na budowę własnego domu.

Zależy nam również na tym, że osoby, które mieszkają w hotelach naszych miejskich, mają socjalny lokal, płacą regularnie czynsz, gdzie mają np. metraż 40 m i płacą za taki najem po 400 zł, gdzie nie mają węzłów sanitarnych, mają wspólne ciągi komunikacyjne w sensie, że muszą przejść wspólnym korytarzem do kuchni i do toalety, to dla mnie w XXI wieku, to są warunki uwłaczające godności ludzkiej. Nie wyobrażam sobie, że my, ściągając tak duże należności czynszowe od mieszkańców nie doprowadzili do wyremontowania jednego choćby z hoteli, zrobili termomodernizację budynków i zaoszczędzili pewne koszty na utracie ciepła. Dla mnie to jest po prostu priorytet, który musimy zrobić i szukać takich możliwości żebyśmy mogli jeden hotel doprowadzić do takiego stanu, gdzie będą osoby zgromadzone, które regularnie wywiązują się ze swoich zobowiązań, ale mają stworzone godziwe warunki, bo to nie są ludzie drugiej kategorii i nie możemy się nastawić tylko na mieszkańców domów jednorodzinnych, ale musimy szeroko patrzeć. Odbieram, że pan jest nastawiony na rozwój mieszkalnictwa tylko w jedną stronę.

Tomasz Łyżwa twierdzi, że miasta nie stać na budowę bloków czy odnowę jednego z hoteli, bo musimy spłacać wcześniej zaciągnięte kredyty, a i w tej chwili miasto na 2020 r. planuje zaciągnąć kredyt. Jednocześnie zgłosił wniosek do budżetu o wyremontowanie ul. Wiśniowej właśnie z kredytu, bo uważa, że to zupełnie inna sprawa.

Piotr Nowak dodaje, że aby miasto mogło zapewnić działki pod budowę domów jednorodzinnych, to musi mieć przede wszystkim gotowy plan zagospodarowania przestrzennego, a dla tej części miasta o której wspomina radny Łyżwa takiego planu po prostu nie ma.

Jest na ukończeniu częściowo – mówi Tomasz Łyżwa.

Jest to duży obszar, gdzie są ludzie zainteresowani stawianiem domów – dodaje Piotr Nowak. – Natomiast to jest jedna ścieżka rozwoju budownictwa. Druga ścieżka rozwoju budownictwa, to jest określenie ile lokali socjalnych powinno być do dyspozycji miasta, a trzecia sprawa to są budynki komunalne.

Tomasz Łyżwa przekonuje, że jak miasto zrobi plan zagospodarowania, to może poprosić właścicieli terenów rolnych o sprzedaż gruntów, wykupić działki na drogi, a później sprzedawać jako działki budowlane. Tyle, że planów nie ma, w budżecie nie ma środków na zakup gruntów od prywatnych osób i nie każdy będzie chciał taką działkę sprzedać miastu. Na razie nikt nawet nie zgłosił się z zapytaniem o przeznaczenie tego terenu czy chęcią sprzedaży kawałka pola.

Jak nie ma planu zagospodarowania przestrzennego to nikt nic nie wykupi, bo nie będzie wiedział co tam można zrobić – mówi Piotr Nowak. – 50 lat czekam na jakikolwiek plan zagospodarowania akurat tam na tym terenie. I był przygotowany, potem został cofnięty i tak cały czas. Miasto musi podejmować jakieś kategoryczne kroki co tam ma być robione żeby mieszkańcy wiedzieli, bo wszyscy czekają na to, co tam ma być zrobione i bez takiej informacji nikt nie podejmie decyzji czy się pozbędzie tego gruntu, czy odda do miasta, czy nie odda do miasta. Po prostu to jest własność prywatna.

Pomysł z uwolnieniem terenów pod zabudowę w okolicy kościoła NMP, to pomysł poprzedniego burmistrza. Rozpoczął prace nad stworzeniem planu zagospodarowania przestrzennego tego terenu, ale plan nie jest jeszcze skończony. Na razie wyznaczone zostały ulice, które właściwie są ścieżkami w polach i posiadają dumnie brzmiące nazwy. Grunty, gdzie mogłyby w przyszłości ewentualnie stanąć domy należą do prywatnych osób.

Przeczytaj również

Komentarze