Progi na Chemicznej – komuś coś się ubzdurało

Progi na Chemicznej – komuś coś się ubzdurało

Najpierw mieszkańcy interweniowali u radnych by na ul. Chemicznej zamontować progi zwalniające. Kiedy się pojawiły, napisali petycję z żądaniem ich likwidacji z uwagi na uciążliwy hałas generowany przez samochody przejeżdżające przez spowalniacze. Petycja mieszkańców trafiła pod obrady komisji skarg, wniosków i petycji. Skarżący: Śmiem twierdzić, że radni nie konsultowali z mieszkańcami montażu progów.

Mieszkańcy, których posesje położone są najbliżej progów narzekają na hałasy od wczesnych godzin porannych oraz w porze nocnej. Z wypowiedzi mieszkańców wynika, że przed progiem zatrzymuje się jeden na 10 pojazdów, najczęściej osobowy, raczej nowszych roczników. Samochody ciężarowe, dostawcze oraz inne osobowe z pełną prędkością (powyżej dopuszczalnej) wjeżdżają bezpardonowo na próg generując hałas i wibracje, które nie pozwalają normalnie funkcjonować. Zdaniem mieszkańców zamontowane progi zupełnie nie spełniają swojej roli, a przede wszystkim zamontowane są zbyt blisko domów. Chcieliby próg zlikwidować, ale rozważają też przesunięcie w inną część ulicy.

Radny Paweł Kobylas zapytał mieszkańców czy przed montażem progów w ulicy ktokolwiek poinformował ich, że zostanie wprowadzone takie rozwiązanie. Okazuje się, że skarżący nie mieli najmniejszego pojęcia, że zostaną „obdarowani” spowalniaczami o które wnosiły radne: Anna Wierzycka i Wioletta Grzywacz. Wnoszący skargę zapytał radnych kto przychodził i prosił o montaż progów, ale odpowiedzi nie uzyskał. Radna Anna Wierzycka składając interpelację o montaż progów argumentowała ją licznymi prośbami mieszkańców, którzy dzwonią i piszą w tej sprawie.

30 czerwca 2020 r. wpłynęła do mnie interpelacja radnej Anny Wierzyckiej, siedzącej tutaj: zwracam się z prośbą o zainstalowanie progów zwalnianych na ul. Chemicznej. Lokalizacja stała się miejscem niebezpiecznym, kierowcy nie przestrzegają ograniczenia prędkości, a jest to teren, gdzie w pobliżu funkcjonuje budynek szkoły podstawowej nr 5 przy ul. Targowej. Na tym terenie konieczne jest ustabilizowanie sytuacji w ruchu drogowym przez zainstalowanie progów zwalniających. Wprowadzenie takiego rozwiązania spowoduje, że kierowcy staną się ostrożni i będą zachowywać bardziej racjonalnie, a dla poruszających się tam dzieci zostanie zapewnione bezpieczeństwo. Zwracam się zatem z zapytaniem do pana burmistrza czy jest możliwe zainstalowanie próg w tym miejscu – interpelację radnej odczytał Robert Kowalczyk. – Oczywiście odpowiedziałem pani radnej, że jest taka możliwość. Na tej podstawie został zamówiony i zapłacony projekt stałej organizacji ruchu, który na podstawie przepisów przewidział 3 progi na tej ulicy ze względu na jej długość. I prawda jest taka, że z tym projektem stałej organizacji ruchu zwróciliśmy się do starostwa o zatwierdzenie. Otrzymaliśmy od starostwa informację: proszę rozważyć zastosowanie progu na odcinku pomiędzy ul. Partyzantów, a ulicą Adasia Guzala. Znane są nam ze słyszenia przypadki, kiedy to rozpędzeni kierowcy z ul. Chemicznej wpadali w ulicę Podgaje bez zatrzymywania na podporządkowanym wylocie drogi. Na tej podstawie wykonujący projekt stałej organizacji ruchu zrobił tak, że mogą tam powstać 4 progi. Projekt stałej organizacji ruchu został zatwierdzony przez starostę powiatowego w Radomiu i na tej podstawie zostały zamontowane te progi. Miasto za to zapłaciło 65 tys. zł.

To nie pana wina, że miasto wydało 65 tys. zł – mówił skarżący. – Uważam, że to wina radnych niestety. Radni podejmowali decyzję, pani Wierzycka pisała do pana petycję. Radni wywierali wpływ i pisali petycję, i prośbę żeby te progi zamontować. Natomiast śmiem twierdzić, że nie konsultowali tego z mieszkańcami, ewentualnie z nielicznymi mieszkańcami. Bardzo nielicznymi (…). Chodzi o to, że te progi nie powinny być na tej ulicy. To jest jednak ulica główna, ulica dojazdowa. Dla mnie osobiście progi zwalniające powinny być na ulicach osiedlowych na których prędkość nie powinna być większa niż 30 km/h, na których nie ma znacznego ruchu, na których nie ma chodników. Na ulicy Podgaje już 10 lat walczą o progi i do tej pory ich nie ma, i nikt tam nawet się nie zajmuje progami chociaż mają radnego obok Podgajów (radny Tomasz Łyżwa).

Dlaczego radna skierowała interpelację o montaż progów?

Pierwsza w sprawie progów na ul. Chemicznej była radna Wioletta Grzywacz, która interpelację w tej sprawie pisała już na początku kadencji, bo rodzice uczniów PSP nr 5 o to prosili.

Prosili o to żeby zabezpieczyć przejście dla pieszych yyy i wyniesione, żeby zrobić to przejście i ewentualnie albo progi zwalniające. I ja też oczywiście pisałam, tu przyznaje się, bo tu chyba pan burmistrz tego nie powiedział, ale ja pisałam na początku kadencji, ale ze względu na to, że rodzice dzieci prosili o to żeby po prostu tą sprawą się zająć, ale to tylko chodziło na tym odcinku gdzie jest przejście dla pieszych, dla dzieci, tam przy szkole, tak? To tylko w tym miejscu – wyjaśniała radna Grzywacz.

Burmistrz dopowiedział, że w tym samym czasie co na ul. Chemicznej, zamontowano progi w ul. Polnej, które spełniają swoją funkcję i nikt z mieszkańców nie wnosi o ich demontaż. Dodał, że otrzymał maile od mieszkańców ul. Chemicznej, którzy apelują by jednak progi pozostawić, ponieważ spełniają swoją funkcję, były konieczne i wyhamowują zapędy niektórych kierowców. Wśród maili również od osoby mieszkającej przy samym progu i wyrażający poparcie dla nich zastosowania.

To ja się tu odniosę, bo mnie pan oskarżył, że wina Wierzyckiej – radna zwróciła się do skarżącego, który jedynie stwierdził, że montaż progów to wina radnych, nie wymieniając konkretnego nazwiska, ale Anna Wierzycka najwyraźniej poczuła się dotknięta i usłyszała to, co chciała usłyszeć. – Nie, powiedział pan, że radni są winni, więc ja nie mam tu pretensji do pana, każdy na wolność słowa i mówi to, co uważa, natomiast sam pan burmistrz startując tutaj jako kandydat do rady, do, do, jako burmistrz miasta Pionki też deklarował, zapoznając się, tak, z miastem i z potrzebami, też w komitecie wyborczym było zainstalowanie progów na ul. Chemicznej, to był rok 2018, no akurat był to okręg z którego startowałam i to już było w założeniu pana burmistrza, więc tutaj nie możemy się obwiniać kto jest winny. Chodzi tutaj, wie pan co, głównie o bezpieczeństwo dzieci i na tej podstawie to było jakby podstawą złożenia mojej interpelacji, która uważam, że była wówczas zasadna. Natomiast to co mówi pani, która mieszka bardzo blisko do tych progów, ja się z panią zgodzę, bo byłam u pani i też z panią rozmawiałam, prawda? Stałyśmy obok progów i rzeczywiście jest to blisko. Myślę, że te progi na Chemicznej będą przestrogą dla innych radnych żeby zanim podejmą decyzję naprawdę tutaj, nie wiem czy w zmowie, czy z policją, czy z innymi instytucjami żeby zapoznać się z potrzebami, bo tu jest mnóstwo negatywnych skutków, gdzie ja też wcześniej o tym nie interesowałam się, bo, ale mogę też przytoczyć kilka takich przykładów, gdzie nie powinno być, tak? Ze względu m.in. na zwiększenie hałasu i drgań w okolicy szczególnie uciążliwe dla posesji znajdujących się w pobliskich, w bliskości zamontowanego progu, czyli tak jak tutaj państwo mieszkają, tak? Ponadnormatywna emisja spalin pojazdów, które przekraczają próg i tuż po jego przekroczeniu. Zagrożenie dla rowerzystów, którzy przekraczają próg oraz innych kierujących pojazdami jednośladowymi. Konieczność zwalniania pojazdów uprzywilejowanych, pogotowia, straży pożarnej, policji podczas wykonywania interwencji. Jest tutaj dużo negatywnych skutków na które teraz powinniśmy zwracać uwagę, jak mówię ta ul. Chemiczna będzie teraz przestrogą, natomiast myślę, że znajdziemy tutaj jakieś wspólne wyjście takie, gdzie i dzieci będą bezpieczne w drodze do szkoły, a państwo będą bezpiecznie i cicho mieszkać, bo ja tutaj z panią też się zgodzę i tez zrobię wszystko żeby tutaj pani pomóc, bo w pewnym sensie czuję się odpowiedzialna, tak, za, za mieszkańców tego domu.

Zdaniem skarżącego dzieci idące do szkoły nie są żadnym argumentem za montażem progów zwalniających ponieważ trzeba byłoby wszystkie ulice w Pionkach oprogować, bo szkoły i przedszkola są w różnych częściach miasta i różnymi drogami przemieszczają się do nich dzieci. Przejścia przez ul. Chemiczną, znajdującego się przy ul. dr Garszwo, próg zupełnie nie chroni i zdaniem mieszkańców, którzy wnoszą o likwidację, nie spełnia tym samym przesłanki dotyczącej bezpieczeństwa dzieci. Zgodnie z Rozporządzeniem dnia 3 lipca 2003 r. określający szczegółowe warunki techniczne dla urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunki ich umieszczania na drogach, progi zwalniające nie mogą być umieszczane bliżej niż:

  • 40 m od skrzyżowania ulic lub dróg,
  • 20 m od końcowego punktu łuku poziomego drogi, gdy wewnętrzny promień łuku jest mniejszy od 50 m,
  • 20 m od punktu początkowego spadku drogi, gdy spadek ten przekracza 10 %,
  • 30 m od przejścia dla pieszych (nie dotyczy progów z przejściami dla pieszych),
  • 20 m przed i za przejazdem kolejowym oraz 15 m przed i za przejazdem tramwajowym, licząc od skrajnej szyny toru na przejeździe,
  • 25 m od najbliższej części wiaduktu lub innej konstrukcji nośnej.  

W Rozporządzeniu jest zapis mówiący o zachowaniu minimum 25 m odległości progu od obiektów mostowych, tuneli, przepustów, przejść podziemnych, komór instalacji wodociągowych i c.o. itp. (konstrukcjami inżynierskimi).

Robert Kowalczyk tłumaczył skarżącym, że operat dotyczący montażu sporządził człowiek, który się tym zajmuje zawodowo i burmistrz nie może kwestionować dokumentów, które zostały zatwierdzone przez starostwo powiatowe, a więc projekt organizacji ruchu został sporządzony zgodnie z przepisami, skoro figurują na nim podpisy osób i instytucji odpowiedzialnych za jego wykonanie.

Chciałbym żebyście państwo wiedzieli, że to nie ja decyduję i nie zatwierdzam projektu stałej organizacji ruchu – wyjaśniał mieszkańcom. – Nie decyduję też o tym w którym miejscu będzie próg, a w którym go nie będzie. Nie mam na to wpływu, bo o tym decydują inżynierowie, specjaliści w tym zakresie.

Mieszkańcy, którym najbardziej przeszkadza próg grożą rozwiązaniem na drodze sądowej jeżeli burmistrz nie zdemontuje progu. Robert Kowalczyk odpowiedział, że bez zgody starostwa, bez dokumentów o nowej organizacji ruchu w tym miejscu nie może zwyczajnie przyjść i wymontować progu, bo gdyby doszło do wypadku, to on będzie za to odpowiedzialny.

Radny Krzysztof Bińkowski stwierdził, że warto pójść na kompromis, pomimo „uporu burmistrza, bo nie chce zdjąć progu”. Robert Kowalczyk odpowiedział, że to nie jest jego prywatny teren na posesji, gdzie mógłby sobie montować i rozmontowywać, na drodze publicznej wszystko musi odbywać się zgodnie z przepisami prawa i wydanymi decyzjami przez starostę i zarząd dróg.

No to będzie taka sytuacja, że sąd zasądzi i będzie pan to musiał rozmontowywać – powiedział radny Bińkowski. Jeżeli sąd faktycznie wyda wyrok w którym nakaże rozmontowanie progu, to instytucje, które wydały zgodę na jego montaż będą musiały go usunąć. – Sąd pana nie będzie zmuszał, sąd panu nakaże – dodał radny.

Zastosowane znaki ograniczające prędkość na ul. Chemicznej nie zdały egzaminu. Radna Anna Wierzycka napisała interpelację, wcześniej radna Wioletta Grzywacz, bo rodzice prosili i zostało to skierowane wyżej, bo to nie burmistrz czy radni podejmują w tym zakresie decyzję – wyjaśniał mieszkańcom Włodzimierz Szałabaj gradację problemu. – Jest jednostka, która zarządza tymi drogami, bezpieczeństwem na nich (…).

Radna Anna Wierzycka dodała, że trzeba pójść za głosem mieszkańców w kwestii likwidacji progu (wcześniej dokonała tego samego, ale za montażem) i proponuje „wykonać projekt”, zmienić ponownie organizację ruchu i wykonać „tylko bezpieczne przejście dla dzieci, a ewentualnie zdemontować progi”. Tyle, że przy tej ulicy mieszkają także ci, którzy nie chcą demontażu spowalniaczy. Mieszkaniec, któremu próg najbardziej przestrzega zaproponował by go zdemontować i przesunąć 10-15 metrów dalej, obok posesji w której nikt nie mieszka i nikomu nie będzie tam przeszkadzał. Burmistrz odpowiedział, że progi instalowane są na drogach w ściśle określonych miejscach i dowolnie nie można ich sobie przestawiać.

Robert Kowalczyk zapewnił, że skonsultuje z projektantem, który wykonał dokumentację zmiany organizacji ruchu czy istnieje możliwość zastosowania innego rozwiązania, ale to oczywiście wiąże się z wydatkowaniem kolejnych pieniędzy na nowy projekt i oczekiwaniem na zmianę organizacji ruchu. Paweł Kobylas poprosił, by służby montujące spowalniacze sprawdziły progi pod kątem technicznym, bo być może jakieś uszkodzenie powoduje hałas.

Radna Wioletta Grzywacz dodała, że najlepiej jakby pionkowska policja zajęła się piratami drogowymi, a nie dzwoniła po radomską drogówkę żeby zmierzyła prędkość. Zdaniem radnej miejscowi policjanci nie mają sprzętu do pomiaru prędkości, ale prawda jest taka, że nasz komisariat nie ma sekcji ruchu drogowego. Najbliższa faktycznie jest w Radomiu.

W mieście Pionki problemu nie stanowią same progi zwalniające, ale kultura jazdy kierowców i brak dostosowania prędkości do obowiązujących przepisów.

Przeczytaj również

Komentarze