Poręczenie dla PWKC spędza radnym sen z powiek

Poręczenie dla PWKC spędza radnym sen z powiek

Wtorkowe posiedzenie komisji budżetu i finansów poświęcono w części na omówienie kwestii zabukowania w budżecie kwoty 1 mln zł w ramach poręczenia bankowego dla PWKC. Spółka miejska chce zaciągnąć kredyt w wysokości 4 mln zł by móc wykupić uprawnienia do emisji CO2.

Podczas posiedzenia komisji infrastruktury część radnych głośno i wyraźnie wypowiedziało swoje zdanie na temat propozycji burmistrza by wesprzeć spółkę, która w ubiegłym roku za emisję zapłaciła 5 mln zł, a w tym będzie musiała zapłacić ok. 11 mln zł. Do tej pory PWKC finansowo radziło sobie z pokryciem kosztów, ale drastyczny wzrost cen wymusił na nich zaciągnięcie kredytu w wysokości 4 mln zł.

Radny Stanisław Pacan we wtorek wspomniał, że oczywiście jest za tym by spółkę wesprzeć, ale jednocześnie jest zmartwiony tym, że tak gigantyczne pieniądze trzeba zapłacić (za emisję), a tak mało zostało zrobione w sprawie budowy kotłowni gazowych. Procedurę budowy określił „ślimaczym tempem”.

Boję się jednego, że jak nam nie dadzą pieniędzy z ochrony środowiska, to nie wiem co będzie na drugi rok jak zdrożeją te emisje jeszcze raz, albo dwa razy. To będą gigantyczne pieniądze. Mnie się wydaje, że popełniono błędy, za wolno, można było dynamiczniej to zrobić. Przez to wpadliśmy w takie kłopoty finansowe. Spółka wpadła, no ale, że jest tak strategiczna dla miasta, jesteśmy 100% udziałowcem, że właściwie wisi to na nas.

Wojciech Maślanek zapowiedział, że podczas sesji poinformuje wszystkich „ze stratami jakie w poszczególnych latach generowała spółka, ale od 2017 spółka nasza miejska PWKC generuje tylko straty”. Zapowiedział, że podczas sesji przedstawi sprawozdania finansowe spółki miejskiej.

Stąd ta moja wczorajsza opinia, że spółki nie stać na kredyt w kwocie aż 4 mln zł. Nasuwa mi się tylko pytanie czy, bo nikt z zarządu wczoraj i pan burmistrz nie odpowiedział, czy spółka ani właściciel w osobie pana burmistrza nie wiedzieli wcześniej, na początku 2021 o drastycznym wzroście cen emisji?

O wzroście cen certyfikatów CO2 wiedzieli wszyscy, którzy śledzą gospodarkę energetyczną. Jednak nawet analitycy nie spodziewali się, że ceny gazu na rynkach poszybują tak mocno, a co za tym idzie wzrośnie chęć do pozyskiwania energii ze spalania węgla, a skoro trzeba go spalać więcej, to i cena emisji wzrośnie, bo zapotrzebowanie na certyfikaty stało się wysoce pożądane.

Nie zapoznali się ze strategią no tej lewej strony unii europejskiej, która rządzi i która wprowadza, która wprowadza tą strategię i tą giełdę emisji – kontynuował radny Maślanek i dopowiedział, że wszystkiemu winny jest burmistrz, zarząd i rada nadzorcza, bo mogli przewidzieć wzrost cen. Sam chętnie dałby i 4 mln zł spółce PWKC, ale na „budowę wymiennikowi, infrastruktury przestarzałej”, a nic nie zostało zrobione. Zdaniem radnego powołaliśmy sobie spółki „w celu gigantycznych wynagrodzeń zarządów i rad nadzorczych, i do tego trzeba sobie doliczyć koszty, które te dwa podmioty generują”.

Radni z tzw. opozycji skupiają się podczas rozmów na terminie oddania projektu na budowę 5 kotłowni, bo jak twierdzą, gdyby PWKC nie zerwało umowy z poprzednim wykonawcą projektu, to cała procedura inwestycji potoczyłaby się zdecydowanie szybciej i być może już dzisiaj spółka nie musiała brać udziału w handlu emisjami. Wniosek do NFOŚiGW spółka złożyła wiosną 2019 roku i od tego czasu oczekuje na umowę dofinansowania. Projekt budowy nie był wymagany do złożenia wniosku, a  przedstawiono go w lipcu 2021 r.

Nie chcę stawać w obronie spółki, ale jak pojawił się pomysł wybudowania tych 5 kotłowni, to spółka nie dysponowała terenem na którym miały być zlokalizowane kotłownie – wyjaśniał radny Piotr Nowak. – Musiał być uregulowany stan prawny i musiała być przeprowadzona procedura, bo trzy kotłownie miały stanąć na terenie spółdzielni. Musiała być przeprowadzona procedura wewnętrzna spółdzielni, która trwała praktycznie ponad pół roku, żeby mieszkańcy wyrazili zgodę na to wybudowanie kotłownie na tym terenie. Do tego musiały być podjęte uchwały właścicieli, zaprotokołowane przez notariusza żeby można było teren przekazać i podpisać umowę na jego dzierżawę. A więc sama procedura przekazania terenu była dość długa i niezależna ani od spółdzielni, ani od spółki.

Przewodniczący komisji budżetu przypomniał radnym iż tematem posiedzenia nie jest kondycja finansowa spółki czy kwestie budowy kotłowni, ale to czy miasto posiada środki by zagwarantować poręczenie dla PWKC jakiego wymaga bank by udzielić kredytu.

Pan burmistrz wraz z panią skarbnik zaproponowali poręczenie w wysokości 1 mln zł finansowane z wolnych środków. A w związku z tym, że są te pieniądze, to jest tylko nasza dobra wola czy zabezpieczymy te pieniądze, czy nie. Ale niech każdy zada sobie pytanie co się stanie jeśli nie zabezpieczymy tych środków i jakie będą tego konsekwencje.

Spółka bez kredytu nie jest w stanie wygenerować z własnych środków kwoty potrzebnej na zakup uprawnień do emisji CO2. Jeśli ich nie kupi do końca kwietnia, to będzie musiała zapłacić karę w wysokości 100 euro za tonę oraz dodatkowo i tak wykupić certyfikaty – w sumie będzie to kwota ok. 200 euro/t.

Projekt uchwały został pozytywnie zaopiniowany przez komisję budżetu. Za głosowali radni: Nowak, Pacan i Szałabaj, od głosu wstrzymał się radny Łyżwa, a przeciwni byli Maślanek i Abramowicz. Czy uchwała zostanie przyjęta i czy spółka będzie mogła starać się o kredyt by wykupić certyfikaty – dowiemy się w środę podczas sesji.

Przeczytaj również

Komentarze